BLOGOLAND

Kiedy otwarłam kartę z nowym wpisem, by przygotować relację z imprezy BLOGOLAND, w głowie miałam tyle myśli, że nie wiedziałam od czego zacząć. Podobno, jak się nie wie, od czego zacząć, to trzeba zacząć od początku, więc tak też uczynię 🙂

Na blogerski weekend w Rabce chciałam jechać, odkąd tylko dowiedziałam się o planach dotyczących organizacji tego wydarzenia. Impreza zapowiadała się rewelacyjnie z wielu powodów (i taka była!), więc moja radość była ogromna, gdy dowiedziałam się, że Rodzina na Szczycie została zakwalifikowana do grona uczestników.

Matka na Szczycie Rabkoland Blogoland Rabka Zdrój

I tak to, w ostatni weekend czerwca i jednocześnie pierwszy weekend wakacji, udaliśmy się do Rabki, by wziąć udział w tym niezwykłym blogerskim zjeździe.
Pogoda nam sprzyjała i nie sprzyjała jednocześnie. Słońce i błękitne niebo były zdecydowanie na plus, jednak temperatura dla Rodziny na Szczycie okazała się mordercza. Przyzwyczajeni jesteśmy do 9 miesięcy zimy i 3 miesięcy czegoś, co jest pomieszaniem wiosny, lata i jesieni, a słupek rtęci praktycznie nigdy nie sięga na Szczycie powyżej 30 stopni. Nie mamy wprawy w funkcjonowaniu podczas ekstremalnych upałów i to niestety było po nas w Rabce widać…

Rabka Zdrój Tężnia

Ale dość już o tym, bo cała impreza była tak rewelacyjnie zorganizowana, że niezależnie od pogody, dostarczała uczestnikom mnóstwo radości i wielu niezapomnianych przeżyć. Atrakcji i świetnej zabawy nie brakowało.

A odpowiedzialnych jest za to dwoje organizatorówRABKOLAND – Rodzinny Park Rozrywki w Rabce oraz niezwykła, pełna energii, sił i pasji kobieta – Klaudia z bloga NIEZŁE ZIÓŁKO.

To właśnie im zawdzięczamy tak niezapomniany, jedyny w swoim rodzaju weekend i z tego miejsca ślemy jeszcze raz serdeczne i gorące podziękowania!!!

Matka na Szczycie Rabkoland

W sobotę, po przybyciu na miejsce zbiórki i pozostawienie rzeczy w Pensjonacie Prezydent, od razu zostaliśmy zanurzeni w moc atrakcji!
Na pierwszy ogień poszło Muzeum Górali i Zbójników, o którym szczegółowo pisałam Wam w poprzednim wpisie (TUTAJ), więc chcących się dowiedzieć więcej o tej atrakcji tam odsyłam.

Organizatorzy pomyśleli nawet o tym, by uczestników zjazdu wszędzie woziły busy, jednak akurat Rodzina na Szczycie wolała korzystać ze swojego „Pyzia” 🙂 No, z nas to zawsze tacy trochę outsiderzy 🙂

Muzeum Górali i Zbójników

Warsztaty sztuka ludowa

Po warsztatach i zwiedzaniu muzeum nastąpił przejazd do głównego miejsca zabawy, czyli RABKOLANDU – miejsca po prostu fantastycznego!

Ostatnio na fp pisałam Wam, że byliśmy w jednym z małopolskich parków rozrywki i zupełnie nie przypadł mi on do gustu, bo niewiele było atrakcji dla rodzin z małymi dziećmi. No, to teraz słuchajcie – o RABKOLANDZIE można powiedzieć coś dokładnie odwrotnego – jest to park dla całej rodziny, w którym każdy znajdzie coś dla siebie, a dla najmłodszych cała masa wesołych atrakcji! Rewelacja!

Właściwie RABKOLAND był nam znany już wcześniej, więc wiedzieliśmy czego się spodziewać, ale okazało się, że park bardzo się rozwinął od naszych ostatnich w nim odwiedzin. Teraz jest tam jeszcze więcej miejsc do zabawy, rozrywki i wypoczynku.

