Właściwie, ten wpis powinien się bardziej nazywać „Moja droga na Szczycie„, bo wszystko, co najlepsze i najważniejsze w moim życiu, zdarzyło się właśnie tutaj.
I tutaj, na Szczycie, wspięłam się na swój Szczyt – osiągnęłam nawet więcej, niż oczekiwałam i planowałam.

Przede wszystkim mam wspaniałą rodzinę i jestem szczęśliwą, spełnioną kobietą. Tutaj zaczęłam pisać książki, a ostatnio moja pisarska „kariera” nabrała tempa i wkroczyłam na szlak, którym od dawna chciałam kroczyć; szlak, który wytycza to, co najbardziej pranę robić i szlak, który jest spełnieniem mojego kolejnego marzenia.
I słowo „szlak” nie jest tu użyte bez przyczyny, ale o tym będzie w następnym wpisie, w którym zdradzę Wam więcej na temat moich nowych książek, które będą w najbliższym czasie pojawiać się na rynku.

W tym tekście natomiast, chciałam skupić się na blogowaniu. Bo, wiecie, usunęłam ostatnio sporo starych wpisów z bloga. Usunęłabym pewnie jeszcze więcej, gdyby chciało mi się to wszystko przeglądać. Ale – że postów jest już bardzo dużo, nie starczyło mi czasu i zapału na weryfikację wszystkich.

A dlaczego usunęłam niektóre? Ano, dlatego, że wydały mi się nagle bardzo obciachowe 😉
Bloga prowadzę już prawie trzy lata. Założyłam go kilka miesięcy po tym, jak wydałam moją pierwszą powieść – w 2014 roku, który był bardzo przełomowy dla mnie i mojej twórczej ścieżki.

Dziś, po trzech latach, kiedy spojrzałam na te stare wpisy, zobaczyłam, jak bardzo były nieudolne. Zdjęcia jakieś takie, że lepsze robi mój sześcioletni syn, teksty naiwne, albo napuszone. Ogólnie – kiepsko to wyglądało.
Przy niektórych postach problemów narobiło też przenoszenie na WP, które blog przeszedł jakieś półtora roku temu – układ się rozjechał, zdjęcia były nierówno.

Kiedyś, rozmawiając z inną blogerką, usłyszałam, że warto zostawiać stare wpisy, nawet jeśli nie są zbyt udane, bo to pokazuje nasz rozwój, pokazuje, gdzie zaczęliśmy i dokąd dotarliśmy. I z tym się zgadzam. Dlatego, wiele starych tekstów zostawiłam. Ale niektóre z nich po prostu już do mnie nie pasowały.

Mam wrażenie, że przez te trzy lata bardzo się zmieniłam i bardzo dojrzałam. Nie ekscytuję się już byle czym, nie oburzam, nie wdaję w bezsensowne polemiki, ogólnie – niewiele mnie rusza 😉 Również bardzo dojrzałam jako pisarka i teraz – kiedy wspominam swoje reakcje i poglądy po wydaniu pierwszej książki, to chce mi się z siebie śmiać.

Dziś wiem dokładnie, co i jak chcę robić. Jestem świadoma siebie i swoich ścieżek. I – tak – jestem dumna ze swoich osiągnięć – zarówno w dziedzinie pisania książek, jak i tworzenia bloga.

I dziękuję Wam, którzy tu zaglądacie!
Wydaje mi się, że udało się tu stworzyć fantastyczną społeczność i jestem Wam za to bardzo wdzięczna – za pozytywną energię, jakiej mi dostarczacie, za wsparcie, za każdy komentarz i ciekawe dyskusje, które nieraz wywiązują się pod wpisami.

Dziękuję Wam za to, że zaglądacie na Szczyt i razem ze mną w dużej mierze tworzycie to wirtualne życie na Szczycie (a często i realne, bo bardzo wiele moich blogowych znajomości przenosi się do realu, dostarczając fantastycznych emocji).

