Głębia ostrości

Uwielbiam czerwiec! To jeden z moich dwóch ulubionych miesięcy (po październiku). I choć nie jestem fanką ogrodnictwa, to czerwcowe kwiaty co roku budzą mój zachwyt.
To właśnie w tym miesiącu kwitnie naraz wiele z moich ulubionych gatunków – maki, piwonie, irysy, łubiny.
Czerwcowe kwiaty są też bardzo wdzięcznymi obiektami do fotografowania, nie dość, że piękne, to do tego nieruchome – co znacznie ułatwia naukę ustawiania ostrości 🙂

Ustawienia ostrości

fotografia głębia ostrości

Fotografią zajmuję się od lat. Zawodowo, hobbystycznie. To, obok pisania, moja druga największa życiowa pasja.
Już jako dziecko uwielbiałam zdjęcia, zakładałam dla nich albumy, segregowałam, czerpałam radość z przeglądania i obcowania z nimi. Pierwsze poważne kroki w fotografii mogłam zacząć stawiać, gdy – już dużo później – otrzymałam od rodziców swoją własną lustrzankę.
Co to był za aparat! Mój skarb, niemal przyjaciel. Nie do zdarcia, jeszcze całkiem niedawno udawało mi się robić nim zdjęcia, choć już ledwo zipał. Na nim nauczyłam się niemal wszystkiego, co teraz umiem.
Żałuję, że Minolty zniknęły z rynku, bo wprawdzie są na nich teraz oparte niektóre modele Sony, ale to już nie to samo.

Mak ogrodowy

Choć mój ostatni aparat, Sony właśnie, był naprawdę ok (jeśli nie liczyć tego, że w pewnym momencie padł mu obiektyw i trzeba było do serwisu odsyłać), to jednak bardziej sprawdzał się jako kompakt do robienia szybkich fotek z wakacji, niż prawdziwa lustrzanka. Nie zawsze mogłam nim osiągnąć zamierzony efekt, w pewnym stopniu mnie ograniczał.

I oto, po raz już kolejny, Ojciec na Szczycie, niczym Książę na Białym Koniu, spełnił moje marzenia 🙂 Zawsze, ale to zawsze marzyłam o teleobiektywie!
Teraz mam szansę naprawdę szeroko rozwinąć moje fotograficzne skrzydła i jeszcze pełniej realizować moją pasję!

Wiele muszę się jeszcze nauczyć, nowe ustawienia, nowe opcje, ale jeśli nauka dotyczy pasji, to nie mam nic przeciwko, a wręcz przeciwnie – uwielbiam się rozwijać i szlifować umiejętności.

Canon eos

Może dla wielu zawodowych fotografów będzie śmieszne, że tak cieszę się prostym modelem Canona, jednak, jak na moje obecne potrzeby, jest on w 100% wystarczający i właśnie nim mogę robić takie fotki, jakie zawsze chciałam! 🙂
Nigdy nie miałam ciśnienia, żeby mieć aparat z najwyższej półki, bo i tak najwięcej zależy od naszej wizji i umiejętności, a odpowiednio dobrany sprzęt pozwala je realizować. Właśnie w tym „odpowiednio dobranym” leży moim zdaniem klucz do sukcesu, bo dla każdego odpowiednie będzie, co innego.

Wczoraj, w nauce i sprawdzaniu możliwości aparatu pomógł mi czerwcowy ogród, gdzie mogłam testować ustawianie ostrości i łapanie małej głębi, na czym zawsze bardzo mi zależało!
Próbowałam też na Synu na Szczycie, jednak on kwiatkiem nie jest i ostatnie, co można o nim powiedzieć to to, że jest nieruchomy, więc łapanie ostrości w jego przypadku szło już dużo trudniej 🙂

Fotografia z małą głębią ostrości

Fotografia portretowa

Teleobiektyw

Czerwcowy ogród

Kwiaty czerwiec

Głębia ostrości makro

Kwiaty ogrodowe

  • Piękne zdjęcia 🙂 a model to już poza wszelką konkurencją 🙂 cieszę się, że potwierdzasz twierdzenie, że marzenia się spełniają 🙂 ja teraz próbuję dokonać jakiegoś wyboru, jeśli chodzi o aparaty i miotam się okrutnie :

    • Bo wybór nie jest łatwy, a opcji bardzo wiele. Zależy, co szczególnie jest dla Ciebie ważne w aparacie, na których opcjach Ci szczególnie zależy. Warto sobie to przemyśleć, a potem szukać pod tym kątem 🙂