RABKOLAND

atrakcje Rabkoland

cyrk Rabkoland

karuzele Rabkoland

Teatr Pacynka Rabkoland

Rabkoland Blogoland pontony

Blogoland Matka na Szczycie

Ale BLOGOLAND to nie miała być jedynie sama rozrywka. Organizatorzy zadbali o to, by dostarczyć uczestniczkom także porcji wiedzy i inspiracji.

W znajdującym się na terenie RABKOLANDU Muzeum Orderu Uśmiechu, w towarzystwie niesamowitej makiety lunaparku (która zachwyciła i dzieci, i dorosłych), wysłuchałyśmy kilku ciekawych wykładów.

RABKOLAND Muzeum Orderu Uśmiechu

Miniatura Wesołe Miasteczko

lunapark

Pan Eugeniusz Wiecha, założyciel RABKOLANDU opowiadał o parkach rozrywki w Polsce i na świecie oraz o historii RABKOLANDU.
Mnie oczywiście, z wiadomych przyczyn, najbardziej zainteresował ten poniższy fragment 🙂

Parki rozrywki na świecie

Eugeniusz Wiecha Rabkoland

Przedstawicielki Uzdrowiska Rabka mówiły o rabczańskich solankach i tworzonych na ich bazie kosmetykach, co było dla mnie bardzo ciekawe, bo w leczeniu przewlekłej choroby Syna na Szczycie sięgamy właśnie i po sole, i po solanki.

Rabczańskie solanki

Później Aga Szuścik z Akademii Fotografii zdradzała nam tajniki filmowych trików. To jednak nie wszystko, bo po wykładzie uczestnicy musieli wykorzystać zdobytą wiedzę w praktyce!
Każda rodzina miała za zadanie nakręcić krótki filmik z wykorzystaniem poznanych chwilę wcześniej sztuczek.
Niedługo będą gotowe zmontowane efekty naszych wysiłków i oczywiście zaprezentujemy je światu. Coś czuję, że to będzie hit! 🙂

Aga Szuścik Akademia Fotografii

Potem już można było oddać się czystemu lunaparkowemu szaleństwu. Oczywiście w RABKOLANDZIE zadbano również o to, byśmy nie chodzili głodni. Każda rodzina otrzymała kupony na jedzenie, które mogła wykorzystać w wybranym punkcie gastronomicznym na terenie parku. I powiem Wam, że nawet wyjątkowo wygłodniałe jednostki miały chyba problem, by wykorzystać wszystkie kupony, tak szczodrze nas nimi obdarzono!

A dla wszystkich kibiców piłki nożnej (do których Rodzina na Szczycie akurat się nie zalicza :P) była możliwość wspólnego obejrzenia meczu 🙂

Blogoland blogerski weekend w Rabce

Rabkoland

Rabkoland Blogoland

Rabkoland atrakcje

Rabkoland rzeka

Późnym popołudniem, po powrocie do Pensjonatu Prezydent, dzieci mogły znowu poszaleć. Syn na Szczycie był prze-szczęśliwy, gdy dowiedział się, że w przyziemu pensjonatu znajduje się w pełni wyposażona sala zabaw, a na zewnątrz może skorzystać z placu zabaw, boiska i trampoliny.
Skąd te dzieci mają tyle energii?! 🙂

Pensjonat Prezydent

Prezydent Rabka Zdrój

Pensjonat Prezydent

Prezydent Rabka

Dodatkowo, o wieczorną rozrywkę dla dzieci zadbał Teatr Bajdurka ze swoim przedstawieniem.
A na tych, którzy mimo możliwości wielkiego obżarstwa w RABKOLANDZIE znów czuli się głodny już czekał grill z góralskimi specjałami.

Teatr Bajdurka

BLOGOLAND

Mamusie natomiast udały się na dalsze doszkalanie.
Niezwykle ciekawe były krótkie wykłady Renaty Borysiak – terapeutki z Centrum Terapeutycznego Tęcza w Krakowie oraz Magdaleny Strojniak – dietetyczki ze StudioMy. Chętnie dłużej posłuchałabym tego, co mówiły i myślę, że będę jeszcze zgłębiać poruszane przez nie tematy.

