Jak wiecie, jeśli czytacie ten blog od dawna, bardzo lubię folk. Właściwie blog powstał poniekąd i z mojej fascynacji folkowymi klimatami. Ale potem to się trochę zmieniło
Kiedy zaczynałam pisać bloga kilka lat temu, folk nie był taki popularny jak dziś. Była to raczej nisza, coś wyjątkowego i dlatego tak mnie fascynowało. Folkowe ubrania i przedmioty zdarzały się rzadko i raczej tylko w wyspecjalizowanych sklepach lub u twórców ludowych.
Minęło trochę czasu i nagle folkiem zachwycił się cały świat. Nie tylko zalał on stragany w górskich miejscowościach turystycznych, ale wszedł i do sieciówek, i na wybiegi mody.
Wszelkie folkowe (lub pseudofolkowe) rzeczy można teraz kupić praktycznie wszędzie.
To samo przechodziły inne powiązane z ludowością style, wywodzące się z odmiennych kultur jak etno, hippie, boho
I dlatego już tak bardzo mnie nie kręcą, bo już tak mam, że nie lubię mainstreamu.

I tak sobie myślę, że zatoczyło się pewne koło… Kiedyś wieś lub różne grupy etniczne kojarzyły się z zacofaniem i były mało atrakcyjne dla świata. Potem zachłyśnięto się ludową kulturą, jej stylem, rękodziełem, zdobnictwem, zwyczajami, itd. A kiedy zostało to skomercjalizowane, ja chcę wrócić do początku, do tego, co prawdziwe, a nie opakowane w błyszczącą powłoczkę.

Bo ja uwielbiam być wieśniarą! 🙂
Może nie do końca taką z krwi i kości, bo krów nie doję i pola nie orzę, ale żyję co dzień w tej mojej wiejskiej enklawie, gdzie chodzę na odpusty, na których większość osób ubiera się na ludowo, a po mszy stoi długa kolejka do waty cukrowej. Na tej wsi, gdzie na wielki świat i jego trendy patrzy się z przymrużeniem oka. Na wsi, gdzie wszystko toczy się wolniej i bez spiny. Na wsi, gdzie – obok tych straganów i pokazówy, widać codzienne ludowe zwyczaje i tradycje. Na wsi, gdzie żyją jeszcze prawdziwi twórcy ludowi, prawdziwi rękodzielnicy, jak mój sąsiad, o którym pisałam Wam TUTAJ.

I takiej dawki prawdziwej wsi spodziewałam się na festiwalu Etnomania w Wygiełzowie (o skansenie w Wygiełzowie pisałam Wam TUTAJ), który odwiedziliśmy w ubiegłą niedzielę.

Chciałam się na niego wybrać od kilku lat, ale zawsze coś w tym przeszkadzało. W końcu w tym roku się udało, więc byłam bardzo szczęśliwa.
Zapowiadało się świetnie, masa wystawców – twórców rękodzieła, wielka dawka folku i dużo zabawy.

I faktycznie, bawiliśmy się bardzo dobrze, ale stragany (których było naprawdę mnóstwo) mnie rozczarowały.
Piękne rękodzieło, temu nie można zaprzeczyć, jednak w zdecydowanej większości słabo powiązane z ludowością.
Bo rękodzieło jako takie nie jest tożsame z folkiem czy etno, a twórca rękodzieła nie jest tożsamy z twórcą ludowym.

Spodziewałam się, że na festiwalu będą prawdziwi rękodzielnicy ludowi z różnych części kraju, prezentujący charakterystyczne dla swoich regionów zdobnictwo, tymczasem w większości były to po prostu osoby zajmujące się produkcją hand-made.

Jak już wspomniałam, rzeczy były bardzo ładne i oczywiście nie obyło się bez zakupu jakichś drobiazgów, ale prawdziwej ludowości i etno klimatów, jak dla mnie, było zdecydowanie za mało.
Napalałam się na wyjątkową ludową twórczość, taką, wiecie, niszową, a tymczasem – z małymi wyjątkami – znalazłam w większości to, co na co dzień można spotkać na różnych straganach, kiermaszach i w internecie.
Syn na Szczycie za to był całkiem zadowolony, bo dorwał na Etnomanii kilka nowych jeży do kolekcji 😀 A do tego razem z Małym Cukromania-kiem (bo nasza kochana ekipa z Cukromanii nam towarzyszyła <3) dorwali boćki 🙂

