Tegoroczne Targi Książki w Krakowie pod wieloma względami były dla mnie inne niż poprzednie. Po pierwsze, tuż przed nimi, tydzień wcześniej, ukazała się na rynku moja najnowsza powieść – „Szlak Kingi, więc byłam tym razem z książką jeszcze pachnącą drukarską farbą (tak naprawdę, to wcale nie pachnie, chyba w dzisiejszych czasach używa się bezzapachowych tuszy 😉 ).

Ale nie było też tak różowo, jak mogłoby być, bo dopiero co wyszłam z zapalenia płuc, jestem jeszcze na antybiotyku, więc moje siły były mocno nadwątlone. To w porównaniu z tym, że tym razem na Targach były tłumy jeszcze większe niż zazwyczaj sprawiło, że nie byłam w formie.
Tak, tłumy mnie pokonały.
Na Targi krakowskie jeżdżę od kilku lat, ale takiej ekstremalnej ilości odwiedzających jeszcze nie widziałam. A wiecie, musicie zrozumieć, że ja na moim Szczycie mocno zdziczałam 😉 Na co dzień jestem otoczona przez bezkresne hale i pustkowia, i większą szansę mam spotkać niedźwiedzia niż maszerujący tłum ludzi, więc naprawdę nie jestem przyzwyczajona!

Tłumy sprawiły, że niewiele sami połaziliśmy po targach. Obskoczyliśmy tylko stoiska z dziecięcymi książeczkami i grami, bo Syn na Szczycie by nam nie darował, gdybyśmy tego nie zrobili. Obkupiliśmy się w publikacje związane z Lego Ninjago i w kilka innych pożądanych przez dziecko rzeczy, a potem popędziliśmy na stoisko mojego wydawcy – Wydawnictwa eSPe.

Tam, wraz ze „Szlakiem Kingi” oraz „Aniołkiem Gabrysiem i Szymkiem Rozrabiaką” oraz pierwowzorem postaci z tej drugiej książeczki – Synem na Szczycie, który ochoczo mi asystował, spotykałam się z czytelnikami.
To był przemiły czas, pełen pięknych emocji!
Takie chwile wynagradzają cały pisarski trud, a wierzcie mi, że zawód pisarza bywa czasem bardzo niewdzięczny, mimo iż jest dla mnie najpiękniejszym zajęciem świata.

Niestety, przez to, że cała dzielnica została sparaliżowana przez korki, a do wejścia na Targi ustawiały się ogromne kolejki, sporo osób, z którymi miałam nadzieję się spotkać, nie dotarło na czas :/
Na szczęście, byli i Ci, którzy przewidująco dotarli wcześniej, jak Zwykła Rodzinka z bloga zwyklamatka.pl, których spotkanie sprawiło mi przeogromną radość! Nie widzieliśmy się ponad rok, więc cudownie było ich zobaczyć na Targach.

Miło było także poznać na żywo Mamę Tosi z bloga tosimama.pl, a także wszystkich czytelników, którzy przybyli po „Szlak Kingi” i chwilę rozmowy. Niestety, nie mam zdjęć ze wszystkimi, gdyż kłębiące się wokoło tłumy utrudniały Ojcu na Szczycie pracę fotoreportera 😉

I muszę Wam jeszcze coś powiedzieć – ludzie są fajni! 🙂
Syn na Szczycie bardzo chciał mi asystować, więc nie wiedząc, jakie mu dać zadanie, wpadłam na pomysł, by obdzielał każdego naklejkami, jakie chwile wcześniej otrzymał na którymś ze stoisk.
Bardzo spodobał mu się ten pomysł i każdej z osób przychodzących po dedykację wręczał naklejkę. I wiecie, prawie każdy od razu sobie tę naklejkę naklejał na ubranie – niby nic, ale pokazuje, że jeszcze potrafimy być wyluzowani i pozytywnie nastawieni do rzeczywistości.

Godzinka mojego spotkania autorskiego zleciała bardzo szybko, pozostawiając po sobie fantastyczne wspomnienia, których dostarczyli mi odwiedzający mnie czytelnicy, przyjaciele oraz rewelacyjna ekipa Wydawnictwa eSPe, która zadbała o wspaniałą atmosferę.
Dziękuję wszystkim, którzy mieli swój udział w tym, że był to niezapomniany czas.