Ponadto pani Małgorzata przywiozła ze sobą maszynę do analizy składu ciała i każdemu chętnemu taką analizę przeprowadzała. Matka na Szczycie ma teraz czarno na białym, wydrukowane i potwierdzone, ile kilogramów tłuszczu posiada 😀

Blogoland

Centrum Terapeutyczne Tęcza

Blogoland warsztaty

StudioMy

Później nadeszła pora na warsztaty kosmetyczne z firmą COLWAY, gdzie można było na własnej skórze przetestować nowości tego producenta.
Muszę Wam się szczerze przyznać, że nie bardzo interesuje się kosmetykami, a kolagen (na którym oparte są produkty tej marki) do tej pory znałam tylko z okazji leczniczej kuracji, jaką robiliśmy naszemu bernardynowi 🙂
Ale człowiek to się całe życie uczy i każda okazja jest dobra, by czegoś nowego się dowiedzieć. A co mnie najbardziej w tych warsztatach urzekło, to niezwykły sposób bycia przedstawicielki COLWAY – uwielbiam takie radosne, pozytywnie nastawione i szeroko uśmiechnięte osoby 🙂

COLWAY

kosmetyki COLWAY

Blogoland warsztaty

Blogoland Rabka

Sobotnią część oficjalną zakończyło rozdanie uczestniczkom mnóstwa prezentów. Ledwo zdołałam donieść je na trzecie piętro, na którym otrzymaliśmy pokój (bo my to zawsze na szczycie 😉 ).

Czekoladki od Chocolissimo pochłonęłam od razu, nawet nie robiąc im zdjęcia (co ze mnie za blogerka?!) i powiem Wam, że tak, jak generalnie nie lubię słodyczy, to te pralinki były rewelacyjne!

Wieczorem wszyscy mogli się zrelaksować w ogrodzie Pensjonatu Prezydent, zajadając się specjałami z grilla i nie tylko, oraz słuchając góralskiej kapeli.
Ale pomylił się ten, kto myślał, że to już koniec wrażeń na ten dzień! Kapela niesamowicie rozkręciła towarzystwo, organizując – z typowym góralskim humorem – rozmaite konkursy.

Kapela góralska Pensjonat Prezydent

Blogoland Kapela Góralska

Blogoland

Blogoland Rabka Zdrój

I muszę Wam powiedzieć – wstydu nie ma, Rodzina na Szczycie, przedstawiciele Podhala na BLOGOLANDZIE, dali radę!
Ojciec na Szczycie wygrał zawody wbijania gwoździ, natomiast matka wraz z drużyną „Bundzów” pobili rywali w piciu cytrynówki ze starej narty 😀

Nie wiem tylko, czemu Ojciec na Szczycie za swój wyczyn otrzymał butlę oryginalnej Łąckiej Śliwowicy, a ja tylko „góralski GPS”, czyli dzwonek na szyję, „co bym się w krzokach nie zgubiła”, jak tłumaczyli muzykanci 😀
Dzieci w tym czasie szalały na placu zabaw i ogólnie wieczór był rewelacyjny!

Kapela Góralska konkursy

Blogoland blogerski weekend w Rabce

Blogoland

Śliwowica Łącka

Niedziela, czyli drugi dzień imprezy, powitał nas ponownie okrutnym gorącem.
Rozpoczęłam go od wypicia kawy (w otrzymanym poprzedniego dnia kubku) z widokiem na całą Rabkę, a później czekało nas wyśmienite śniadanie serwowane w Pensjonacie Prezydent.

Blogoland blogerski weekend w Rabce

Tego dnia atrakcje rozpoczęły się od zwiedzania Parku Zdrojowego w Rabce Zdrój.
I przyznam Wam, że targały tam mną niesamowicie ambiwalentne uczucia. Było mi potwornie gorąco i duszno, a Syn na Szczycie zbudził się tego dnia marudny i oprócz tego, że trudno było z nim się dogadać, martwiłam się też o to, czy to nie sygnały nawrotu choroby, która męczy go już blisko rok… A jednocześnie rabczański Park Zdrojowy mnie urzekł i zachwycił!

Gołąb

Rabka Park Zdrojowy Blogoland

Do tej pory znałam Rabkę (którą przecież mamy rzut kamieniem od Szczytu) tylko z kilku przelotowych ulic i nie miałam pojęcia o istnieniu w niej tak fantastycznego miejsca!
Przewodnik oprowadzał naszą grupę po rozległym parku, opowiadając jego historię i pokazując co ciekawsze punkty.

