Było takie jedno letnie popołudnie… Popołudnie, kiedy Syn na Szczycie długo bawił się w ogrodzie z kolegą, a ja wreszcie mogłam sięgnąć po książki ze stosika do przeczytania. Było ciepło i słonecznie, chłopcy szukali na trawniku zakopanego skarbu, a ja w tym czasie oddałam się prawdziwemu letniemu zaczytaniu.

Wciągnęła mnie szczególnie jedna książka (której nigdy bym o to nie podejrzewała!), wciągnęła tak bardzo, że przestałam czytać dopiero wtedy, kiedy zrobiło się na to zbyt ciemno, a chłopcy porzucili próby wykopania skarbu i wypatrywali spadających gwiazd.

Ta książka to: „Jak ogarnąć dom i nie oszaleć”, amerykańskiej pisarki i blogerki Dany White. Może dlatego, że i ja jestem pisarką i blogerką, a do tego straszną bałaganiarą, od razu złapałam wspólny język z autorką książki. Właściwie, to miałam wrażenie, że to tekst o mnie!

Tak, mam ogromny problem z utrzymaniem porządku w domu i właściwie, większość czasu wygląda u mnie, jakby właśnie było włamanie albo policyjna rewizja 😉 Nie sądziłam jednak, że przeczytanie jakiejkolwiek książki może mi pomóc zmienić ten stan.
I tu się myliłam!
Dla mnie książka „Jak ogarnąć dom i nie oszaleć” była prawdziwą myślową rewolucją.
Z jednej strony nie znajdziecie w niej żadnych przełomowych i fantastycznych metod, a z drugiej – prostota zawartych w niej wskazówek jest właśnie przełomowa i odkrywcza.


Prawdziwym katharsis było dla mnie poznanie „Idei pojemnika” – to coś niesamowicie wyzwalającego i przynoszącego  rewelacyjne efekty zarówno w przestrzeni, jak i w sposobie myślenia!
Ale nie zdradzę Wam, o co chodzi – będziecie musieli sięgnąć po książkę 😉 A jedno z Was nawet ją ode mnie dostanie 🙂

Kolejną książką, o której chciałam Wam napisać jest pozycja „Wolniejsze życie” Rachel Macy Staffod, na której to książce znajdziecie moją rekomendację 🙂

To coś dla tych, którzy czują, że zatracili się w codziennej gonitwie i chcieliby zwolnić oraz żyć bardziej świadomie.
Idea slow life jest mi bardzo bliska, a mieszkając na Szczycie łatwiej ją realizować, ponieważ tutaj i tak żyje się wolniej, życie na Szczycie ma swoje unikalne tempo i tryb.
Odkąd tu mieszkam, doceniłam wiele rzeczy, których wcześniej, żyjąc w mieście, nawet nie zauważałam, dlatego dobrze wiem, że warto w życiu zwolnić i mieć możliwość podziwiania krajobrazów dookoła, a nie tylko wpatrywania się w uciekający punkt przed nami, do którego nieraz całkiem niepotrzebnie pędzimy.

Kolejną książką, która może przynieść cenne wskazówki na temat bardziej świadomego, pełnego i szczęśliwego życia, jest „Odzyskaj swoje życie” (Stephen Arterburn i David Stoop).

Jeśli czujecie, że brak Wam kontroli nad własnym życiem, jeśli wydaje się Wam, że inni ludzie nadmiernie na Was wpływają, albo może nie potraficie się uwolnić z sideł przeszłości – to książka dla Was!
W swoim otoczeniu widzę wiele osób, które nadmiernie przejmują się opinią innych ludzi i takich, które są przekonane, że nic się nie da zmienić. Żyją tak, jakby ich życie było gotowym scenariuszem, który muszą odgrywać.
Autorzy książki „Odzyskaj swoje życie” biorą nożyce i przecinają te błędne przekonania, które nieraz wiążą człowieka jak krępujące sznury.

I na koniec chcę powiedzieć o jeszcze jednej propozycji z Wydawnictwo eSPe – książce „Bądź mamą jak Maryja” Judy Klein.
Ta książka w piękny sposób pomaga nam się zapatrzeć na najlepszą z matek i zaczerpnąć z niej wskazówki do swego własnego macierzyństwa.

Oczywiście książka dedykowana jest osobom wyznającym wiarę katolicką, jednak myślę, że skutecznie zainspiruje każdą z mam – bez względu na jej wyznanie – do piękniejszego i pełniejszego przeżywania swojej roli.

