Jeśli śledzicie na bieżąco mój fp na Facebooku, to dobrze wiecie, jakie anomalie pogodowe zaserwowała nam ostatnio pogoda na Szczycie. Chociaż, nie jestem pewna, czy słowo „anomalie” jest tu właściwie na miejscu, gdyż kwietniowy (ani nawet majowy, czy – o zgrozo! – czerwcowy) śnieg nie jest w Bukowinie niczym niezwykłym. Już kiedyś cytowałam Wam ludową przyśpiewkę z okolic Szczytu, ale zrobię to raz jeszcze, gdyż ona doskonale obrazuje, jaki mamy klimat 😉

„Nasza Bukowina słynna ino za to, że trzysta dni zimy, reszta – samo lato”.

Anomalie, czy nie, kwiecień wyglądał w każdym razie tak, że początek miesiąca rozpieścił nas letnią temperaturą i nawet udało nam się sezon grillowy zainaugurować, natomiast druga połowa miesiąca przyniosła wyjątkowo obfite opady śniegu!
Najpierw świat stał się biało-czarny, a po kilku dniach, kiedy wyszło słońce – biało-niebieski.

I może właśnie te zmiany kolorystyczne skłoniły nas do sięgnięcia po gry od firmy Tactic, które idealnie wpasowały się w barwne przemiany na Szczycie.
Z pewnością skłoniło nas do tego także przymusowe uziemienie w domu, bo wciąż sypiący śnieg i zimny wiatr nie zachęcały do spacerów, a letnie opony uniemożliwiały wyjazdy 😉

Pierwsza z gier kolorystycznie idealnie współgrała z czarno-białym pejzażem za naszymi oknami. Mowa o grze „ALIAS kobiety vs mężczyźni”.

To fajna gra towarzyska, przeznaczona dla dwóch par, jednak my z Ojcem na Szczycie graliśmy w nią jedynie we dwójkę i także się udawało, trzeba było jedynie nieco nagiąć zasady 😉 A syn na Szczycie ciągle podbierał nam klepsydrę 😉

Myślę, że ta gra to fajny dodatek na domówki, spotkania z przyjaciółmi oraz… niepogodę 🙂
Podczas gry, mamy szansę się przekonać, jak mężczyźni widzą nasz, kobiecy, świat, a jak my widzimy ich. Jest przy tym sporo śmiechu i trochę wyzwań.

Druga z gier spodobała nam się jeszcze bardziej. Może sprawiła to tęsknota za żywszymi barwami, jaka doskwiera nam o tej porze roku, a może to, że mogliśmy grać w nią z dzieckiem, a takie gry dają najwięcej radości.
Gra KOLORiada jest bardzo prosta w założeniu i przyznam, że nie spodziewałam się po niej wiele. A jednak bardzo mnie zaskoczyła. Z pozoru nieskomplikowana zabawa w kolorystyczne skojarzenia, dała nam wiele śmiechu i frajdy.

Ta gra świetnie rozwija myślenie abstrakcyjne, więc polecałabym ją szczególnie dla młodszych graczy. Syn na Szczycie był nią zachwycony i ciągle chciał się wcielać w rolę Kolorysty, czyli osoby rozgrywającej.

Dzięki ogromnej ilości kart i jeszcze większej liczbie ich kombinacji, w grę można grać wielokrotnie, a za każdym razem będą przed nami nowe skojarzenia i nowe kolorystyczne wyzwania.

Obie gry są bardzo porządnie wykonane, szczegóły są dopracowane, wszystko jest wysokiej jakości.