A skoro w tym wpisie mowa o pokonywaniu drogi, to warto też wspomnieć o dobrych butach 😉
Do wspinania się na Szczyt na pewno najlepsze były by traperki, ale że u mnie zawsze wszystko na odwrót i odmiennie od schematów, to na moim Szczycie paraduję w szałowych przezroczystych botkach 😀

Od dawna marzyłam o takich butach. Chciałam je jeszcze w czasach, kiedy dostępność do sklepów internetowych była znikoma. Szukałam ich na zagranicznych portalach, na eBayu, na różnych aukcjach. I raz nawet znalazłam. Zamówiłam gdzieś z zagranicy, ale to, co do mnie dotarło, było całkowicie nie do noszenia – tak sztywne i twarde, że nadawało się do wkładania za karę lub do odbywania pokuty 😉

Ale oto, nagle – WOW! – takie buty, jakie zawsze chciałam, znalazłam w sklepie BORN2BE w najróżniejszych wariantach kolorystycznych i modelach! Oszalałam! 🙂

Warto jeszcze wspomnieć, że zakupy w BORN2BE przebiegają bardzo sprawnie i szybko, wszystko jest wygodne i przeprowadzone bardzo profesjonalnie, klient na każdym etapie realizacji zamówienia jest informowany o tym, co dzieje się z jego przesyłką, a najbardziej ujął mnie mail, w którym przeczytałam, żeby kontaktować się z firmą w razie niezadowolenia z otrzymanego produktu, problemów z jego dostarczeniem lub… kiedy mamy zły dzień i chcemy po prostu z kimś porozmawiać 😉

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Rzeczywiście szalowe buty – też takie uwielbiam, choć do biegania za dzieckiem średnio się nadają 😉

    • Na szczęście u nas etap biegania za dzieckiem raczej minął i powoli wracam do noszenia obcasów 😉

  • Antyterrorystka

    Odnośnie blogowania- mam identycznie. Na wiele rzeczy nie zwracam uwagi, nie tracę niepotrzebnie nerwów, nie obserwuję potyczek, zaglądam na interesujące mnie blogi. Na książki Twoje czekam jak zawsze z niecierpliwością 🙂
    Buty jak zawsze masz szalowe. Zdjęcia piękne <3

  • Taka firma i kontakt z nimi to skarb 🙂
    Buty totalnie nie w moim stylu, ale do Ciebie bardzo pasują 🙂
    Ja nie usuwam starych wpisów 🙂

    • Ja też długo nie usuwałam, aż nastał taki moment 😉 Gdyby nie to, że ciągle brakuje mi czasu, to zrobiłabym też porządek ze starymi zdjęciami na fb 😉

  • Kasiu, u Ciebie jak zwykle wpis, który chce się czytać:-) Zdjęcia cudne, ty piękna, wieje optymizmem – czego można chcieć więcej? Świetnie, że u Ciebie wszystko się układa, że tworzysz, piszesz i jesteś szczęśliwa:-) Stare wpisy mają to do siebie, że zwykle po jakimś czasie trochę się ich wstydzimy. U mnie to samo, ale jeszcze nie zdążyłam usunąć. Jakoś ciągle brakuje czasu:-) Piękny jest twój Szczyt w każdym rozumieniu tego słowa. Mam nadzieję, że szczyt zobaczę na własne oczy jeszcze w tym roku, choćby z daleka;-)

    • Dziękuję bardzo, aż się zarumieniłam i tak ciepło mi się na serduchu zrobiło od tego komentarza :* <3
      A kiedy i gdzie planujesz być w okolicy? 🙂

      • Druga połowa sierpnia, o ile nasze plany nabiorą realnych kształtów, bo jak na razie już chyba z cztery razy je zmieniliśmy. Póki co, obserwuję noclegi w okolicy:-)

  • Kochana, mogłabym się pod tym postem podpisać ręcami i nogami. Też niedawno usunęłam kilka wpisów i też, mimo wszystko, część zostawiłam. Po samych, moich zdjęciach widać uderzające zmiany, nie wspominając o tematyce tekstów i tego jak teraz widzę pewne sprawy. To jednak jest naturalna kolej rzeczy. W każdej pracy stajemy się coraz lepsi, próbujemy nowych technik i udoskonalamy umiejętności.
    Świetna stylizacja, wyglądasz obłędnie <3

    • A na blogu chyba widać to właśnie najlepiej, bo on jest w pewnym sensie dokumentacją naszego życia – tego, co nas na danym etapie poruszało, fascynowało, itd., w pewnym stopniu jest odbiciem naszej drogi, nawet, jeśli nie piszemy wcale o naszej codzienności.
      Dzięki za miłe słowa :* <3