      • I to jest najgorsze, bo ja jeszcze nie wiem, co jest dla mnie najważniejsze, poza tym, że chcę czegoś więcej niż dają automatyczne funkcje. Nie jestem profesjonalistą, więc na pewno nie potrzebuję modelu z górnej półki (budżet też raczej mi na to nie pozwala), ale z drugiej strony, chcę się uczyć i rozwijać w tej dziedzinie. Dużo czytam o tych wszystkich aparatach, ale to trochę, jakbym czytała w obcym języku. Sprzedawca w sklepie jest zawsze bardzo miły, ale rzadko kiedy potrafi doradzić, za to wciska to, co mu najbardziej pasuje. Lepiej popatrzę sobie na te Twoje kwiaty, bo od myślenia zaraz osiwieję 😉

        • Wg mnie na Twoje potrzeby fajna byłaby jakaś hybryda z opcją i pełnego automatu, i programów, i manualnych ustawień. Wtedy po prostu przełączasz sobie wg potrzeby i upodobań. Programy są fajne na początek, dzięki nim można robić dobre zdjęcia np. nocne, czy portretowe, itp., nawet jeśli nie bardzo się jeszcze ogarnia temat 😉

  • Fotki piękne są:) Dla mnie fotografia to czarna magia. Pstrykam zdjęcia, czasem jakieś ładne wyjdzie, ale to o czym piszesz to dla mnie wyższa szkoła jazdy 🙂 Chętnie zamienię się w modelkę jak przyjedziemy 😀

    • Chętnie porobię Wam zdjęcia, możemy też szkolenie zorganizować 😀

      • Szkolenie to już mi kiedyś brat robił…jak się napaliłam na lustrzankę. Naprawdę muszę stwierdzić, że to sprzęt nie dla mnie, albo ja taka oporna na wiedzę jestem 😀 Pozostanę przy pozowaniu 🙂

        • W sumie, mnie też by szkolenie nic nie dało, bo ja nie bardzo słucham, jak mi się coś tłumaczy 🙂 Tak mam, że muszę wszystko sama wykminić w praktyce, wtedy się dopiero uczę 🙂

  • Kocham kwiaty, często oglądam ich ujęcia na zdjęciach, ale dziś zachwycam się pierwszym zdjęciem w tym wpisie, rewelacyjnie uchwycona minka! 🙂

    • To akurat był pełen spontan i nie zdążyłam wyregulować ostrości dokładnie tak jak chciałam, ale przy tak ruchliwym dziecko, jak mój syn, to się nie da 😉

  • Ewelina

    Piękne zdjęcia. Idealne. Ostatnio też spełniłam swoje tyci marzenie o aparacie. Co prawda innej marki.. Ale takich fotek jeszcze długo nie będę robić. Serio, zdjęcia niesamowite.

    • Miło mi, że się podobają 🙂 Z fotografią jest, jak i ze wszystkim innych – trzeba się stale uczyć i doskonalić 🙂

  • Jak zawsze cudowne zdjęcia a teraz wręcz przepiękne. Ach ta kwiaty chcć synuś tez sie swietnie spisuje w roli modela i ogrodnika

    • Taki 100% naturalny, zero stylizacji, włosy mokre 😉

  • Świetny prezent, a obiektyw dech zapiera. Canony to bardzo dobre aparaty, kiedyś miałam taki malutki kieszonkowy, który śmiem twierdzić robił lepsze zdjęcia, od mojej obecnej wielkiej cegły Sony. Tak więc owocnej nauki życzę i wielu pięknych zdjęć 🙂

    • Ja byłam z Sony zadowolona przez pierwszy rok, potem zepsuł się obiektyw i wprawdzie wymienili na nowy, ale mam wrażenie, że to już nie ta sama jakość zdjęć, co była na początku :/

  • Mam ten sam model aparatu – EOS 1200D (jeśli dobrze odczytałam :P) i do tego obiektyw Tamron 70-300 mm i jestem naprawdę zadowolona. Pewnie dlatego, że przede mną fotografia wciąż ma wiele drzwi zamkniętych. 😉 Jednak od roku mam taką frajdę za każdym razem, gdy sięgam po aparat, że więcej nie potrzebuję. 🙂
    Twoje zdjęcia zachwycają! ♥ Uwielbiam czerwcowe kwiaty. Ostatnio trafiłam na łubin i przypomniało mi się, jak zbierałam te kwiatki na Boże Ciało. 🙂