Wszystkie książki, które przedstawiłam Wam w tym wpisie są pewnego rodzaju poradnikami.
I nie, nie sądzę, że przeczytanie jakiegokolwiek poradnika może skutecznie odmienić nasze życie, ale uważam, że zawsze może nas zainspirować do wprowadzania w naszym życiu zmian i pracy nad tym, co chcielibyśmy zmienić, a jako takie, poradniki są nieocenionym źródłem inspiracji i przydatnych wskazówek.

Ja – pod wpływem książki o sprzątaniu – wreszcie w ten weekend uporałam się z gratami zalegającymi w moim domu od niepamiętnych czasów 🙂
Do tej pory bałam się za to zabierać, gdyż wiedziałam, że to ogromne przedsięwzięcie, które może mnie przytłoczyć i skończę z jeszcze większym bałaganem. Dzięki wskazówkom autorki książki, nie tylko wreszcie znalazłam motywację do tego zadania, ale i wiedziałam, jak sprytnie się za to zabrać, tak, by nie doprowadzić do totalnego chaosu 😀

A teraz pora na szybki i łatwy KONKURS 🙂

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa eSPe, dziś u Matki na Szczycie możecie zdobyć każdą z wyżej wymienionych książek. Wystarczy, że napiszecie – którą i dlaczego!

Regulamin:

1. Konkurs jest prowadzony na blogu Matka na Szczycie, a fundatorem nagród jest Wydawnictwo eSPe.

2. Konkurs jest przeznaczony dla fanów powyższych stron, dlatego upewnijcie się, czy lubicie nas na Facebooku (TUTAJ oraz TUTAJ).

3. Konkurs rozpoczyna  się w dniu 28.08.2017 i kończy w dniu 3.09.2017.

4. Ogłoszenie wyników nastąpi na blogu w dniu 4.09.2017.

5. Zadaniem konkursowym jest udzielenie odpowiedzi w komentarzu pod tym wpisem na pytanie – którą książkę chcesz wygrać i dlaczego.

6. Nagrodami są zestawy książek:

Zestaw nr 1 – Książka „Wolniejsze życie” + książka „Jak ogarnąć dom i nie oszaleć”
Zestaw nr 2 – Książka „Wolniejsze życie” + książka „Odzyskaj swoje życie”
Zestaw nr 3 – Książka „Wolniejsze życie” + książka „Bądź mamą jak Maryja”

7. Spośród udzielonych odpowiedzi wybiorę TRZY, które najbardziej mi się spodobają, a ich autorzy otrzymają jeden z wyżej opisanych zestawów.

P.S. A już niedługo odbędzie się kolejny konkurs z Wydawnictwem eSPe, tyle że do wygrania będzie MOJA POWIEŚĆ 😀

*EDIT 4.09.2017*
WYNIKI

Bardzo wszystkim dziękuję za liczny udział w zabawie i wspaniałe odpowiedzi.
Tradycyjnie już, postawiliście mnie przed bardzo trudnym wyborem – tak trudnym, że musiałam przyznać dodatkową, czwartą nagrodę, żeby nie wyrwać sobie wszystkich włosów z głowy 😉

Ogłaszanie zwycięzców zacznę niestandardowo – od końca:

Zestaw nr 3 wędruje do Małgosi Jakubiak w nagrodę za piękną i wzruszającą odpowiedź.

Zestaw nr 2 wędruje do „Epoka Dumania” żeby umilić te jesienne wieczory pod kocykiem.

Zestaw nr 1 wędruje do „Karoliny i Rodziny”, ponieważ nie mogłam pozwolić na to, żeby nie powstał kolejny rozdział opowiadania o białym stole 🙂
A tak przy okazji – to chyba najfajniejsza odpowiedź jaka kiedykolwiek pojawiła się w organizowanych przeze mnie konkursach! Gratuluję pomysłowości i poczucia humoru!

Ale…

dodatkowo egzemplarz książki „Jak ogarnąć dom i nie oszaleć” wędruje do Matki Antyterrorystki w nagrodę za bardzo kreatywny wierszyk.

Zwycięzcom serdecznie gratuluję i proszę o kontakt (mail: katarzynatargosz.pl@gmail.com lub poprzez Facebooka TUTAJ), a wszystkich już dziś zapraszam na kolejny KONKURS, który jeszcze w tym miesiącu!
Powiem Wam, że będzie do zgarnięcia naprawdę mega rewelacyjna książka! „Szlak Kingi„, tak się nazywa 😉 :p

  • Gosia

    Kasiu świetny konkurs zorganizowałaś. Fantastyczne pozycje, ja zdecydowanie Odzyskać swoje życie chcicałabym mieć w swojej biblioteczce.