  • Kasiu, bosko wyglądasz <3 (tak na marginesie, zabiłabym się w takich obcasach)
    Życzę Ci samych sukcesów :* i czekam na wpis z książkami. Buziole :*

    • Dzięki za miłe słowa :*
      A co do obcasów – ja przyzwyczajam się do nich od nowa, bo miałam taki etap, że prawie w ogóle z nich zrezygnowałam, tak samo zresztą ze spódnic, ale tego lata postanowiłam nieco odświeżyć swój styl i jeszcze korzystać z tych uroków mody, zanim będę za stara na takie ekstrawagancje (a to już niedługo :p) 😉

      • Ja nie umiem chodzić w obcasach, do tego czuje się strasznie wielka 😀
        Kochana, korzystaj jak najdłużej :*

        • Haha, ja też się w sumie na obcasach czuję wielka, bo i bez nich jestem wysoka 😉

  • Justyna Gross

    Ten twój rozwój jest widoczny i myślę, że o to chodzi w blogowaniu. Jesteś inspiracją dla innych, służysz radą i dbasz o wysoki poziom komunikacji. Bardzo lubię Twoje zdjęcia i stylizacje. Życzę samych sukcesów Kasiu i tak szczerze i serdecznie zazdroszczę tej twojej drogi. A może to już autostrada?

    • Nie, no gdzie autostrada na Szczycie?! To by nie przeszło, ekolodzy zaraz by protestowali 😉 :p
      Dziękuję Ci bardzo za miłe słowa, od razu się cieplej na serduchu robi, jak czyta się takie komentarze <3

  • Kasiu, nie wyobrażam sobie do Ciebie nie zaglądać. Jesteś ciepłą i pełną pozytywnej energii, ale też takiej zwykłej miłości do świata. Dzielisz się tym z innymi, zarażasz. Bardzo się cieszę, że i ja mogę z tego korzystać, a uwierz mi, że często stawiam sobie Ciebie za wzór. Buty pozostawię już bez komentarza, bo jeszcze Ci się w głowie przewróci 😉 A co tam, niech słodycz się dziś leje 😀 Pięknie. Rozwój to proces i nie wierzę, że na tym poprzestaniesz. Życzę więc dalszych sukcesów na szlaku.

    • Jej, tak mi tu dziś słodzicie, że chyba popadnę w samouwielbienie 😉 :p A tak na poważnie – jest mi niezwykle miło i czuję, jak skrzydła mi rosną i pozytywne kopniaki w zadek lecą do jeszcze większego zaangażowania w bloga i pisanie 🙂 :* Dzięki :*

  • Nawet nie na przestrzeni trzech lat, ale na przestrzeni trzech miesięcy, można zaobserwować nasz rozwój, wspaniale zagląda się w stare teksty na blogu, z uśmiechem patrzy jak jeszcze niedawno patrzyliśmy na świat, czego szukaliśmy, co nam sprawiało radość. I choć moje pierwsze wpisy były jakby rzucanie wędki na głęboką wodę, to jednak widać, że testowałam w nich samą siebie, moje odniesienie do blogowania, pomysł dzielenia się z innymi wrażeniami po przeczytanych książkach. Nic w nich nie poprawiam, nie kasuję, podobają mi się takie jakie są, świadectwa przeszłości w mojej realizacji pasji. 🙂 A do Ciebie lubię zaglądać, ładujesz pozytywną energią, umożliwiasz spojrzenie na świat ze Szczytu, ale i indywidualnej ciepłej osoby. 🙂
    Bookendorfina

    • Bardzo mi miło, że lubisz tu zaglądać i że wpadasz do mnie na Szczyt 🙂 :*

  • ja nie usunęłam starych wpisów, ale myślę, że pewne porządki na blogu by się przydały, piękne zdjęcia, pozdrawiam:)

    • Ja dziś zrobiłam jeszcze porządek w zakładkach, a i mojej stronie www porządki by się przydały, tylko ciągle brak czasu…

  • Żyć nie umierać

    No fakt, buty ładne, ale nie do łażenia po górach 🙂 Pięknie wyglądasz 🙂 I czekam na wieści o książkach 🙂

