Co to jest „baba” każdy wie, ale nikt nie rozumie.
Baba to jest zjawisko nieogarnione. Powstało wprawdzie wiele określeń, by jakoś tę babęopisać i oswoić, ale większość z nich wskazuje na całkiem negatywny charakter tej osobliwości.
I tak, mamy na przykład: głupią babę, starą babę, grubą babę. Nie spotyka się natomiast: pięknej baby, czarującej baby, inteligentnej baby. Takie przymiotniki występują co najwyżej ze słowem „babeczka”. Ale co to jest babeczka, wszyscy wiemy – słodka, śliczna i z lukrem.
Czyżby baba to było coś, co występuje tylko i zawsze z jakąś szpetną wadą?
 
Spróbujmy się temu bliżej przyjrzeć, a do zgłębiania tematu posłuży nam przykład najbardziej znanej babyBaby Jagi. Prawdopodobnie jest ona kwintesencją zjawiska, jakim jest baba, więc wnioski, jakie wysnujemy na przykładzie Baby Jagi, będą reprezentatywne dla całej grupy bab.
 
Baba Jaga (a więc baba ogólnie) posiada barwne życie, któremu koloryt nadają własne, oryginalne pasje (sporządzanie mikstur, preparowanie magicznych specyfików).
Nie godzi się z porażkami, walczy o lepszy los (rzucanie zaklęć).
Jest zorganizowana i samowystarczalna, potrafi także wykorzystywać całkiem zwykłe przedmioty w całkiem niezwykłych celach (latanie na miotle). 
Lubi się twórczo rozwijać (znowu mikstury). Potrafi gotować i piec (domek z piernika). Jest przewidująca i wie, czego się spodziewać (kryształowa kula).
Ma swój styl i lubi stroje (kapelusz czarownicy). Jest opiekuńcza i dba o najbliższych (kot czarownicy). Lubi siebie i nie ma problemów z samoakceptacją (kurzajka na nosie).
Czasami potrzebuje nieco samotności (chatka w lesie), ale lubi także towarzystwo i dobrą zabawę (te szalone loty na miotle do miasteczka!). Jest pewna siebie i wie, czego chce, a także potrafi o to zawalczyć (Jaś i Małgosia). Wie, że by coś osiągnąć, trzeba najpierw zainwestować czas i środki (tuczenie wspomnianych dzieci).
Dba o dom i jego wystrój (te dekoracje z pierniczków
oraz awangardowa kurza noga jako filar). Jest kobietą silną i zdecydowaną, biorącą życie we własne ręce i może właśnie dlatego niektórych przeraża.
 
Jedyne, co można zarzucić Babie Jadze, to brak dbałości o urodę. Choć tutaj doniesienia nie są spójne.  Niektórzy utrzymują, że ta czarownica często skrywa się pod postacią niewiast gładkich i pięknolicych, mamiąc niczego niepodejrzewających młodzian.
 
I nadal nie wiadomo, jak to z tą babą naprawdę jest. Czy ona jest straszna, czy nie? Czy słusznie jawi się jako zjawisko negatywne i przerażające, czy to raczej tylko, tak ostatnio modny, czarny PR?
 
Jedno jest pewne – baba, choć tak przez niektórych niedoceniana, jest bytem na świecie niezbędnym. Bez baby ani rusz i nawet diabeł, który, gdy nie może, to babę posyła, Wam to powie. To samo powie Wam lekarz, który bez przychodzącej do niego baby, nie mógłby być bohaterem żadnego dowcipu. Wprawdzie koń, mógłby mieć już na to wszystko inny pogląd (bo wiadomo, jemu bez baby na wozie lżej), ale wszak konie i ryby głosu nie mają.
 
A na koniec anegdota. Sytuacja prawdziwa, niedawna. Działo się to w przychodni lekarskiej, pełnej pacjentów, oczekujących na przyjęcie przez lekarza. Wśród nich przysłowiowy stary góral. W pewnym momencie odbiera swój telefon. Jak można się domyślić z dalszego kontekstu rozmowy, dzwoniący zapytał starego górala, czy jest duża kolejka. Na to nasz bohater odparł: „Nie, ni mo ludzi, ino some baby.”
Z tej historii nadal nie dowiedzieliśmy się, czym baba jest. Ale przynajmniej wiemy, czym nie jest – nie jest człowiekiem;)
 
No i masz, babo, placek.