  • Chętnie przygarnę zestaw nr 1, bo mam problem z ogarnianiem rzeczywistości. Wiesz, mieszkam kątem u rodziców, w jednym pokoju z mężem i dzieckiem, więc wydaje mi się, że na tak małej przestrzeni nie da się utrzymać porządku. Może Dana White pomogłaby mi posprzątać i pozbyć się niepotrzebnych gratów? 🙂
    PS
    Czekam na Twoją książkę z niecierpliwością 🙂 🙂 🙂

    • Dzięki za udział w konkursowej zabawie 🙂 I miło mi słyszeć, że kolejna osoba czeka na moją nową powieść :*

  • Fajny konkurs, piękne nagrody! Genialna torebka 🙂
    Niestety tematycznie ksiażki nie dla mnie ;(

  • Książki, jak książki, ale buty jakie piękne <3

    • Nie umiem się oprzeć wszystkiemu, co ma pompony 😀

  • Małgosia Jakubiak

    Bardzo chciałbym wygrać zestaw numer 3.Chociaż nie mam dzieci bardzo chciałabym w przyszłości zostać mamą. Myślę o tym aby się do tego odpowiednio przygotować. Uważam,że Maryja jest wzrorem matki,który chciałabym naśladować.Ona właśnie została obdarzona przez Boga różnymi wspaniałymi cnotami.Jej macierzyństwo jest dla mnie wspaniałym wypełnieniem obietnicy danej jej przez Boga.Ja również dostałam od Boga obietnicę, że będę mamą. Moim marzeniem było już jakis czas temu przeczytanie właśnie tej książki.

    • Dziękuję za przyłączenie się do konkursowej zabawy i piękną odpowiedź 🙂

  • Wszystkie książki inspirujące. Każda z innej kategorii…Myślę jednak, że lektura pozwoliłaby wprowadzić w życie cenne zmiany 🙂

    • Dokładnie, myślę, że z każdej z nich można wyciągnąć coś dla siebie 🙂

  • Książki nie dla mnie, nie potrafię się do nich przekonać, ale wierzę, że można z nich czerpać wiele inspiracji. 🙂
    Bookendorfina

    • Dla mnie wielkim szczęściem jest, że dzięki książce o sprzątaniu wreszcie uporałam się z gratami poupychanymi po kątach 😉

  • Świetny konkurs, a książki przydatne:-) Mi w sprzątaniu pomogła książka M. Kondo „Magia sprzątania”, choć wybrałam tylko kilka wskazówek;-)
    Kasiu, ja nie mogę doczekać się Twojej książki! Jestem bardzo ciekawa;-)

    • Miło mi to słyszeć 🙂 Powinna być już naprawdę niedługo 🙂

  • Anna Sakowicz

    Ja niestety też nie ogarniam domu. Ale chyba nie można dać się zwariować. 🙂 🙂

    • Ja tam nie wiem, bo u mnie to zawsze wszystko z nutką wariactwa 😉

  • Swietny konkurs, mnie podobaja sie wszystkie pozycje 😀

  • Po książce Oli Budzyńskiej zaczęłam inaczej patrzeć na wszystko. Jak się chce, nawet sprzątanie da się zorganizować.

  • Właśnie sprzątam, a z chęcią zrobiłabym to lepiej i sprawniej. A jeszcze chętniej – poczytałabym tylko o tym 🙂

    • Haha, no czytanie o tym jest znacznie przyjemniejsze, niż robienie 😉

  • Jak dom ogarnąć gdy czasu brak? Można wszystko zrobić na opak. Szybkie porządki, rzeczy upychanie, z pewnością wszystkie znajdą się na dywanie. Szafę otwieram…graty na głowę lecą. Porządku można teraz szukać ze świecą. Może to jednak złe porównanie- trzeba ogarnąć bajzel na zawołanie. Nie może tak być, życie łatwiej płynie, gdy każda rzecz na miejscu leży, nie zginiesz w ruinie 🙂 Ruiną można nazwać stan jak po tornadzie, gdy próbujesz dom utrzymywać w ładzie. Słabo to wychodzi, trzeba mieć wspomaganie, jakim będzie poradnika przeczytanie 😀 O jaką książkę gram chyba wiesz 😉

    • Na Twoją książkę czekam z niecierpliwością <3

      • Miło mi słyszeć, będzie już we wrześniu i myślę, że wywoła spore zdumienie, bo to powieść całkiem inna niż moje poprzednie 🙂