Niemniej jednak, na Etnomanii miło spędziliśmy czas, a najlepiej bawiliśmy się podczas wycieczki do Zamku Lipowiec znajdującego się na terenie skansenu.
W zamku było też znacznie luźniej niż wśród straganów, które przyciągnęły prawdziwe tłumy, więc nieco tam odpoczęliśmy od zgiełku i od palącego słońca (no, może pomijając wdrapywanie się na basztę, co było prawdziwym wyzwaniem) 🙂

A ja dostosowałam się do nazwy wydarzenia – no bo, jak etno, to etno 😉 i wybrałam taki właśnie strój, z którego największym hitem są dla mnie kozaki od Bonprix – są strzałem w dziesiątkę – tak wygodne, że bez problemu mogłam się w nich wdrapać na zamek 🙂

I choć, tak jak pisałam Wam na początku, nie jestem już tak zafascynowana folkowymi klimatami, jak kiedyś, to w takim stylu hippie bardzo dobrze się czuję, myślę, że idealnie oddaje on mój charakter 🙂

A kozaki znajdziecie tutaj -> BONPRIX – OBUWIE DAMSKIE – KOZAKI

  • Te Twoje kozaki wychwalam od kilku dni, a odnośnie straganów – cudne !!!! Straciłabym majątek. Na pewno nie wyszłabym bez drewnianych desek i bociana 🙂

    • No tak, boćki od razu zwracały uwagę, a najlepiej niosło się je do auta, kiedy cały czas się kręciły i parę razy o mało nie dostałam nimi w nos 😉 :p
      A co kozaków, to mnie kuszą jeszcze czarne 😀

  • Bardzo dobrze rozumiem Twoje lubienie wsi, tylko czy Bukowina jest jeszcze wsią? Oczywiście nie jest miastem, ale bardziej mi pasuje określenie miejscowość wypoczynkowa, ale pewnie czepiam się szczegółów 🙂
    A etno targi – dlaczego nie ma tam twórców ludowych, takich prawdziwych? Pewnie w ogóle jest ich w naszym kraju bardzo mało. A ci, którzy tworzą prawdziwy folklor są bardzo biedni i nie stać ich na targi. W każdym razie takich ludzi spotykałem włócząc się po różnych zakamarkach Polski…
    A bocian bardzo przypomina mi kaczkę, która jest symbolem jednego z baru dla rowerzystów w okolicach Łodzi. Też ma tak samo głupią minę 🙂

    • Wiesz, Bukowina jest dość rozległa i rozłożona na licznych wierchach i podczas gdy w centrum faktycznie jest to typowa miejscowość turystyczna, to tu, gdzie ja mieszkam jest taka typowa prawdziwa wieś, gdzie krowy muczą mi pod oknem, dookoła pola i jeden sklep w promieniu 7 km 😉 I właśnie to połączenie najbardziej mi odpowiada, bo wkoło domu mam totalnie sielsko-anielsko, a jednak mogę zawsze skorzystać z dobrodziejstw cywilizacji 😀

      • Jeden sklep w promieniu 7 kilometrów, to trzeba się dobrze zastanowić czy wszystko się kupiło, bo potem powrót po zapomniane towary może być dość bolesny 🙂

  • Zazdroszczę takiej wsi… <3 Takiej swobody… Pięknie wyglądasz Kasiu! :*

    • Dziękuję :* No i fakt, ja już nie zamieniłabym się na mieszkanie w mieście za żadne skarby 😉

  • uwielbiam imprezy, na których jest dużo rękodzieła, a Ty wyglądałaś prześlicznie:)

    • Dzięki 🙂 Ja ogólnie lubię różnorakie festyny, zawsze jest tam coś ciekawego 🙂

  • Kiedyś przed laty faktycznie więcej typowo ludowego rękodzieła było na Etnomanii, kupiłam sobie m.in. przepiękny ręcznie haftowany pas łowicki, ale widocznie mało kto to kupował i zwyczajnie nie opłaca się przyjeżdżać rękodzielnikom z całej Polski na taką imprezę. Co nie zmienia faktu, że co roku pojawiamy się na Etnomanii, bo mamy blisko, a klimat tak wyjątkowo uroczy 🙂

    • No właśnie ja na coś takiego liczyłam, może nie konkretnie pas łowicki, ale właśnie rzezy w tym stylu 🙂 My też od teściów mamy niedaleko do Wygiełzowa, ale zawsze coś nam przeszkadzało w dotarciu na Etnomanię 😉
      A jak jesteś z okolic, to polecam Karpika w Graboszycach (a może już znacie to miejsce?), my odkryliśmy w ten weekend i byliśmy zachwyceni – super atrakcje dla dzieci, a rodzice mogą sobie spokojnie siąść i smacznie zjeść 😀

      • Karpik za miedzą, ale nigdy nie byliśmy, bo jakoś się nie składało 🙂 Ale skoro polecasz, to koniecznie musimy się wybrać!

