Ten tekst swego czasu wbił mnie w ziemię i chyba zapamiętam go na całe życie. Był tak nieoczekiwany i tak abstrakcyjny, że mocno wrył mi się w pamięć.
O co chodzi? O to, co usłyszałam od pani ginekolog, kiedy poszłam do niej na pierwszą wizytę kontrolną po porodzie. Gratulowała mi narodzin syna, a potem powiedziała:

„Nigdy nie będzie pani szczęśliwa, jeśli nie będzie pani mieć córki”.

Jak już napisałam – wmurowało mnie. Chyba nawet nic nie odpowiedziałam, bo i po co, a ponad to, za bardzo byłam zaskoczona.
Jeśli o mnie chodzi, to od początku bardzo chciałam mieć właśnie syna. Oczywiście z córeczki również bym się cieszyła, ale jednak fakt, że urodziłam chłopca był dla mnie dodatkowym źródłem radości. Co jednak, gdyby ten tekst trafił na osobę, która marzyła o dziewczynce, a trafił się jej syn? Miałaby popaść w depresję, czy może próbować do skutku, aż w końcu któreś dziecko z kolei okazałoby się płci żeńskiej?

No, co tu dużo mówić, tekst idiotyczny. I nieprawdziwy. Przecież najważniejsze jest to, że stajemy się mamami i mamy ukochane dziecko. Po prostu.
Oczywiście, myśląc o potomstwie, wiele osób ma preferencje odnośnie jego płci, tak jak i ja miałam, ale chyba każda mama się zgodzi, że najważniejsze jest, że dziecko po prostu jest i jest zdrowe. Wspaniałe, niezależnie od tego, czy jest chłopcem, czy dziewczynką.

Są pewne sprawy, których doświadczą tylko mamy chłopców i odwrotnie – inne przeżycia są zarezerwowane wyłącznie dla mam dziewczynek.
Nigdy nie będę z moim synem malować paznokci ani czesać mu warkoczy, a mamy córeczek raczej nie będą im doradzać, jak poderwać dziewczynę (choć, w dzisiejszych czasach wszystko możliwe, ale osobiście nie popieram 😉 ).

I wiecie, do niedawna myślałam, że nigdy nie będę mogła robić sobie tych zdjęć w stylu „Stylizacja dla mamy i córki”, na których są one ubrane w takie same sukienki i tak samo uczesane. No i może faktycznie nigdy nie będę mogła doświadczyć takich spraw, ale okazuje się, że mama i syn także mogą mieć podobną i pasującą do siebie stylizację 🙂

Kiedy zobaczyłam w Bonprix ten obłędny garnitur w pastelowych barwach, od razu wiedziałam, że Syn na Szczycie musi go mieć!
Nie dość, że ciuszek piękny i modny, to jeszcze idealnie pasujący do moich pastelowych strojów.

Wprawdzie na fotkach dopiero się ujawniło, że odcień błękitu jest inny, niż na mojej spódnicy, ale – jak głosi pewna reklama – „nie musi być perfekcyjnie, żeby było idealnie” 🙂

I oto mój cudowny, najwspanialszy na świecie syn i ja – szczęśliwa bez córki!

Chociaż… ostatniego słowa jeszcze nie powiedziałam 🙂 Wprawdzie przez lata, myśląc o ewentualnym drugim dziecku, twierdziłam, że chciałabym mieć również syna, to od jakiegoś czasu nachodzą mnie myśli, że równie fantastycznie byłoby mieć córeczkę 🙂

Co będzie, czas pokaże. To osobny i niestety dość skomplikowany temat, ale cokolwiek się okaże – czy będzie mi dane kolejne dziecko, czy już nie – jestem najszczęśliwsza na świecie. (Na razie) bez córki 🙂

Syn na Szczycie:

garnitur, krawat i koszula – komplet z BONPRIX, który znajdziecie w dziale -> BONPRIX /KOMPLETY DLA CHŁOPCÓW
buty – no name
kapelusz – Pepco

Matka na Szczycie:

koszulka – H&M
spódnica – sh
tenisówki i pierścionek – DIY

  • haha ale słodziak i przystojniak <3
    I jak tu go nie kochać i nie być szcześliwą? ;p bzdury 😉

  • Pięknie powiedziane! Zgadzam się w 100% 🙂

  • Wyglądacie rewelacyjnie! :* A ta pani ginekolog to jakaś szurnięta. 😀 Nie jest to tak częste jak z córkami, ale znam wiele kobiet – matek synów, które też stworzyły ze swoimi synami piękną relację na całe życie, nawet dorosłe, a i przez synowe są uwielbiane i mają takie przysposobione córki. 😉 A tak w ogóle to jak obserwuję dzieci w rodzinie i wśród znajomych to chłopcy są dużo łatwiejsi w ogarnięciu. Dziewuchy to chyba już od narodzin mają jazdę z hormonami, więc się ciesz! 😀

    • Ja się cieszę, bo tak jak napisałam, chciałam mieć właśnie syna 🙂
      Tylko, tak sobie myślę, że ten tekst mógłby komuś wyrządzić sporo krzywdy, gdyby trafił na inną osobę…

