To będzie ekstremalnie krótki wpis. Krótki, jak cała historia, której dotyczy.

Ostatnio zobaczyłam w TV reklamę (tak, czasem mi się zdarza, choć bardzo rzadko). Była to chyba reklama Danonków, choć ręki sobie uciąć za to nie dam. W reklamie tej mówiono o tym, że nasze dzieci zdecydowanie za często słyszą od nas „nie”.
Przyznam, dało mi to do myślenia. I wpadłam na pomysł pewnego eksperymentu – choć przez jeden dzień nie powiedzieć dziecku ani razu „nie”.
Szalone, co? Ale, wiecie, ja już oczyma wyobraźni widziałam te wszystkie niesamowite wnioski wypływające z tego doświadczenia, które mogłabym Wam później twórczo opisać, podbijając blogosferę 😀

Był plan, był zapał, było postanowienie. Wstał nowy dzień, a ja pełna animuszu, postanowiłam przeprowadzić swój eksperyment. Ani jednego „nie” skierowanego do dziecka. Projekt „TAK”.

A potem Syn na Szczycie się zbudził i jego pierwszymi słowami było:
– A mogę dzisiaj nie iść do przedszkola?
Koniec eksperymentu.
🙂

panorama Tatry Bukowina

Łapszanka Tatry

Tatry Bielskie Łapszanka

Tatry Bielskie

Lodowy Szczyt

 

 

 

  • Krótki wpis? A jaki treściwy 🙂

    • Haha, no, tak, eksperyment przyniósł wnioski błyskawicznie, nawet zanim się jeszcze rozpoczął 😉

      • tego właśnie uczą nas dzieci – nie planować 😛

        • Oj, a jak dodać do tego jeszcze specyfikę życia na Szczycie, to już w ogóle o wszelkim planowaniu można zapomnieć 😉

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Hahaha 🙂 U nas codziennie coś w ten deseń, choć sprawa jeszcze akurat przedszkola nie dotyczy (ale na przykład ciastka lub czekolady na śniadanie 😉 )

    P.S. Jak zawsze wspaniałe zdjęcia !

    • W sumie, to eksperyment wnioski przyniósł – nie da się, bez „nie” 😉 :p

  • Chyba coś wyczaił ten Twój syn 😉 Mały spryciarz 🙂 Ale eksperyment mógłby być rzeczywiście fajnym doświadczeniem 🙂 A fotki cuuuudne!!!! 🙂

    • Eksperyment się zakończył, zanim się w ogóle rozpoczął 😉

  • Antyterrorystka

    Krótki tekst, który dał do myślenia 🙂 Wiem, że na bank takiego eksperymentu nie zastosuję 🙂

    • Haha, no ja też już nie będę próbować 😉 Wnioski przyszły szybciej, niż myślałam 😉

  • Też o tym myślałam widząc tę reklamę i całkowicie zgadzam się z tym, co napisałaś, więc również biorę udział w projekcie TAK!

    • Reklama daje do myślenia, ale jak widać po powyższym przykładzie, nie ma co przeginać w żadną ze stron 😉

  • Ale cudne fotki 🙂 A ja bym powiedziała „TAK” , ale nie gwarantuje czy potem bym się tego trzymała 🙂

    • Dziś za to przymusowe wagary i faktycznie nie poszedł do przedszkola, bo śnieg nas w domu uwięził 😉 Nie mam siły w kwietniu znów walczyć z zimową drogą, więc sobie odpuściłam 😉

  • Nie znam reklamy, ale oglądałam film z Jimmym Carrey’em „Jestem na tak” czy jakoś tak:-) Jeśli nie widziałaś, koniecznie zobacz na cda. Film ma bardzo optymistyczny wydźwięk:-)

    • O filmie nie słyszałam, bo ja rzadko oglądam coś oprócz sensacji, ale sobie sprawdzę 🙂

      • Zobacz koniecznie, mnie bardzo pozytywnie nastroił:-)

        • Ja to ostatnio mam ochotę coś zabawnego oglądać, wczoraj pół dnia kabarety oglądałam, po które już od lat nie sięgałam 😉 Muszę też koniecznie w tych dniach po raz n-ty obejrzeć „Taxi”, które uwielbiam 🙂 Nie wiem, co mnie tak naszło 😉

  • Przecudne zdjęcia. 🙂 Przy dwójce dorastających nastolatków obawiam się, że nawet kwadrans z projektem nie powiódłby się. 😉 Idea jednak warta podchwycenia, zamienienia nie na tak przy mniej obciążających czy znaczących decyzjach. 🙂
    Bookendorfina

    • Haha, powiem Ci, że przy pięciolatku to wygląda całkiem podobnie 😉

  • Macierzynstwo-raz!

