Jak już może większość z Was wie, jakiś czas temu założyłam konto na Instargramie. Długo się opierałam, ale tyle osób mnie namawiało, że w końcu uległam. Trochę chwilami żałuję, ale o tym później, a teraz przedstawiam Wam

10 POWODÓW, DLA KTÓRYCH NIE ZAWOJUJĘ INSTAGRAMA:

1. Moje dziecko już od lat nie korzysta z wózka, w związku z czym nie zrobię sobie zdjęcia, stojąc przy wózku, skacząc przy wózku, biegnąc przy wózku, tańcząc przy wózku, wyginając się przy wózku, z wózkiem na tle gór, z wózkiem na tle morza, z wózkiem na tle bloków, z wózkiem na plaży, z wózkiem na pustyni…, no dobra, rozumiecie.

2. Nie mam…, a Nie! Mam. Mam cotton ballsy, ale – o, zgrozo! – nie są one pastelowe, a poza tym denerwowały mnie i wrzuciłam je gdzieś na dno schowka.

3. Mój syn nie ma kurtki w kolorze musztardowym. Co więcej, nawet nie planuję zakupu mu takiej. Wiem, totalnie się pogrążyłam.

4. Nie mam stylowego wielkiego lustra, a co więcej, nie wiszą na nim cotton ballsy (bo, jak już wiecie, leżą gdzieś na dnie schowka).

5. Zdjęcie nóg w rajstopach w kropki – too mainstream for me – że tak sparafrazuję Nelly Furtado 😉

6. Nie używam Fostelinu, cokolwiek to jest.

7. Nie jem śniadań, w związku z tym też ich nie fotografuję.

8. Kubeczków najróżniejszych mam sporo, ale kawę piję zawsze w tym samym, a poza tym naprawdę nie umiem uwierzyć, żeby szersze grono odbiorców mogły interesować codzienne fotki mojej kawy.

9. Lubię się uśmiechać na zdjęciach. Wprawdzie i mnie czasem zdarzy się fotka w stylu „ale jestem tajemnicza”, jednak zdecydowanie częściej wolę się wyszczerzyć, bo ogólnie lubię się uśmiechać.

10. I coś ostatecznie mnie przekreślającego – nie mam w domu ani kawałka, nawet malusieńkiego kawałeczka, pustej białej przestrzeni.

Powyższy tekst jest oczywiście z przymrużeniem oka i mam nadzieję, że nikt się nie obrazi, bo jeśli ktoś chce wrzucać jedynie fotki kubeczków lub bobasów, to jego prawo i nic mi do tego. Co więcej, mnie też się pewnie kiedyś zdarzy zdjęcie kubeczka, albo czegoś innego z tej listy 🙂 

No i ja mam słabość do zdjęć butów i torebek, co niekoniecznie wszystkim musi się podobać. Mam nawet buty W KROPKI, a co! Żeby nie było, że od kropek tak całkiem się odcinam 😀

A teraz kilka słów na poważnie, dlaczego nieco żałuję założenia konta…
Kiedy wrzuciłam pierwszą fotkę, Żaneta z Epoka Dumania napisała mi, że Instagram jest uzależniający. Wtedy tego nie zrozumiałam, ale zrozumiałam bardzo szybko.

Wiecie, ja uwielbiam zdjęcia, a na Insta pięknych zdjęć jest praktycznie nieskończona ilość. Nigdy ich nie przejrzysz do końca, wciąż pojawiają się nowe.
I stało się to, czego się bałam, Instagram zaczął pożerać mój czas. Przyłapałam się na tym, że wsiąkałam w kolejne profile, jeszcze jeden, jeszcze kilka… i robiła się z tego godzina, albo i więcej.

Musiałam sobie dopiero powiedzieć, że to nie album ze zdjęciami do podziwiania, bo tak podchodząc do tematu, można by spędzać na tym portalu całe dnie.

Jeszcze zdarza mi się, że Instagram niezdrowo mnie wciągnie i stąd moja myśl o tym, że konto tam to błąd, ale zaczęłam nad tym panować i wyznaczać granice.