Nadchodzi wprawdzie lato (mam nadzieję!), czas, kiedy najchętniej przebywamy na wolnym powietrzu i aktywnie spędzamy czas, ale nawet latem zdarzają się dni, gdy pogoda uziemia nas w domu, więc myślę, że warto i na wakacje zaopatrzyć się w ciekawe gry na deszczowe popołudnia. Powyższe mogę Wam szczerze polecić, a już od Was zależy, czy wolicie na czarno-biało, czy na kolorowo 🙂

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Widoki macie cudowne i zawsze Ci zazdroszczę, a później przypominam sobie, że ja jednak kocham ciepełko i nie wytrzymałabym długo w miejscu, gdzie śnieg sypie pod koniec kwietnia (albo i w maju) 😉
    Fajne te gry się wydają. Kolorowa bardziej mnie zaciekawiła 😉

    • Heh, to prawda, wiosna bywa u nas trudna. Zima też, czasem również lato. Ale za to jesień jest piękna 😀

  • Zazdroszczę widoków!!!!! Ostatnio w ruch poszły zimowe kurtki o zgrozo!!!!

    • Ja musiałam wyciągać schowane już śniegowce, futrzane czapki i rękawiczki 😉

  • Antyterrorystka

    Podejrzewam, że kolorowa gra spodobałaby się naszej najmłodszej 🙂

    • Jest świetna, bardzo kreatywna i rozwijająca wyobraźnię 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Interesujące te gry, takie nietypowe! Mój mąż wprawdzie nie przepada za grami, ale na te pewnie udałoby się to namówić:)

    • My też nie jesteśmy jakimiś ogromnymi fanami gier, ale może właśnie dlatego jeszcze bardziej nas cieszą, gdy sięgamy po nie od czasu do czasu, bo to miła odmiana od innych zajęć 🙂

  • Zazdrość mnie zżera, kiedy patrzę na te widoki!!!

    • Ale, że ten śnieg? 😉 :p

      • Tak! Bo tęsknię za prawdziwą zimą! To, co możemy od kilku lat obserwować za oknem, to jakaś nędzna podróbka!

        • O, widzisz, a u nas prawdziwą zimę można mieć praktycznie o każdej porze roku 😀 Kiedyś w sierpniu było bielutko 😉 Właściwie jedyny miesiąc, że nigdy nie mieliśmy śniegu w ogrodzie to lipiec 😉

  • I ten śmiech i frajda podczas gry sa najlepsze! Ostatnio same ponurości wszędzie, więc solidna dawka zabawy jest na plus 🙂

    • Oj, tak, jakiś taki dziwny czas, nie wiem, czy to ta pogoda, czy co, ale nawet mimo wielu fajnych zdarzeń, trudno jakoś ostatnio zachować optymizm…

  • Tak, fajny sposób na spędzenie czasu całą rodziną 🙂

  • co do pogody.. tęskniło mi się mooocno za śniegiem, ale przyznam szczerze,że gdyby przytrafiła nam się teraz taka niespodzianka, byłabym zdecydowane NIEZADOWOLONA 🙂
    My też ostatnio głównie przy grach planszowych. Ale te mi nigdy nie mignęły przed oczami nawet 🙂

    • Śnieg jest fajny w zimie, ale w drugiej połowie kwietnia to już by się chciało tę wiosnę mieć 😉

  • Ja kocham wszystkie gry, ale nie mam z kim grać, bo moje chłopaki: te małe i ten duży też – nie przepadają za planszówkami. Co za marny los?!?! 😉

    • Syn na Szczycie też długo nie przepadał, ale ostatnio coś mu się odmieniło i już możemy sobie fajnie razem pograć 🙂

      • To może jeszcze jest dla mnie jakaś nadzieja 😀 Na zmianę u Mężula nie liczę, ale może dzieci pójdą w ślady matki miłośniczki gier 😉

        • Szansa jest 😉 Chociaż u nas to w drugą stronę bardziej działa – to ja musiałam polubić Transformersy, Avangers i inne takie 😉

          • Ale to zrozumiałe, przecież matka dla dziecka różne dziwne rzeczy pokocha 😀 😀

          • 😉

  • Super sprawa!!! W sam raz na taką kapryśną pogodę!:)

  • Nie znałam tych gier, a planszówki uwielbiam 🙂 Sprawdzają się za równo na niepogodę jak i w towarzystwie znajomych 😉

    • Dokładnie tak 🙂 Ja kiedyś się z początku zdziwiłam, gdy znajomi zaproponowali nam zagranie w grę, kiedy ich odwiedziliśmy, a okazało się, że fantastycznie spędziliśmy czas 🙂

  • Nie spotkałam się z tymi grami, a muszę przyznać, że lubię planszówki.