        • No właśnie my podobnie 😉 Kilka km od moich teściów, a dopiero teraz zajrzeliśmy i okazało się rewelacyjnie – dmuchańce, park linowy, tyrolka, plac zabaw i wszystko za darmo! 😮 Można sobie zjadać rybkę i miło posiedzieć w ogródku restauracji, a dzieci obok szaleją! Teraz nie mieliśmy za dużo czasu, ale następnym razem planujemy tam jechać na dłużej 🙂

  • Też tak mam, że niezbyt lubię podążać za trendami, chociaż czasem się zdarza, że odbiegnę od normy. Mimo wszystko taki styl ubioru bardzo do ciebie pasuje i wyglądasz bardzo ładnie 🙂

    • Dziękuję, kochana 🙂 Dobrze się czuję w takim stylu i też myślę, że pasuje do mnie 🙂

  • Cudownie wyglądasz! Ja uwielbiam twój styl i Twoją oryginalność. Brakuje takich osób! 🙂 A to, że czujesz się wieśniarą, jaka opisałaś – wcale mnie nie dziwi. Też mogłabym tak żyć. 🙂

    • Bardzo dziękuję za takie miłe słowa :* <3

  • Wycieczka fajna i stylówa też 🙂 Ale na takich wielkich spędach biznes musi się kręcić, ceny windują pod sufit, choć dzieci zawsze są zachwycone mnogością rzeczy, do których cieszą się ich oczy. A szczęście dzieci, to nasze szczęście 🙂 Ten zamek czadowy, bardzo lubię takie mroczne klimaty i takie „wieśniary” jak ty też 🙂

    • „Mroczne klimaty i wieśniary” – jak to dobrze brzmi! 😀 Byłoby z tego niezłe opowiadanie 😀 😀 😀

  • NIgdy nie miałam okazji być na tym festiwalu ale sama miejscówka mnie kusi. A ty jak zawsze cudowna i kojarzysz mi sie z takim wolnym ptakiem kolorowym ale subtelnym chodzącym tylko swoimi drogami

    • Dziękuję, kochana :* No i coś w tym jest, bo ja faktycznie chadzam zawsze własnymi drogami 🙂

  • Ta górslska kultura, nawet czasem trochę tandetna, mnie ogromnie zachwyca. To jedyne folkowe rzeczy, które uwielbiam. Nawet góralskie disco-polo zdarzy mi się podśpiweywać. Ja czuję w tym magię. 🙂

    • Też lubię góralską kulturę, ale ja nie bardzo mam wyjście, mając syna górala 😉

  • Przepiękne zdjęcia! Również lubię takie folkowe imprezy, chociaż na co dzień wolę inne klimaty:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    • Ja na co dzień zanurzona w folku, czy chcę, czy nie 😉

  • Jej! A wyobraź sobie, że akurat w tą niedzielę przejeżdżałam przez Wygiełzów i strasznie klęłam, że mi się ludzie pod samochodem plączą 😉

    • Haha, no ludzi było naprawdę sporo 🙂 Nie spodziewałam się, że tego typu impreza może przyciągnąć takie tłumy!

  • Zdjęcia bajeczne jak zawsze. Uwielbiam tego typu imprezy, stragany. Pamiętam jak graliśmy z Młodą w jakąś grę. Padło pytanie o góry, podpowiadam jej, że byliśmy tam w wakacje. – Mamooo już wiem- stragany- odpowiada dziecię. Ostatnio byliśmy w Świętej Lipce. Mazury i co sobie tam Młoda kupiła- góralską torebkę i spinkę 🙂

    • Haha, no właśnie „góralskie” gadżety są chyba obecnie na wszystkich straganach jak kraj długi i szeroki 😉

  • Przyznam, że już po zdjęciach widzę, że zakupiłabym mnóstwo zaprezentowanych przedmiotów, wciąż nie mam przesytu. 🙂

    • Ja też się napalałam na wielkie zakupy, a ostatecznie nic mnie specjalnie nie urzekło 😉