W każdym razie, jak już zaczęłam, to rezygnować nie zamierzam, więc zapraszam Was na mój profil, jeśli jeszcze go nie znacie -> TUTAJ.
Na moim Insta pojawiają się inne fotki niż na fb i w większości niż na blogu, więc warto zajrzeć 🙂

I na koniec jeszcze jedno – miałam z początku ambicje, by mój profil był bardzo spójny. Bo wiecie, podobają mi się takie, gdzie każde zdjęcie jest w tym samym klimacie i tej samej tonacji kolorystycznej, jednak szybko okazało się, że to nie dla mnie.
Moje zdjęcia są takie jak ja – kolorowe, wyraziste, niekonsekwentne, w zmiennych nastrojach, więc koncepcja utrzymania jednolitego profilu szybko upadła 😉

  • Macierzynstwo-raz!

    Napisane w punkt! Ja raczej też nie zawojuję instagrama. Podobają mi się profile spójne, ale zwyczajnie wolę wrzucać to na co mam ochotę 🙂

    • O, dokładnie tak 🙂 Ja też wolę, żeby mój profil odzwierciedlał mnie, a nie artystyczną wizję, choć przyznaję, że takie artystyczne profile są piękne, ale być może na dłużą metę też trochę nudne 😉

  • Wiesz, że uwielbiam Twoje zdjęcia i z przyjemnością je oglądam 🙂 U mnie totalny misz- masz na insta jest. Najwięcej zdjęć książek i gier, a poza nimi co mi do głowy przyjdzie. Kiedyś oglądając inne profile miałam doła, ale mi minęło i wrzucam swoje kolorowe, niespójne czasem tematycznie fotki 😉
    Post Twój bardzo mi się podoba 🙂

    • To prawda, można nabawić się depresji, jak się ogląda te idealne wnętrza, idealne stylizacje i idealne światy, ale na dłuższą metę takie wszystko idealne jest po prostu nudne 🙂

      • Weź pomyśl ile to roboty, żeby tak idealnie każde zdjęcie zrobić, później je wpasować o określony styl…nie dla mnie taka robota 🙂

        • Dokładnie, mnie by się też nie chciało tych wszystkich kwiateczków i innych pierdółek układać, ale jeśli ktoś ma taką pasję akurat, to w pełni rozumiem 🙂

          • Też mnie to bawi, ja bym szału dostała od samego układania :).

          • Haha, no właśnie 😉 Mnie czasami nawet kusi, żeby jakąś kompozycję zrobić, ale pomysł umiera zanim go wdrożę w życie 😉

  • Aleksandra Załęska

    Świetne podejście do tematu 🙂 Ja też jakoś nie odnajduję się na Insta i zgadzam się, że to pożeracz czasu!

    • Ja właśnie chyba przez chwilę odnalazłam się aż za bardzo, tym bardziej, że mam tendencje do popadania w skrajności 😉

  • Oj tam, sądzę, że zawojujesz w krótkim czasie. Z punktów wymienionych przez Ciebie kilka spełniam – mam dużo jasnej czystej przestrzeni oraz dwa duże lustra, w których sobie zdjęć nie robię:-) Głównie dodaję zdjęcia książek i czytania oraz jakieś widoczki. Nie mam rajstop w kropki ani z kokardą nawet;-) Śniadania jem, gdy jeszcze ciemno, więc co to by były za zdjęcia;-) A, kiedyś chciałam kupić synowi kurtkę w kolorze musztardowym. Minęło mi, chodzi w szarej i beżowej. Instagram lubię, choć dla mnie nie jest uzależniający, bo jednak wolę coś przeczytać, a zdjęcia oglądam szybko.

  • Też lubię zdjęcia, ale Instagram mnie trochę nudzi, choć ostatnio odkryłam „relacje”, które przekazują trochę ruchu, ha ha ja mam za dużo energii, by jeden portal to ogarnął 🙂 A tak na marginesie, butki w kropki pierwsza klasa 🙂

    • Ja to nawet nie mam pojęcia, jak się relacje wrzuca, dopiero ogarnęłam dodawanie zdjęć, a Insta Stories są dla mnie wielką tajemnicą 😉

