Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia to chyba główny temat zaprzątający większość osób w tych dniach i pewnie w tej przedświątecznej gorączce nawet nie dostrzegliście braku Matki na Szczycie w internetach 😉
Za mną dziwny czas, nie wiem, jaki przede mną. Mówi się, że Boże Narodzenie to czas pokoju i tego pokoju w święta oczekujemy, ale czy raczej nie jest tak, że pokój to coś o co musimy sami zawalczyć?

W moim życiu ostatnio było sporo walki, dobrej walki o dobre rzeczy i myślę, że taka dobra walka jest czymś, co powinno nam stale towarzyszyć, nawet w święta. Bo nic nigdy nie jest dane nam na tym świecie na zawsze, nic nie jest nam dane jako gwiazdka z nieba. O wszystko trzeba dbać, o wszystko trzeba walczyć. I walczyć, żeby utrzymać swój blask.

Przychodzą chwile próby, które rujnują nasze wyobrażenia na własny temat i chwile, w których świat stara się sprowadzić nas do parteru. Miałam trochę takich chwil w ostatnim czasie, ale wiecie, co?
Wciąż stoję.
I wciąż błyszczę!
🙂

Nigdy nie byłam i nie będę fighterem walczącym z całym światem, zresztą nie chodzi o to, żeby kimś takim być. Wręcz przeciwnie. Ale pokój serca czasem (a może zawsze?) trzeba sobie wywalczyć. Walką z własnymi słabościami, walką z tym, co niszczące, walką z toksycznymi sytuacjami i relacjami.
Dobra walka, to walka, która buduje, a nie niszczy, choć czasem, jak to z walką, bywa burzliwa i wymaga wiele wysiłku. Jedak, ż
eby w pełni błyszczeć swoim blaskiem, trzeba zwalczyć to, co próbuje nam go odebrać. Trzeba nieraz przejść przez ogień (jeśli czytaliście “Powierzchnię”, to już o tym wiecie) i choć z pewnością łatwiej i przyjemniej żyłoby się bez tych ognistych podmuchów wstrząsających czasami naszym życiem, to właśnie one czynią nas silniejszymi i robią w nas porządki, by zdefiniować nas na nowo.

A jeśli chodzi o bardziej przyziemny wymiar błyszczenia, to błyszczę sobie dzięki cekinom na świątecznym swetrze i złotej kurtce z Bonprix, która idealnie oddaje mój obecny nastrój 😀 Bardzo się cieszę, że metaliczne ciuszki od kilku sezonów nie wychodzą z mody, gdyż jest to trend totalnie w moim stylu i guście!
Chociaż w tym sezonie zima coś się nie spieszy nawet w Tatry, to specjalnie dla Was znaleźliśmy trochę śniegu, żeby oddać zimowo-świąteczny klimat naszych stylizacji.

A ponieważ to mój ostatni wpis przed Bożym Narodzeniem, to chciałam Wam życzyć na te święta i nie tylko na nie, abyście zawsze pięknie jaśnieli Waszym blaskiem i umieli dobrze walczyć o dobre rzeczy w Waszych życiach <3
Wesołych Świąt, kochani!

JA:
ZŁOTA KURTKA – BONPRX -> TUTAJ
SWETER – F&F
JEANSY – BIG STAR
ŚNIEGOWCE – NOOS ICON

SYN NA SZCZYCIE:
KOSZULA – BONPRIX -> TUTAJ
KURTKA i JEANSY – RESERVED
CZAPKA i RĘKAWICZKI – PEPCO
ŚNIEGOWCE – MOON BOOT