    • Dzięki :* Wieści o książkach już w następnym wpisie 🙂

  • Marcelina Rzepa

    Jesteś niesamowita,mogłabym Cię czytać i oglądać godzinami 🙂 / rzepaczki.pl

    • Dziękuję, bardzo miło słyszeć 🙂 :*

  • entomka

    Jakis czas temu siadłam przed komputerem z zamiarem usunięcia tych i owych wpisów, ale popatrzyłam na nie z sentymentem, i chociaż i zdjęcia nie takie, albo ich za mało, albo znowu coś mi nie pasowało, wzruszyłam się nad nimi, bo to w sumie taki nasz mały rodzinny pamiętnik i nie usunęłam nic…
    Pozdrowienia z sąsiedniego szczytu 😀

    • To ja z kolei odwrotnie – aż do przesady żyję chwilą obecną i nie lubię wspominać przeszłości 🙂

  • Oj kurcze, ja też mam nie jeden obciachy tekst w zasobie! Ale co tam!;) Nie wykasuję bo najzwyczajniej w świecie sentyment mi nie pozwala, a zresztą co to znaczy obciachowy?;p Po prostu tak się w danej chwili czułam i właśnie taki wpis chciałam napisać!;) Pozostanę przy tym co mam.
    A Tobie Kasiu gratuluję sukcesów i trzymam ocno kciuki za następne! Jesteś super Kobietką! Oby tak dalej!:*

    • Ja z kolei właśnie jestem skrajnie niesentymentalna, nie lubię wspominać, nie lubię pamiątek, nie lubię śladów przeszłości – tak już mam 😉
      Dzięki za miłe słowa :*

  • Jak zawsze olśniewająca <3 Jesteś cudowną, ciepłą i pełną energii kobietą i to dla tego na Szczyt aż chce się wracać 🙂 Czekam na info o książkach!!!

    • Dziękuję, bardzo mi miło słyszeć takie słowa :* <3 A info o książkach będzie już w następnym wpisie 🙂

  • haha ale czadowe buty! haha noo trudna ta Twoja droga 😉

  • Marta Gołek

    Jakie to niepodobne dla nas Polek, by mówić o swoich sukcesach i być z tego dumną. Lubię to 🙂 A jeszcze bardziej, że tyle pozytywnych komentarzy. Aż serce rośnie. Powodzenia w realizacji kolejnych marzeń.

    • Dzięki :* Wiesz, dla mnie to ogromny sukces, że robię to, co zawsze chciałam robić, to co kocham i co daje mi spełnienie. Jeśli ktoś definiuje sukces jako worki pieniędzy i błysk fleszy, to nie osiągnęłam żadnego, ale dla mnie sukcesem jest zdobycie swojego własnego szczytu 🙂

  • Tak, mam podobnie, gdy patrzę w przeszłość czasami widzę, jaka byłam naiwna, choć zawsze wiedziałam, że naiwna nie jestem. Gdy dojrzewamy sporo się zmienia. Jednak ja nie wstydzę się tego procesu. Raczej to powód do chluby i wprawianiu się w trudnej sztuce śmiania się samej z siebie 😉
    pranę robić – tu literówka 🙂

    • O, widzisz, czytałam kilka razy ten tekst, a nie zauważyłam, ale literówki mają to do siebie, że potrafią się przemycić nawet w tekście czytanym wielokrotnie 😉

  • Buty bardzo fajnie wyglądają. Ja do takich rzeczy dość sceptycznie podchodzę, ale u Ciebie wyglądają super. A co do tych wpisów, sama mam ochotę na małe sprzątanie. Skopiowałam trochę rzeczy ze starego bloga i teraz mam poczucie, że do mnie nie pasują. Niektóre czekają na poprawki przed publikacją, inne poprawki przejść muszą. Niby to pewna historia, ale wolałabym, aby to pasowało do mnie. A to, co było opublikowane, a zostało usunięte i tak można w sieci znaleźć.

    • O, dokładnie, miałam to samo – wydawało mi się, że niektóre z tekstów już zupełnie do mnie nie pasowały!