      • No dokładnie. Ale coś z tą służbą zdrowia jest, że delikatnością nie grzeszy. Ja też się nasłuchałam różnych rzeczy i odbiło to się na mnie, bo ten okres okołoporodowy łatwy dla kobiety nie jest…

        • Dokładnie! Łatwy nie jest, a jeszcze hormony buzują, które dodatkowo pogarszają sytuację. Ja przy porodzie o mało nie straciłam dziecka i sama o mało nie umarłam, więc w najlepszej kondycji psychicznej nie byłam, a niestety – choć od strony medycznej nie mogę powiedzieć złego słowa, to jeśli chodzi o stronę psychiczną i taką zwyczajną ludzką życzliwość – to nie dostałam w szpitalu odpowiedniego wsparcia :/

  • Ja zawsze chciałam mieć syna, a mam dwie córeczki i też jestem mega szczęśliwa. Płeć nie ma znaczenia i nie rozumiem, o co chodziło pani ginekolog. W ogóle ginekolog (zresztą nikt inny) nie jest uprawniona do tego, aby takie „mądrości” pacjentom głosić, więc mogła sobie darować. Jestem pewna, że gdybyś jednak urodziła dziewczynkę, powiedziałaby Ci, że bez chłoca szczęśliwa nie będziesz. Chyba taki typ. A szczęścia nie mierzy się płcią dziecka. Stanowicie piękną parę :).

    • Być może nie, bo ta pani miała właśnie syna i chyba żałowała, że nie miała córki, ale nie rozumiem czemu swoje osobiste doświadczenia przenosiła na inne kobiety. Każdy jest inny, inaczej patrzy na rzeczywistość, inne mu życie przynosi doświadczenia i inne ma pragnienia.
      Ja jedynie co, to mogę się zgodzić z tym, że trzeba wiedzieć, czego się chce, póki jeszcze są szanse to zdobyć, dlatego właśnie ostatnio coraz bardziej skłaniam się do decyzji o drugim dziecku, bo czasu coraz mniej mam na taki krok…

      • Może być, ale skoro ona żałowała, nie znaczy od razu, że wszystkie kobiety, mające syna, muszą czegoś żałować. Macierzyństwo to piękna sprawa bez względu na to, jaką płeć ma dziecko. Ja już spasowałam, dwójka mi wystarczy, zresztą nie wyobrażam sobie trzeciej cesarki. Jestem szczęśliwa z dwiema córeczkami, za to moja siostra ma dwóch synów, więc się uzupełniamy ;).

        • Właśnie dla mnie jesteś wzorem i nadzieją, bo w podobnym wieku jesteśmy i tak sobie myślę zawsze, że skoro Sabina dała radę, to co ja mam nie dać 😉 Nie wiem jeszcze jak będzie, bo trauma po pierwszym porodzie jest, ale chciałabym to drugie dziecko mieć 🙂

          • We Włoszech kobiety coraz później zachodzą w ciąże. Przyznam Ci, że na samą myśl o moich komplikacjach poporodowych dostaję gęsiej skórki. Mam nadzieję, że Twoje marzenie się spełni :).

          • Ja już przy pierwszej myślałam, że to jest późno 😉 Ale widzę wokół siebie coraz więcej przykładów takich późniejszych ciąż, więc chyba jeszcze i ja mam szanse 😉

          • Nie chyba, tylko na pewno :).

          • 🙂 :*

  • Antyterrorystka

    Ja bardzo chciałam mieć syna. Jak mi ginekolog powiedział, że będę miała córkę to mnie zamurowało 🙂 teraz nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Tekst Twojej lekarki bardzo nie na miejscu. Wasze stylizacje- rewelacja, jak z bajki <3

    • Szanse na syna nadal są 😀 😉
      A tekst był tym bardziej nie na miejscu, że przejścia porodowe miałam, jakie miałam i w tamtym momencie nie wyobrażałam sobie, żebym mogła się zdecydować jeszcze raz to przechodzić! Czas na szczęście leczy rany i teraz już zaczynam myśleć, że może jeszcze się odważę 🙂

  • Ja poczułam tę dodatkowo radość własnie, gdy usłyszałam, że będzie córka 🙂 Ale ta lekarka dziwna była! Jak można tak powiedzieć? Kobieta jest szczęśliwa, że ma zdrowe dziecko, nie ważne jakiej płci!

    • Rzadko zwracam w ogóle uwagę na takie „mądrości” zasłyszane od innych, ale to mi wyjątkowo utkwiło w pamięci, bo było totalnie od czapy powiedziane 😉

  • Ja bardzo chciałam mieć córkę. Właściwie nigdy nie wyobrażałam sobie, że mogę mieć syna. Bo jak tu dać synowi na imię Tosia?

    • Haha, ja teraz mam imię jakby co i dla chłopca i dla dziewczynki wybrane, jestem gotowa na każdą ewentualność 😀

  • Haha, pozamiatane ;D Chyba, że bliźniaki :p 😉

  • Dokładnie! A Ty masz teraz idealny „komplet”, chociaż, tak jak mówisz – dwie dziewczynki, lub dwóch chłopców dają tyle samo radości, no chyba że zdarzają się jakieś dziwne sytuacje, kiedy w jakiejś rodzinie jest wyjątkowa presja na płeć dziecka. Pewnie i takie są, bo ludzie są najróżniejsi, ale zdrowe to to wtedy nie jest.