  • Ciekawy blog, trafiłam tu pierwszy raz i bardzo mi się podoba. Będę wpadać częściej. 🙂 Fajnie, ze w sieci są jeszcze tak oryginalne i ciekawe osoby jak Ty. Pozdrawiam. 🙂

    • Dziękuję, miło słyszeć i zapraszam 🙂

  • Bajkowe foty Kasia! I powiem Ci, że pasujesz mi na taką, matko, przysięgam że to nie ma negatywnego wydźwięku 😀 wieśniarę, zamkniętą w tej enklawie, tworzącą, inspirującą, czerpiącą z życia w pełni. Swoją drogą chętnie zobaczyłabym jak wygląda ten ludowy odpust.

    • Dzięki, to dla mnie komplement 🙂 🙂 🙂 A co do odpustu, to wpadaj, bo jeszcze w tym miesiącu mamy 🙂

  • Anna Sakowicz

    Też lubię takie folkowe klimaty. A jarmarki wszelkiego rodzaju uwielbiam. 🙂

    • Ja też lubię jarmarki i festyny 🙂

  • Ja też nie znoszę mainstreamu, jest przereklamowany, a ludowa tradycja jest czymś, co bardzo lubię. A tak wgłębiając się w Twój wpis, to powiem Ci, że najgorsze co może być, to wstydzić się własnych korzeni, a wielu ludzi tak ma. Już nie zliczę, ile osób, które znam, wstydzi się tego, że pochodzi ze Sląska, a śląska gwara jest dla nich objawem prostactwa. To duży błąd, bo trzeba pielęgnować nasze korzenie i tradycję. We Włoszech np. jest na odwrót, bo każdy region ma swoją gwarę i ludzie są z tego powodu dumni, a nie się wstydzą. Szkoda, że na Sląsku nadal panuje przekonanie, że gwara czyni nas gorszym. No to się rozpisałam, ale tak mnie zainspirowałaś :).

    • No, niestety też się spotkałam z takim podejściem, szczególnie właśnie u osób ze Śląska… 🙁

      • Nie wiem skąd się bierze, ale wiem o tym, że nie Slązacy mieszkający na Sląsku w większości zawsze patrzeli na nas z góry i uważali za tępaków z racji pochodzenia…

        • Jakiś taki był trend, też się z tym spotkałam i wstyd przyznać, nawet we własnej rodzinie :/

  • Haha, ja też nie lubię mainstreamu, a dziwnym trafem nieraz mnie on dogania 🙂 Nawet moja ulubiona piosenka, której prawie nikt w moim otoczeniu nie znał, nagle stała się wielkim przebojem 😀
    Jeśli chodzi o Etnomanię, to kiedyś chciałabym się na nią wybrać. Koleżanka zapraszała mnie w tym roku, ale miałam już inne plany.

    • Miałam wiele razy w życiu podobnie, że coś, czym ja sie interesowałam, nagle stawało się modne 😉

  • Wygladalas na tej imprezie zdecydowanie swietnie 🙂 a co do rekodziela- tak juz jest, ze wszystko sie zmienia, raz jest moda na jedno, raz na drugie. Ale wazniejsze jest to by byc soba, a nie slepo kopiowac wielki swiat 🙂

    • A ja właśnie liczyłam na takie prawdziwe ludowe rękodzieło, które wywodzi się z tradycji, a nie zmienia w zależności od aktualnej mody 🙂 Dzięki za miłe słowa :*

  • Kastines

    Chętnie bym się wybrała na taką imprezę *.* Na pewno niesamowite wrażenia 😛 Piękne zdjęcia 😛

    • Tak, było bardzo fajnie, mimo że nieco czego innego się spodziewałam 🙂

  • Mam wrażenie, że teraz wszędzie zacierają się te charakterystyczne zdobienia dla regionów. Jest kilka wyjątków. Jak tutaj patrzę, ludzie chyba zupełnie zapomnieli nawet o charakterystycznych kolorach.

    • Tak, to prawda, teraz byle by miało jakieś kwiatki i już jest uznane za folkowe…

  • Cos czuję, że bawiłabym się na takim festiwalu jak szalona, ale rozumiem, że szukałaś mocniejszego związku dzieł z danym regionem itp. Ja też nie lubię modnych pamiątek, chcę właśnie takich prawdziwych! Buty ekstra 🙂

    • My też dobrze się bawiliśmy, ale jednak była pewna nutka rozczarowania, bo liczyłam na więcej autentyczności na tym wydarzeniu 😉

  • Masz wielkie szczęście, że możesz na co dzień obcować z kulturą ludową. U mnie w regionie ona się już niestety zatarła. Dlatego cieszy mnie, że wraca fascynacja kulturą ludową, która jeszcze do niedawna była uważana za obciach.

