Idealną scenerią do tych zdjęć byłaby pustynia Mojave, ale niestety nie miałam szans na sesję w tej lokalizacji, więc musiały wystarczyć okolice Szczytu 🙂
A zresztą, one chyba nawet lepiej wpisują się w to, o czym chcę napisać.

American Dream – kojarzy się ze zrobieniem zawrotnej kariery za oceanem, za spełnieniem swoich marzeń w wielkim stylu i w wielkim świecie. A ja chcę Wam powiedzieć, że każdy z nas może mieć swój prywatny American Dream tu i teraz.
Bo spełnianie marzeń to nie jakaś wielka eskapada i bujane w obłokach. Spełnianie marzeń to dobre życie każdego dnia, w zgodzie ze sobą i ze światem, konsekwentne dążenie do wyznaczonych sobie celów, radość z codzienności i wdzięczność za to, co dobre.
Spełnianie marzeń to małe kroczki i wielka satysfakcja z ich przemierzania.
Spełnianie marzeń to realne spojrzenie na siebie i swoje życie, pozbycie się blokad i strachu, oraz ustalenie, czego tak naprawdę się chce i wiara, że może się to osiągnąć.

Ostatnio jedna czytelniczka napisała mi, że „Bóg błogosławi tym, którzy walczą o marzenia” (na marginesie, pani Moniko, przepraszam, że wciąż nie nadałam przesyłki, od dwóch tygodni wożę ją w aucie i właśnie w tej chwili sobie o niej przypomniałam…). To jedno z najmądrzejszych i najpiękniejszych zdań, jakie słyszałam. I jest bardzo prawdziwe. Wiem to z własnego doświadczenia. Piszę o tym w moich książkach.

Bo spełnianie marzeń, to nie czekanie na gwiazdkę z nieba ani na wygraną w totka, ale też nie ślepe brnięcie z mozołem na przekór wszystkiemu. Spełnianie marzeń to współpraca z własnym szczęściem, współpraca z Bożą łaską i z samym sobą, zrozumienie samego siebie, przełamanie negatywnych wzorców, podążanie za swoją pasją i swoim powołaniem.

A dokładniej o tym wszystkim będę mówić już w tę sobotę podczas Warsztatów ze Spełniania Marzeń dla uczestniczek projektu „Kobiety dla Kobiety” organizowanego przez krakowską Fundację 3-4-stat!

Na koniec, wracając do początku tego wpisu – nie mogłam się oprzeć, żeby tego mojego American Dream nie zilustrować fotkami w amerykańskim stylu, który bardzo lubię 🙂

Kowbojki z Bonprix to jedne z moich najbardziej trafionych wyborów modwych i zauroczyły mnie od pierwszego włożenia, a do tego idealnie wpasowały się w kowbojsko-podhalański klimat sesji 🙂 Mam nawet plan, aby nosić je do góralskiej spódnicy, bo zabawa modą to coś, co mnie w modzie kręci najbardziej. To tak samo jak ze spełnianiem marzeń – trzeba się tym cieszyć, bawić i podchodzić bez spiny, na własny sposób 🙂
I spełnianie marzeń to też czasem rezygnacja z niemożliwego na rzecz możliwego, tak jak moje przeniesienie sesji z nieosiągalnej pustyni Mojave na podtatrzański wierch 🙂 I choć pył, spieczona słońcem ziemia i kaktusy bardziej by pasowały, ich brak nie sprawił, że miałam z tego przedsięwzięcia mniej uciechy!

