I stało się – moja najnowsza powieść pojawiła się w księgarniach! 🙂
O tym, jak zawiły w mojej twórczości był obecny rok, pisałam Wam TUTAJ, kto nie wie, może zerknąć. Było dość nerwowo i pewnie jeszcze będzie, ale praca pisarza to wcale nie bujanie na błękitnych chmurkach natchnień czy w zielonych oparach absyntu (nigdy nie piłam absyntu 😉 ).
Tworzenie to często nerwy, łzy i przekraczanie własnych granic, ale o tym kiedy indziej – jak będę Wam opowiadać o książce, której pisanie kosztowało mnie najwięcej wysiłku.

„Szlak Kingi” również chwilami pisało się ciężko, ponieważ musiałam niebezpiecznie zbliżać się do tematów, z którymi już nigdy nie chciałabym mieć do czynienia. Jeśli jednak książka miała być pełna prawdziwych emocji, musiałam to zrobić.

W każdej z moich powieści, mimo że włożone jest w nie sporo literackiej fikcji, jest zawartych sporo prawdziwych wątków z mojego życia.
Nie znaczy to oczywiście, że koniecznie na własnej skórze przeżyłam wszystkie opisywane w powieściach sytuacje, ale to, że są one w dużej mierze w jakiś sposób z moimi przeżyciami związane, że gdzieś tam natknęłam się na podobne kwestie, być może osobiście, być może znam je z doświadczeń znajomych, itd.

I każda z moich powieści jest odmienna od pozostałych, bo lubię eksperymentować i sprawdzać się w różnych gatunkach, tematach i klimatach.

Podczas, gdy pierwszy był kryminał na wesoło, druga powieść z wątkiem sensacyjno-obyczajowym, teraz – w „Szlaku Kingi” zabieram się za poważne, trudne, a nawet kontrowersyjne tematy, by za jakiś czas – w czwartej powieści – zaserwować Wam zimowy thriller (mały spoiler 😉 ).

„Szlak Kingi” jest książką pod wieloma względami inną od moich poprzednich powieści.
Pierwsza różnica jest widoczna od razu – tym razem pokusiłam się o trzecioosobową narrację i muszę przyznać, że bardzo mi ona leży, choć wymusza nieco inny styl pisania i narzuca – przynajmniej w moim odczuciu – pewien dystans.

Drugą różnicą, fundamentalną, jest to, że tym razem nie jest to powieść lekka, łatwa i przyjemna. Nie ma wątku sensacyjnego czy kryminalnego, nie ma wielu humorystycznych scen. Spróbowałam sił w poważnej obyczajówce i myślę, że sprawdziłam się całkiem nieźle. Ciężko samemu oceniać swoją twórczość, ale słyszałam, że to najlepsza moja książka (choć sama nie do końca się z tym zgadzam – najlepsza dopiero będzie 😀 ).

Kolejną różnicą jest to, że nie jest to powieść związana z poprzednimi. Wiem, że czekacie na kolejną książkę z serii związanej z porami roku i mam nadzieję, że doczekacie się jej już tej zimy, jednak „Szlak Kingi” nie jest z tą serią połączony. To całkiem odrębna książka.

I kolejna sprawa, to zdecydowanie najładniej wydana i najgrubsza z moich książek 🙂

I to chyba tyle z różnic, a teraz pora na podobieństwa.

W „Szlaku Kingi” mimo wszystko, również odnajdziecie jedną, konkretną porę roku, bo chyba nie jestem w stanie uwolnić się od wpływu pór roku na moją twórczość 🙂
Znajdziecie także konkretne, realnie istniejące miejsce akcji, co jest typowe dla każdej z moich powieści (pisałam Wam o tym już TUTAJ). Tym razem zabieram Was do przeżycia upalnego lata w Pieninach.

I znajdziecie w książce bohaterkę, którą łączy z moimi poprzednimi głównymi bohaterkami (a także ze mną) pewna konkretna, widoczna na pierwszy rzut oka cechaimię rozpoczynające się na literę „K” 🙂
Właściwie nie wiem, skąd mi się to wzięło, zaczęło się od Katariny, potem była Konstancja, teraz Kinga. Następna główna bohaterka również będzie na „K”.