Po spotkaniu, szybko zebraliśmy się w drogę powrotną, gdyż, jak już Wam wspomniałam, byłam jeszcze w trakcie leczenia, tłumy wciąż gęstniały, czyniąc halę Expo niemal nie do przejścia, a dodatkowo obawialiśmy się opadów śniegu, które tego dnia zapowiadano na Podhalu, a nam nie udało się przed wyjazdem wymienić opon na zimowe.
Na szczęście śnieg spadł dopiero następnego dnia 😉
Jeszcze raz – dziękuję wszystkim za fantastyczne spotkania i do zobaczenia przy następnych okazjach! <3

  • Jak wiesz maszyna nie została zbudowana, jak zawsze zawinił kurier i nie mogłam dotrzeć. Świetna sprawa takie Targi. Pomocnik pierwsza klasa <3 dzieciaki świetnie odnajdują się w takich sytuacjach. Widziałam informację, że w Gdańsku mają być w marcu Targi, może tam się wybiorę 🙂

    • Z kolei dla mnie to do Gdańska ciut za daleko 😉

  • Co za wspaniały dzień, pełen emocji. Kasiu pomimo choroby wyglądałaś promiennie:) Szkoda, że Kraków nie jest rzut beretem od Gdyni, poszłabym w kapciach i znając nas bylibyśmy dużo przed czasem 🙂

    • Haha, ja zazdrościłam ludziom mieszkającym w blokach przy Hali Expo, że mają tak blisko, ale z drugiej strony, jeśli mieli inne plany na ten dzień, to musieli się nieźle wkurzać, bo komunikacja w całej dzielnicy była totalnie sparaliżowana 😉

  • Ale miło było Cię spotkać! Mam nadzieję, że będzie okazja spotkać się ponownie! 🙂

  • To właśnie te tłumy sobotnie były „gwoździem do trumny” mojej decyzji, że jednak nie pojadę w sobotę do Krakowa. Do środy jeszcze biłam się z myślami, czy jechać. Brałam pod uwagę piątek, ale też nie dałam rady, bo praca:-) W ubiegłym roku wróciłam do domu tak wykończona, kilka dni odchorowywałam:-) Bardzo, bardzo żałuję, że się nie zobaczyłyśmy na targach tak jak kiedyś…. Na pocieszenie miałam weekend z czytaniem:-) Wczoraj zaczęłam czytać „Szlak Kingi” 🙂

    • My po odhaczeniu najważniejszych punktów, szybko zmywaliśmy się do domu 😉 Wcześniej miałam w planie odwiedzić kilka osób na stoiskach, ale to przedzieranie się przez tłum i zgiełk skutecznie mnie zniechęciło :/
      Miłej lektury! 🙂

  • Krystyna Polek

    ale super spotkanie, mam cichą nadzieję wybrać się kiedyś na takie Targi (nigdy nie byłam) ale wizja tłumów mnie paraliżuje! Szymon pięknie wywiązał się ze swojej roli 🙂

    • Niestety, tłumy z jednej strony są pozytywem, bo pokazują, że jest ogromne zainteresowanie książkami, ale z drugiej strony, potrafią też wykończyć i zniechęcić…

  • Haha, no i jeszcze pewnie wyskakiwały co chwilę powiadomienia: „Nie zapomnijcie o spotkaniu z Matką na Szczycie” :p 😉 Super było Was zobaczyć i już czekam na kolejną okazję do spotkania 🙂

  • Jeszcze nie miałam okazji uczestniczyć w takich tarkach. Wygląda na to, że warto się wybrać! 🙂

    • Zdecydowanie to jedno z najważniejszych, jeśli nie najważniejsze, wydarzeń z tej branży w roku 🙂

      • Może kolejnym razem będę miała okazję z nim uczestniczyć. 🙂

  • Karola

    Bo z Syna na Szczycie to jest prawdziwy GOŚĆ! 🙂
    Ja to bym z jednej strony miała ochotę odwiedzić takie targi, ze względu na możliwość spotkania autorów książek, które lubię i cenię, z drugiej jednak – mam prawdziwą alergię na tłumy ludzi, nawet takie mniejsze tłumki, a co dopiero tak wielkie, o jakich piszesz :/ Teraz zresztą Kubuś zarządza naszym czasem, więc raczej i tak nie udałoby mi się nic zorganizować, no i po dylemacie… 😉
    Swoją drogą, mówi się, że w Polsce jest taki kiepski stan czytelnictwa, ale popatrz, jest jednak cała masa ludzi czytających, jakby na przekór tym wszystkim statystykom – bardzo budująca myśl 🙂

