Konkurs czapki Starling

Tak mówią nie tylko najstarsi górale, ale nawet i ci młodsi. A co, jak co, ale na zimie to górale się znają. W okolicach Szczytu znana jest przyśpiewka –

Nie ma to, nie ma, jak na Bukowinie, pierwszy śnieg przychodzi i ostatni ginie„.

Albo ta – „Nasza Bukowina słynna ino za to, ze 300 dni zimy, reszta samo lato

(przyśpiewki podaję w znormalizowanej wersji językowej, żeby były dla wszystkich zrozumiałe, bo w oryginale są oczywiście po góralsku). 

Jak widzicie, zima jest tutaj tematem bliskim i dobrze znanym. Dlatego wszelkie zimowe akcesoria są u nas nie tylko pożądane, ale wręcz niezbędne. Obejdziemy się bez problemu, nie mając klapek i strojów kąpielowych, ale śniegowce, rękawiczki i oczywiście czapki, musimy mieć!

I dlatego też tak oszalałam na punkcie czapek od STARLING, które nie tylko są pięknym i eleganckim dodatkiem na mroźne dni, ale do tego są niezwykle ciepłe i praktyczne.
Mam w swojej kolekcji naprawdę sporo czapek – ostatnio policzyłam, bo wiecie, mam takie dziwactwo, że lubię liczyć różne rzeczy – wyszło 18. A czapki marki STARLING znacząco wybijają się na ich tle. Są niezwykle efektowne, pięknie wykonane, wysokiej jakości i bardzo funkcjonalne – idealne na srogą zimę, na górski spacer, na beztroskie zabawy na śniegu i na każdą inną mroźną okazję.

matka na szczycie blog konkurs

czapki na zimę Starling

wygraj czapkę konkurs zimowy

Zresztą, pisałam Wam o nich i o samej marce już nieraz. W zeszłym roku przedstawiałam Wam modele ze zdjęć powyżej –  tajemniczą LEGENDĘ (TUTAJ) oraz bajkową TANIĘ (TUTAJ), a także kwiecistą RUBELLĘ, od której zaczęła się moja fascynacja projektami tej marki.

W tym roku mogliście już obejrzeć na blogu góralski SEKRET, a także po raz pierwszy u Matki na Szczycie, czapkę męską – TRAPER (TUTAJ).
Niedługo opowiem Wam jeszcze o mojej absolutnie ulubionej, bardzo futrzanej i bardzo folkowej – PARZENICY 🙂

futrzane czapki zimowe wygraj

czapki Starling konkurs

parzenica czapka folk

A teraz, skoro „zimo bydzie łostro„, wraz z marką STARLING chcemy zadbać i o Wasze ciepło 🙂
Właśnie tu i teraz macie niezwykłą szansę na zdobycie swojej własnej czapki od marki STARLING!

Do wgrania dwa piękne modele – śmietankowa czapka z futrem (sztucznym) – model KARO, oraz ta, która w zeszłym roku wzbudziła największe Wasze zainteresowanie – RUBELLA w kwiaty z wielkim pomponem (kolor czarny).

wygraj czapkę onkurs Starling

REGULAMIN KONKURSU:

1. Konkurs jest przeprowadzany na blogu Matka na Szczycie, a fundatorem nagród jest marka STARLING.
2. Konkurs jest przeznczony dla fanów organizatorów, więc upewnijcie się, że na pewno lubicie nasze profile – TUTAJ oraz TUTAJ.
3. Będzie mi miło, jeśli udostępnicie plakat konkursowy, lecz nie jest to obowiązkowe – TEN.
4. Konkurs rozpoczyna się dnia 29.11.2016 (wtorek) i trwa do dnia 9.12.2016 (piątek) do północy.
5. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu/fb dnia 12.12.2016
6. Konkurs polega na udzieleniu odpowiedzi na PYTANIE KONKURSOWE – w komentarzu pod tym wpisem.
7. Spośród wszystkich odpowiedzi wybiorę DWIE, które uznam za najbardziej oryginalne – ich autorzy zostaną nagrodzeni – po jednej czapce*
8. Nagrodami są dwie czapki – model KARO i model RUBELLA – po jednej dla jednego z dwóch zwycięzców.

konkurs czapki Starling

Mam nadzieję, że zasady są jasne, a teraz pora na PYTANIE KONKURSOWE.
Zima dopiero się zaczyna i pewnie wiele z Was snuje różne związane z nią plany, więc chciałabym teraz, żebyście puścili wodze fantazji i dokończyli zdanie (pełna dowolność, liczę na waszą kreatywność):

Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od STARLING i………….