Park Zdrojowy Rabka Zdrój

Rabka Zdrój Park Zdrojowy Blogoland

Tężnia Rabka Park Zdrojowy

Tężnia Rabka Zdrój

Mnie tak bardzo się tam spodobało, że już po trzech dniach od powrotu z BLOGOLANDU, Rodzina na Szczycie ponownie wybrała się do Rabki i cały dzień spędziła właśnie w Parku Zdrojowym 🙂

Syn na Szczycie mógł wyszaleć się na rowerze, a nawet matka z ojcem skusili się na wynajęcie roweropodobnego pojazdu w jednej ze znajdujących się na terenie parku wypożyczalni. Zaliczyliśmy też park linowy i place zabaw, zatrzymywaliśmy się przy każdej fontannie oraz nie mogło zabraknąć odwiedzenia najważniejszego z naszego punktu widzenia miejsca – tężni solankowej.

Rabka Zdrój Park Zdrojowy

Uzdrowisko Rabka

Rabka park gokarty

Rabka Zdrój atrakcje

Wracając do relacji z BLOGOLANDU – jedną z ostatnich atrakcji w programie było zwiedzanie Skansenu Taboru Kolejowego w Chabówce – miejsca dobrze znanego Rodzinie na Szczycie, bo trzy lata temu właśnie tam świętowaliśmy pierwszy dzień wiosny, podziwiając stare pociągi i parowozy 🙂
Polecam wszystkim odwiedzenie tego miejsca, jeśli będziecie gdzieś w pobliżu, bo to frajda i dla dzieci, i dla dorosłych 🙂

Skansen Chabówka

Skansen Taboru Kolejowego w Chabówce

Cała impreza zakończyła się w miejscu kluczowym dla tego wyjazdu, czyli w RABKOLANDZIE, w którym do samego wieczora można było ponownie korzystać ze wszystkich atrakcji.

A atrakcji jest tam całe mnóstwo! Nam najbardziej przez te dwa dni przypadły do gustu te wodne, głównie wirujące pontony. Zachwyciły nas też krzywe lustra, które dostarczały masy śmiechu i liczne, rozstawione po terenie parków „teatrzyki”, gdzie kukiełki odgrywały scenki po naciśnięciu guzika.

Rabkoland

Krzywe lustra

Gabinet Krzywych Luster

Pontony Rabkoland

Rabkoland blogoland

Syna na Szczycie za to najbardziej zafascynował sikający na przechodniów Wiking i to właśnie przy nim musieliśmy spędzić najwięcej czasu 🙂

Sikający wiking Rabkoland atrakcje

Wioska Wikingów Rabkoland

Wikingowie wioska wikingów Rabkoland

Statek Rabkoland

By skorzystać z Diabelskiego Młyna, musieliśmy się wymienić dziećmi z ekipą ze Świat według D.N.A. 🙂 Ania została na dole z Synem na Szczycie, który odmówił przejażdżki, my natomiast wzięliśmy ze sobą dzieci Ani. To się dopiero nazywa blogerska współpraca 🙂

Diabelski Młyn Rabkoland

Diabelski Młyn

Atrakcje karuzele wesołe miasteczko

I jeszcze na koniec temat, którego nie może zabraknąć, bo BLOGOLAND to nie tylko atrakcje, ale także cudowne spotkania!
I tu chyba jeden jedyny minus jaki można by znaleźć w całym wyjeździe – nie zdążyłam się porządnie nacieszyć rozmowami z dziewczynami. Wszystko minęło jak z bicza strzelił. Tyle się działo, tyle było emocji i wrażeń, a po powrocie do domu dopadł mnie smuteczek, że to już po wszystkim…

Matka na Szczycie Blogoland

Rabkoland Rodzinny Park Rozrywki

BLOGOLAD

Na szczęście zdążyłam wyściskać prześliczną Asię z Z filiżanką kawy (zdj.), Magdę ze Zwykłej Matki Wzloty i Upadki, Kasię z Mitomanka, Izę z Nianio Born To Be Wild, Anię ze Świat według D.N.A (zdj.), Karolinę z Nasze Bąbelkowo, Teresę ze Szczypiorki.pl i jedyną w swoim rodzaju, cudowną Anię z Rysunki Anny L.
Marta z Mama w biegu zachwyciła mnie naturalnością, Iza z Po drugiej stronie brzucha wspaniałym uśmiechem, który cały czas jej towarzyszył, Nadine z Macierzyństwo – raz jest pełna pozytywnej energii, a Daria z Zaraz wracam niezwykle ciepła i sympatyczna.