    • Dokładnie, po tych targach absolutnie nie widać, żeby ludzie nie czytali, a wręcz przeciwnie! Targi książki wygrały w tym roku w Krakowie nawet z otwarciem nowej galerii handlowej 😉 🙂

      • Karola

        Oooo, jak otwarcie nowej galerii handlowej przegrało w starciu z targami, to moja wiara w polskie społeczeństwo zdecydowanie wzrasta ♡

        • Haha, no właśnie, budujące to jest 🙂

  • matkapolka89

    OCH jak ja zawsze słyszę ,,Targi Książki” to mnie taka zazdrość bierze, że ja nie mogę być, że zawsze są one dalej od miejsca mojego zamieszkania, że praca, obowiązku i to co kocham przepada… może za kilka lat uda mi się ruszyć w świat, bym mogła korzystać z tego co najcudowniejsze !
    Wspaniale jest móc spotkać autora książki, cała ta magia, jak się patrzy na osobę, która daje nam tyle emocji – super !
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    • Tak, to niezwykłe wydarzenie, choć czasem do danego stoiska ciężko jest się w ogóle dopchać przez tłum ludzi 🙂

  • Ach, jak cudownie patrzy się na CIebie, jak z uśmiechem podpisujesz książki. Aż ja się uśmiecham do monitora jak głupia. 😀 Mam nadzieję, że i w końcu nam będzie dane spotkać się na żywo! <3

    • Miło mi to słyszeć, kochana :* Ja również mam nadzieję na spotkanie! Daj znać, gdybyś wybierała się w góry 🙂

  • Nigdy nie byłam na takich targach, a szkoda, bo musi być super. Mieszkamy we Francji o tego typu wydarzeniu nie słyszałam… Są za to targi czekolady i wina na przykład. 🙂

    • Haha, no tak 🙂 Ja mieszkałam we francuskojęzycznej części Szwajcarii, więc znam te klimaty 🙂

  • Dla mnie te targi były ekstremalne pod względem tłumów! Wyjeżdżaliśmy z parkingu godzinę…
    Ale najważniejsze było to, że z Twoją książką 🙂 Bo ja żadnej więcej nie kupiłam 😉
    Szkoda, że się nie udało już spotkać, na stoisko przyszliśmy o 13:20 :/
    Ale trzymam kciuki jeszcze za nasze spotkania Kasiu w przyszłości 🙂

    • Bardzo żałuję, że się nie zobaczyłyśmy tak się cieszyłam na to spotkanie! Pozostaje mi życzyć Ci miłej lektury i czekać na kolejną okazję 🙂
      A tłumy faktycznie były ekstremalne i potrafiły zniechęcić do dłuższego zwiedzania :/

  • Super dzieciaczki

    Szkoda, że mam tak daleko. Ps. Świetnego miałaś asystenta 🙂

  • Żałuję, że mam tak daleko do Krakowa. I gdyby jeszcze kogoś tam mieć, jakichś znajomych, ale tak to człowiekowi w podróż nie chce się ruszać.

    • Mnie także nie chce się daleko jeździć, szczególnie, że ze Szczytu to wszędzie jest wyprawa, ale Kraków na szczęście w miarę blisko dla nas 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ależ ja żałuję, że nie mogliśmy wybrać się do Krakowa w tym roku ! W kolejnym już koniecznie musimy to sobie odbić – bo widzę, że naprawdę sporo straciliśmy.

  • Cudownie było znowu się spotkac!!!!! MNie tez tłumy przerażały, obkupiłam ten wyjazd ogromną migreną, ale dla takich spotkań jak z Wami – było warto 🙂

    • Mega, mega się cieszę, że udało nam się zobaczyć, sprawiliście mi ogromną przyjemność Waszymi odwiedzinami <3 I mam nadzieję, że niedługo uda nam się znowu spotkać, jakoś, gdzieś 🙂

  • Tak pozytywnych emocji nawet choroba nie pokona, choć wyobrażam sobie, że nie było łatwo. Ale widać jak promieniejesz i to się udziela. Żałuję, że do Krakowa mamy tak daleko, ale korzystamy z targów okolicy. Na pewno nie mają takiego rozmachu, ale i tak cieszą.