    • Masz rację- u nas nigdy nie było presji. Akceptujemy to, co przynosi nam los

      • I to jest zdecydowanie dobre podejście! 🙂

  • Uwaga pani doktor zupełnie nie na miejscu… zresztą patrząc komentarze widać, ile ten tekst wywołuje emocji. My mamy dwójkę, syna i córkę. Pamiętam, jak obawiałam się, czy pokocham drugie dziecko tak jak pierwsze…. A miłość się mnoży:-):-) Relacje z synem i relacje z córką to dwie różne bajki. Kocham obydwoje tak samo mocno, a jednak inaczej:-) Nie uważam, że szczęście zależy do płci dziecka, natomiast w moim otoczeniu obserwuję zupełnie coś innego: że ważne jest urodzenie syna! Serio. Nie córki, co tam córka….Jak jest syn, to jest szczęście. Też zupełnie tego nie rozumiem!
    Piękne zdjęcia, na których widać piękne uczucia!

    • No wiesz, mieć syna, zasadzić drzewo i zbudować dom 😀 :p My, już na luzie, bo poprzednie punkty zaliczone, zabieramy się za to ostatnie 😉 😀
      No, zapomniałam jeszcze o „zabić wroga”, co ciągle mi się nie udało, ale na tę parszywą kunę wciąż poluję 😉 To na Szczycie wróg publiczny nr 1, ostatnio przewody paliwowe przegryzła w aucie naszych gości!

      • U nas trzy punkty zaliczone;-) Jestem mega szczęśliwa, że budowa się wreszcie zakończyła i mogłabym niejeden wpis stworzyć na bazie doświadczeń z etapu budowy… Zabić wroga? U nas jest nornica. Skubana, ryje mi pod różami i hibiskusami, które zasadziłam!

        • U nas na gryzonie to koty polują, ale kuna to już dla nich za ciężki kaliber 😉

          • Jakieś duże zwierze musicie sobie sprowadzić;-)

          • Taaa… kiedyś nam ktoś poradził, żeby psy na noc na polu zostawić. Efekt tego taki, że kuna siedziała pod maską, a psy na auto skakały. Wiesz jak wygląda połączenie: psie pazury i lakier samochodowy? 😉

          • Pewnie ładny wzorek:-)

          • Haha, no powiedzmy 😉

      • My też mieliśmy kunę na dachu. W dodatku była z młodymi, które nocą się bawiły i np. zjeżdżały po rynnie. Ostatecznie same znalazły lepszą miejscówkę, ale mój mąż dzwonił do zoo z pytaniem, czy odstąpiliby trochę kupy tygrysa. 😀 Bo kupa większego drapieżnika odstrasza kuny. Było to nawet śmieszne. Ale śmieszniejsza okazała się odpowiedź zoo – ludzie wybrali już wszystkie kupy, a na zebranie kolejnych kup tygrysa długo się czeka.

        • Ja bym już chyba wolała kuny na dachu, niż pod maskami samochodów, gdzie się nauczyły nocować. I to akurat najbardziej sobie moje auto upodobały! Wcale im się nie dziwię, też uważam, że jest najfajniejsze 🙂 ale te ślady po zębach na przewodach już fajne nie są…
          Historię o kupie tygrysa już kiedyś słyszałam 😉 Nam ktoś poradził dać sierść psa pod maskę, ale na drugi dzień znaleźliśmy tę sierść rozwleczoną po całym silniku, jakby kuna sobie z niej posłanie mościła 😉 Urządzenie z antykuna.pl też nic nie daje…

  • Anna Sakowicz

    W ogóle jak można coś takiego komuś powiedzieć! Jestem oburzona. Jakie znaczenie ma płeć dziecka?

    • Znaczenie jakieś tam ma, szczególnie, jeśli ktoś ma wobec niej określone oczekiwania, ale na pewno nie jest czymś najważniejszym. I dziwne w ogóle to założenie, że tylko córka daje szczęście, tak jakby to był jakiś pewnik, a według mnie najważniejsza jest jakoś relacji z dzieckiem, bo jak je ukształtujemy, tak nam potem zaowocują na stare lata 🙂

  • W dziesiątkę!!!! Ja też chciałam mieć syna, młodszego również! Oczywiście najważniejsze było dla mnie zdrowie, ale w głębi serca byłam bliższa chłopcu…:) I po prostu krew mnie zalewa jak ktoś widzi Kubusia i mówi, że szkoda, że nie dziewczynka bo byśmy mieli parkę!!!! Wrrrr!!!! Mam wtedy ochotę krzyczeć!Uwielbiam moich synów i nigdy w życiu nie chciałabym żeby los potoczył się inaczej!