  • Rety, jakie Ty masz tam widoki! Marzę o domku w takim miejscu… Najlepiej letniskowym 🙂
    O „Aliasie” już słyszałam, wrzucę ją na listę „do kupienia”. Ze znajomymi często gramy w Kalambury, czuję że ta gra też skradnie nam wieczory.
    Pozdrawiam!

    • To, jak kiedyś będziesz szukać domku w górach, to daj znać – mój mąż Ci znajdzie coś fajnego 🙂

      • Ooo dziękuję za polecenie 🙂 w takim razie zaczynam grać w totka, coby mieć na ten domek! 😀

        • Haha, trzymam kciuki, choć powiem Ci z doświadczenia, że ten totek to nie jest niezawodny sposób 😉 :p

  • Ty chyba masz już dość tego śniegu, ileż można:)

    • Na szczęście wczoraj przyszedł halny i śnieg w kilka godzin zniknął, ale za to teraz leje i siedzimy w chmurze :/

  • Pierwsza z tych gier na bank by się ślubnemu spodobała. Swoją drogą czekam z niecierpliwością, aż wyjdziecie z chmury i wybuchnie wiosno-lato mnogością kolorów! Pięknie u Was, jak zwykle <3

    • Oj, ja też już nie mogę się doczekać poprawy pogody, przez to zimno w jakąś stagnacjo-hibernację popadłam w ostatnich dniach…

  • Andrzej

    Ja nawet pocztówki nigdy nie dostałem z takimi widokami, jakie masz u siebie..:P

    • Tak, na widoki nie mogę narzekać, za to brak wiosny daje się tu mocno we znaki 😉

  • Faktycznie, zmiany pogody, to dość przenikliwie zimno, niezbyt korzystnie działają na nasza psychikę. My również polepszamy sobie nastrój także przez gry i to właśnie planszówki, najbardziej sprawdzone rozwiązanie. Przyznam, że w Alias jeszcze nie miałam okazji zagrać, a wydaje się, że wciągnęłaby nas mocno, trzeba będzie spróbować. 🙂

    • Ja się długo nie poddawałam – spadł śnieg, myślę: ok, trudno; spadło jeszcze więcej śniegu, myślę: przynajmniej coś się dzieje, ale po tylu dniach z zimnem, szarością i śniegiem lub deszczem już zaczynam mieć całkiem dość :/

  • ale widoki wow….

  • Zatęskniłam za śniegiem, patrząc na Twoje zdjęcia. U nas w domu już starszyzna, że tak powiem i królują Scrabble. Jak, że zazwyczaj ja przegrywam, czasy chyba na zmianę gry. 🙂

    • Scrabble dopiero przed nami 🙂
      A ja, mieszkając na Szczycie, nie mam szans za śniegiem zatęsknić 😉

  • Anna Sakowicz

    Śnieg mógłby wreszcie odpuścić, ileż można tak męczyć człowieka. 🙁

    • Może już będzie spokój, jakoś tak do sierpnia chociaż 😉

  • Ekstra gry. Ja ze swoim mężem grałam jedynie w chińczyka. No i w Taboo. 🙂 Za to mamy trochę gier dziecięcych, czasem sobie gramy, ale szczerze, mnie dorosłą osobę trochę nudzą gry dla dzieci. Ale gram 😀
    U Ciebie ziemia, a u mnie jesień. Ładną mamy wiosnę…

    • Ja znacznie wolę gry, niż zabawę Transformersami 😉 Na szczęście snowi już trochę z tymi Transformersami przeszło, bo czułam – delikatnie mówiąc – pewien przesyt tymi postaciami 😉

  • nie strasz tym śniegiem! ;))))

    • U nas przez cały rok wisi jego groźba 😉

  • Super dzieciaczki

    Śnieg trochę przesadza, ale za to piękne zdjęcia zrobiłaś. Co do gier, pierwsza podoba mi się troszkę bardziej 🙂