  • Kasia! Pięknie wyglądasz 🙂
    I mam nadzieję, że kiedyś spotkamy się na jakimś Szczycie…

    • Dzięki :* A wybieracie się w góry? 🙂

      • Mój Tomek pochodzi z Podhala więc czasami tam zaglądamy 🙂 Myślimy, aby w następnym tygodniu przyjechać na kilka dni 🙂

        • O, super! Nie wiem wprawdzie, czy będziemy, bo też planujemy wyjazd do rodziny, ale dawajcie znać, jak będziecie w pobliżu, może uda się wspólne wypić jakąś kawkę 🙂

  • zacznę od tego, że fajny ze mnie chłopak i lubię jeść boczek.. a nie.. to nie tutaj miało być.. Zacznę drugi raz zatem.. Nie wyglądasz wcale grubo na tych zdjęciach. Trampki fajne – jak zwykle zresztą. Ja takich nie mam, bo źle się czuję na obcasach. Ze zdjęcia wnioskuję, że dosyć niedawno, była naprawiana jezdnia po Twojej lewej stronie:) Sherlock się chowa! Ogólnie to ładną pogodę macie, chyba że to fotomontaż, bo jak byłem mały, to myślałem, że w górach zawsze śnieg pada. Teraz już tak nie myślę. Wcale chyba nie myślę. Bo i po co? Mówi się, że myślę, więc jestem, a mnie nie ma przecież. Nie tam. Ty za to jesteś i fajnie się rozwijasz. Napisz proszę jakąś fantastykę a,la Tolkien, i umieść mnie jako czarny charakter, albo w sumie nie, bo szybko by się pewnie skończyła wtedy.:P 3 lata bloga? Pięknie! u mnie pod koniec roku rok minie- taka ciekawostka. Nieskładna do tego. Wywalasz stare wpisy? kurde, gdybym ja musiał usunąć wszystkie niechlujne wpisy, to nie został by mi żodyn! ;d i takie pytanie na koniec. Do takich trampków, to skarpety się zakłada czy nie?:)
    ale ja jestem głupi..;P

    • Też lubię boczek, a jedna z bohaterek mojej najnowszej powieści jest wręcz od niego uzależniona 🙂
      Drogę naprawiali, bo za jakieś dwa tygodnie pojedzie tamtędy Tour de Pologne 😉
      I niewiele się myliłeś – u nas 300 dni zimy, a reszta – samo lato 😉
      P.S. Myślę, że ze skarpetkami można by osiągnąć całkiem ciekawy efekt, którego nie powstydziłoby się wielu celebrytów 😉

  • Niestety, boczek to w niej tylko temat poboczny 😉

  • Ewelina

    Takie „sprzątanie ” na blogu to odważny krok. I zgadzam się z Tobą. Wszyscy się zmieniamy i dojrzewamy. Także nasze nastawienie się zmienia. I często stare wpisy po prostu nie pasują.

    • Dokładnie tak, a takie „czyszczenie” działa odświeżająco 🙂

  • Podziwiam cie za ogrom pracy jaki wykonałaś, rozwój i chęc przeglądania wpisów, ja cały czas mam ten zamiar a nadal nie robię nic w tym kierunku. Buty masz odlotowe a stronę znam dobrze i często na nią zaglądam

    • Mnie też ciągle brakuje czasu na gruntowne zabranie się za wiele spraw, strona www też dawno nie aktualizowana, raz nawet chciałam to zrobić, ale wtedy się okazało, że nie pamiętam do niej hasła 😉

  • buty nie z tej ziemi, blog uwielbiam bo w nim cząstka Ciebie. Ale Kaśka ta Twoja figura ! o rany ! cud miód i orzeszki

    • Dziękuję za miłe słowa :* Rozpływam się, jak tu czytam Wasze komentarze 🙂

  • Gratulacje! jak milo czytac taki pozytywny wpis, pelen dobrej energii i motywujacy do dzialania! Powodzenia na Twoim szczycie i mam nadzieje, ze buty beda wygodne na wiele, wiele spacerow 🙂

    • Dzięki za miłe słowa, takie komentarze dodają mi skrzydeł :*
      A na spacery będę chyba jednak wybierać trampki, te buty zostawię na specjalne okazje 😉