Kowbojki – BONPRIX/ kobieta/ obuwie
Top – BONPRIX/ kobieta/ topy
Sweter – BONPRIX/ kobieta/ swetry
Torebka – BONPRIX/ kobieta/ akcesoria
Spodenki – Gina Tricot
Kurtka – lokalny outlet
Naszyjnik – targ staroci

 

  • Cała stylizacja pasuje do Ciebie jak ulał! Faktycznie spełnianie marzeń małymi kroczkami jest świetne 🙂

    • Powinnam chyba była się urodzić w Teksasie, bo bardzo lubię taki styl 🙂

  • Kasia wydaje mi się, że Twoja droga to taki american dream na szczycie 🙂 i cieszę się ogromnie, że spełniasz marzenia i się realizujesz i jesteś szczęśliwa 🙂

    • Bardzo podoba mi się to określenie 😀 Dziękuję, kochana, za miłe słowa :* Mam nadzieję, że u Ciebie też wszystko dobrze się układa!

  • Natalia Majewska

    Fantastycznie wyglądasz w tej stylizacji i fantastyczne zdjęcia.. Trzymam kciuki za udany występ przed dziewczynami, które z pewnością potrzebują Twojego wsparcia…

    • Zazwyczaj, jak prowadzę różne spotkania, czy to z dorosłymi, czy z dziećmi, to okazuje się, że ja się chyba więcej uczę od nich, jak oni ode mnie 😀

  • Kasia Węgrzyn

    Naprawdę fajna stylizacja! Jestem pod wrażeniem stylu i fotek 🙂 Dla mnie american dream to szybkie spełnienie marzeń oparte na pracy. Najbardziej porwała mnie kurtka <3

    • Tak, mnie też kurtka zauroczyła od pierwszego wejrzenia 🙂 I miałam wiele radości z tego, że ją dopadłam, bo była jedna jedyna w sklepie 🙂

  • Justyna Justyna

    Super stylizajce i faktycznie kojarzą sie z Ameryką

    • Dzięki, miło słyszeć, że cel osiągnięty 🙂

  • Napisałaś post, z którym w pełni się zgadzam i jak tu dodać komentarz? 🙂
    Jedyne, co mogę dodać, to po osiągnięciu marzenia trzeba nadal współpracować ze szczęściem, aby nie poszło sobie szukać kogoś innego 🙂

    • Miło mi to słyszeć i dzięki za świetne uzupełnienie 🙂 Ja to w ogóle uważam, że po osiągnięciu jednego celu, trzeba stawiać sobie kolejne, żeby wciąż iść naprzód i się rozwijać 🙂

  • Faktycznie, jeśli ktoś czuje potrzebę kojarzenia się z Ameryką, Twoje stylizacje są bardzo trafione 🙂

    • Nie wiem, czy ktoś w naszym kraju czuje potrzebę bycia kojarzonym z Ameryką, ale pewnie są i tacy ludzie 😉 Dla mnie to po prostu zabawa stylem i sięganie po różne inspiracje 🙂

  • Marzenia małe i duże, każde z nich zasługuje na naszą uwagę i spełnianie. 🙂

    • Właśnie nie absolutnie każde, ale o tym, to już będę mówić jutro na warsztatach 🙂

      • Jeśli nie zasługuje na realizację, to już nie marzenie, a chwilowy kaprys. 🙂

        • Może być i tak 🙂 A może być np. tak, że dane marzenie stoi w sprzeczności z naszymi predyspozycjami i ślepe dążenie do niego za wszelką cenę jest nieopłacalne, a nawet szkodliwe.

  • Warto walczyć o marzenia! Wtedy każdy może mieć swój sen 😉

    • Na pewno warto do nich konsekwentnie dążyć, ale czy walczyć? O tym między innymi będziemy rozmawiać na warsztatach 🙂

  • Oj tak, o marzenia trzeba walczyć!

    • Takie powiedzenie się utarło, ale czy na pewno ta „walka” nam pomaga w realizacji marzeń? Dziś będziemy o tym właśnie dyskutować w Krakowie 🙂

  • Marzenia są od tego, że nie zawsze się spełniają, nawet jeżeli z czegoś się w ich sprawie zrezygnuje. U mnie to, co jest realne i osiągalne to cel. Ma termin, kroki i ewentualnie kroki zmieniam. Marzenia są marzeniami, bez terminu i kroków, aby ewentualnie się spełniły.