    • Dzięki za miłe słowa 🙂 A jakie macie targi w okolicy?

  • Widać, że Twoja książka jest dość gruba. fajnie, że wyrobiłaś się z wydaniem aby zdarzyć na targi. Takie spotkania zawsze pozytywnie doładowują. A ten Twój chłopak jest naprawdę cudowny i dobrze się razem uzupełniacie. Tak trzymać!

    • To, że książka ukazała się akurat przed targami to zasługa wydawnictwa 🙂 Ja ją napisałam na przełomie czerwca i lipca, ale tyle zajmuje potem proces wydawniczy 🙂
      Druga ukaże się… tuż po targach, ale za to będzie idealna na zbliżający się okres mikołajkowo-świąteczny 🙂
      Dzięki za miłe słowa :*

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Ależ miałaś dzielnego pomocnika 🙂 Jeszcze raz Gartuluję nowje książki (i kolejnej o Gabrysiu). Po Szlak Kingi na pewno sięgnę 🙂

  • gratulacje raz jeszcze !

  • Ale bym tam chciała być, i Ciebie bym poznała i książki bym zakupiła. Jeszcze raz gratuluję, nie mogę się doczekać przeczytania „Szlaku Kingi”. P.S. Widzę zmiany na głowie, super :).

    • A, ja już mam całkowicie dość swoich włosów, bo ostatnio w żadnym kolorze nie czuję się w 100% dobrze, ale też już mnie znudziło kombinowanie, więc chyba taki na razie zostanie 😉

  • Szkoda że mieszkam tak daleko i nie mogłam być na tych targach 🙂 uwielbiam książki i pewnie bym z dużą walizką wyjechała 🙂 pozdrawiam serdecznie

    • To prawdziwe święto dla fanów książek 🙂

  • Na początku życzę zdrowia 😉

    Nigdy nie byłam na takich targach i chciałabym to bardzo zmienić. Wygląda super, wydaje mi się, że odnalazłabym się tam.

    • Dziękuję :* A co do targów, naprawdę warto się wybrać 🙂

  • Kolejne fajne wydarzenie mnie ominęło. Gdybym była w Pl, to na pewno bym się wybrała na te targi, bo do Krakowa rzut kamieniem 🙂 Tylko też nie lubię takich tłumów. Gratuluję kolejnej książki Kasiu!

    • Dziękuję :*
      No, my też do Krakowa na szczęście mamy blisko, przynajmniej, jak na nasze szczytowe standardy, gdzie 100km, to „blisko” 😉

  • Wow. Niesamowite przeżycie ,którego na szczęście choroba nie pokonała. 🙂

  • szkoda, że nie mogłam być, gratuluję kolejnej książki, :)))

  • Dzięki za miłe słowa :* A co robię? Kompletnie nic 😉 Mam to szczęście, że odziedziczyłam fantastyczne geny 😀 Wszystkie kobiety z linii mojej babci wyglądają o 20 lat młodziej niż mają, więc ja i tak już jestem do tyłu, bo na 15 lat to nie wyglądam :p 😉

    • Haha 🙂 czyli natura Cię tak hojnie obdarzyla 🙂 a już myślalam że coś się za tym kryje 🙂

  • Same znajome twarze 🙂 Mam nadzieję, że czujesz się już lepiej 🙂 Dużo zdrówka! 🙂

  • Kasiula cudownie! Twój piękny uśmiech zdradza wszystko! Dopiero teraz zauważyła jak bardzo Syn na Szczycie jest podobny do mamy…;)

    • Serio? A on jest cała skóra z taty zdjęta, tylko oczy ma po mnie 🙂

  • Na pewno niesamowite uczucie przy podpisywaniu swoich książek 😉

    • Haha, ja to się zawsze boję, że się pomylę przy pisaniu 😉

  • Anna Sakowicz

    Gratuluję! Żałuję, że nie byłam. A na targach w Katowicach też będziesz? 🙂

    • Dziękuję 🙂 Nie, do Katowic się nie wybieram, mam już serdecznie dość rozjazdów, ostatni miesiąc mnie wykończył 😉 Ale z tego, co wiem, to mojego wydawnictwa chyba też nie będzie nawet, więc temat z głowy 😉

  • Chora? Na antybiotyku?? Ktoś tu chyba kłamie, bo wyglądałaś super!!! 😉

  • Nigdy nie byłam na takich targach, to musi być fajne, a podpisywanie swoich książek jeszcze lepsze 😉