    • Ze wszystkiego trzeba się starać wyciągać o, co najlepsze, więc jak już życie daje Ci śnieg w kwietniu, to przynajmniej trzeba go ładnie obfocić 😉

  • Ja bym zagrała w tego Aliasa 🙂 A fotki cudne mimo śniegu – albo raczej dzięki śniegowi 🙂

    • Wolałabym już robić takie z mnóstwem zieleni 😉

  • Mnie te widoki ze śniegiem bardzo się podobają, jeżeli już ma być zima, to właśnie w takim wydaniu. Jeżeli już te 300 dni minęło, to może jest szansa na lato????
    W gry planszowe rzadko grywam – jeżeli już w cokolwiek gropodobnego, to scrabble i tryktraka…

    • Trzeba przyznać, że śnieg i góry pięknie się komponują, do tego zima ma wiele plusów, ale jednak o tej porze roku, wolałabym już oglądać więcej zieleni 🙂

  • Idealna sprawa na tak ponurą majówkę jak ta która się właśnie rozpoczyna.

  • Te Twoje piękne zdjęcia nie pozwalają mi skupić się na tekście :). Chętnie bym pograła w jakąś grę, ostatnio z mężem graliśmy w Monopol, choć przy czterolatce to właściwie niemożliwe, bo buliła nam wszystkie pionki :). A tych, o których piszesz, nie znam, może kiedyś w nie pogram :).

    • Tak, kilkulatki przeważnie wprowadzają własną wizję 😉

  • Żałuję, że tak ma mało czasu wieczorem. Wciągnęłam bym męża w taką grę 🙂

    • Ja wieczorem to już zawsze ledwo żyję 😉

  • Extra. U nas pogoda bardziej stabilna, ale choć słońce jest, stokrotki w trawie kwitną i śnieg padał w kwietniu tylko ze dwa razu, rozpuszczając się natychmiast całkowicie, to jednak jest chłodno, wietrznie i pogoda do spacerów nie jest zbyt mocno zachęcająca… 😉 Niby powoli idzie ku lepszemu, ale tak powoli, że szybko się na upały nie zanosi.

    A gry super, nigdy o nich nie słyszałam, ale obu jestem bardzo ciekawa. Może się kiedyś zainteresuję nimi bliżej… 🙂

    • U nas dziś wreszcie coś zakwitło! Pierwsze kwiatki się na drzewach pojawiły, nie wiem, to chyba aronie, albo coś takiego 😉

  • Ty to masz wesoło na tym szczycie…ciągle się dzieje 🙂 zazdroszczę takiego optymizmu i otwartości na pogodę 🙂 z drugiej strony co robic…w koncu na aurę nie mamy szczytu 🙂 nawet tak blisko nieba 😉

    • Bo trzeba się cieszyć z tego, co jest i ze wszystkiego wyciągać pozytywy 🙂

  • Honorata Dyjasek

    Widoków Ci zazdroszczę, ale tej zimy 300 dni w roku to już niekoniecznie 😀

    • Haha, no tak to jest – coś za coś 😉

  • Muszę właśnie rozejrzeć się za jakimiś dwuosobowymi grami, bo ileż można oglądać seriale albo grać w Scrabble 😀

    • My rzadko sięgamy po gry, ale jak już to robimy, to zawsze miło spędzamy przy tym czas 🙂

  • Rewelacja. Właśnie mi podsunęłaś pomysł, bo ja już się martwię, co będziemy robić dwa tygodnie nad polskim morzem jeśli ta byle jaka pogoda to będzie ogólnoroczny trend. 😀 :/ Ps.: Mimo wszystko piękna ta Wasza 300-dniowa zima. 😉

    • My planowaliśmy na maj zarezerwować pokój nad morzem i dobrze, że inne sprawy wynikły i tego nie zrobiliśmy bo nieźle byśmy wymarzli 😉 Może jesienią będzie lepiej, bo lato odpada, tłumów turystów mamy dosyć na co dzień 😉

  • Wolę kolory, ale tu chyba ciekawsza jest czarna gra. Obawiam się jednak, że to ja bym przegrała w męskim świecie. 😉