  • orygnalne buty

    • Uwielbiam oryginalne buty, im bardziej ekstrawaganckie, tym dla mnie lepsze 😉

  • Dziękuję za piękne życzenia 🙂 :*

  • Można tylko Ci gratulować i cieszyć się razem z tobą z odniesionego sukcesu. Niezwykle miło czyta się ludzi, którzy piszą, że są spełnieni, że odnieśli sukces, że cały czas się rozwijają.
    Buty są piękne, ale tak szczerze – da się w nich chodzić po górskich drogach? Jestem facetem, stąd moje zdziwienie 🙂

    • Jeśli ta górska droga jest taka jak ta widoczna na zdjęciu 😉 Na szlaku to bym się raczej w nich zabiła 😉
      Dzięki za miłe słowa, to także bardzo fajne i rzadkie, że inni potrafią się cieszyć czyimś szczęściem, tak po prostu, szczerze i naturalnie :*

  • Trzymam kciuki za dalszy rozwój i sukces! 🙂 Uwielbiam tu zaglądać, przyjemne miejsce 🙂

  • Chyba przeszłam podobna drogę w kwestii podejścia do blogowania. Kiedyś dużo puszenia się i mądrowania, teraz bardziej rozumiem, że nie ma jednej słusznej drogi zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci 😉 Nie chce mi sie też za bardzo dyskutować z osobami o innym zdaniu 😉
    Gratuluję odniesionych sukcesów. Wyglądasz przepięknie. Proszę zdradź skąd spódniczka. Moja córka by padła z radości, gdybym sobie taką kupiła 😉

    • Dokładnie, mnie też nie chce się wdawać w internetowe polemiki, bo w zdecydowanej większości przypadków są one tylko biciem piany, żadna strona nie przekona drugiej, tylko się ludzie niepotrzebnie nakręcają. Ja za bardo cenię swój spokój i czas, żeby brać w tym udział.
      Spódniczka jest z Pepco, z działu dziecięcego 😉 Rozmiar 134, czy jakoś tak 😉

      • Wow! Ale jakoś niedawno kupowałaś? Moja córka ma ze 40 takich spódnic z Pepco i jakoś nigdy nie wpadłam na pomysł, by poszukać jakiejś dla siebie 😀

        • Nie, już dość dawno, ale z tego, co widzę, to ciągle tam się pojawiają podobne 🙂

          • Kupiłam zarąbistą w kolorze pudrowego różu 😀

          • Wow, ale szybko działasz! 🙂 No, to niech się dobrze nosi! 🙂

  • O Matko! Na Szczycie! Niech te buty Cię niosą na sam szczyt szczytów 🙂
    A skoro była chwila na podziękowania – to ja również dziękuję, że dla nas piszesz, że mogę tutaj do Ciebie zaglądać i jeszcze, że mogę sobie popatrzeć na te widoki i nieco ukoić tęsknotę za górami 🙂

    • Ojej, to niesamowite jak miłe komentarze się pojawiają pod tym wpisem, aż nie wiem, co powiedzieć i czym sobie na nie zasłużyłam! Bardzo dziękuję i bardzo mi miło :* <3

  • Wiola Skawinska

    Powodzenia w dalszym rozwoju, a buty och i ach, cudne

  • Dla mnie czas blogowania również jest szczególny – wiele się nauczylam, uwierzyłam we własne siły, poznałam mnóstwo pozytywnych osób. Świetne doświadczenie.

    • Tak, blogowanie może przynieść wiele dobrego i bardzo wzbogacić nasze życie 🙂 Oczywiście, wszystko ma swoje plusy i minusy, ale u mnie tych plusów jest zdecydowanie więcej 🙂

  • Buty są naprawdę świetne, jeśli chodzi o efekt wizualny, ale choć kocham szpilki, mnie nie przekonuje ich wygoda ninestety 🙂

    • Też się nieco obawiałam, jak się będzie w nich chodziło, ale okazały się świetne. Oczywiście, to nie buty na codzienne bieganie po mieście, albo spacery (przynajmniej ja nie dałabym rady spędzić całego dnia na tak wysokich obcasach), ale na wyjątkowe wyjście, czy jakąś imprezę, są jak znalazł 🙂
      Dużym plusem jest dla mnie wiązanie, dzięki czemu można regulować ich szerokość, bo mam wyjątkowo wysokie podbicie stopy i gdyby botki były pełne, to pewnie by mnie w podbiciu uciskały.