  • Mnie instagram podoba się coraz mniej. Na początku też mnie wciągnął, przyznaję, ale szał minął i zaczęłam się zastanawiać. Za bardzo tam idealnie, za biało, za nudno, to nie dla mnie. Lubię kiedy pokazuje się normalne życie, a nie jakieś sztuczne wytwory, żeby się tylko klikało. Ja nie pokazuję wnętrz, bo wyznaczyłam granicę i pokazywanie mieszkania nie wchodzi w rachubę (czasem jest tłem, ale nigdy całość i nigdy na pokaz). U mnie zresztą wszędzie są zabawki, nie ma sterylnego porządku i jakoś tak nie pasuje do instagrama. Wolę pokazywać wnętrza Italii ;). A Twój instagram bardzo mi się podoba, jest wspaniały.

    • Dziękuję, kochana, miło słyszeć :* Zdjęcia wnętrzarskie to w ogóle nie moja bajka, bo mój dom nigdy nie przypominał i nie będzie przypominał takiego z katalogu, tym bardziej, że wystrój wnętrz mnie w ogóle nie interesuje. W domu lubię mieć funkcjonalnie, a w kwestiach ozdobnych spełniam się w butach i torebkach 😀
      A Twoje włoskie zdjęcia są super, niczym powiew ciepła, szczególnie dla mnie 🙂

      • A, jeszcze jedno. Nie zrozumiałam punktu z musztardową kurtką :). To jakaś moda obowiązkowa na insta :)?

        • Tak z moich spostrzeżeń wynika 🙂 Musztardowa kurteczka, koniecznie z futerkiem przy kapturze i zdjęcie najlepiej z tyłu robione 😉
          I żeby była jasność, nie mam nic do musztardowych kurteczek, ani żadnych innych, tylko trochę mnie śmieszą te instagramowe mody. To tak, jak na wsi, jeden sąsiad widzi, że drugi nowy płot postawił i zaraz pół wioski ma nowe płoty w takim samym stylu 😉

          • Też nie mam musztardowej kurteczki, moje córeczki mają różowe he he :). Masz rację, takie naśladowanie niczego dobrego nie przynosi. Wolę iść swoją drogą :).

          • Tak najlepiej 🙂

  • Na moim ig jest istny chaos, cykam fotki tego, co uważam, że musze pokazać, również nijak ma się to do obecnych kanonów mody instagramowej, ale co tam 😀

    http://www.blisko-lasu.pl

    • Ja tam zawsze byłam na bakier z mainstreamem 😉

  • Oj a ja zawiesiłam Insta, nie wyrabiam się z czasem, chociaż jest fajna możliwość przeglądania, zaglądania i podziwiania 🙂

    • Oj tak, czasowo to straszny pożeracz 😉

  • Hahaha uśmiałam się 🙂 Ale Instagram to różnorodność! Mnie nudza te białe przestrzenie etc wiec robie swoje i nie patrze na obserwatorów, a ty masz wspaniałe mozliwości takiew krajobrazy do pokazania. Ja nie pokazuje swojego dziecka, moje zdjecia nie sa perfekcyjne i nie spedzam nad jednym kilka godzina 😀 Tam po prostu trzeba dac sobie luzu i nie patrzec na innych 😉

    • Ja uwielbiam oglądać piękne zdjęcia, ale raczej cieszą mnie pejzaże, dzieła natury uchwycone okiem obiektywu, a nie wystudiowane fotki, które jakoś w mój gust nie trafiają 🙂

  • I tak trzymać Kasia! A w ogóle, to Ty masz piękny Insta przecież! Ja bym chciała mieć takie widoki jako tło w swoich zdjęciach jak Ty masz! 🙂 Nasze szare blokowiska niestety na IG się nie nadają :/

    • A ja powiem, że blokowiska są bardzo ciekawym tematem do zdjęć, tylko czasem trzeba na nie inaczej, niestandardowo spojrzeć 🙂

  • Justyna Gross

    Kasiu ja już jestem za stara by płynąć z młodym nurtem instaludków. Od czasu do czasu przypominam sobie wrzucić jakieś zdjęcie z pleneru ale nie rozumiem czemu ma to służyć. Lubię słowa.

