Jak w tytule wpisu. Dla równowagi, bo przesada w żadną stronę nie jest dobra, a ja ostatnio tak wiele myślałam o kwestiach najważniejszych i o kierunku, w którym zmierza świat, że aż ciężar tego świata mnie przygniótł…
Uważam, że teraz zdecydowanie powinniśmy skupiać się głównie na istotnych w naszym życiu tematach i robić porządki w głowach, jednak bez chwilowych przerw przy czymś totalnie błahym, mózgi nam się zagotują 😉

Obecna sytuacja dała mi wiele do myślenia i kazała zrewidować swoje podejście do życia. Teraz patrzę na wiele spraw inaczej, wiem, że nie potrzebuję tylu rzeczy, które zabierały moją uwagę, tylu atrakcji i rozrywek, tylu bezsensownych pogoni za nie wiadomo czym, ale…
…ale jestem zwyczajną żoną i mamą, która, żeby nie zwariować, czasami potrzebuje odskoczni od poważnych spraw i codziennych zmagań, a wiele zwyczajnych odskoczni, jak choćby wycieczka, wyjście do kina czy spotkanie ze znajomymi, zostało nam odebrane.
I w tym dziwnym czasie
znalazłam swoją błahą odskocznię w kosmetykach, którymi paradoksalnie do tej pory prawie się nie interesowałam.

I stoi za tym coś jeszcze. Pewnie jest wiele kobiet, które cieszy to, że teraz nie trzeba tak często się malować czy układać włosów, ale ja zwyczajnie to lubię. Po prostu czuję się lepiej, kiedy dbam o swój wygląd i nie jestem taka domowo-rozmemłana, dlatego, jak na przekór, w tej całej społecznej kwarantannie dbam o siebie bardziej niż wcześniej.
No i mam na to więcej czasu 🙂

I tak odkryłam klub zakupowy FABERLIC, w którym można znaleźć niezbędne środki higieny i chemii gospodarczej, kosmetyki dla dzieci, artykuły do domu, a także fantastyczne kosmetyki pielęgnacyjne i kolorowe.

Nie czerpię żadnych korzyści z polecania tej marki. Jestem po prostu zachwycona jakością tych kosmetyków, więc chciałam Wam o nich napisać, bo od początku istnienia tego bloga polecam Wam to, co uważam za fajne.
A robienie zdjęć i przygotowanie tego wpisu było dla mnie kolejnymi chwilami beztroskiej odskoczni od przytłaczającej rzeczywistości.

Wiem, że niegdyś pisałam o tym, że w obecnej sytuacji lepiej wstrzymać się z zakupami online, ale, jak to mawia mój dziadek: tylko krowa nie zmienia poglądów…
Wszystko z rozsądkiem i bez popadania w skrajności. Nadal uważam, że trzeba je dobrze przemyśleć i nie ma co wpadać w zakupowe szaleństwo na prawo i lewo, ale pisząc tamte słowa, nie podejrzewałam, że ten cały lockdown będzie trwał aż tak długo, a jakoś trzeba żyć i są produkty – jak np. właśnie środki czystości i higieny – które są nam niezbędne.
Kupując je w FABERLIC, można przy okazji
od czasu do czasu, tak po babsku, poprawić sobie humor jakimiś przyjemnymi drobiazgami 🙂

Napiszę Wam o kosmetykach, bo myślę, że środki czystości nie są aż tak odstresowującym tematem 😉 Choć różne środki chemii gospodarczej również są w FABERLIC naprawdę hitowe, co przetestowałam, mając teraz mnóstwo okazji do sprzątania 😉 

To, co mnie całkowicie zachwyciło w tych produktach, to przede wszystkim jakość!
Czy mówimy o płynie do prania tapicerek, proszku, szamponie, kremie, czy lakierze do paznokci – produkty FABERLIC mają jakość, jakiej wcześniej nie znalazłam u żadnej innej marki!
A dodając to tego zaskakująco niskie ceny – dla mnie rewelacja!
Za te same pieniądze, za które u innego producenta miałabym ze dwa kremy albo flakon perfum, tu mam cały koszyk najróżniejszych produktów!

Początkowo byłam nieco rozczarowana niewielkimi objętościami, w jakich niektóre z produktów są oferowane, ale po jakimś czasie ich stosowania przekonałam się, że są niezwykle wydajne i w praktyce wychodzi na to samo, co przy większych objętościach u innych producentów.