  • Eeeej nie kasuj starych postów! Wiesz, jak ja żałuję, że wywaliłam pamiętnik, bo wpisy wydawały mi się obciachowe? Teraz bym oddała wszystko za tę pamiątkę. Trzymaj wszystko i przeczytaj za 20 lat, a sprawi Ci to wielką radochę. Gratuluję oczywiście sukcesów i życzę kolejnych lat i jeszcze większej ilości wydanych tekstów 🙂 <3

    • Myślę, że to zależy od indywidualnego podejścia, jakie mamy do naszej przeszłości.Ja pamiętniki spaliłam lata temu, jak i większość innych pamiątek z dawnych czasów. Nie jestem za grosz sentymentalna, więc regularnie pozbywam się rzeczy, które zaczynają mi się kojarzyć z przeszłością 😉

  • Powodzenia w dalszej drodze. 😉

  • To normalne, że się zmieniamy i z pewnych rzeczy wyrastamy. Również mam w swojej historii wpisy, które już teraz się nie nadają, wiec je ukryłam 😉 Natomiast trzymam kciuki za dalsze Teoje sukcesy!

  • Choć całe życie nosiłam wysokie buty to w tych, obawiam się , nie wdrapałabym się na szczyt 😉

    • Zdziwiłam się, widząc Twoje imię i nazwisko, bo znam jedną Agnieszkę Jezierską, ale nic nie wiem o tym, żeby prowadziła bloga 😉

  • Joanna Kołpak

    Bardzo pozytywny wpis. Całe życie się rozwijamy. Ja na razie zostawiłam stare wpisy. Może kiedyś je usunę, ale moja droga na szczyt jest o połowę krótsza od twojej. Buty nie w moi stylu 😉

    • Trzymam kciuki za powodzenie na dalszej drodze 🙂

  • Pięknie wyglądasz! Ja również uważam, że stare wpisy to jednak jest jakiś wyznacznik naszych osobowości i rozwoju. To także świetne uwidocnienie zmian, które w Tobie zaszły. Cudownie wyglądasz, ten wpis jest bardzo pozytywny i cóż mogę powiedzieć – gratuluję sukcesów, uwielbiam takie szczęśliwe historie pisane przez życie. Jesteś spełnioną kobietą, a to chyba w życiu najważniejsze 🙂

  • Jak zwykle piękne zdjęcia 🙂

    • Dziękuję, cieszę się, że się podobają 🙂

  • Ile balonów! Urocze zdjęcia 🙂
    Ja część wpisów też usunęłam… Przecież mój blog ma już tyle lat i na początku był o ciuchach! 😉 Ale usunęłam tylko te najgorsze-najgorsze, naprawdę! 😀

    • Mój blog na początku był parentingowy 😉 Ale szybko mnie to znudziło i tylko nazwa została 😉 Chociaż z drugiej strony, zgadzam się z twierdzeniem, że blog pisany przez matkę, zawsze będzie nieco parentingowy, bo bycie matką, zmienia spojrzenie na świat 😉

      • Jasne, przecież to taka ważna część życia, że nie może zmienić spojrzenia na niektóre sprawy! Tak samo chociażby wycieczki wyglądają zupełnie inaczej z dziećmi 🙂

  • Karolina

    Moim problemem jest , że jestem na bieżąco z wpisami, ale nie pamiętam, czy z komentarzami tez 😛 Wspięłaś się bardzo wysoko. Ja swój szlak rozpoczynam, pod nogami póki co mam same ruchome kamienie. Staram się je przeskakiwac choc podcinane sa mi skrzydla.

    • Bo rzadko kiedy ta droga jest prosta i łatwa, gdyby była, to nie byłoby potem żadnej satysfakcji z jej przebycia. Najważniejsze, to wiedzieć do czego się dąży i nie odpuszczać! Trzymam kciuki! 🙂

  • Mam podobne odczucie czytając swoje stare wpisy i zastanawiam się, jak mogłam tak infantylnie układać zdania :). Nie usuwam ich jednak, bo są dla mnie wspomnieniem emigracyjnych lat i może kiedyś moje córeczki będę się z nich śmiać. Buty cudowne, nie mogę się napatrzeć :).