    • Ja uwielbiam łubiny, też kojarzą mi się z dzieciństwem i wakacjami… w górach 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Cudowne zdjęcia ! Ja chyba jestem jednak beztalenciem w dziedzinie fotografii, bo kupiliśmy sobie jakiś czas temu trochę bardziej zaawansowany sprzęt, ale dobrych fotek nijak nie umiem nim zrobić – więc leży nieużywany, a ja nadal trzaskam zdjęcia telefonem albo takim „idiot-aparatem”, w którym nie trzeba niczego manualnie ustawiać 😉

    P.S. Widzę, że szykujesz się do zrobienia bogatej fotorelacji z Rabki 😉

    • Oj, nie wiem, czy ja w tym upale zdołam jakąkolwiek relację zrobić. Jestem coraz bardziej przerażona tą temperaturą, bo my ludzie gór i raczej do chłodu jesteśmy przyzwyczajeni 🙂

  • Karola

    Ja działam na Nikonie i w zasadzie nie mam porównania, bo to pierwszy aparat z prawdziwego zdarzenia, z jakim miałam styczność i jedyny, z którym rozpoczęłam swoją fotograficzną przygodę 🙂 Bardzo go sobie chwalę, bo na moje możliwości jest zdecydowanie wystarczający i wiem, znając siebie, że ciężko byłoby mi się teraz przenieść na inny sprzęt 😉
    Piękne fotografie, jak zawsze zresztą, a teleobiektywu zazdraszczam 🙂 Zawsze jak mi sarna czmycha sprzed nosa na spacerze w lesie, przychodzi mi myśl, że gdybym miała teleobiektyw, zrobiłabym jej piękny portret nawet z tak dużej odległości, a tak… muszę obejść się smakiem i radować, że chociaż pozwoliła się nacieszyć swoim widokiem moim oczom 😉

    • Oj, czmychającej sarnie to by było ciężko, chyba że na pełnym automacie 🙂 Przynajmniej ja tak biegła nie jestem, by w ułamku sekundy sobie ustawienia wyregulować 😉
      Za to u moich teściów za płotem wcale nie trzeba się spieszyć, bo sarny sobie stoją i pozują 🙂 Tu akurat jakość kiepska, ale nawet nie pamiętam, czym tę fotkę robiłam.

      • Karola

        Nie tak znów ciężko, już kiedyś zrobiłam, ale była tak mikroskopijna, że na nic nie zdało by się nawet kadrowanie 😉 Sarenki nie czmychają tak od razu, one zawsze najpierw stoją zaciekawione i przyglądają się niepokojącemu je obiektowi, a dopiero kiedy widzą, że obiekt ów się dalej porusza w ich kierunku, wtedy czmychają 😉 Z teleobiektywem bez problemu ściągnęłabym takie w czasie, kiedy jeszcze się przyglądają 🙂
        Pozującą za płotem też mam w swoim dorobku, ale to już jednak nie to samo 🙂 (w sensie, nie ma już tej specyficznej satysfakcji, że udało się sfotografować to, co sfotografować jest zazwyczaj ciężko, a jednak się udało i to w dobrej jakości).
        Zresztą nie tylko o sarny chodzi, ostatnio np. bociek też zrobił mi takiego psikusa, spacerował sobie majestatycznie po polu, ale niestety był za daleko i wyglądał na moim zdjęciu jak malutka kropka 😉

        • Wow, no świetna jest!!! 🙂
          A co do bocianów, to ja mam takiego swojego ulubionego, który ma gniazdo z widokiem na całą panoramę Tatr i już nieraz sobie myślałam, że muszę się przy nim zatrzymać zdjęcie zrobić, bo wyszłaby rewelacja, ale że to przy trasie, ale jeszcze jakoś mi się nie udało, przeważnie zawsze się spieszymy coś załatwić, jak tamtędy jedziemy, albo już zmęczeni wracamy.