    Reklamy nie znam, ale też ostatnio pracuję nad „nie” 🙂

  • A można było się uprzeć i zasuwać przez śnieżycę 😀

    • No, dziś to mu się z tą śnieżycą udało, że nie poszedł, ale opisana sytuacja była z wczoraj 😉

  • Haha! On chyba przeczuwał w kościach ten projekt i od razu chciał Cię sprawdzić, czy pójdziesz w zaparte 😀

    • Haha, no to blado wypadłam w tym sprawdzianie 😉 :p

  • Haha… U mnie byłoby podobnie 😉
    Ps. Cudne zdjęcia 🙂 zazdroszczę ciut takich widoków.

    • Widoki były w ostatnich dniach przecudne, a potem wróciła zima 😉

  • Agnieszka J.

    Wyjątkowo krótki eksperyment :). Chociaż mogłaś trochę pogłówkować i odmówić bez używania słowa „nie” :D. Ale gdyby mnie się przytrafiła taka sytuacja to pewnie nic bym nie odpowiedziała. A swoją drogą zastanawia mnie gdzie konkretnie mieszkasz, bo mamy bardzo podobny widok na góry 😀

    • Na tych konkretnych fotkach, to akurat widok głównie z Łapszanki, pomijając pierwsze i ostatnie 🙂 A ja mieszkam w Bukowinie.

      • P.S. A prowadzisz bloga? Chętnie bym poznała więcej blogów pisanych w górach, bo mam wrażenie, że wciąż ich bardzo niewiele jest.

  • Bo on Ciebie i Twoje niecne plany po prostu przejrzał 😉

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    🙂 Haha dobre! U nas by to nie przeszło, bo w ciągu ostatniego tygodnia chciałam Poli zrobić dwa razy wagary- strasznie nie chciało mi się rano wychodzić, M też nie chciał i spieraliśmy się, kto ma ją zaprowadzić. Ale były krzyki i płacz- ona musi iść do przedszkola 🙂
    U mnie by się eksperyment chyba nie powiódł, albo ja bym na koniec dnia musiała uspokajać się wiadrem melisy. Wymiotłaby mi pewnie wszystkie jedzeniowe zapasy w domu, pół dnia oglądała bajki i powyciągała wszystkie możliwe zabawki z zakamarków, a sprzątać bym musiała ja 😛
    Cudowne widoki i te krokusy!

    • Haha, no na szczęście u mnie eksperyment się zakończył, zanim się na dobre zaczął, więc nie musiałam sprawdzać, w jakim bym potem była stanie 😉 :p

  • Bo te dzieci są mądrzejsze niż my 😉 A jakby tak wejść w dyskusję: ” dziś pójdziemy do przedszkola bo na pewno będzie super i ja będę czekała aż mi wszystko opowiesz … ” Zadziałałoby ? Jakoś tak mam, że zawsze staram się przegadać problem 😉 z czego najbardziej śmieje się mój mąż (bo nieźle przy tym koloryzuje podobno). Dziewczynki jednak to łapią, pewnie do czasu. Choć i ja czasem mówię „nie”.

    • E, mój syn to prędzej przegada mnie, jak ja jego 😉 Z góralem nie podyskutujesz, on uparty i swoje wie 😉

  • No to mnie zabiłaś! Reklamy nie znam, bo tutaj Danonków się nie je (są za to inne specjały), ale gdybym miała tak Gai odpowiadać na wszystko „tak”, to pewnikiem rozniosłaby mi dom :). Może się odważę któregoś dnia :).

    • Ja już wiem, że więcej nie będę próbować 😉 Choć pewnie się zastanowię, kiedy będę chciała następnym razem odruchowo powiedzieć „nie”, bo jednak to „nie” nie zawsze jest konieczne 🙂

      • To prawda :). A abstrahując od tematu, to wyobraz sobie, ze fejs znowu ukrywa mi Twoje wpisy, chyba nawet mam zaleglosci na fejsie, bo o nowym poscie nic mi nie pokazal.