    • Haha, cudna odpowiedź, a stan taki dobrze znam 🙂

  • Karola

    Gdybym miała wybierać, wybrałabym zestaw nr. 2
    Z życiem na wolniejszych obrotach raczej nie mam problemów, ale odkąd wiemy już, że nasz syn jest chory, chyba jednak zbyt mocno zaczęliśmy przejmować się tym, co mówią inni i zwracać uwagę na to, jak inni wszystko obserwują i w jaki sposób to komentują. Odciska to niestety swój wpływ na naszej codzienności. I jest bardzo, bardzo męczące. „Odzyskaj swoje życie” brzmi więc całkiem kusząco.
    Na Twój „Szlak Kingi” bardzo czekam, także ucieszę się, kiedy w końcu pojawi się w sprzedaży! <3

    • Bardzo miło mi słyszeć, będzie już we wrześniu 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja bezpośrednio po pojawieniu się Juniora faktycznie przestałam ogarniać cokolwiek – i siebie, i mieszkanie, i relacje z innymi osobami poza dzieckiem…Na szczęście przyszło opamiętanie – i od jakiegoś czasu wracam na swoje dawne tory 😉

    • A u mnie właśnie było na odwrót – jak zostałam mamą, to miałam mnóstwo motywacji do bycia perfekcyjną panią domu, ale z czasem to szybko uleciało 😉

  • Monika Podzimska

    Książka, która najbardziej mnie urzekła to: „Jak ogarnąć swój dom i nie oszaleć”. Utrzymanie porządku nie jest moją mocną stroną, lubię artystyczny nieład w pokoju 😀 Odkąd mieszkam sama jest już lepiej, aczkolwiek daleko mi do Perfekcyjnej Pani Domu 😀 Ale sprzątanie może być też przyjemne: muzyka, kij od miotły i do dzieła 😀 Chętnie poznałabym nowe tajniki motywacyjne 😀

  • Odkąd są w moim życiu chłopcy faktycznie mam mniej czasu. Szczególnie dla siebie. Dlatego i książki czytam zdecydowanie rzadziej.

    • U mnie podobnie, a ponad to wolne chwile wolę wykorzystywać na pisanie 😉

  • bardzo lubię poradniki, można coś ciekawego sobie zapożyczyć i ułatwić swoje życie nieco:)

  • Żyć nie umierać

    Choć wolę nie korzystać z poradników, to z chęcią wezmę udział w konkursie i spróbuję swoich sił w boju o zestaw numer 3 🙂 Ze sprzątaniem, to u mnie też różnie bywa, ale wolę sprzątania z poradnika się nie uczyć, a może dzięki poradnikowi „Bądź mamą jak Maryja” uda mi się podszkolić w tej kwestii 😉 Dla mojej trójki urwisów warto się podszkolić 🙂 A może znajdę tam też wskazówkę, jak się tyle nie denerwować, albo jak przymykać oko na pewne sprawy. Bo jakby nie patrzeć, do Maryji mi daleko!!!!

    • Coś w tym jest, bo sprzątanie tak czy inaczej nas nie ominie, obojętnie ile książek przeczytamy :p

      • Żyć nie umierać

        Dokładnie! 🙂

  • Pierwsza pozycja to coś dla mnie. Chociaż ja wreszcie zrozumiałam, że dzień w którym zrobię generalne porządki nigdy nie nastąpi :P. Jak na razie wystarcza mi 15 minut sprzątania każdego dnia, żeby nie żyć w brudzie i nie spędzać życia na sprzątaniu 🙂

    • I to pewnie znacznie lepszy sposób 🙂 A ja działam na zasadzie „albo, albo”, więc albo nie sprzątam w ogole, albo robię wielką rewolucję połączoną z przemeblowaniem, wywalaniem gratów ze schowków i przeważnie docieram do momentu, kiedy jedynym sensownym wyjściem na ogarnięcie domu wydaje mi się przeprowadzka 😉

      • No jak na razie się sprawdza. Kiedyś też działałam według tej zasady, ale zwykle wybierałam pierwszą opcje i cały czas miałam bałagan 😀

  • Bardzo ciekawe książki, jak dla mnie to zdecydowanie zestaw nr 2 🙂 Odkąd jestem mamą, to ciągle słyszę co mi wypada a co nie,, co powinnam itd, i mimo, że nieraz się buntuję, to jakby mnie coś trzymało, coś przez co nie mogę zrobić kroku do przodu, kroku w kierunku w którym ja chcę… Ale walczę z tym 🙂

    • Najważniejsze to robić swoje i się nie przejmować, bo zawsze się znajdzie ktoś, komu coś się nie spodoba 😉