* w komentarzu z odpowiedzią możecie dopisywać, który model czapki bardziej Was interesuje, postaram się to wziąć pod uwagę przy przydzielaniu nagród zwycięzcom.

Starling czapki

Edit 12.12.2016 – WYNIKI

Zacznijmy od tego,  że postawiłyście mnie w koszmarnej sytuacji! Wszystkie odpowiedzi były piękne, zabawne, wyjątkowe – i jak ja spośród takiego mnóstwa świetnych zgłoszeń miałam wybrać tylko DWA?!

Włosów siwych mi na pewno przybyło, długo biłam się z myślami, bo po bardzo ostrej selekcji, wciąż kandydatek do nagrody było za dużo! Nawet jeszcze wpisując ten tekst, zmieniałam zdanie, bo kilka z odpowiedzi całkiem mnie oczarowało i ogromnie, ogromnie trudno było wybrać dwie, a odrzucić pozostałe.
Uwierzcie mi, że bardzo, bardzo chciałabym nagrodzić więcej z Was, bo naprawdę na to zasłużyłyście, ale nie potrafię cudownie rozmnożyć liczby nagród przekazanych przez STARLING (a przydałaby mi się taka moc!).

Ostatecznie, postanowiłam nagrodzić osoby, które wyróżniły się wyjątkową kreatywnością, a ich odpowiedzi były nieco innego typu od pozostałych.

I tak, CZAPKA nr 1 – RUBELLA – trafia do Anki Cha-Ska, która stworzyła bardzo długi i przezabawny wierszyk – za oryginalność, poczucie humoru i wkład pracy w tę odpowiedź.

Z wyborem drugiej zwyciężczyni miałam jeszcze większy problem, były aż trzy kandydatki, które z całego serca chciałam nagrodzić, ale – tak, jak już pisałam – nagrody są dwie, a Matka na Szczycie jedna i musiała jakoś wziąć na klatę ciężar tej decyzji.

I oto CZAPKA nr 2 – KARO – wędruje do Matki w pigułce za przeniesienie mnie swoim komentarzem do szalonego świata snów, za romantyczną podróż koleją transsyberyjską, no i za tę cegłę, która mnie po prostu rozwaliła 😉 Wiedziałam, że w Waszych odpowiedziach na pewno pojawią się słowa o śniegu i zimie, ale na cegłę nigdy bym nie wpadła 😉

Zwyciężczynie proszę o kontakt (mail lub fb), a wszystkim bardzo serdecznie dziękuję za udział w zabawie i zabranie mnie w niezwykłą podróż w Wasze zimowe marzenia, gratuluję każdej z Was kreatywności i pomysłowości. Mam nadzieję, że spotkamy się za jakiś czas przy kolejnym konkursie!

 

  • Czapki sa piekne 🙂

  • Agnesto

    Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od STARLING i… pójdę boso po śniegu jak mors w biegu,
    będę machać pomponem jak króliczek ogonem,
    ciepło będzie mi jak w puchu
    i zażyję dużo ruchu.

    Tak poważnie zaś, to poszłabym w tej ślicznej czapie w kwiaty po córkę do przedszkola, potem razem z nią do biblioteki w parku oraz do kawiarni na pyszną, gorącą czekoladę z aromatem pomarańczy.