    • Cieszę się, że nie było Cię na warsztatach, bo za dużo wiesz na ten temat i nie miałabym o czym mówić 😉 :p Dokładnie tak, marzenie trzeba transformować w cel, a najlepiej się w tym procesie sprawdza zasada RUMAKa 🙂

  • Przepiękna sesja! <3 Nie wiem czy pustynny klimat by tu bardziej pasował 🙂 Te góry w tle… łąki… cudownie 🙂
    Ja swoje marzenia spełniam małymi kroczkami, nie "cisnę" na nie za bardzo, bo by mnie zmęczyły i bym je porzuciła 🙂 Każdy ma swoje tempo, byle posuwać się do przodu w kierunku celu 🙂

    • Dokładnie tak – w swoim tempie i w swoim stylu! Zbytnia spina zawsze działa negatywnie, a realizacja marzeń jest jak dobieranie butów – ma nam być w tym wygodnie, żebyśmy daleko zaszły 🙂 Trzymam kciuki! 🙂

  • Anna Sakowicz

    Piękna stylizacja. 🙂

  • A ja właśnie kilka dni temu doszłam do tego, co chciałabym robić w życiu i rozpisuję sobie to na nuty. I wierzę, że się uda! Musi się udać! 🙂

  • Wszystko jest do osiągnięcia. Wyjechałam z Polski, znając tylko rosyjski. Teraz władam szwedzkim i angielskim bez problemu. Studiowałam molekularną biologię na Goteborskim Uniwersytecie z trójką dzieci, udało się. Dzisiaj mam wspaniałą pracę, a właściwie dwie i robię to co lubię. Zawsze mam marzenia i jeszcze wiele do spełnienia…I wiem, że mi to się uda!

    • Taka „zuchwałość” bardzo się sprawdza przy spełnianiu marzeń 🙂 Warto sięgać wysoko i daleko, wiem coś o tym 🙂 Choć przy tej biologii molekularnej to mi szczena opadła 😉 Podziwiam! 🙂

  • O tak, zróżnicowana przyroda i wiele cudów natury to jeden z elementów, który mnie w tym kraju fascynuje 🙂

  • Marta Lewandowska-Sobolewska

    Plany to marzenia ubrane w ramy czasowe, czasem trzeba jednego małego kopa, żeby zacząć spełniać marzenia. Świetne zdjęcia.

    • Dokładnie, ramy czasowe plus jeszcze kilka innych punktów, które przekształcają marzenie w konkretny i możliwy do zrealizowania cel 🙂

  • Żyć nie umierać

    Sesja piękna. I faktycznie kowbojskie buty wymiatają 🙂

    • Dzięki, miło słyszeć, że się podoba 🙂 A kowbojki są naprawdę świetne, dodają pazura każdej stylizacji 🙂

  • Z jednej strony zakochałam się w klimacie tych zdjęć – szczyt wygląda jak polski Dziki Zachód. 🙂 Ale przede wszytskim ogromnie podoba mi się to co piszesz. Całkowicie się zgadzam – docenianie tego co mamy, do czego dążymy, kim jesteśmy – jest najpiekniejszym marzeniem (właściwie to powinno być dla każego rzeczywistością), do jakiego możemy dążyć.

    • Pięknie napisane, przybijam piąteczkę 🙂 A w tym, że Szczyt jest jak polski Dziki Zachód to coś zdecydowanie jest 😉 :p

  • Piękne zdjęcia <3 Jak zawsze u Ciebie:-)

  • Monika Flok

    wow..jakie cudne zdjęcia- jestes piekna kobietą- i ten uśmiech- szczery i miły:)

    • Bardzo dziękuję za miłe słowa :* A co do uśmiechu, to też klucz do spełniania marzeń, bo z niezadowoloną miną kiepsko się przemierza życie 🙂

  • Wiesz, w takiej scenerii pustynia może się schować. Ależ tam masz widoki!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    • Dla mnie już takie spowszedniałe czasami 😉