    • Ja nawet jak byłam młoda, to nigdy nie trzymałam się mainstreamu 😉 Ale zdjęcia uwielbiam, zresztą fotografią zajmuję się na równi z pisaniem 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja z instagramem mam problem , bo już zwykle nie starcza mi na niego czasu po ogarnięciu bloga i fb. Dlatego wrzucam fotki nieregularnie, moje konto czasami obrasta pajęczyną i też daleko mu do spójności. No ale cóż – nie mogę i nie chcę zrezygnować z życia w realu kosztem idealnych profili w social mediach 😉

  • Anna Sakowicz

    Ja na Instagrama wrzucam, co mi w duszy gra i nie mam zamiaru go zawojować, tym bardziej że podobnie jak Ty nie wypełniam żadnego z przedstawionych przez Ciebie punktów. Za to mam kota, a w kotach siła. 😉 🙂

    • Haha, to dobrze, bo ja mam cztery 😀

  • To już wiem, co jest nie tak 😛 Oprócz cotton ballsów nie mam nic, ale jak widać się da. Żartuję. Jak widac i bez tego da się zrobić coś pięknego. Ale Ty masz przecież wspaniałe widoki, stylowe dodatki i super zdjęcia. Ach, i charakter. Więc to co najważniejsze masz.

    • Haha, dziękuję, kochana :* A tekst oczywiście pół żartem taki 🙂

  • Cóż, nie zawojuję Instagrama z tych samych powodów co ty 🙂 I szczerze Ci powiem, że wolę taki szalony misz-masz niż spójne zdjęcia, które moim zdaniem są nudnie i takie same 🙂

    • Myślę, że to wszystko zależy, czy ktoś robi coś po swojej linii, czy na pokaz. Bo jeśli spójny, „idealny” profil odzwierciedla jakąś pasję – np. tylko zdjęcia zwierząt, albo czegokolwiek innego, co pasjonuje daną osobę, to widać, że to coś w sobie ma i coś wnosi, natomiast jeśli jest to robione na siłę, bo taka moda, to faktycznie szybko wieje nudą 🙂

  • Doskonale Cie rozumiem, ja na moim Insta działam zrywami. Po paru tygodniach a czasem miesiącach orientuje się, że dawno już nic nie dodałam i wtedy (jak 3 dni temu) dodaję hurtowo wszystko, co mam akurat pod ręką :). Myślę, że z taka strategią, też raczej kariery na Insta nie zrobię ;).

    • Ja jeszcze cały czas sobie wypracowuje podejście do tego profilu, żeby znaleźć na niego dobry sposób, jednocześnie nie tracić za dużo czasu, ale móc się nim cieszyć 🙂

  • ja też niedawno założyłam konto, ale Instagrama też raczej nie zawojuję, a co do spójności zdjęć to u mnie nie znajdziesz:)

    • Bo i życie nie jest spójne, ma różne barwy i różne odcienie 🙂

  • Jak to nie zawojujesz??? Mnie się już opatrzyły te zdjecia śniadań, obiadów, kubeczków i innych pierdół, nawet moje książkowe mi się opatrzyły i te z kwiatami!!! Ty masz oryginalne fotki, niepowtarzalne 😉

    • Haha, dzięki 🙂 Właśnie, wydaje mi się, że te zdjęcia śniadań i kubeczków na dłuższą metę stają się nudne, no bo ileż można 😉 Co innego, jak ktoś wrzuci taki kubeczek raz na jakiś czas, a co innego, jak opiera na tym całą galerię.