  • Opowiem Wam bajkę. Dawno temu, w sumie nie tak dawno:), w odległej krainie, gdzie słońce pięknie świeciło przez cały rok żyli sobie ludzie. Szczęśliwi, radośni, co bardzo nie podobało się pewnemu czarownikowi. Myślał intensywnie nad tym, jak popsuć ich dobre nastroje. Każdego dnia miał mnóstwo pomysłów. Żaden nie wydał mu się jednak odpowiedni. Wertując stare, magiczne księgi znalazł zaklęcie, które miało na krainę sprowadzić srogą zimę. Wiedząc, że mieszkańcy przyzwyczajeni są do wiecznego lata, postanowił jak najszybciej zrealizować swój niecny plan. Hokus, pokus, śniegu straszny, musisz przybyć i narobić zamieszania. Zajął się mieszaniem mikstury w kotle i po kilku godzinach miał wymarzony eliksir. Wsiadł na swoją miotłę, którą pożyczył od znajomej czarownicy i kursując nad domami, rozlewał płyn. Nie minęła chwila, a niebo zostało poryte ciemnymi chmurami. Zerwał się porywisty wiatr. Ludzie byli przerażeni. Najstarsi nie pamiętali takiej sytuacji pogodowej. Wszyscy schowali się w domach, wyczekując tego, co przyniesie wicher. Zaczął padać śnieg. Mała dziewczynka z radością spojrzała na lecące z nieba śnieżynki. – Mamo, mamo, czy mogę wyjść na dwór i się pobawić? To co spadło z nieba jest takie piękne. – Kochanie, nie wiemy co to jest, może być dla nas niebezpieczne. Lepiej zostań w domu… Dziewczynka nie posłuchała jednak mamy, i wymknęła się z mieszkania. Czarownik obserwujący jej zachowanie, był bardzo zły. Jego plan się nie powiódł. Dziewczynka łapała płatki śniegu, mimo, że było jej zimno, była też bardzo szczęśliwa. Pobiegła na łąkę. Zobaczyła na niej, leżącą pośród śniegu paczuszkę. Zajrzała do środka. Znalazła w niej piękną czapkę RUBELLA od firmy STARLING. Do przesyłki dołączony był list. Czapka ma magiczną moc, ogrzeje nawet w największe mrozy. Musisz tylko wypowiedzieć zaklęcie: Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od STARLING i każdy mroźny dzień będzie kolorowy i magiczny:)
    Jeśli udałoby mi się wygrać, ucieszy mnie czapka, którą znalazła dziewczynka, druga zresztą też 🙂

  • Jak się sprężę, to i ja może wezmę udział:-) Czapki boskie!

  • iiiiii………. pognam przed siebie i zima straszna mi nie będzie 😀 w końcu wygram wojnę na śnieżki z panem mężem, wyszaleje się z Fasolą na sankach, ulepimy bałwana i będzie mega super, bo nareszcie się nie przeziębię 😀

  • Sylwia Guzik

    Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od STARLING i będzie mi cieplutko w łepetynkę,a piękna czapa będzie pasowała do moich ludowych wyrobów na kiermaszu swiątecznym,będę podskakiwać z radosci,że wygrałam tak fajną i extra piękną czapę i w dodatku akurat na tę okazję :)W czarnej czapie w czerwone róże lepiej niż w innej i niż w kapturze:)

  • Macierzynstwo-raz!

    Jeej jakie piękne. To próbuję swoich sił w konkursie, a może się uda 🙂
    Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od STARLING i buty śniegowce. Wezmę sanki oraz całą rodzinę i pojedziemy na wycieczkę w góry. Mała G. jeszcze nie widziała śniegu i myślę, że taki wypad sprawiłby jej ogromną radość. Ulepimy bałwana i będzie na pewno świetna zabawa. Ludowa płynie w nas krew, więc czapka Rubella idealnie by do mnie pasowała. Wierszyków pisać nie umiem, ale spróbować swoich sił w konkursie muszę. Czapka byłaby dopełnieniem całości mojego odzienia, bo kożuch góralski w swej szafie już chowam. Kwiaty uwielbiam od zawsze – co widać nawet w moim logo. Czapki bardzo lubię, a takiej w swojej kolekcji jeszcze nie mam. Taki prezent dostać na Mikołaja to byłoby coś 🙂 P.S. Dodam tylko, że czapka idealnie by pasowała do moich kolczyków, które mają dokładny wzór i kolor jak ta czapka! 🙂

