Miła moja, kochana, taki to mroczny czas” – pisał kiedyś Baczyński. Maryla Rodowicz śpiewała: “Jeszcze będzie weselej i mądrzej“, a Golden Life: “Oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba“.
I te trzy cytaty jakoś mi chodzą po głowie w obecnym dziwnym czasie. Chodzi mi po głowie również znacznie więcej innych myśli, bo według mnie, wszystko dzieje się po coś i ze wszystkiego należy wyciągać lekcję.
Ale, czy ludzkość wyciągnie lekcję z tej sytuacji?
Wracając do tekstu Maryli, wierzę, że jeszcze będzie weselej, ale czy mądrzej…?

Wiosna. Tak wiele osób na nią czeka, snuje plany, ładuje akumulatory jej optymistycznym powiewem. Ta wiosna jednak nas zaskoczyła i pokrzyżowała nam plany. Jest inna od wszystkich, ale ja wciąż, abstrahując od strasznej sytuacji na świecie, widzę w niej wiele pozytywów.
Nie wiem, jakbym gadała, mając obecnie w domu na przykład gromadkę kilkulatków, ale w sytuacji życiowej, jaką mam, nie przeraża mnie siedzenie w domu z rodziną i trochę dziwią te wszystkie memy, że po “kwarantannie” to rozwód, odwyk i psychiatryk…
Nie jestem domatorką i ciągle mnie gdzieś nosi, ale z racji tego, że pracuję w domu, jestem przyzwyczajona do spędzania w nim czasu, a jeszcze bardziej do spędzania czasu z rodziną, bo na co dzień staramy się spędzać maksymalnie dużo czasu razem.

I już wyniosłam cenną lekcję z całej tej sytuacji, kiedy w niedzielę wybraliśmy się na spacer po odludnych łąkach, jakich w naszej okolicy szczęśliwie mamy pod dostatkiem. I nagle okazało się, że “oprócz błękitnego nieba“, “góry wysokiej” i “drogi szerokiej” niewiele więcej do szczęścia potrzeba… Wcześniej wydawało mi się, że trzeba robić coś super, żeby się dobrze bawić. Teraz okazało się, że spacer pod błękitnym niebem z ukochanymi osobami jest mega cudownym sposobem na spędzanie czasu!

A oprócz tego nadrabiam domowe zaległości, Syn na Szczycie w domu eksperymentuje z fryzurami – bo wiecie, nawet jak źle wyjdzie, to i tak nikt nie będzie widział, a przez najbliższe tygodnie mu włosy odrosną 😉
Szukamy w ogrodzie oznak wiosny. Mierzymy wiosenne ciuszki, bo to idealny moment, żeby na spokojnie je przejrzeć i pozbyć się za małych (w przypadku syna, bo ja nie urosłam 😉 ).
Uczymy się tego, co zadane przez Librusa i wykorzystujemy czas na naukę dodatkową, choć przyznaję, że uczenie własnego dziecka nie jest sprawą łatwą, szczególnie, kiedy się nie posiada zdolności pedagogicznych. Ale jakoś radzić sobie trzeba i sobie radzimy.

Wykąpaliśmy wreszcie jeża i mamy więcej czasu na zajmowanie się naszym pupilem.
Gramy w piłkę w ogrodzie (w domu niestety też :p), a ja zaczęłam gotować obiady 😉
Robimy sobie sesje zdjęciowe, bo czemu nie.
Zmieniam wystrój domu i przerabiam stare rzeczy, robię wiosenne porządki. Wróciłam też do “produkcji” biżuterii z kaboszonów, na którą od dawna nie miałam czasu.

koszulka z cekinowym padem Bonprix (TUTAJ) i garnitur Bonprix (TUTAJ)

koszulka z obrotowymi cekinami Bonprix i koszulka z creeperem – Minecraft (TUTAJ)

Uświadomiłam sobie, że to trzeci “stan wyjątkowy” w moim życiu. Urodziłam się w stanie wojennym, przeżyłam Czarnobyl. Niewiele z tego pamiętam i tak, jak dla większości społeczeństwa, które nadmiernie przyzwyczaiło się do dobrobytu i dla mnie ta sytuacja jest szokiem, ale też ważnym przesłaniem, że nie jesteśmy tak wszechmocni, jak nam się wydawało.
Oczywiście, niepokoję się tym, co będzie dalej – i to w różnych aspektach, ale nauczyłam się nie zamartwiać tym, na co nie mam wpływu. Wierzę, że wszystko w rękach Boga. Zresztą, kto jest mocny wiarą, ten ma łatwiej, bo wie, że co by się nie działo, w ostatecznym rozrachunku i tak wszystko będzie dobrze 🙂

Na co dzień tyle osób narzeka, że nie ma czasu dla rodziny i na domowe aktywności, więc dostrzeżmy pozytywne strony rzeczywistości i wykorzystajmy dobrze ten obecny czas. Wyciągnijmy wnioski i pomyślmy, czego uczy nas obecna sytuacja.
Trzymajcie się zdrowo!

sweter Bonprix (TUTAJ)

P.S. W tym wpisie możecie zobaczyć Syna na Szczycie w ciuszkach od Bonprix, które dotarły do nas jakiś czas temu, i które planowałam Wam pokazać, jeszcze zanim świat wywrócił się do góry nogami…
Syn jest zachwycony kolekcją Minecraftowo-gamerską, która trafia w 100% w jego gust, a ja doceniam uniwersalność i jakość tych rzeczy, więc zdecdowanie mogę Wam je polecić, ale…

…ale może nie teraz.
W obecnej sytuacji uważam, że to moment do wstrzymania się z zakupami i nie generowania niepotrzebnego ruchu paczek, pracy poczty, listonoszy, kurierów…

Zaczekajmy na czas, kiedy będzie “weselej i mądrzej”, wykorzystajmy moment zatrzymania się świata na porządki w głowie i w szafie, i przemyślenie, czego naprawdę potrzebujemy, a potem, kiedy sytuacja wróci do normy, a my powstaniemy z niej mądrzejsi i silniejsi (na co mam nadzieję) z radością będziemy mogli kompletować dzieciom ciuszki na nowy sezon!