  • Jak to dobrze, że napisałaś ten artykuł, bo byłem przekonany, że tylko ja jestem jakimś takim, który nie może znaleźć wspólnej drogi z instagramem. Założyłem konto, aby sprawdzić czy to instagram jest be, czy ja taki zacofany. Jakoś się w struktury tego medium wpasowałem i odkryłem jego nieliczne zalety. Niestety, zaletą nie są piękne zdjęcia – instagram jest zbiorem kiepskich, złych i bardzo złych fotografii, które dominują. Wyciągnięcie czegoś ładnego, to duża praca. Oczywiście, bywają fotografie i konta wybitne, ale niełatwo do nich dotrzeć. Na insta nie przeszkadzają mi mody na dłonie z kubkami i wyciągnięte nogi, nawet powielanie tych samych kompozycji sprzętów gospodarstwa domowego mnie nie denerwuje (mogę przecież takich kont nie obserwować), wnerwia mnie biegunka zdjęciowa, gdy nagle osoba obserwowana wrzuca 10, 15, 20 lub więcej zdjęć. Nawet jeżeli są to ładne zdjęcia, to ile można oglądać łabędzia oświetlonego zachodzącym słońcem. W fotografii sztuką jest wybór pojedynczego zdjęcia z tysiąca zapisanych na karcie. Drugie, co mi przeszkadza, to miałkość kontaktów społecznościowych – większość komentarzy ogranicza się do słów „woow”, „super”, „piękne”. Z przerażeniem zauważam, że sam zaczynam tak pisać, a zawsze ceniłem sobie rozbudowane komentarze.
    P.S. A co to jest cotton bolls????

    • To z takim wrzucaniem wielu fotek pod rząd się jeszcze nie spotkałam, ale to faktycznie musi być męczące dla odbiorcy. Racja, jest wielkie zróżnicowanie poziomu zdjęć na Insta, ale serwer wszystko przyjmie 😉 Mnie akurat wyświetlają się w większości przepiękne, bo Instagram to jakoś dopasowuje, wyciągając informacje z tego, co klikamy lub dodajemy, więc mnie w większości wyświetlają się zdjęcia ośnieżonych gór 😉
      Cotton ballsy to takie świetlne kulki, na pewno kojarzysz, bo ich obecnie wszędzie pełno 😉

  • A ja zawojuję Instagram, mimo że z 9 na 10 punktami się z Tobą zgadzam. Ten wyjątek to posiadanie białej ściany, ale ją miałam jeszcze przed erą na zdjęcia. Ona u mnie w pokoju naturalna. Co do marzeń o spójnej kolorystyce, znam to i to za dobrze. Ja gdzieś tam podświadomie do tego dążę, szukam swojej drogi, ale u mnie to takie naturalne i moje. A Ciebie chętnie będę obserwować.
    U Ciebie widać, że ten kolor i różnorodność jest naturalna. Miło się ogląda. 🙂

    • Właśnie, nie się wydaje, że najlepiej, jak robimy to, co jest w naszym stylu po prostu, czy to na Insta, czy gdziekolwiek indziej. Jednemu będą pasować same pastelowe fotki, innemu czarno-białe, a jeszcze innemu – tak jak mnie – każda inna 😉

  • „Nie używam Fostelinu”… Kasiu, co to jest? :D:D Rozśmieszyły mnie te nogi w rajstopach w kropeczki, też zauważyłam, że ostatnio tego sporo. 😀 A Twój instagram śledzę z radością 🙂

    • Miło mi słyszeć :* Ja również z przyjemnością zaglądam do Ciebie, uwielbiam Twój styl, a już najbardziej mnie cieszą szczurze fotki 🙂
      Ja właśnie też nie wiem, co to Fostelin i nie chce mi się zgłębiać tematu, ale pojawia się na wielu profilach, coś na odchudzanie chyba 😉

  • A ja bardzo lubię Twojego Instagrama!

    • Dziękuję, miło słyszeć, kochana :* Mnie także się u Ciebie podoba 🙂

  • Zawojować Instagram? Chyba nawet o tym nie myślałam, ale ja wrzucam zdjęcia fasoli, więc chyba marne szanse. Ale żeby stanąć w obronie tych od rajstop w kropeczki (bardzo żałuję, że takich nie mam – chętnie przyjmę namiary ;)) Nie każdy ma takie piękne widoki za oknem, więc chwali się tym co ma 🙂 A poważnie Twój profil jest fantastyczny, niebanalny, radosny, lekki, nieagresywny, profesjonalny. Może nie chcesz zawojować Ig, ale chyba nie masz wyboru 🙂

    • Może to jest właśnie nisza – fasola gallery 😀
      Dzięki za miłe słowa :*

  • A ja nie wojuje 🙂 I nie żałuję…Chyba boję się tego efektu uzaleznienia. A za wstęp masz mistrza, nawet jeśli połowy nie rozumiem, bo nie bywam 😉

    • Niestety, jak już się zacznie, to wciąga, dlatego właśnie ja się długo opierałam, bo podejrzewałam, że tak będzie 😉