Na specjalną wzmiankę zasługuje oczywiście sama organizatorka – Klaudia z Niezłe Ziółko, która dokonywała rzeczy niemożliwych, a do tego budziła powszechny zachwyt zarówno swoim wyglądem, jak i formą!

Niezłe Ziółko blog

Być może kogoś zapomniałam tu wymienić, ale wybaczcie, Matka na Szczycie ostatnio w słabej formie umysłowej, bo ten czerwiec był jednym z najbardziej niezwykłych i pełnych wrażeń miesięcy w moim życiu!

Na pocieszenie po konieczności powrotu do domu, zostało mi rozpakowywanie i dokładnie oglądanie prezentów 😉
Wśród tych, które najbardziej mi się spodobały, na wyszczególnienie zasługuje książeczka od Wydawnictwa DEBIT – „Franklin i ja”, czyli książka do napisania przez właściciela 🙂 Super pomysł!

Blogoland prezenty

blogoland

#blogoland

Franklin wydawnictwo Debit

Franklin i ja książka

Kończąc, jeszcze raz składam podziękowania, a także wyrazy podziwu dla RABKOLANDU i Klaudii z Niezłe Ziółko za organizację tak niesamowitej blogerskiej imprezy, którą na zawsze zapamiętamy!

Wyrazy podziwu także dla Koźliki Amatorgraphy, którzy zajęli się relacją fotograficzną z całej imprezy i których zdjęcia możecie, obok naszych, oglądać w tym wpisie.
Podziwiam, bo fotografowanie w tym upale naprawdę nie było łatwym zadaniem! Ja z trudem utrzymywałam aparat w mokrych dłoniach i większość sił poświęcałam na to, by się nie roztopić, dlatego zbyt wielu zdjęć tym razem nie udało mi się wykonać. To znaczy – zbyt wielu, jak na mnie 😉

Blogoland Rabkoland

Organizatorzy BlogoLand : Rabkoland i Niezłe Ziółko
Prelekcje i wykłady : Uzdrowisko Rabka, Akademia Fotografii, Centrum terapeutyczne Tęcza, StudioMY
Atrakcje : Muzeum Górali i Zbójników, Teatr Bajdurka, Rabka Zdrój Urząd Miasto, Skansen Taboru Kolejowego w Chabówce, Kapela Góralska
Hotel : Pensjonat Prezydent
Pozostali partnerzy wydarzenia :
Fiorino, Mommy mouse – pieluszki wielorazowe, Czarna kropka, Dwie Kropki, Zmiany Zmiany, Oillian, Bezdroża, Chocolissimo, Toly, Pocztakubkowa, Wydawnictwo Babaryba, Ouhmania, Bio Beauty, Littlewonders, Czuczu, 3koszulki, Instytut Kultury Wizualnej, Akatja, Media Rodzina, Smart Wash, Zielona Sowa, Sklep z zabawkami Nibylandia, Projektogram, Wydawnictwo Debit, BISPOL, Wydawnictwo Egmont, Moje Bambino
Patronat medialny: Babyonline.pl, Miasto Dzieci, Podhale24.pl, malopolskieonline.pl, Mamopracuj

BLOGOLAND blogerski weekend w Rabce

 

  • Niesamowita impreza, tyle wrażeń, wspaniałych znajomości, pozytywnie zazdroszczę. 🙂

  • Super!!! Zdjęcia mocno zachecają! Tatuaż wpadł mi w oko…;))pozdrawiamy,
    ladymamma.pl

    • Zdjęcia dobrze pokazują klimat tego weekendu, chociaż… nie oddają tego, jak było gorąco 🙂

  • Ach, jak żałuję, że nie byłam, ale impreza zbiegła się w czasie z imprezą urodzinową Ru, no i wiadomo, musiała wybrać. Jak tylko Klaudia jeszcze raz zorganizuje takie spotkanie to jadę bez zastanowienia 🙂

    • Klaudia na pewno na tym nie poprzestanie, bo zapału i talentu organizacyjnego jej nie brakuje! 🙂

  • Kasiu, dziękuję za miłe słowa. Spotkanie Was na żywo było cudowne, a sam wyjazd będzie dla nas niezapomniany