    • Ja też uważam, że zdecydowanie mi bliżej do bycia matką chłopca niż dziewczynki (nie wiem, jak bym zniosła te wszystkie lalki, kucyki i inne potworności :p), ale jakoś mi się ostatnio na stare lata odmienia i sobie myślę, że fajnie byłoby i córkę mieć 🙂 A co będzie, i czy będzie w ogóle, to czas pokaże, najważniejsze, że wymarzonego syna już mam 🙂

  • Ja mam dwóch synów i jestem bardzo szczęśliwa 🙂 pomimo, iż wciąż wszyscy życzą mi córki. Szczerze mówiąc, nie widzę siebie w roli matki dla córki (zresztą pisałam kiedyś o tym). Dobrze mi w tym „męskim” świecie. Choć moi chłopcy nie chcą tak pięknie pozować, ale odbijamy sobie w innych kwestiach 🙂 Pięknie wyglądacie i tak wiosennie 🙂
    PS. A warkocze mogę pleść na głowie męża 😛

    • Ja myślę, że jakbym miała córkę, to nie byłaby taką typową dziewczynkową dziewczynką, bo i ja też zawsze lepiej czułam się w męskich klimatach, ale może się mylę i własna córka by mnie zaskoczyła 😉

      • Mam dokładnie takie same odczucia. Kto wie, może nawet zakochałabym się w różach i fioletach 😉

        • Róż jest ok, ale nie wiem, czy cokolwiek jest mnie w stanie przekonać do fioletu 😉

          • Hahaha, wybierając między różem a fioletem zawsze wybiorę granatowy 😛

          • To ja z kolei granatowego nie lubię na równi z fioletem 😉 Chyba że chodzi o jeansy, wtedy granat jak najbardziej na miejscu, ale granatowej bluzki bym nie ubrała, za bardzo mi się z mundurkiem szkolnym kojarzy 😉 Ale Ty już pewnie nie to pokolenie, co jeszcze mundurki w podstawówce musiało nosić 😉

          • Haha! Dokładnie to samo pokolenie co Ty 😀

          • Serio?! :O

  • Justyna Gross

    Jej ale piękne pastele! Cudowna ta wasza wspólna sesja. Spódnica niesamowita. Masz ty szczęście do łowów. Od razu zrobiło się cieplej w ten jesienny dzień. Oby do lata :-). Matka jest szczęśliwa z powodu posiadania dziecka, bez względu na płeć. Jedynie żałuję, że mam tylko jedno dziecko. Pozdrawiam z zimnego Grudziądza

    • Jesienny? U nas już czuć śnieg w powietrzu, toż to początek zimy 😀 Szkoda tylko, że nie zauważyłam, jak lato minęło 😉

  • Wiesz co… na początku to ja MUSZĘ napisać, że Szymko wyrósł na MEGA Przystojniaka. Oj nie opędzisz Ty się kochana od potencjalnych synowych 🙂

    A teraz odnośnie tej.. szczęśliwości 😉 ZAWSZE mówiłam, że moim marzeniem jest mieć 3 synków. Mam 2. choć drugi początkowo miał być dziewczynką. NIe żałuję, że nie są dziewczynkami, i kocham i bezgranicznie no i .. spełniam się w roli matki 2 pierduśników. Ale… powiem Tobie szczerze, że coraz częściej spoglądam z zazdrością (pozytywną) na Matule dziewczynek i .. tak sobie w duchu marzę.. że może jeszcze kiedyś ( o ile trafię na odpowiednią osobę) rodzina się powiększy .. 😉 (chociaż na razie tfu , tfu, oby bociany jak najdalej ode mnie 😀 )

    • Haha, ja też przez lata zarzekałam się, ze już żadnej więcej ciąży, a teraz jestem na nią niemal gotowa znów 🙂

  • ludzie są różni zajmują rozmaite stanowiska, lekarz jako zawód zaufania publicznego… sprawia że słów takiej osoby słuchamy szczególnie…a z drugiej strony jak to ludzie bywają specyficzni

    • No, niestety, wiele razy ktoś coś walnie od czapy i w ogóle nie pomyśli, że słowa mogą mieć ogromną moc…

  • Płeć nie ma znaczenia, dziecko jest przecież częścią nas. Małą istotką, która potrzebuje ciepła bez względu na wszystko. Ta kobieta to jakaś niepoważna. Tyle się słyszy o depresjach poporodowych, ona jako lekarz powinna o tym wiedzieć. Czasami nie mają oni w ogóle wyobraźni.
    Piękna spódnica <3

    • Dokładnie, a jeszcze wiedziała, jakie miałam przejścia porodowe i że po czymś takim ciężko będzie zdecydować się na kolejne dziecko… Szczęśliwie, że po mnie wszystko spływa, ale jak by na kogoś wrażliwszego trafiło…

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Też nigdy nie miałam oczekiwań co do płci dzieci. Co prawda w drugiej ciąży obawiałam się czy dam radę z chłopcem, ale teraz sobie nie wyobrażam, że jest inaczej. Dziecko to dziecko i kocha się je nie ze względu na płeć.
    Piękne te Wasze zdjęcia 🙂 Szymon może podbijać serca dam, a Ty…. Cudownie. Czy Ty zawsze najlepsze ciuszki musisz wygrzebac w sh? Cudowna ta spódnica :_

    • Mam taki jeden ulubiony sh i właściwie tylko do niego jeżdżę i zawsze wychodzę obładowana super łupami, sporadycznie kupuję w ogóle jakikolwiek ciuch w innym sklepie, wszystko tam 🙂