  • Dziękuj, kochana, miło słyszeć :*

  • No i znowu zgadzam się z Tobą w pełni! ;D U mnie też każde zdjęcie z innym filtrem!;p Zupełnie inną tematyką, bez cotton b., bez tajemniczych min, bez musztardowych kurtek synów i bez wygibasów przy wózku! ;p W ogóle mało tam mnie, a zawładnęli nim chłopcy! 😉 I mam gdzieś pozowane, piękne, ustawiane zdjęcia! Na fotkach staram się chwytać naszą codzienność, bez napinania, naciągania – bo to są nasze najpiękniejsze chwile! Ja mam instagram dłużej, ale do pewnego czas był tylko pod moim prywatnym imieniem i nazwiskiem – nie przypisany do bloga. Zmieniłam to całkiem niedawno. Nie liczę na to, że zrobię tam „kerierę” i generalnie mam to w nosie! ;p Ooooo! Tyle ode mnie w tym temacie :*

    • I bardzo dobre podejście 🙂 A co do filtrów, praktycznie ich nie używam, bo kiedy zaczęłam wybierać, który by tu zastosować, to spędziłam na tym jakieś pół godziny, bo nie mogłam się zdecydować, więc zazwyczaj, dla własnego dobra, pomijam ten etap 😉 :p

  • Ja też nie wrzucam nic w tym samym klimacie, czy tonacji kolorystycznej i jakoś trwam na Insta 🙂 Zaraz zaobserwuje 🙂

    • Najważniejsze to robić po swojemu, bo tylko wtedy to jest autentyczne 🙂

  • Ja też nie zwojuję instagrama, ale dla mnie nie ważne jest jego zwojowanie 🙂 Lubię to po prostu, lubię tę moc inspiracji, która czasem z niego płynie. Jakoś nie wciąga mnie oglądanie tych profili w nieskończoność, więc póki co – jest dobrze 🙂

    • No właśnie, we wszystkim warto zachować zdrowy umiar i odpowiednie proporcje 😉

  • Lubię twojego instagrama. Tak, może uzależniać, ale to od nas samych zależy, czy polegniemy 🙂

    • Dzięki, miło słyszeć 🙂 To fakt, trzeba umieć zachować we wszystkim jakieś zdrowe proporcje, choć czasami bywa to trudne 😉

  • Ja nie zwojuję instagrama, bo pokazuję tam moje prawdziwe życie, któremu daleko jest do doskonałości 🙂

    • Mnie się właśnie wydaje, że na dłuższą metę autentyczność jest dużo ciekawsza od doskonałości 🙂

  • Bo przecież o to chodzi – żeby Twój instagram był Twój, taki jak Ty czujesz i jak chcesz… Ja Twój profil bardzo lubię i generalnie chyba Instagram to moje ulubione medium społecznościowe.

    • Dziękuję, milo słyszeć :* Mnie też się na Insta podoba, jest prosto, klarownie i przyjemnie – w większości 😉

  • Lubie Kasiu Twojego instagrama tak jak lubię i swojego 🙂 i fajnie że go masz, masz co pokazywać 🙂

    • Dziękuję 🙂 Ja uwielbiam oglądać Twoje zdjęcia tych wszystkich pięknych miejsc! <3

  • Też nie zwojowałam i nie zwojuję Instagrama, choć z racji pracy musiałam również prowadzić profil firmowy, brrrr. W dużej mierze z tych samych względów co i Ty nie zostanę nigdy Instagirl, choć mam trochę białych mebli w domu, więc chyba mi to daje przewagę 😀 Ale Ty masz za to śnieg, więc porcja bieli na kafelkach ze zdjęć w profilu – checked.
    Z drugiej strony lubię sobie przeglądać ten mój niepopularny Instagram. Trochę wspomnień mi się na nim już nagromadziło, choć długi czas był prowadzony bardzo sporadycznie.