I jeszcze jedna rzecz, która mnie urzekła – zapachy!
Każdy z kosmetyków pielęgnacyjnych pięknie pachnie, ale nie znaczy to, że są to kosmetyki perfumowane. Zapachy nie są intensywne, a delikatne i urzekające.
Szczególnym hitem pod tym względem jest dla mnie żółta seria kremów z jaśminem oraz krem do dłoni z irysem – cudowne, delikatne i uwodzące zapachy letniego ogrodu.
Pierwszy raz też spotkałam się z tym, że farba do włosów miała delikatny i przyjemny zapach!

A skoro już wspomniałam o kremach do dłoni… Może pamiętacie, jak kiedyś się żaliłam, że testowałam dziesiątki specyfików do rąk i wciąż miałam problem z przesuszoną skórą, nie pomagały nawet emolienty i maści z apteki. Aż odkryłam kremy z FABERLIC.
Wiem, że to brzmi jak tekst ze słabej reklamy, ale naprawdę tak jest, w kilka dni zniknął dla mnie odwieczny problem suchych dłoni!
Nie ma się więc co dziwić, że jestem tak entuzjastycznie nastawiona do tych kosmetyków 🙂

Mogłabym długo pisać o poszczególnych produktach, bo z każdego jestem bardzo zadowolona, a wybór w sklepie jest spory. Są także kosmetyki dla dzieci, różne gadżety do domu, żywność dietetyczna, akcesoria kosmetyczne i wiele innych rzeczy.

Wspomnę jeszcze tylko o perfumach, bo to było dla mnie ogromne zaskoczenie, że takie po kilkanaście złotych (skorzystałam z promocji niższej ceny przy zakupie kilku sztuk) potrafią pachnieć na płaszczu jeszcze na drugi dzień!!!
A perfumy “jednozapachowe” to dla mnie kolejne rewelacyjne odkrycie. Można je dowolnie łączyć z innymi z serii, uzyskując inny zapach przy każdym z połączeń, lub stosować pojedynczo.
A te opakowania! Tak, jak nie znoszę zbierania różnych pudełek i innych śmieci “bo się mogą do czegoś przydać”, to te chyba zachowam, bo mnie urzekają 🙂

A z kolei inne perfumy
Prawie 20 lat temu, mieszkając w Wiedniu, używałam zapachu “I love Dior”, który uwielbiałam (nawet możecie o nim przeczytać we “Wiośnie po wiedeńsku”). Niestety, była to edycja limitowana i szybko zniknęła. Czasami te perfumy jeszcze gdzieś się pojawiają na aukcjach, ale są to przeważnie jakieś niesprawdzone źródła, albo cena – jak przystało na unikat jest bardzo wysoka… Aż…
dostałam w FABERLIC w prezencie za pierwsze zakupy perfumy Supergirl!
Sama pewnie bym ich nie wybrała, bo flakon sugeruje, że mogą być bardzo cukierkowe albo takie “sztuczne”, więc jakie było moje zaskoczenie i radość, kiedy odkryłam, że zapach jest bardzo, bardzo podobny do mojego utraconego “I love Dior”!!!

A pozostając w temacie promocji, warto wspomnieć, że FABERLIC to klub zakupowy, który oferuje najróżniejsze promocje, prezenty dla nowych i stałych klientów, a także przy każdym zamówieniu zbiera się punkty, które można potem wymienić na darmowe produkty.

W FABERLICwszystkie drogeryjne produkty w jednym miejscu, więc kupiłam sporo rzeczy, które i tak na co dzień są niezbędne – mydła, proszki do prania, pasty do zębów, itp., a dzięki temu odebrałam już sporo darmowych produktów za naliczone za zakupy punkty i myślę, że już chyba nigdy nie pójdę do zwykłej drogerii 🙂

Dla mnie kosmetyki tej marki są najlepszymi, jakich używałam, dlatego chciałam Wam o nich napisać i mogę każdemu szczerze polecić.
Jeśli chcecie sami sprawdzić, sklep FABERLIC znajdziecie -> TUTAJ

A gdyby kogoś bolało, że mówię o rosyjskiej firmie w czasie, gdy trzeba wspierać polską gospodarkę, to przypominam, że w polskim oddziale pracują Polacy, którzy pewnie też chcą utrzymać swoje miejsca pracy i pensje.