  • Najpiękniejsza Wasza sesja spośród wszystkich blogowych ever! P.S> Chyba się wybiorę do Waszych zakopianskich sh 😉

    • Nie, w zakopiańskich nic nie ma, trzeba do nowotarskich jeździć 😀 A właściwie jeden mam taki ulubiony, z którego zawsze wychodzę obładowana 🙂
      Dzięki za miłe słowa :*

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    A co za różnica, synek czy córeczka? 🙂 Nam też w ośrodku adopcyjnym było to zupełnie obojętne. Nie ma znaczenia płeć – tylko uczucia, więź i relacją, jaką się tworzy 🙂

    P.S. Wyglądacie obłędnie! :*

    • Oczywiście, że tak 🙂 Choć rozumiem też, że można mieć preferencje odnośnie płci dziecka, bo i ja miałam, ale to właśnie tylko preferencje, a nie jakiś wyznacznik i coś najważniejszego.

  • entomka

    Ja od początku czułam, że będę miała syna i jak już wiedziałam, że to będzie ON byłam przeszęśliwa, co nie znaczy, żebym nie była, gdyby okazało się, że pod sercem noszę córkę 🙂

    • U mnie było bardzo, bardzo podobnie 🙂

  • Bardzo ładnie piszesz. Mama kocha każde dziecko, niezależnie od płci. Trafiłaś na nawiedzoną doktorkę, może była hmmm… wiekowa? Bo tak się przyjęło, że córki bardziej opiekują się rodzicami niż synowie. Niektórzy też twierdzą, że dziecko córki kocha się bardziej niż dziecko syna. Według mnie to wszystko to jakaś bzdura. 🙂 Zobaczysz, jeśli będzie Ci dane jeszcze raz chodzić z brzuszkiem, wszyscy i tak będą życzyć Ci córki, bo przecież tzw. parka musi być (jakie to irytujące). Znajome mamy nie raz mówiły, że słyszały od innych po narodzinach drugiego dziecka tej samej płci, że szkoda, że to nie syn, tylko córka, gdy w domu była już jedna córka. Dla mnie to nienormalne, ale ludzie chyba zbyt wiele się nie zastanawiają nad swoimi słowami w takich przypadkach.

    • No, tak jakby to chodziło o szczeniaczki, że możesz sobie wybrać, jakiego chcesz… W ogóle, moim zdaniem, to idzie w złym i przerażającym kierunku – tak, jak czytałam kiedyś o przypadku (przypadkach?) z Wielkiej Brytanii, gdzie kobieta zdecydowała się na aborcję, bo właśnie płeć dziecka okazała się nie taka, jak sobie życzyła. Nie mam nawet sił komentować czegoś takiego. Tak samo, jak badania naukowe idą w tym kierunku, żeby można było sobie projektować dziecko „idealne” – o takim kolorze oczu i innych cechach, jak rodzic by sobie życzył. Dla mnie to jest początek upadku człowieczeństwa.

  • Pozostaje mieć nadzieję, że pani ginekolog jest lepszym lekarzem niż ekspertem od cudzego szczęścia. Przepięknie razem wyglądacie! Śliczne zdjęcia!

    • Dzięki za miłe słowa, a resztę pozostawię bez komentarza, bo niestety nie było z tym za różowo…

  • Tez jestem szczęśliwa mama bez córki bo jak sama zauważyłaś tak naprawdę szczescie daje mi fakt ze jestem mamą. Pięknie razem wyglądacie a garnitur piękny musze zajrzeć na stronę i poszukać czegoś dla mojego syna

    • Bo najważniejsze są relacje, jakie budujemy z dzieckiem, niezależnie od jego płci! Dzięki za miłe słowa :*

  • Ja z kolei ciągle słyszę, że czas na syna. Zupełnie jakby córka była niepełnym dzieckiem. Jestem szczęśliwa, że mam właśnie córkę bo właśnie o córce marzyłam. Choć tak jak Ty nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa 🙂

    • Jakby był syn, to by mówili, że czas na córkę, chyba zawsze tak jest 😉

  • Śmieszne stwierdzenie o szczęściu i córce. Patrząc na tą sesję, widać szczęście i świetną wspólną (powiedzmy) stylizację.

    • Może gdzieś kiedyś dorwę i dla siebie błękitny garnitur, kto wie 🙂

  • ja też jestem najszczęśliwsza na świecie z synem właśnie, a zdjęcia przepiękne:)

    • Piąteczkę przybijam i cieszę się, że zdjęcia się podobają :*

  • Jacie kręcę, ale masz fajną spódnice.
    Wiesz ja zawsze marzyłam o córce, ale kiedy zaszłam w ciążę obojetne mi była płeć za to najważniejsze było, aby dziecko urodziło się zdrowe.
    Zdjęcia świetne. Masz cudownego synka dziewczyny będą się o niego same biły. 😉

    • Dzięki za miłe słowa :*
      Ja marzyłam o synu i syna otrzymałam 🙂

  • Mmmmm, ale kawaler z klasą, fju, fju:). Bosko wyglądacie, a stylizacje wyszły rewelacyjnie. Co do tej pani ginekolog, to bez komentarza. Co za tekst! Ja nie mam niestety dzieci, ale mam wrażenie, że dziecko się po prostu kocha, bo jest, a płeć jest obojętna.