    • Niestety, dużo tej ludowości zamienia się w taką komercyjną wersję, ale obok tego są jeszcze prawdziwe tradycje i zwyczaje 🙂

  • No cóż, bywa różnie 😉 🙂

  • Też jestem wieśniarą dlatego niedługo uciekam z miasta na stałe. PS piękne to rękodzieło, które pokazałaś na zdjęciach.

  • Wieś, skanseny, targi rolne, wiejskie rynki – to zdecydowanie mój klimat! <3

    • To wpadnij kiedyś do Nowego Targu, podobno mamy tu największy jarmark w Europie 🙂

  • Na co dzień możesz cieszyć się czymś co dla ludzi jest nowością 🙂
    PS takie bombki i żarówki i inne podobne na roślinki mamy w kwiaciarni 🙂

    • Tak właśnie myślałam, że to Twoje klimaty 🙂

  • matkapolka89

    Uwielbiam skanseny !! to jest tak wyjątkowe miejsce, można spotkać wiele świetnych staropolskich rzeczy, jadła i wszystkiego wspaniałego, zapach takiego miejsca jest dla mnie luksusowy, rozkoszuję się spacerem w skansenach. Jeżeli chodzi o to, że lubisz być ,,wieśniarą” to kobieto jesteś wspaniała !! dzisiaj tak wiele osób pędzi za modą, chce się porównywać i być takie jak inne… po co ? uważam patrząc na Ciebie, że jesteś wyjątkowa, Twój wizerunek się wyróżnia i to jest fajne, że masz własny styl 🙂 Pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję, kochana :* Bardzo miło słyszeć takie słowa <3

  • jak zwykle dobrze napisane 😉 ja akurat folkiem nie zachwycałam się aż tak bardzo 🙂

    • Dla mnie stał się za bardzo oklepany, choć wciąż go lubię, ale wolę wyszukiwać naprawdę wyjątkowe rzeczy 🙂

  • Arleta

    Tak, teraz każdy nagle chce być bliżej folku i natury, jakaś moda na to nastała 🙂 Ale to tak jest chyba ze wszystkim już 🙂 Zdjęcia cudne <3

    http://www.bliskolasu.eu

    • Taki świat, że przychodzi jakaś moda i wielu się na nią rzuca, nawet się nie zastanawiając, czy się im podoba, czy nie 😉

  • Od razu przypomina mi się pewna konferencja blogerska, gdzie różne marki traktowały wydarzenie jak targi… Krótko mówiąc, rozczarowanie, jak i w twoim przypadku. Cóż, przynajmniej zaoszczędziłaś trochę złociszy:D
    Fajny ten zamek, podoba mi się:)

    • Haha, no mój mąż się z pewnością z tego cieszył, bo ja na takich straganach potrafię dostać małpiego rozumu, ale tym razem nic mnie specjalnie nie urzekło 😉

  • ON ONA I DZIECIAKI

    Nigdy nie przepadałam za folkowymi klimatami, mimo że czuję się góralką. Moja córka za to kocha ten styl i najchętniej codziennie chodziłaby w sukience góralskiej i w kierpcach (i przeważnie chodzi).

    • Każdy ma swój gust 🙂 Ja lubię nosić kierpce do jeansów i wlaśnie mi o nich przypomniałaś, bo leżą gdzieś w pudełku i właśnie sobie zdałam sprawę, że od dawna ich nie zakładałam 😉

  • Kasia, nie pisz mi tak, bo ja jestem każdego lata w mieście tak wytęskniona do mojej wsi, że ciężko mi czytać! 😀 Co do rękodzielnictwa… Wszystko fajnie, ktoś włożył pracę, ale też nie to męczy. W dużej mierze wszystko pod jedno kopyto, w pogoni za sympatią ludzi, tym, co popularne i zejdzie, a bez wkładania w to serca.
    Zachciało mi się na odpust przez Ciebie! 😉
    P.S. Wyglądasz świetnie w takich stylizacjach, uważam, że styl folkowy pasuje do Ciebie najbardziej. 😉

    • Dzięki, kochana, za miłe słowa, a co do odpustu, to pakuj się i wpadaj do Bukowiny, bo u nas właśnie w najbliższą niedzielę jest 😀