    • My też jeszcze wciąż jesteśmy pod wrażeniem wyjazdu! Żałuje tylko, że nie było więcej okazji na spokojne pogaduchy, ale liczę, że to nie ostatnie spotkanie 🙂

      • No jasne, że nie ostatnie. Teraz nasza kolej na organizację więc wypatruj zapisów 😉

        • Ooooo, świetna wiadomość! 🙂
          Ja się przyznam po ciuchu, że ten wyjazd mnie zainspirował, żeby też coś zacząć myśleć o organizacji takiego spotkania na moim terenie 🙂

  • Szkoda, że nam się nie udało, ale nie wykluczamy, że może się wybierzemy na własną rękę:-) Upał w ten weekend był ogromny, ale my w tym czasie chłodziliśmy się na słowackich basenach:-) Piękne zdjęcia i bardzo ciekawa relacja:-)

  • Wzruszyło mnie to określenie 😀 No przecież ja Cię całą sobą uwielbiam – Ojciec Na Szczycie może być zazdrosny 😉 A taki chłop dobry z niego, pomagał mi ukrywać mój nałóg, racząc jednocześnie opowiadaniem o ognisku w góralskiej chatce 😉

    • Uwielbienie jest w pełni odwzajemnione 🙂 <3
      A co do Ojca na Szczycie to temat sąsiadki-czarownicy coś go bardzo ostatnio zafascynował 😉

  • Karola

    Bajeczne zdjęcia, z przyjemnością podziwiam <3 A skoro o podziwie mowa, to podziwiam i Waszą wytrzymałość, bo faktycznie atrakcji co nie miara, a przy tych upałach, które w tamtym czasie królowały niemalże w całej Polsce, my byśmy raczej nie dali rady, a już z całą pewnością nie dałby rady nasz syn, z którym w czas tak wielkich upałów odpuszczamy sobie większość planów wycieczkowych na rzecz wypraw nad wodę 😉

    • Upał nas zabijał, ale przy takim fantastycznym programie i w takim doborowym towarzystwie, nawet ekstremalna temperatura nie mogła nam stanąć na drodze! 🙂

  • Super. Musimu sie w koncu wybrac do Rabki chociaz jak bylam tam jakies 10 lat temu ostatni raz to jakos mnie nie zauroczyla

    • Mnie też Rabka nigdy specjalnie nie urzekała, ale okazało się, że wcale jej nie znałam! Przy bliższym poznaniu okazuje się naprawdę fantastycznym miejscem!

  • le super miejsce…i super zabawa 🙂 swietna sprawa 🙂

  • Rewelacja! Koniecznie muszę odwiedzić Rabkoland. Spotkanie jak widać udane. Superrrr! 🙂

    • Czyli – kolejne miejsce na liście 😀

  • było rewelacyjnie ! ten Wiking u nas też wywołał wiele radości i śmiechu 😀

    • Wiking chyba wszystkie dzieci cieszył 🙂

      • wszczególności gdy bąki puszczał 😀

        • Ooo tak, bąki to według dzieci coś super śmiesznego 😉

  • Dużo informacji, ale zapamiętałam co lepsze kąski:) Świetna zabawa i widać, że wam sie podobało. Rabkę na pewno kiedyś odwiedzę, tak przy okazji 🙂

    • Uwierz mi, i tak próbowałam się streszczać 😀

      • Wierzę Kasiu. Bardziej mi się podoba to wasze kameralne spotkanie, niż wielkie blogowe zjazdy.:)

        • Ja też za wielkimi zjazdami nie przepadam, ale są wyjątki od tego 🙂

  • Ja powiem tylko: czemu to tak szybko zleciało. To był fantastyczny weekend i idealnie się wpasował w mój stan ducha i potrzebę odreagowania. W Rabce się zakochałam, a do Rabkolandu na pewno niedługo wrócę.
    P. S strasznie się cieszę, że w końcu Cię poznałam 🙂

    • Ja nie mam kiedy oddechu złapać, bo jeszcze emocje po Blogolandzie nie opadły, a tu już nam wyjazd do Częstochowy wypadł, zaś ostatnie dwa dni gościliśmy Zwykłą Matkę i jej rodzinkę, i kolejne emocje! A muszę przecież jakoś nasze spotkanie w końcu zaplanować! 🙂