    • Dzięki za miłe słowa :*
      Jasne, że dziecko się kocha bez względu na płeć, chyba że ktoś ma jakieś patologiczne podejście do rodzicielstwa, co pewnie niestety też się zdarza…

  • Uwielbiam te złote, polskie „rady”, o które nie prosisz, ale i tak je dostajesz. Po tych zdjęciach widać, jak bardzo szanowna pani doktor się myliła.
    Świetne macie te stylizacje, a Twoja spódnica jest szałowa!

    • Haha, tak, „złote rady od czapy” wymiatają 😉

  • Mama do Sześcianu

    Kochana pięknie wyglądacie 🙂
    Dla mnie również nie miało to żadnego znaczenia. Pierwszy chłopak, drugi chłopak -najcudowniejsi 🙂 Przy drugiej ciąży wszyscy mówili -„może uda się wam córeczka”, a ja mówiłam ” A jak nie, to oddam? nie pokocham? ”
    Dlatego przy trzecim oczekiwaniu już nikt nie śmiał głupio komentować! A ja myślałam, fajnie jak będzie kolejny synek 🙂
    A potem niespodziewanie pojawiła się mała Kruszynka i mój świat zaróżowiał na amen 😉

    • No, Ty to masz do wyboru, do koloru 🙂 Ja obecnie chciałabym po prostu drugie dziecko i właściwie to nie mam preferencji, bo zarówno drugiego syna, jak i córeczkę fajnie by było mieć 😉 Choć Ojcu na Szczycie marzy się córka 🙂

  • Pięknie wyglądacie razem w tych pastelach… <3
    Ja się przyznam, że zawsze marzyłam o córce, a nawet córkach. Nie umiem sobie wyobrazić wychowywania chłopca, bo sama miałam tylko siostrę… 😉 Ale mąż się upiera, że chce jeszcze syna… 😉 No ale tak naprawdę płeć mi nie robi różnicy, za pierwszym razem była mi dość obojętna, bo zakładałam, że chcę dwójkę dzieci, więc obojętne, co urodzi się pierwsze. Chociaż chyba trochę wolałam dziewczynkę… 😉 Mam koleżankę, która ma 3 synów i ona faktycznie marzy o córce, ale też znam matki, które mają synów i wcale nie chcą mieć córek. Chyba zależy to od jakichś własnych preferencji. Ale powiem Ci, że ta ginekolog dziwna jakaś… 😀 Tekst z kosmosu! 😀

    • Każdy jest inny i każdy ma swoje podejście. Ja akurat miałam dokładnie na odwrót i kompletnie się nie widziałam w roli mamy dziewczynki 😉 Ale teraz już myślę, że z córeczką też bym sobie poradziła 😉

  • Przepiękne zdjęcia i Wasze stylówki 🙂

  • Kochana zajrzyj do mnie na blog. Polecam szczególnie wyniki konkursu 🙂

  • Pięknie wyglądacie! Twój synek jest super modelem. 🙂
    A miłość matki do dziecka to najpiękniejsze uczucie jakie się zdarza w życiu. 🙂
    Pozdrawiam! 🙂

  • Mam córcię i synka, każde z nich daje nieco inne doświadczenia macierzyńskie, ale nie wynikają one z różnych płci, ale z różnicy charakterów, jakże diametralnie odmiennych temperamentów i sposobów patrzenia na świat. 🙂
    Bookendorfina

    • Dokładnie! Każde dziecko jest inne i – choć wiadomo, że płeć jakoś tam charakter kształtuje – to wszystko zależy najbardziej od indywidualnej osobowości i tego, jakie relacje z dzieckiem wypracujemy.

      • Zawsze wydawało mi się, że w okresie nastoletnim dzieci złapię lepszy kontakt z synem, a tu okazuje się, że lepiej z córką się dogadujemy, ciekawie kiedy trend się odwróci. 🙂

  • Co za głupie babsko, jak można w ogóle wpaść na pomysł wypowiedzenia takiego tekstu. Szczególnie kobiecie w ciąży!
    U mnie sprawa będzie odwrotna, bo pierwsza córuchna, ale jak śmieje się Mąż, „fabryki nie zamykamy” 😉
    Świetna stylizacja! Można bez córki? Można! Syn na Szczycie wygląda świetnie i naprawdę do siebie pasujecie 🙂

    • Dzięki za miłe słowa 🙂
      Wiesz, mi się wydaje, że są ludzie, którzy zawsze zajdą powód, żeby rzucić głupim tekstem. Tak, jak tu dziewczyny pisały, masz córkę, to będą pytać, kiedy syn; masz syna, to będzie – kiedy córka, masz parkę, to powiedzą, że wystarczy, itd., itd. 😉

      • Dokładnie! U mnie dziecko jeszcze w brzuchu, a już słyszałam pytania o chrzest i kiedy następne 😛

  • Wiesz co…aż nie chce się wierzyć, co za dziwny lekarz…Jak można takie głupoty gadać, nawet jeśli domyślam się., co mogła mieć na myśli, to taktu ani wyczucia nie ma żadnego. Kazde dziecko jest inne, można miec 5 corek – kazda bedzie inna, podobnie jak 5 synów, każdy nas czymś zaskoczy…Takie gadanie lepsza corka czy syn do niczego nie prowadzi

    • Dokładnie, można mieć 5 córek, a wszystkie mogą być wredne 😉 Żartuję trochę, oczywiście, ale jest w tym i nieco prawdy, bo wszystko zależy od tego, jakie relacje będziemy mieć z dzieckiem, a nie jaka jest jego płeć.