        • Ja nie wiem, co się z tym fb ostatnio dzieje, mnie też połowy rzeczy nie wyświetla :/

  • Ale zaskoczenie he he
    Piękne zdjęcia

  • najważniejsze, że chciałaś spróbować, mi chyba też by się nie udało:))

    • No, nie każda próba kończy się powodzeniem 😉

  • Dzieci rozbrajają w najmniej spodziewanym momencie 😀

  • haha 🙂 przynajmniej nie musiałaś się zbyt długo kontrolować 😉

  • Genialny pomysł. Mój syn uczył dzisiaj mojego tatę, ze nie wolno mówić NIE i że zamiast tego oczekuje od niego tylko slowa „Tak”

  • Hahaha. 😀 Ja też się starałam swego czasu. Ale no nie da się. Poza tym myślę, że przesadzamy w dzisiejszych czasach z tym zastanawianiem się nad każdym aspektem wychowania. Nasze dzieci jeszcze milion razy usłyszą w swoim życiu słowo „nie” i lepiej żeby nauczyły się akceptować to uczucie. Łatwiej to usłyszeć od rodziców niż potem oswajać się z jakąś musztrą w pracy czy na studiach a to nieuniknione.

    • To prawda, we wszystkim ważny jest umiar i zdrowy rozsądek, choć czasem ciężko go zachować przy tych małych stworach 😉

  • Kaśka ! to nie do pomyślenia aby tak pięknie u Ciebie było ! 😉 chłonę te widoki cała sobą

    • Zdarzają się takie dni, że jest aż za ładnie i nie wiadomo, jak to piękno ogarnąć 😉 To był właśnie taki dzień 🙂

  • Haha, miał chłopak nosa:D

    • Już powinnam wiedzieć, że jestem przy nim na straconej pozycji 😉

  • Ale wyczuł moment 😉 swoją drogą to moim zdaniem warto szukać złotego środka.

    • Dokładnie, to najlepsza recepta 🙂

  • Uśmiałam się. Może i ja przeprowadzę takie eksperyment? Jestem mistrzem w mówieniu „nie” na czas. W ciągu jednej minuty jestem w stanie powiedzieć to kilka razy. Moja córka powiedziała kiedyś, że ciągle się nie zgadzam. :p Straszna jestem.

    • Jak widać na powyższym przykładzie, eksperyment chyba z góry skazany na niepowodzenie 😉

  • 🙂 Może należało włożyć w to więcej kreatywności i odpowiedzieć: „Dzisiaj powinieneś iść do przedszkola” 🙂

    • O, widzisz, jaka Ty kreatywna! Mnie to nie przyszło do głowy 😉

  • Hahaha jakie to prawdziwe! Życie wymaga podejmowania od nas niestety również tych decyzji na nie…
    Był kiedyś też taki film z Jimem Carreyem. Udowodnił, że o ile mówienie „tak” ma wiele plusów i przynosi wiele pozytywnych chwil to w niektórych sytuacjach po prostu trzeba powiedzieć nie. 🙂

    • Już tu właśnie Kasia Grzebyk ten film polecała, ale ja jakoś kompletnie tego aktora nie lubię, więc chyba nie obejrzę jednak 😉

  • Mysle ze warto sprobowac takiego eksperymentu z samym sobą 😉 To mogloby byc naprawde ciekawe doswiadczenie.

    • Oj, w moim przypadku to raczej powinnam zrobić eksperyment z odmawianiem sobie różnych rzeczy, np. kolejnych butów 😉

  • Hehe-no i masz Ci babo placek!;p

  • haha no to się nie udało!;)))

    • Eksperyment się skończył, zanim się zaczął 😉

  • Dzieci nawet podświadomie umieją nas podejść i wykorzystać sytuację ☺ A swoją drogą, muszę przeprowadzić taki eksperyment u nas☺

    • Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że się raczej nie uda 😉 Może na wakacjach, w taki dzień na luzie, miałby szansę wypalić 🙂

  • Haha, no to nieźle. Konsekwencja przede wszystkim. 😀 Po prostu złe pytanie zadał. :D:D

    • Zostałam znokautowana na początku walki 😉

  • Dobre :)))))))))))))))))

  • Anna Sakowicz

    Ha, ha 🙂 Ale zapał był. 😉

  • Dawno się tak nie uśmiałam :))))). A wiesz co, jak widziałam tę reklamę, to sobie postanowiłam, że spróbuję ogólnie przez cały dzień nie mówić „nie”, ale potem o tym zapomniałam. Przypomniałam sobie dopiero teraz :))). A tak z innej beczki, ale cudna panorama gór! A krokusy jakie przepiękne. To moje marzenie zobaczyć krokusy w Tatrach.