  • Zazdroszczę wrażeń, a z tego co widzę, było ich bardzo dużo. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś nadarzy się okazja, żebym mogła do was dołączyć☺

    • Na pewno będzie jeszcze niejedna, bo blogerskich spotkań coraz więcej się pojawia 🙂

  • Bosko, aż się buzia sama otwiera z wrażenia 🙂

  • Jak zwykle u Ciebie kochana wyczerpująca relacja i piękne zdjęcia :)))

    • Starałam się streszczać, ale streszczanie nigdy mi nie wychodzi 🙂

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Wspaniały weekend. Żałuję, że nie było. Ale też znam moje dzieci i wiem, że atrakcji aż nadto 😉 Rabloland i na mojej liście do odwiedzenia.

    • To fakt, że program był bardzo bogaty, a pogoda wyczerpująca i nie dla każdego były to dobre warunki. Nam też Syn na Szczycie na drugi dzień zaczął już strasznie marudzić.

  • Mam nadzieję, że Blogoland faktycznie stanie się imprezą cykliczną i za rok się tam spotkamy! 🙂

  • Anna Sakowicz

    Widać, że spędziliście wspaniały czas. Miło popatrzeć i poczytać. 🙂

    • To prawda, było fantastycznie! Tylko baaaardzo gorąco 🙂

  • Spotkania blogerskie to nie moja bajka ale czasem czytam relacje i wydaje mi się że to w Rabce było mega… Oprócz typowych „wykładów” itp jeszcze tyle innych ciekawych atrakcji.

    • Ja też nie przepadam za blogerskimi spotkaniami typu wielkie zjazdy i konferencje, ale takie pełne atrakcji dla całych rodzin spotkania uwielbiam 🙂

  • normalnie zazdro! Ale Ty piękna jesteś 🙂

  • No wreszcie do Ciebie dotarłam :). Zdjęcia pięknie i widać, że wypad się udał. Fajne te spotkania blogerskie, choć znając życie, ja bym się urwała z wykładów, bo wszystkie takie śmiertelnie mnie nudzą, nic na to nie poradzę ;).

    • Wiesz, wykłady pań dietetyczki i terapeutki były bardzo ciekawe, akurat dotyczyły spraw, które mnie faktycznie interesują, a do tego ich wystąpienia były krótkie, wręcz nawet za krótkie, jak dla mnie. Natomiast z warsztatów kosmetycznych kilka razy wychodziłam się przewietrzyć, bo tematy kosmetycznie są dla mnie właśnie strasznie nudne 😉

  • Macierzynstwo-raz!

    Cieszę się, że mogłam Cię poznać :*

    • Ja również się cieszę, jesteś osobą pełną pozytywnej energii! 🙂 Żałuję jedynie, że nieco zabrakło czasu na zwykłe pogaduchy…

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Już Ci chyba pisałam na FB, że bardzo mi się ta relacja podoba – ale powtórzę jeszcze raz ! 🙂 A Wasze zdjęcia powinny zostać przez władze Rabki odkupione i wykorzystane w celach reklamowo-maretingowych 😉

    • Dzięki za miłe słowa 🙂 Nie miałabym nic przeciwko, chętnie odsprzedam 😀

  • miło ogląda się zdjęcia z tak wspaniałego wydarzenia:)

    • Mnie samej miło przy tych fotkach powspominać 🙂

  • Karolina

    Dobra….tak ładnie wszystko opisałaś, zrobiłaś cudne ( jak zawsze ) zdjęcia i je tu wstawiłaś, postawiłaś mi wyzwanie :” coo?? ja nie wypije wódki z narty?? ja??”, więc teraz mi powiedz: gdzie mam zatańczyć? co mam zaśpiewać? w co się przebrać i przejść w tym, którą ulicą, żeby się wbić na takie świetne blogerskie spotkanie? Czy może zauważyłaś, czy jest tam jakaś dziura w płocie i można się wkręcić udając, że było się zaproszonym? Wiesz…jakby za rok też było, żebym nie musiała z łomem iść na pieszo z Łodzi 😉

    • Widzisz, takie spotkania, to jedna z wielu zalet blogowania, więc zabieraj się do pisania!
      Rymy niezamierzone, ale nawet nieźle to brzmi 😀

  • To musi być fantastyczne miejsce na rodzinne wycieczki.