  • Myślę, że mi nawet poradnik o sprzątaniu nie pomorze!;p Moim dzieciom zresztą też nie…;p Ale te dwie kolejne propozycje wydają się być bardzo ciekawe…

    • Haha, no ja właśnie będąc od tygodnia zagrzebana w gruntownych porządkach też zaczynam mieć wątpliwości 😉 Ale wszystko dlatego, że nie stosowałam się do słów autorki, która radziła, by nie porywać się na wielkie projekty, a robić wszystko małymi kroczkami 😉

  • Ann

    Wybieram zestaw nr 1. Dlaczego? Bo mam wrażenie, że im więcej sprzątam, tym większy mam wokół bałagan 😉 Ktoś musi mi pokazać jak to się dobrze robi! 😉

  • ha! Pozycja nr 1 – słownie jeden, jest czymś, co zdecydowanie może mi się przydać. Mógłbym wtedy dać ją żonie, to miałaby chwilowe oderwanie od sprzątania. Jak mały samochodzik zasuwa skubana. Nic nie dociera. Nie odpocznie, nie usiądzie bezczynnie. Jak Rambo bym mistrzem sztuki wojennej, tak moja żona jest mistrzynią sztuki sprzątania. Może znalazłaby w tej książce coś, co jej podpowie, że można robić to efektywniej. Coś co pomoże jej znaleźć również czas dla siebie. Coś co sprawi, że nie oszaleje i ja z nią.. Bo mnie już szlag czasem trafia jak do byle okruszka odkurzacz wyciąga:P

    P.S. tak. pomagam żonie w sprzątaniu, ale jestem tylko facetem. Jednostką stworzoną do polowań. Samcem jestem i nawet podczas sprzątania potrafię zaznaczyć swoją obecność… Nie. nie sikaniem na podłogę, tylko innymi magicznymi sposobami:)

    • Przydałoby mi się trochę jej zapału, bo ja z kolei to jestem ostatnia chętna do sprzątania 😉

  • Jakoś za dwa lata 😀

  • Karolina Dominika

    Życie w NYC jest pełne wrażeń, pokus i pośpiechu. Za 2 miesiące przeprowaadzamy się z USA do Polski aby zwolnić, życie przelatuje przez palce w pośpiechu, w dojeżdżaniu w gonieniu po więcej….
    Chce żyć pomału, ale czy po połowie życia spędzonej TU będę potrafią zwolnić? Książka pomoże,
    Zatem zestaw 3.

    Pozdrawiamy z za ocenu.

    https://www.facebook.com/MamaZNYC

    • Wow, serio wracacie do Polski? Nie wiedziałam! Myślę, że faktycznie u nas żyje się wolniej niż w Nowym Jorku, bo pewnie w większości miejsc żyje się wolniej niż tam 😉

      • Karolina Dominika

        Ohhhh tak. 1,5-2h drogi do pracy w jedną stronę, godziny audiobooków, świrów w metrze i GMO, chętnie zamienię na małe miasteczko i dom z ogródkiem pełnym kwiatów, owoców, ziół i warzyw.
        Oczywiście obawy pozostają, ale trzeba myśleć pozytywnie oraz przeczytać mit o powolnym życiu, który być może okaże się prawdą.

        • Trzymam kciuki! Duże miasto jest fajne, ale domek z ogródkiem gdzieś na uboczu jeszcze lepszy 🙂

  • Karolina i Rodzina

    W nawiązaniu do zestawu nr 1 napiszę opowiadanie pt. „Piękny biały stół” 🙂
    Za rzeką Wisłą, na Nizinie Mazowieckiej żyła sobie rodzina. Mama, tata, syn i córka. Od dawna ich marzeniem był własny domek a w nim piękny biały stół ze świeżymi kwiatami i pachnącym obiadem. Wiosennego słonecznego dnia ich marzenie spełniło się. Dom, stół, kwiaty, obiady. Jednak pewnego dnia na pięknym białym stole zamieszkał on – bałagan… Posprzątali, a on wracał i wracał… Co gorsze wynajął też pokój na nierozpakowanych po przeprowadzce pudłach zalegających w kącie pokoju… Zastanawiali się więc dzień po dniu, jak ogarnąć dom i nie oszaleć i jednocześnie żyć przy tym wolniejszym życiem… Tak mijały im dni… Pod koniec lata trafili na ziarnko nadziei, które przyniósł wiatr z południa. Kluczem do rozwiązania ich problemu mogła być tajemnicza „idea pojemnika”. Tylko jedna osoba mogła pomóc ją odkryć – Matka na Szczycie. Czy im pomoże? Dowiemy się w następnym odcinku 4 września. Pozdrawiam 🙂