    • Myślę, że właśnie dużo zależy, czego te wpisy dotyczą i jaki mają charakter. U mnie te wpisy nie miały żadnej wartości sentymentalnej ani osobistej, więc bez żalu je wywaliłam 🙂

  • Szpilki są po prostu obłędne! :). Ale na Kasprowy się w nich nie wybierasz? ;). Jakiś czas temu miałam to samo. Dopadł mnie wstyd ze względu na to, że uważałam moje początkowe wpisy i zdjęcia za obciachowe. No i wiele z nich wykasowałam. Dopiero jakiś czas potem na szkoleniu blogowym dowiedziałam się, że takie praktyki kończą się cięciem zasięgu.

    • Wydaje mi się, że do wszystkiego trzeba pochodzić z rozsądkiem i dystansem – jeśli jakiś wpis już po prostu do mnie nie pasuje i mi się nie podoba, to nie będę go trzymać w imię wyższych zasięgów, a zresztą wątpię, żeby te niektóre z pierwszych wpisów były takie przyciągające, chyba że chodzi o SEO.

      • No właśnie chodzi o SEO. Ponoć google każe za takie praktyki i rzeczywiście miałam przez pewien czas problemy z zasięgiem mojego bloga.

        • Ja to nawet nie znam swoich statystyk 😉

  • Kasiu ja mam dużo krotszy staż, ale juz mnie dopadają takie refleksje. Też jak patrzę wstecz to widzę, że sporo się zmieniło i we mnie i na blogu, ale w moim przypdku to jeszcze nie jest to co bym chciała 🙂 ostatnio znowu eksperymentuję bo, a to nazwa bloga wydawała mi się staroswiecka, a to szablon nie jest dopasowany mobilnie itp. Szablon zmieniałam już kilka razy, ten jest na pewno lepszy niz poprzednie ale jeszcze to nie jest to co by mnie zadowoliło. Jak czytam swoje stare posty to włos na głowie mi się jeży, no bo jak mogłam takie cos niedopracowane wypuscić do ludzi. Ale z drugiej strony wtedy jeszcze tego nie wiedziałam, dzis juz wiem. Widzę ile pracy wkładam i jaki przeszłam rozwój. Popełniłam sporo błędów, ale też dzięki nim czegos sie nauczyłam.Po woli nabieram dystansu do tego wszystkiego. Gdy sie cos zaczyna, jakos trzeba zrobic te pierwszy krok. Z upływem czasu i praktyką nabiera się nowego doswiadczenia 🙂 Próbowałam zaprzyjaźnić sie z WP, ale muszę powięcić trochę czasu na ogarnięcie tego tematu. Zbieram oszczędnosci i za jakis czas planuje miec własną domenę. Mysle, że ten krok znowu zlikwiduje jakąs częsc moich problemów:) A buty bardzo mi się podobają 🙂 idealnie pasują do Ciebie 🙂

    • To chyba tak właśnie jest, a umiejętność dostrzeżenia swojej drogi z perspektywy czasu to objaw dojrzałości i znak, że idziemy w dobrym kierunku 🙂
      Co do WP, to faktycznie pozwala on rozwinąć skrzydła. Trzymam kciuki!

  • Szałowa sesja, szałowe buty, szałowa Ty! Pięknie, aż mi się znowu chce tego lata.
    Ps.: Nie chcę mi się wierzyć, że coś nieudolnego poczyniłaś kiedyś na blogu. Zaglądam do Ciebie co prawda, dopiero od roku, ale tak czy siak, coś chyba krytyczna musisz być bardzoooo co do tej blogowej przeszłości. 😉

    • Dzięki za miłe słowa :* A początki, z perspektywy czasu, były naprawdę średnie, ale chyba tak jest przeważnie, od czegoś w końcu trzeba zacząć, żeby móc się rozwijać 🙂

  • ANNANDSTYLE.pl

    Jak ja kocham góry o każdej porze roku… <3 Extra butki 🙂

    • Bo Tatry o każdej porze roku są piękne, choć zupełnie inne i właśnie tą zmienność najbardziej w nich lubię 🙂

  • Piękne zdjęcia i świetny wpis 🙂 buty szałowe i robią wrażenie 🙂

    • Dziękuję, miło mi, że się podoba 🙂

      • Nie tylko ten 🙂 wiele innych też 🙂 tak sobie tu zaglądam od czasu do czasu 🙂

        • Cieszę się i zapraszam jak najczęściej 🙂