  • Trzymam za wszystkich kciuki i życzę powodzenia 🙂
    18 czapek na prawdę? Ja mam 4 i wydawało mi się, że to już za dużo hehe 😉

    • Jeśli chodzi o ciuchy i dodatki, to zdecydowanie mam tendencje do zbieractwa 😉

  • Anna Sakowicz

    Dobra, walczę. Oczywiście każdy model czapki przygarnę z przyjemnością. 🙂

  • Anna Sakowicz

    Gdy przyjdzie zima, nałożę MOJĄ czapkę od STARLING i… mam nadzieję, że się nie obudzę! (Bo to oczywiście byłoby zbyt piękne, by było prawdziwe) I w tym śnie pognam przez zaspy, śnieżnym kulom nie będę się kłaniać, a wiatr to będzie mógł nagwizdać wszystkim, tylko nie mnie! A gdyby przyszło mi jednak się obudzić i okazałoby się, że na łepetynie mej zamiast pięknej czapki, poduszka lub koszula nocna naciągnięta na głowę, to nie pozostanie mi nic innego, jak znów za rok powalczyć u Ciebie, Kasiu, na blogu (z nadzieją, że kiedyś może sen zmieni się w rzeczywistość). 🙂 🙂
    Uściski. 🙂

  • Ja mam dwie czapki, więc chętnie przygarnę którąkolwiek, ze wskazaniem na KARO.
    Katarzyno, mam nadzieję, że Twój delikatny i wrażliwy, artystyczny umysł to zniesie. Zebrało mi się na poezję – ostrzegam, nie będzie ona zbyt górnych lotów – śmiech wskazany 🙂

    Gdy przyjdzie zima
    założę moją czapkę od STARLING i
    (choć jeszcze śniegu ni ma)
    będę błyszczeć jak brylancik
    na tym szarym łez padole…
    Sąsiad krzyknie: Ja pitolę!
    Mróz siarczysty, uszy więdną
    a ta czapka taka ciepła, taka ładna.
    Gdzie też pani ją dopadła?
    Ja odpowiem: Panie drogi,
    nie wiem, czy to na twe nogi.
    Na sam Szczyt wejść trzeba, z życiem!
    Tam, gdzie rządzi należycie
    jedna Matka, która tym,
    co idą z werwą, z jajem
    czapki STARLING chętnie daje.
    Żadne inne! Tylko takie!
    One rządzić mogą światem…
    Jeśliś chętny, sił nie żałuj,
    próbuj szczęścia – ino śmiało.
    A gdy żonka pozazdrości
    tej niewinnej przyjemności
    i z tęsknotą szepnie w ucho:
    „Jeśli nie chcesz mojej zguby,
    czapkę STARLING daj mi luby”
    To nie szukaj ich po świecie.
    Wszystkie znajdziesz w internecie.

    Uff! To tyle. Aaa… dobrze, że czapek masz 18, bo choć nie liczy się ile, ważne, że liczba parzysta 😉

    • Kochana, niesamowicie mi imponujesz tą Twoją drobiazgową pamięcią do takich różnych szczegółów 🙂

      • Hihi, a niektórych to akurat wkurza 😀

        • Może się boją, bo z takim talentem do zapamiętywania szczegółów byłabyś świetną tajną agentką 😉

  • Czapki rewelacyjne, wspaniały konkurs, już od samego patrzenia na nie człowiekowi robię się od razu cieplej. 🙂

    • To prawda, czapki od Starling są świetne 🙂

  • Zośka

    Gdy przyjdzie zima, nałożę MOJĄ czapkę od STARLING i mało to prawdopodobne, ale może pierwszy raz w życiu będę w czapce wyglądać nieźle, bo o tym że dobrze to pomarzyć tylko mogę hehehe jeszcze nie znalazłam takiej czapki, w której bym sama siebie zaakceptowała, więc biegam albo z gołą głową albo zaciągam kapturek.

  • Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od STARLING, tę śmietankową, i wyruszę w podróż życia. Taką, która zawsze wydawała mi się trochę szalona. Pojadę koleją transsyberyjską do samego Władywostoku. A jeśli się nie uda, to chociaż znów będę o tym śnić, co jest mi na rękę, bo tematy snów ostatnio już mi się przejadły – albo wsysają mnie błotne dziury w chodnikach, albo ktoś próbuje mnie zjeść. Przy tym wszystkim sen o podroży do Władywostoku w czapce STARLING będzie całkiem przyziemny i przyjemny. Poza tym po cichu liczę, że moja czapka będzie zaczarowana. Taka czapka niewidka na specjalne okazje bardzo by się przydała, mogłabym chodzić w niej na późno wieczorne spacery bez strachu, że ktoś mnie napadnie. A nawet jeśli nie byłaby niewidką, wygląda na czapkę o właściwościach mocno amortyzujących (super mięciutki pompon i futrzane elementy), w razie gdyby z nieba na głowę spadła cegła. 😀 W dobie dzisiejszych czasów to się ceni 😀

  • 🙂 🙂

  • Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od STARLING i………….nie będę wyglądać jak przygłup czyli jak w każdej czapce, w każdym nakryciu głowy . Nie ważne czy to beret czy czapa a ja i tak nie wyglądam… ,Albo nie – wyglądam jak bym noc spędziła w oku cyklonu, huraganu czy innego tornada i targana podmuchami na wszystkie strony niczym bocianie gniazdo… I nie wiadomo jak zakładać to coś na głowę , aby swoim wyglądem, domowników nie przyprawić o stan przedzawałowy.

  • Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od Starling i… w końcu nie będzie mi zimno. Zamotam syna w chustę i wyruszymy na długi zimowy spacer. Wymarzony wieczorową porą w okresie świątecznym, podziwiając pięknie ustrojone domy. A że to pierwsze święta razem z synem na pewno będzie to niesamowite wspomnienie i bardzo wzruszająca dla nas chwila.

    Jeżeli chodzi o czapkę podobają mi się bardzo obie dlatego to, która ewentualnie przypadnie mnie oddaje w ręce szczęśliwemu trafu. 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Chyba powalczę w tym roku ! Niech no tylko jakaś wena literacka na mnie spłynie 🙂

  • Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od Starling…rozejrzę się wokół, zobaczę świat w bieli, dzieci śmigające na sankach, a mnie samą ubraną w czaderski płaszcz, który wspaniale komponuje się z czapką. A potem się obudzę i przekonam się, że to był tylko sen, bo mieszkam w Genui, gdzie śniegu brak. I gdzie tu sprawiedliwość ;)?

  • pięknie normalnie pięknie w tych czapkach w tych Twoich górach ukochanych

    • Na górską zimę czapa absolutnie niezbędna 🙂

  • Musze sie przygotować i powalczę bo bardzo mi sie przyda w tym roku taka czapa. Jadę w miejsca gdzie zima za nos mocno trzyma.

  • Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od Starling i… znów poczuję się dzieckiem! Na ręce włożę cieplutkie rękawice z jednym palcem (koniecznie takie jak w dzieciństwie!), na szyi zamotam długi, różowy szalik i będę zjeżdżać na sankach z najwyższej górki w okolicy! Albo nie! Będę zjeżdżać na worku – takim foliowym, w jakich rolnicy kupują nawozy i inne takie – zupełnie jak wtedy, gdy byłam małą dziewczynką! Do worka napcham siana albo słomy, przywiążę sznurek i … suuuuuuup!!! Będę śmigać po śniegu jak szalona! Niech dzieciaki zobaczą, jak się trzeba bawić zimą! Oczywiście nie będę się powstrzymywać przed darciem japy i płakaniem ze śmiechu, tyłek z pewnością będzie obity, policzki czerwone jak u Gwiazdora a kolana mokre od śniegu, ale to jest właśnie to, co w zimie jest NAJCUDOWNIEJSZE! I ja chcę znowu to poczuć!

    Czapa Rubella będzie idealna :). Ale Karo też mnie ucieszy ;).