    • Haha, co za historia!!! 🙂

      • Karolina i Rodzina

        Odcinek 2.
        Był poniedziałkowy jesienny dzień – 04.09. Mama i dzieci odnaleźli na placu zabaw pierwszy jesienny liść. Zwiastował on zmianę. Dla jednych była to zmiana na lepsze – sanki, górki i aniołki na śniegu. Dla drugich zmiana na trudniejszy czas – czas długiego ubierania się na cebulkę i błota na przedpokoju… W pewnej chwili zawiał wiatr z południa, kolejny już taki podmuch w przeciągu tygodnia. Mama uśmiechnęła się. Wiedziała, co zwiastuje. Wieczorem jej przeczucie stało się faktem. Matka na Szczycie została bohaterką ich domu! 🙂
        Dziękujemy!

        • Och, jakże mi miło zostać bohaterką domu! 🙂 <3 Mam nadzieję, że to nie koniec opowieści i że z pomocą przesyłki ze Szczytu uda się pokonać bezczelny bałagan 😉

  • Uwielbiam odgracać mieszkanie i nie mam absolutnie żadnego problemu z wyrzucaniem rzeczy. Nawet to lubię. Czuje wtedy, że oczyszczam moją przestrzeń. W zeszłym roku w listopadzie wymyśliłam sobie, że kupie bio kominek zawieszany na ścianie. Tylko szkopuł był w tym, że nie miałam wolnej ściany. Więc pozbyłam się biblioteczki i wszystkich przeczytanych książek, które tylko zbierały kurz :). To była dla mnie ogromna satysfakcja przemóc się do pozbycia książek, zyskać miejsce na wymarzony kominek i mieć teraz tyle przestrzeni :).

    • Rozumiem Cię doskonale, bo ja też uwielbiam pozbywać się rzeczy, to działa na mnie odświeżająco! 🙂

  • O kurczę, dziś koniec! Zdążę? Spróbuję 😉
    Będę szczera: przeczytałam tytuły i nie chciałam brać udziału w tym konkursie. Przeczytałam to, co napisałaś o każdej książce i zmieniłam zdanie!
    Zachciało mi się drugiego zestawu, choć książka o odgracaniu też pewnie by się przydała. Nie bez powodu mówi się, że gdy jest porządek w domu, to jest i porządek w głowie. U mnie jest chomikarstwo przeciętne. Są rzeczy, których wiem, że mogłabym się pozbyć, jednak tego nie robię. Nie wiem, dlaczego. Ach tak! Przez Męża, który po rodzicach ma wpojone powiedzonko: „Jeszcze się przyda”! Ojj, ale ja piszę nie o tej pozycji… 😉
    Do rzeczy! Zapragnęłam książki „Wolniejsze życie”, bo odkąd zostałam mamą, nie wiem, gdzie podziewa się czas. Każdy dzień jest podobny, weekend też. Gdzieś tam w tym trwam, ale dostrzegam, że nie kolekcjonuję wspomnień. Córka już ma 1,5 miesiąca, rośnie jak na drożdżach. Za chwilę jej nie poznam, gdy zacznie mówić i biegać. I myślę: to tak ma wyglądać? Niby nikt mnie nie goni, żadne terminy ani zobowiązania, jednak nie chwytam tych chwil. Nie zatrzymują się w mojej głowie, a szkoda. Bo gdzie ten czas? Chowa się przede mną, wstrętny i ucieka, jak dziki. Przydałaby mi się lekcja uważności 🙂
    Co do „Odzyskaj swoje życie”… Chyba ma to związek z tym uciekającym czasem. Odkąd na świecie pojawiła się Pola, często mamy gości. Rodzina i znajomi walą drzwiami i oknami. No to sprzątam ten dom w wolnej chwili, spędzam czas z tymi ludźmi i nie żeby mi z tym było wybitnie źle. To miłe, że jest tylu życzliwych ludzi wokół. Tylko szkoda, że mniej zajmuje mnie kontemplacja chwil z córką na rzecz tych spotkań. Podsunęłabym tą książkę mojemu Mężowi, może zrobilibyśmy się bardziej asertywni 😉
    Hmm, wyszły trochę gorzkie żale. To chyba wpływ jesiennej pogody. Idealnej na czytanie książek pod kocem, z kubkiem herbaty z ręku. Wszyscy wiedzą, o co chodzi 😉 Życie można zmienić w każdej chwili. Ja może dostałabym dodatkowego wiatru w żagle dzięki tym książkom. Ot, tak pomyślałam, gdy przeczytałam Twój post 🙂

    Pozdrawiam!