  • A Wasza stylizacja super :*

  • Pieruńskie maszkety

    Aż się nie chce wierzyć, że wykształcona i pewnie niegłupia kobieta – lekarz może takie bzdury wygadywać! To mówię ja – mega szczęśliwa mama wspaniałego synka 🙂

    • Pewnie takie przekonanie wynikało z jej osobistych doświadczeń, ale wiadomo, ze każdy doświadczenia ma inne i nic nie upoważnia nikogo, żeby swoje osobiste przekonania przenosić na inne osoby…

  • Pieruńskie maszkety

    A stylizacja bardzo ładna zarówno mamy jak i synka, super dodatki i widać że model dobrze się czuje przed obiektywem

    • Oj, on uwielbia pozować i przy poprzedniej sesji, gdzie byłam na zdjęciach sama, się na nas obraził, że nie miał też zdjęć 😉

  • byłam pewna że zostawiłam tu swój komentarz a teraz go nie widzę pisałam o tym że lekarz to zawód zaufania publicznego i jego słów wyjątkowo słuchamy co często reklamy wykorzystują

    • Tak, jest Twój poprzedni komentarz, ale każdy jest mile widziany 🙂

  • Urocza ta sesja. Od razu pomyślałam, że to jest przecież taka męska wersja dopasowania. Co za wstrętna baba. Nie lubię, gdy ktoś bez zastanowienia wygłasza zabobony. Sama osobiście z wielu powodów wolałabym mieć syna i nawet się śmieje, że do czasu gdy będę miała ochotę na dzieci, to już wszystko będę mogła ustalić. 😉

    • W takim razie – życzę wspaniałego syna 🙂

  • Twój syn to urodzony model! A ubrania super dopasowane – masz rację, że nie trzeba mieć córki, by zrobić sobie taką dopasowaną sesję 😀

  • Noo to Ci strzeliła tekst! I to kobieta!!
    Tak się zastanawiam, czy ja (mając tylko synów) mogłabym takiej babie powiedzieć… Chyba również zamilkłabym w szoku, w niesmaku…

    • Czasami są takie teksty, których chyba nawet nie warto komentować, choć z drugiej strony może powinnam była, ale nie sądzę, żebym panią doktor przekonała, pewnie każda z nas i tak zostałaby przy swoim zdaniu.

  • Trochę dziwne stwierdzenie: „że nigdy nie będziesz szczęśliwa” bo masz chłopca a nie córkę??? Ja myślę podobnie jak TY, że najważniejszy jest sam fakt, że mamy zdrowe dziecko i stajemy się mamami:) piękne stylizacje 🙂

    • No, cóż, niektórzy ludzie są dziwni, ich problem 😉 Ja się tekstem nie przejęłam, ale zapamiętałam go właśnie dlatego, że wydał mi się totalnie od czapy 😉

  • Nie ma chyba nic gorszego niż ludzie, którzy wiedzą lepiej od Ciebie co Ci w życiu sprawi radość :/ świetna sesja!

    • Ja myślę, że jest wiele gorszych rzeczy 😉 Takimi osobami nigdy się nie przejmowałam, ale ten tekst utkwił mi w głowie, jako wyjątkowo abstrakcyjny 😉
      Dzięki za miłe słowa :*

  • Marta Gołek

    Z tej strony podwójnie szczęśliwa matka bez córki. Jeśli kiedyś będę mieć córkę – cudownie, jeśli nie – nie poczuję się niekompletna. Sama usłyszałam – „oj, dwóch synów, biedna pani, zostanie pani na starość sama”. Nie płeć ma znaczenie, a wychowanie i miłość. Matka i syn mogą być doskonałym duetem – jak widać na zdjęciach 🙂

    • No właśnie, córka nie jest żadnym gwarantem opieki na starość, bo równie dobrze może wyjechać, lub być odległa emocjonalnie od rodziców. Zresztą, mnie się wydaje, że w wielu przypadkach więź matki z synem jest właśnie mocniejsza niż z córką.

    • Usłyszałam kiedyś tekst bardzo podobny, że powinnam sobie córkę zrobić, żeby na starość ktoś się mną zajął 🙂 Podpisuję się rękoma i nogami, bardziej niż płeć, znaczenie ma wychowanie i miłość!