    • Haha, no tak, jeśli patrzeć na biel ogólnie, to u mnie jej nie brakuje 😉
      Właśnie, fajnie, jak profil coś odzwierciedla – nasze wspomnienia, przeżycia i zachwyty, a nie jest tylko martwym zbiorem wystudiowanych ujęć 🙂

  • Żyć nie umierać

    A ja zabieram się i zabieram i zebrać się nie mogę do założenia konta na Ista 🙂 Ostatnio mam tyyyyyle innych rzeczy do zrobienia i jeszcze co chwilę ktoś chory, łącznie ze mną, że nie mam nawet chęci na neta.

    • No i nawet nie wiem, czy Cię namawiać, wiedząc ile to potrafi zabrać czasu 😉

  • Uwielbiam Twojego Instagrama 😀 Nawet jeżeli nie masz tej białej przestrzeni i pijesz kawę tylko w jednym kubku 😀

  • Wózek mam, ale powiem w sekrecie, że wcale nie łapie 🙂 Ale góry, morze i pustynia jeszcze przede mną 😀 A tak na serio zauważyłam, że największą popularnością cieszą się konta ze słodkimi dzidziusiami. Ppostanowiłam jednak nie publikować wizerunku mojego dziecka w sieci, dlatego na szczyt insta będę się musiała drapać latami.

    • Ja generalnie nie przepadam za zdjęciami bobasów 😉 Owszem, są urocze i słodkie, ale ileż można je w kółko oglądać 😉

  • Cukromania

    haha, Ty od razu podbiłaś Insta, u mnie totalny brak czasu i systematyczności niestety pokutuje :/

    • Właśnie ostatnio też mi zaczyna czasu na wszystko brakować, a ja się o coś nie dba, to od razu się sypie…

  • Hahaha, zrobiłaś mi dzień zarzutami, dlaczego nie zawojujesz Instagrama! Nie wspomniałaś o dużych ustach i zdjęciach z wakacji w ciepłych krajach 😉
    Wiedziałam, że Ciebie też wciągnie, zazdroszczę, że tak szybko sobie z tym poradziłaś 😉 ja nie rolluję profili dopiero do kilku miesięcy, a konto mam… No długo 😉
    I przybijam piątkę z tym niespójnym profilem – też początkowo chciałam wszystko mieć w jednym filtrze, zdjęcia robione jak profesjonalistka, ale gdzieżby znowu… Pomieszanie z poplątanym, i cieszę się, że nie jestem sama 😉
    Ściskam!

    • Wspomnienie o dużych ustach wiązałoby się z wspominaniem innych części ciała, które powinny też być duże, a u mnie w tym temacie całkowita lipa, więc wolałam przemilczeć 😉 😀
      P.S. Ja mam to szczęście, że mi się wszystko szybko nudzi, więc wpadam w takie fazy w życiu i z Insta było tak samo – zanurzenie na maksa, ale też szybko mi przeszło 😉

  • Świetny wpis, nieźle się uśmiałam 🙂 Właśnie z tych samych powodów i ja nie mam szans na to, aby opanować Instagrama 😀

    • Cieszę się, że mogłam dostarczyć Ci dawkę humoru 🙂

  • Jak dobrze, nie jestem sama. Zasadę spójności olewam, bo moje życie nie jest monochromatyczne, a tym bardziej spójne 😉 I w ogóle trendy, masowość, powtarzalność pewnych kadrów odrzuca mnie 😉 To trochę takie kopiuj wklej 😉

    • Mam podobnie, choć czasem jakiś trend mnie skusi, ale rzadko 😉

  • Ale masz za to super fotki, które z przyjemnością się ogląda 🙂

  • Czuje tak samo. Ale.wlasnie to jest fajne ze się jest sobą.
    Ale bardzo duzo w tym prawdy hahahaa. Pozdrawiam

    • Dokładnie, ważne, aby robić to, co się czuje i robić to z pasją, a nie kopiować trendy 🙂

  • Magdalena Ko

    A mój syn ma kurtkę w kolorze musztardowym, i nie mogę zawojować IG 😉

    • Haha, może już ta moda przeminęła i teraz jest niezbędna kurtka w innym kolorze? 😉

  • Haha, dobrze powiedziane! 🙂 Dla mnie w ogóle dziwne i męczące jest to, jak ktoś wrzuca wyłącznie swoje selfie, bo choćby i najpiękniejszy był, to jest to zwyczajne nudne 😉