      • Z miłą przyjemnością, ale biorąc pod uwagę temperatury i samochód, w którym nie działa klimatyzacja z niewiadomego powodu – mogłabym nie dojechać! ;D

        • Oj, to faktycznie nie najlepiej na podróż 😉 My też niestety przegapiliśmy, bo musieliśmy jechać na Śląsk…

  • Doskonale Cię rozumiem 🙂 Długo prowadziłam portal o kulturze ludowej i sklep z rękodziełem. Twój blog poznałam właśnie dzięki tej tematyce – chyba wpadłam na wpis o kolędowaniu w Bukowinie. Na Etnomani byłam, na 3 pierwszych edycjach – jako patron medialny, wystawca i uczestnik imprezy.

    • Wow, nie miałam pojęcia! 🙂 Moja mama też prowadzi sklep z rękodziełem, więc też tematyka nam bliska 🙂

  • Dziękuję, kochana, za miłe słowa :*

  • Koniecznie 😀

  • Ja lubię popatrzeć na taki styl ale chyba w nim bym się nie odnalazła 🙂 ale miastowa też nie jestem 🙂

    • To tak jak mnie podoba się ombre u innych kobiet, ale jak mnie fryzjerka zrobiła, to myślałam tylko o tym, jak by tu się go najszybciej pozbyć 😉

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja też w sumie lubię być wieśniarą 😉 – a taki styl to jak wiesz moja wielka zajawka 🙂 Nawet jeśli w obecnym rękodziele mało tego tradycyjnego folku – to i tak uwielbiam cieszyć oko takimi ręcznie wykonanymi drobiazgami i bywać na tego typu kiermaszach 🙂

    • Ja wciąż wspominam Twoje zdjęcia z tego orientalnego targu, tam to dopiero były przepiękne rzeczy! 🙂

  • omatulu

    Mi brakuje takiego spokoju i natury. I marzą mi się jeansy z folkowym wzorem. A tradycje mamy piękne i fajnie, że w górach nadal o nie dbają!

    • U nas sporo obecnie ubrań z motywami folkowymi, więc myślę, że i jeansy bez trudu można znaleźć 🙂

  • Marcelina Rzepa

    Wyglądałaś przecudnie 🙂 Uwielbiam takie klimaty. Patrząc na zdjęcia niestety muszę przyznać Ci rację. Produkty choć piękne mają mało wspólnego z folkiem, a skoro taki był temat przewodni…to szkoda, że nie został bardziej wdrążony./http://rzepaczki.pl/

    • Też tak myślę, nastawiłam się na prawdziwe folkowe perełki i nieco się rozczarowałam…

  • Emi Sku

    ja też lubie być wieśniarją

  • Uwielbiam takie jarmarki i folk. Za każdym razem jak jestem w Zakopcu, to kusi mnie, żeby kupić sobie taką górolską kieckę i białą bluzeczkę d tego :).

    • Oj, tak, teraz u nas tego mnóstwo na straganach 😉

  • Piękne zdjęcia 🙂

  • Marta

    Świetny artykuł! Ostatnio bardzo modne stały się folkowe dodatki do codziennych stylizacji, mi udało się upolować urocze folkowe skarpetki https://recenogi.pl/pl/p/Skarpety-damskie-motyw-folkowy-folk-II/386 które super pasują do takiego stylu 😉

    • Tak, teraz dużo wszędzie folkowych akcentów się pojawiło 🙂

  • Strój dopasowany po mistrzowsku! 🙂 Wyglądałaś fantastycznie.

  • Od jakiegoś czasu wraz z mężem zastanawiamy się czy nie opuścić miasta i nie zamieszkać na wsi. Co prawda mieszkamy w miejscu, gdzie jest dużo zieleni, mamy mały ogródek przynależący do mieszkania, ale widzimy jak dobrze my i nasze małe dzieci czujemy się gdy opuszczamy miasto. A co do rękodzieła to cieszę się, że jego twórcy są coraz bardziej doceniani.

    • Wszystko ma swoje plusy i minusy, życie w mieście też i dla każdego, co innego będzie decydującym argumentem, najważniejsze to znaleźć swoje miejsce, obojętnie, czy to wieś, duże miasto, czy mała mieścina 🙂

  • Aleksandra Kujałowicz

    Fantastycznie wyglądasz! A co do rękodzieła – w Hajnówce na Jarmarku Żubra można spotkać prawdziwych twórcow ludowych.