  • Ale mały elegancik jestem pod wrażeniem 🙂

  • Dzięki za miłe słowa :* No i nie wiem, czy ktokolwiek myślący trzeźwo, mógłby się ze słowami pani ginekolog zgodzić 😉

  • Krystyna Polek

    nawet nie wiedziałam, że Bon Prix ma odzież dla dzieci 🙂 Wyglądacie obłędnie! Też mam syna i jestem najszczęśliwsza na świecie! … Bo Go mam…

    • Tak, ma i różne fajne rzeczy czasami się udaje trafić 🙂 Dzięki za miłe słowa :*

  • Wspaniałe zdjęcia! Jestem mamą dwóch synów i… też jestem szczęśliwa! Myślę, że matka z synem może mieć równie dobrą relację, jak matka z córką. Trzeba tylko budować ją od samego początku 🙂

    • Powiem, że czasami może nawet i lepsze, bo w relacji matki z córką często pojawia się nutka rywalizacji, jak to między dwiema kobietami 🙂

  • Aga

    Też mam Synka, też tylko syn wchodził w grę i też jestem z tym bardzo szczęśliwa 🙂 Jeśli uda się wyprodukować drugiego potomka, również liczę na synia, synkowie rządzą!
    Pięknie ze sobą wyglądacie, bomba.

    • Ja też długo mówiłam, że chciałabym drugiego syna, a teraz właściwie nie mam preferencji, chciałabym po prostu drugie dziecko, ale bardzo ciężko mi przełamać traumy z pierwszej ciąży i porodu…

      • Aga

        Rozumiem, rozumiem, stres straszny. Wszyscy mówią, że „to się zapomina”, ale u mnie to jakoś nie działa 🙂 Ale nie chcę, żeby młody był sam, jak ja, więc mam nadzieję, że uda się dorobić mu braciszka lub siostrzyczkę. Tylko może jeszcze nie zaraz 😀

        • Ja też ciągle mówię „jeszcze nie teraz”, tyle że u mnie już tak za dużo czasu na tę decyzję nie ma :/

  • Myślę, że gdybym ja usłyszała takie słowa a miałabym mieć synka to marny byłby los tej Pani ginekolog. Marzyłam o córce, a na komentarze, że „pięknie wyglądam, więc będę mieć syna” wychodziłam trzaskając drzwiami i wpadałam w histerię. Moja ciąża była niespodziewana i nadeszła mnie w bardzo trudnym dla mnie czasie. Marzyłam, że los da mi więc w pocieszeniu córeczkę – przyjaciółkę. Urodziłam córeczkę i jako córka mogę śmiało powiedzieć: relacja matki i córki jest niepowtarzalna. Trudna, zawiła, ale i pełna niezwykłej bliskości. Myślę, że relacja matka i syn też jest niezwykła i naznaczona wielkim brzemieniem : wychować syna tak, by potem oddać go innej kobiecie i tej kobiety nie skrzywdzić.

    • Mnie się wydaje, że wychowanie dziecka zawsze wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, tylko nieco inne wyzwania spotkają matki synów, a inne matki córek 🙂

  • Współczuję ludziom, którzy aż tak przejmują się cudzymi opiniami. To musi być okropne, przecież tego typu teksty słyszy się na okrągło na każdy temat. Często ludzie je mówią ot tak, żeby coś powiedzieć, bezmyślnie. Czy płeć ma znaczenie? Dla wielu ludzi ma, dla innych nie ma wcale. Zawsze wolałam zajmować się chłopakami, ale teraz mając córkę czuję się szczęśliwa podwójnie. Nie wiem dlaczego, jakoś mi tak fajnie. I jak przed urodzeniem jej wydawało mi się, że jest mi wszystko jedno, tak gdybym miała decydować o płci kolejnego potomka, to już nie byłabym taka pewna, że chcę dla niej brata. Posiadanie dwóch dziewczyn odczuwam jako super sprawę. 🙂

    • Różni są ludzie – po jednych wszystko spływa jak po kaczce, a inni są bardzo wrażliwi na to, co słyszą z otoczenia. Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że często kobiety w ciąży i w okresie poporodowym są szczególnie niestabilne emocjonalnie i wtedy nawet to, co normalnie nie zrobiłoby na nich wrażenia, może bardzo je dotknąć.

  • Fantastycznie wyglądasz 🙂 A posiadanie syna to mega ciekawe wyzwanie dla mamy! Trzeba wymyślić ja tu zrobić, żeby syn był wspaniałym mężem innej kobiety w przyszłości – chyba najtrudniejsza sprawa w życiu 😉
    Ja mam już córeczkę i rok po roku urodzi się synek. Nie mogę się doczekać i także byłabym szczęśliwa mając tylko „połowę płci” w domu (np. same córy) – co za różnica?? 🙂

    • Dzięki 🙂 I powodzenia z Twoją parką 🙂

  • Ja jakoś od początku czułam, że będzie córa i jak potwierdzono mi to na badaniach prenatalnych to się bardzo ucieszyłam. Nie wydaje mi się jednak, że ucieszyłabym się mniej gdyby powiedziano mi, że będzie syn 🙂 W końcu najważniejsze, żeby było zdrowe! Btw. świetnie się ubierasz, pokazujesz, że mama nie musi być nudna i szablonowa 🙂 Pozdrawiam!

    • Ja miałam bardzo podobnie, tyle że od początku czułam, że to będzie syn 🙂 Ale gdyby okazało się inaczej, to – tak ja piszesz – też bym się cieszyła 🙂
      Dzięki za miłe słowa :*