    • Haha, ja tak trzymałam wszystkie rzeczy po synu z okresu jego niemowlęctwa, na zasadzie, że mogą się kiedyś jeszcze przydać, ale właśnie w ostatnich dniach doszłam do wniosku, że skoro przez sześć lat się nie przydały to już się raczej nie przydadzą 😉

      • Podobno ubrania nienoszone rok powinno się wyrzucać bez sentymentów,ale u mnie to nie przejdzie – nie raz, nie dwa odkurzałam rzeczy z czasów nawet licealnych 😀

  • Cześć Kasiu, po prawie trzech miesiącach nieobecności (z przerwami) jestem, wróciłam i mam internet 😀
    Z ogromną ciekawością czytałam Twój post i notatki o książkach.
    Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że odnajduję się z zestawem nr 1 – Książka „Wolniejsze życie” + książka „Jak ogarnąć dom i nie oszaleć” – Przykro mi dlatego, że wróciliśmy w poniedziałek, a jeszcze ja i moje mieszkanie nie doszliśmy do tego pięknego momentu „ogarnięcia się” 😀
    Przed wyjazdem było pięknie posprzątane, cud miód i orzeszki.
    Ten stan trwał do poniedziałku, do przekroczenia przez nas progu drzwi.
    Nagle coś się w środku stało!
    Weszliśmy. Zadomowiliśmy się na nowo.
    Z nami wlazł nieokiełznany bałagan.
    Walizki opróżnione, pranie posegregowane – ale to jest dosłownie wszędzie…!
    Ja nie ogarniam…
    Od jutra zacznę.
    Obiecuję!

    P.S. Muszę Ci napisać prywatną wiadomość 🙂

    • Ale może przynajmniej wypoczęliście i wróciliście z nowymi siłami, co? Ja właśnie od kilku dni odgruzowuje dom, jak to robię raz na rok i cieszy mnie to, ponieważ okazuje się, że pełno było rzeczy całkiem niepotrzebnych i po ich wyniesieniu zyskuję mnóstwo przestrzeni 🙂
      Czekam na wiadomość w takim razie 🙂

  • Jak ja lubie Twoje wpisy, mam natychmiast ochote przeczytac wszystkie ksiazki 🙂 Jezeli chodzi o sprzatanie, to ja sprzatam NON-STOP. Po prostu codziennie cos robie, nawet jezeli zajmuje mi to kilka minut (kurze, ulozenie ubran w szafie, prasowanie przy serialach.) Inaczej moje mieszkanie zarasta, szczegolnie, ze jest male, a moj narzeczony ma tendencje do gromadzenia wszelkich „skarbow” (typu stare rachunki!) Jezeli interesuje Cie ta tematyka, to radze przeczytac „Magie Sprzatania”, mi sie ta ksiazka podobala i stosuje sie do zasad Marii Kondo.

    • Ja też mam wrażenie, że non-stop sprzątam, a w kółko jest bałagan, ale przeczytanie książki „Jak ogarnąć dom i nie oszaleć” zmieniło moje podejście i wreszcie widzę dla siebie nadzieję w tym temacie 😉

      • Byla tez taka ksiazka „Magia olewania”. Moze to jest metoda 🙂 U mnie bajzel robi moj narzeczony, az sie boje myslec co to bedzie, jak rodzina sie powiekszy…

        • Haha, ja bym właśnie bardziej potrzebowała „magia NIE olewania”, bo w olewaniu jestem mistrzynią 😉

  • Zdzislaw Janeczko

    A ja chciałbym dla żony zestaw z ogarnianiem domu. Spodziewamy się kolejnego czwartego dziecka, jest w 6 miesiącu ciąży,

    ale nie zdajecie sobie sprawy jak trudno utrzymać na dystans ciężarną od codziennego sięgania przez nią po mopa, szczotkę czy odkurzacz… Czasami miewam wrażenie, że najlepszym rozwiązaniem byłby sądowy zakaz zbliżania się do tych rzeczy przez najbliższe pół roku;-) Tak że ten tego widzicie…

    • Gratulacje i dużo zdrowia dla żony i maleństwa 🙂

  • O nie! Nie zdążyłam! 🙁 A konkurs świetny! Miałam chrapkę na zestaw nr 2 😀 Muszę być bardziej czujna następnym razem 😀

    • No, niestety, o jeden dzień za późno :/

  • Antyterrorystka

    Wow baardzo dziękuję 🙂

  • Haha, wiem coś o tym, tyle że ja dodatkowo jestem bałaganiarą 😉

  • Małgosia Jakubiak

    Dziękuje za przyznanie nagrody.Wyslałam juz do Pani maila.