    • W tym roku krokusy wyjątkowo krótko były, bo szybko zasypał je śnieg. Ale kto utrafił na odpowiedni moment to mógł podziwiać całe krokusowe dywany 😉

  • Piękne postanowienie, tylko pytanie nie takie, a mógł mieć taki bajkowy dzień. 🙂
    Piękne widoki – strasznie tęsknię za Tatrami, a Ty tą tęsknotę jeszcze podsycasz.

    • To nie ma wyjścia, trzeba się pakować i przyjeżdżać, tylko może nie na majówkę, bo wtedy jedyne, co można u nas podziwiać, to zderzak auta w korku przed Tobą 😉

      • Właśnie dlatego na majówkę zaplanowałam inne góry. Ja już tak przyjeżdżam od roku i ciągle nie mam kiedy. Ale może jesienią w tym roku, na grzańca i szarlotkę z lodami wpadnę. 🙂

        • Wczesną jesienią jest u nas najpiękniej 🙂

  • Pieruńskie maszkety

    Haha, tak zwykle kończą się tego typu eksperymenty 😉 ogólnie można wyciągnąć z tego wniosek, że skrajne rozwiązania nie są dobre ani w jedną ani w drugą stronę 😉 Przepiękne zdjęcia, obejrzałam 3 razy 🙂

    • Dokładnie tak – zawsze najlepszy jest złoty środek 🙂

  • entomka

    Uśmiałam się z efektów eksperymentu a potem pomyślałam, że też bym spróbowała i ciekawe w którym momencie go przerwała …

    • Może w jakiś wolny wakacyjny dzień, by się udało 😉

  • hehehe 🙂 moi pewno chętnie by skorzystali z przywileju „projekt TAK” jutro 😉

    • Myślę, że każdemu dziecku spodobałby się ten projekt 😉

  • Hahaha a właśnie chciałam napisać, że to świetny pomysł! Swoją drogą wiesz co, spróbuję. Ale w jakiś wolny dzień, który będzie i tak dniem, kiedy nie ma cole. Żeby od samego rana nie mieć tego uczucia, że mógł iść, a ja miałabym relaksik 🙂

    • Tak, w wolny dzień, np. w wakacje, kiedy nie ma żadnych planów i obowiązków, to mogłoby się udać 😉

      • Zapisałam na liście „to do” zrobię tak i zobaczymy, co z tego wyniknie 🙂 zdam relację 😀 Bo to wszystko Twój pomysł i jakby coś TWOJA WINA 😀

  • Super dzieciaczki

    Ważne, że próbowałaś 😀

  • Haha! Taki eksperyment chyba lepiej przeprowadzać w dzień wolny od przedszkola 😀 A tak na poważnie, to ważne, żeby zachęcać, nie tylko dzieci, ale też naszych dorosłych bliskich, do sięgania po spełnienie marzeń, do działania, do życia w zgodzie ze sobą. Żeby wspierać w nich to poczucie, że „mogę”. Aczkolwiek dziecku czasem trzeba powiedzieć nie. Niektóre dzieciaki potrafią mieć naprawdę odjechane pomysły i odmowa musi nastąpić, chociażby ze względów bezpieczeństwa 🙂

    • Ja jestem osobą bardzo zafiksowaną na temat spełniania marzeń i podążania własną drogą i tego też chcę dla mojego syna, więc nawet poniekąd cieszę się, kiedy jest nieco niegrzeczny i forsuje własne zdanie, ta nutka krnąbrności mu się w życiu przyda 😉

      • To bardzo fajne podejście. Bardzo mi się podoba 🙂 też mi się wydaje, że taka nutka krnąbrności czy też pewności siebie, takiej mocnej, wyniesionej z domu może się przydać w życiu 🙂

  • hahaha….”no i masz tu babo placek” 😛