Ale w „Szlaku Kingi” imię bohaterki ma szczególne znaczenie, bo wiąże się ze szlakiem, który przed wiekami przemierzyła jej patronka – święta Kinga. Co to za szlak – o tym opowiem Wam w którymś z kolejnych wpisów, a teraz chciałam poznać Wasze szlaki… bo właśnie zaczynamy KONKURS!!! 🙂

Do rozdania mam 3 egzemplarze mojej najnowszej powieści „Szlak Kingi” wraz z figurką świętej Kingi, która była mi inspiracją przy pisaniu tej powieści.

Wystarczy, że w komentarzu pod tym wpisem opowiecie mi o miejscu, w jakie chcielibyście, by zaprowadził Was Wasz szlak. 

Regulamin:

1. Konkurs jest przeznaczony dla fanów Matki na Szczycie i Wydawnictwa eSPe, które jest fundatorem nagród książkowych, więc upewnijcie się, czy lubicie nasze profile (TUTAJ oraz TUTAJ).
2. Konkurs rozpoczyna się dnia 23.10.2017 i trwa do dnia 29.10.2017. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu w dniu 30.10.2017.
3. Udział w konkursie polega na udzieleniu w komentarzu pod tym wpisem odpowiedzi na pytanie:

Dokąd chcesz, by zaprowadził Cię Twój szlak?

4. Spośród wszystkich odpowiedzi wybiorę 3, które najbardziej mi się spodobają (jak zwykle oceniana będzie kreatywność, pomysłowość i oryginalność), a ich autorzy otrzymają po egzemplarzu książki „Szlak Kingi” wraz z figurką.

A przy okazji, zapraszam Was serdecznie na spotkanie ze mną i „Szlakiem Kingi”, w sobotę 28mego października, na Targach Książki w Krakowie – godz. 12:00, stoisko Wydawnictwa eSPe.

I jeszcze podrzucam link, gdzie już można zakupić książkę -> TUTAJ.

*EDIT: 30.10.2017 – WYNIKI*

Przede wszystkim – gorąco dziękuję każdemu z Was za udział w konkursie!
Zainteresowanie nim przerosło moje oczekiwania! W związku z tym, że pojawiło się mnóstwo fantastycznych odpowiedzi, miałam ogromny problem z wyłonieniem zwycięzców.

Wierzcie, że przy każdym z organizowanych przeze mnie konkursów, ten moment jest dla mnie bardzo trudny, ale tym razem przeżywałam największe rozterki i dylematy!

Pojawiło się naprawdę wiele fantastycznych, zasługujących na nagrodę odpowiedzi, ale książki do rozdania są tylko trzy…
W związku z tym, zdałam się na intuicję i zdecydowałam, że nagrody trafiają do:

1. Martyny (mail: czuwaj…) – ponieważ mam nadzieję, że opisana w „Szlaku Kingi” historia pomoże jej w rozwianiu wątpliwości dotyczących jej osobistego szlaku i podjęciu ważnej życiowej decyzji;

2. Karoli (mail: czas…) – za przepiękną odpowiedź, która jest właściwie modlitwą i za odwagę do jej publikacji;

oraz…

No właśnie, przy trzeciej nagrodzie miałam największy problem, ponieważ kilka osób ujęło mnie opisaniem swoich szlaków, sięgając po porównania z górskimi szlakami (tak mi w końcu bliskie), co jest bardzo zbieżne z tym, co można znaleźć w mojej powieści – Kinga również przemierza zarówno swój życiowy szlak, jak i szlak po pienińskich szczytach.
Długo wahałam się, którą z tych odpowiedzi nagrodzić i w końcu zdecydowałam, że ostatnia z książek wędruje do:

3. Moniki Podzimskiej – za to porównanie ze schroniskiem – dom i rodzina jako nasze schronisko na szlaku do Nieba – które ogromnie mi się spodbało.

Zwycięzców proszę o kontakt na: katarzynatargosz.pl@gmail.com (z tych samych adresów e-mail, z których były pisane komentarze).

A na koniec, wszystkich nowych czytelników bloga, którzy przybyli na konkurs, zachęcam do pozostania na Szczycie, tym bardziej, że – UWAGA! – już na dniach na rynku pojawi się jeszcze jedna moja NOWA KSIĄŻKA i z pewnością będzie kolejny konkurs z nią związany 🙂