    • Jeszcze raz gratuluję, wysyłka nagrody w najbliższych dniach 🙂

  • Gratulacje 🙂

  • Mnóstwo ciekawych pozycji. Choć ja raczej omijam poradniki, to myślę, że niektórym są one po prostu potrzebne.

    • Ja dzięki książce „Jak ogarnąć dom i nie oszaleć” wreszcie pokonałam narastający przez lata bałagan 🙂

  • Zwyciężczyniom gratuluję, a ja czym prędzej muszę zdobyć pierwsze dwie książki – bo one ewidentnie są dla mnie. I zbudowałaś mnie tym, że nie tylko u mnie wygląda jak po rewizji policyjnej 🙂 w razie gości mam dwa takie pokoje, gdzie upycham cały bałagan i czasem boję się do nich wchodzić 🙂

    • Haha, ja tak miałam ze schowkami – jak nie wiedziałam co z czymś zrobić, lądowało w schowku, aż w końcu było tam tyle rzeczy, że nie dało się wcisnąć już nic więcej. Właśnie pod wpływem tej książki, ostatnio zdobyłam się na to, by zmierzyć się z zawartością schowków. Zajęło mi to kilka dni, ale dzięki porządkom i wyrzuceniu mnóstwa śmieci, odzyskałam sporo przestrzeni 🙂

  • „Jak ogarnąć dom i nie zwariować” chętnie bym przeczytała 😉 Czasami jak muszę ogarniać po domownikach to jest jakaś totalna masakra 😉

  • Fajne książki i spóźniłam się na konkurs 🙂

    • Jeszcze w tym miesiącu będzie kolejny 🙂

  • Ja ostatnio mam wrażenie, że oszaleję w domu, bo wszystko zaczyna mnie w nim wkurzać. No tak bywa, zwłaszcza po pobycie w Polsce jakoś nie mogę dojść do siebie. Czekam na Twoją książkę!

    • Takie rozjazdy wytrącają człowieka z równowagi, sama miałam problem, żeby po lecie dojść do siebie, choć nigdzie dalej nie byliśmy, tylko ciągle w jakiś rozjazdach… Życzę szybkiego powrotu do codziennej formy 🙂

      • Dziękuję Kasiu, powoli dochodzę do siebie :).

        • U mnie zawsze jesień sprzyja właśnie takiemu powrotowi do normy po lecie i uporządkowaniu myśli 🙂

  • Gratuluję!

  • spóźniłam się na konkurs, ale książki kupię wszystkie.

  • Mam duży problem z utrzymaniem porządku, uważam częste sprzątanie za straszne marnowanie czasu. Na mnie duże wrażenie wywarła książka Marii Konde „Magia sprzątania” Książka trochę dziwna, być może dlatego, że japońska, ale po jej przeczytaniu pozbyłem się wielu rzeczy z domu i nadal pozbywam. Nadal jestem bałaganiarzem, ale już mniej rzeczy woła o posprzątanie 🙂

    • Ja także pod wpływem książki zmieniłam moje podejście do sprzątania, a raczej nawet nie do samego sprzątania, tylko do przechowywania rzeczy, pozbyłam się mnóstwa niepotrzebnych gratów, a co ważniejsze – przestałam je kupować 😉 Teraz łatwiej utrzymać porządek, jak przestrzeń jest niezagracona 🙂

  • Ewelina

    Już dawno nie czytałam książki, która wciągnęłaby mnie tak jak Ciebie ta pierwsza. Tęsknię za tym właśnie uczuciem. Za tą rzeczywistością książkową, która wciąga aż tak.

    • Może to się wydawać dziwnie, że książka na temat sprzątania jest w stanie tak wciągnąć, ale jest świetnie napisana, z dużą dozą poczucia humoru, a do tego wszystko, o czym opowiada autorka mogłam odnieść do swojego życia 🙂

  • entomka

    Kasiu, jak wiesz, święta Kinga jest nam w Pieninach bardzo bliska, dlatego z niecierpliwością czekam na Twoją nową książkę jej szlakiem … Może tak tutaj ją gdzies będziesz promowała jak niektórzy miejscowi autorzy? Pozdrawiam.

    • Premiera już w przyszłym tygodniu 🙂
      Na pewno będzie spotkanie autorskie w Zakopanym i audycja w radiu Alex, ale o wyjeździe w Pieniny też myślałam, tylko że nie znam za bardzo tamtejszych miejscówek. Może coś podpowiesz, gdzie u Was odbywają się spotkania autorskie?