    • To prawda, choć kameralne spotkania są chyba jeszcze lepsze, na targach, jak dla mnie, jest za duży zamęt i harmider 😉

  • Sol

    Brakuje mi takich targów, kiedyś co roku jeździłam na warszawskie 🙂 A Ty je jeszcze oglądasz z perspektywy autora – super! 🙂

    • Z perspektywy autora na pewno jest łatwiej na nie wejść, bo nie trzeba stać w ogromnej kolejce do kas 😉 :p

  • Po pierwsze ogromne gratulacje, bardzo się cieszę, że wydałaś kolejną książkę. Po drugie rozumiem niechęć do tłumów – też ich nie lubię, a jak pojadę na moją wieś, to dziczeję tam w zatrważającym tempie 🙂

    • Haha, no właśnie 😉 Ja na wsi od ponad 7 lat i coraz rzadziej zaglądam do miast, bo coraz mniej mnie tam ciągnie, więc zdziczenie level hard 😀 😉

  • ja miałem chęć pojechać. Pokonało nas choróbsko, więc może za rok..:P jak zdrowie pozwoli:P

  • Ale fajna impreza! Gratuluje jeszcze raz wydania kolejnej powiesci 🙂 A jezeli chodzi o tlumy, to ja w Paryzu mam miliony ludzi dookola mnie i tez dziczeje…. marze tylko o tym, zeby gdzies sie schowac, nie slyszec halasu, gadania i tego wszystkiego… Na takich targach tez bym pewnie byla zmeczona 🙂 Buziaki!

    • Dzięki 🙂 A co do dziczenia, ja ostatnio właśnie zmęczyłam się już wydarzeniami – ostatnio co tydzień jakaś impreza, gala, spotkanie i mam już trochę dość, więc zdecydowałam, że od nowego roku będę mniej bywać 🙂

  • Twoja relacja z Targów potwierdziła moje przypuszczenia, że wybrały się na nie rekordowe tłumy. Byłam pod halą i widziałam jak ze wszystkich stron ciągnęły takie tłumy, że policja kierowała ruchem pieszych, a nie samochodowym. W ostatniej chwili darowałam sobie stanie w gigantycznej kolejce i przeciskanie się między ludziskami wewnętrz hali.

    Ogromnie żałuję, że tak wyszło i mam nadzieję, że za rok organizatorzy jakoś rozwiążą ten problem. Może wtedy się spotkamy 😉

    • Powiem Ci szczerze, że gdybym była czytelnikiem i musiała stać w tej długaśnej kolejce, to nie wiem, czy by mi starczyło cierpliwości 😉 Faktycznie, duże wyzwanie przed organizatorami, żeby to jakoś wszystko usprawnić za rok!

  • O kurczę, nie wiedziałam, że piszesz. Trzymam kciuki za powodzenie książki!

    • Dzięki 🙂 Blog to tylko taki dodatek, założony jakiś czas po moim pisarskim debiucie, ale faktycznie wiele osób kojarzy mnie najpierw z bloga, a dopiero potem z książek 😉 Zapraszam na http://www.katarzynatargosz.pl 🙂

  • Kasia <3 Obiecuję, że jak tylko będę przechodzić w pobliżu księgarni dorwę Twoją książkę i przeczytam. Strasznie jestem ciekawa Twojej twórczości 🙂

  • Świetnie. Gratuluję! 🙂 Zazdroszczę tych tłumów, nawet jeśli odwykłaś. 🙂 Jednak to pozytywny sygnał, że Targi cieszą się takim zainteresowaniem. A my na pewno poznamy się przy innej okazji 🙂

    • Oj, tak, jak się widzi ilość odwiedzających Targi Książki, to się wie, że z czytelnictwem w naszym kraju wcale nie jest tak źle, jak mówią statystyki 🙂

  • o proszę jakie miłe spotkanie, super jak blogerki mogą pogadać na żywo, bardzo fajnie

    • Takie spotkania autorskie to zawsze okazja do fantastycznych… spotkań 🙂

  • Świetne wydarzenie, zazdroszczę . Ode mnie to jednak spory kawałek drogi i nigdy jeszcze nie byłam.

    • My w zasadzie wszędzie mamy daleko, ale do Krakowa jeszcze najbliżej z dużych miast 🙂