          • Karola

            Już po samym opisie można sobie wyobrazić, że wyszedłby świetny kadr 🙂 Bocian, gniazdo i jeszcze panorama Tatr w tle <3 Trzymam kciuki, żeby kiedyś się trafiła możliwość jednak się zatrzymać i uwiecznić ten widok 🙂 Też tak nie raz gdzieś na trasie mijamy ciekawe widoki, no ale co z tego, jak nie zawsze można się zatrzymać, a często naprawdę szkoda, takie malownicze 🙁

          • No właśnie, co innego przy jakiejś bocznej dróżce, a co innego przy trasie ze sporym ruchem :/

  • Fajna zabawa z obrazem 🙂 Uwielbiam lato

    • Na pewno daje większe możliwości dla fotografii, niż zima 🙂 Przynajmniej dla mnie, bo spacerowanie na mrozie w celu znalezienia najlepszych kadrów mnie niespecjalnie kręci 😉

  • Kurcze, marzy mi się lustrzanka z prawdziwego zdarzenia! Obawiam się jednak, że nie będę w stanie wykorzystać jej możliwości i nie poradzę sobie z obsługą…jakoś zawsze mnie to przerażało!nie mniej jednak Twoje zdjęcia są serio przepiękne!zazdroszczę pozytywnie;)
    Pozdrawiamy!;))
    ladymamma.pl

    • Rozumiem doskonale, ja też na razie nie wykorzystuję wszystkich możliwości aparatu, ale powoli je odkrywam 🙂 Moim zdaniem najlepiej się uczy rzuconym na głęboką wodę, wtedy nie ma wyjścia i tak samo jest z aparatem – jeśli już się ma lustrzankę, to chcąc, nie chcąc, uczysz się ją ogarniać 🙂

  • Ja też tak siedzę i dłubię przy ustawieniach mojego aparatu i ciągle widzę jak wiele przede mną. Ale tak jak napisałaś jeśli nauka dotyczy pasji, to jest bardzo, bardzo przyjemna!

    • A ile radości daje to rozwijanie pasji i satysfakcja z coraz lepszych zdjęć 🙂

  • Anna Sakowicz

    Cudne zdjęcia. 🙂

  • Młoda Mama

    Piękne zdjecia.
    Ja również bardzo lubie fotografować jednak jak na razie pstrykam zdjecia telefonem komórkowym. Może kiedyś się dorobię wymarzonego aparatu.
    Pozdrawiam

    • Życzę, żeby Twoje pragnienie się spełniło! Chociaż i komórką można fajne zdjęcie zrobić, najważniejsza jest wizja 🙂 Zresztą moje nagłówkowe na blogu jest właśnie z komórki 😉

  • Piękne zdjęcia 🙂 Dla mnie zawsze pod tym względem wygrywał maj, który kocham za bzy i konwalie 🙂 Może dlatego, że nie znam się za bardzo na kwiatach czerwcowych 😛

    • Oj, tak, bzy też uwielbiam, tylko, wiesz, na Szczycie… one kwitną na początku czerwca 🙂

  • Przepiękne zdjęcia 🙂

  • Ciągle sobie obiecuję, że nauczę się robić dobre zdjęcia…na razie na obietnicach się kończy…podziwiam Twoje zdjęcia. Piękne, widać, że to naprawdę lubisz

    • Dziękuję 🙂 Wydaje mi się, że to chodzi właśnie o tę wielką pasję – jeśli coś się kocha robić, to wciąż się to rozwija i doskonali 🙂

  • Cudne zdjęcia i nie moge przeżyć, ze mój mąż widział je wczesniej ode mnie 🙂

    • Robi się z niego niezły bloger 🙂 Uważaj, żeby bloga całkiem nie przejął 🙂

  • Zdjęcia przepiękne, ja swoje pierwsze zdjęcia na blogu też robiłam podobnym Canonem i chyba lubiłąm je bardziej od tych, które wychodzą z pełnej klatki.

    • Dzięki 🙂
      Ja jestem zachwycona tym aparatem – idealny, jak na moje potrzeby 🙂

      • I o to chodzi, najważniejsze w tym wszystkim jest dopasowanie, jeżeli dobrze czujesz się ze swoim aparatem oznacza to jedno, że zdjęcia będą przepiękne 🙂

  • Karolina

    Uwielbiam robić zdjęcia, aparat kupiłam na raty – dostosowywałam go do siebie, biorąc pod uwagę wszelkie ograniczenia ( głównie finansowe) – potrafię wyobrazić sobie Twoją radość 🙂 Zdjęcia są przepiękne i zastanowiłabym się na Twoim miejscu nad sprzedażą ich w dużym formacie 🙂 Zawsze są cudowne i mają w sobie to coś 🙂 – a to zawsze bierze się z serca wkładanego w ich robienie 😉

    • Ja niestety tak bardzo nie mam czasu na tak wiele rzeczy :/ Planowałam w tym roku zorganizować wernisaż moich zdjęć, ale nie miałam kiedy tego dopilnować i terminy przepadły 🙁