  • Piękne czapki 🙂 I te Twoje zdjęcia <3 Super konkurs, życzę wszystkim powodzenia 🙂

    • To prawda – czapki są rewelacyjne! 🙂

  • Skradły mi serce te czapki. Obawiam się tylko, że w Polsce nie będzie tak mroźnej zimy, aby nie było w nich za ciepło. 🙂

    • To zależy gdzie, u nas już od polowy listopada się przydają 🙂

  • Cudne te Twoje czapki! Pasują Ci bardzo! U nas takiej zimy nie ma, więc pewnie ja obejdę się jednak bez czapy 🙂

    • U nas ciepła czapka, to rzecz niezbędna, już w listopadzie mieliśmy -10 na termometrach 🙂

  • Ale te Twoje góry piękne i czapki też, ale obawiam się, że z moją budową (chudzina podobno ze mnie ;)) zginęłabym w tym futerku 😉

    • To miałabyś dodatkowe opatulenie – cała schowałabyś się w czapie i byłoby cieplutko 🙂

  • Piękne te czapki:).

  • Rzeczywiście świetne te czapki 🙂

  • Przepiękne te czapki! A ile chętnych na nie! Wcale się nie dziwię. 🙂

    • Zdecydowanie warto mieć taką czapkę w swojej kolekcji, a już szczególnie, jak się mieszka w górach 😉

  • Karola

    Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od STARLING i może wreszcie uda mi się rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady? Taka czapa w sam raz na taką wyprawę, bo niesamowicie cieplutka, zmarznąć nie ma szans, można do woli delektować się widokami, nie rozmyślając przy tym, kiedy w końcu trafi się do ciepłego pomieszczenia. Przy okazji piękny manifest wobec bieszczadzkich wilków – widzicie? Jesteście bezpieczne, nikt wam waszego futerka nie odbierze, teraz modne są sztuczne i wszyscy są dzięki temu szczęśliwi i zadowoleni!
    W zeszłym roku mój syn rozkochał się w zjeżdżaniu na sankach, myślę, że widok takich fajnych „górek” też by mu się spodobał 🙂 A więc pod jedną pachę zapakowałabym moich chłopaków, pod drugą – aparat fotograficzny (bo jak tu nie zrobić zdjęć po przywdzianiu tak fantastycznej czapki w tak fantastycznym miejscu?! No, nie da się ;)), do torby termos z gorącą herbatą i heja w trasę. Oderwać się od problemów dnia codziennego, zaliczyć bitwę na śnieżki, poszukać wiatru w polu, odciąć się od świata i w trójeczkę pobyć tylko z sobą wzajemnie i z naturą – cudnie! 🙂 Po drodze wstąpić na gorące kakao i grzańca, a przy składaniu zamówienia podziwiać jak inni podziwiają moje piękne nakrycie głowy 😉
    Ach, marzenia! Ale z pomocą Boską i ludzką, można próbować je realizować, więc sobie tak marzę i marzę… a może akurat wymarzę? 🙂

    KARO, KARO, KAROLINA – toć ta czapka mi pisana! Pasuje jak dwa puzzle albo makaron do rosołu 😉 Ale przyznam, że obydwie piękne, tylko w takich pomponiastych zazwyczaj wyglądam jak z okna na plac, a na placu remont 😉

  • Gdy przyjdzie zima to szyku zadam zakładając na głowę cudowną czapkę od Starling. Na szczyty gór sie wspinac mogę bo mróż mnie w uszy juz szczypac nie bedzie, dowcipniś jeden 😉 A gdy szusować na nartach będę w dół na pewno sym nie nie przegapi ba w takiej czapie na stoku zadam szyku, a co !!! A tak poważnie, to zima sroga a ja nieboga z nizin przyjadę w gó szczyty i czapka Karo tak ciepła i piękna pozwoli mi cieszyć się pobytem w Tarach.

  • Oj, tylu tu chętnych, że rezygnuję:-):-):-)

    • Haha, rozumiem, że chcesz mi ułatwić zadanie i masz na uwadze moje włosy, żebym za bardzo nie osiwiała, gdy będę musiała wybrać zwycięzców 😉

      • Ale Rubella mi się podoba:-)

        • Wcale Ci się nie dziwię, bo jest świetna i gdybyś jednak zmieniła zdanie, to jeszcze jest czas powalczyć o nią 🙂

  • Ewelina Malina

    Gdy przyjdzie zima założę moją czapkę od STARLING i nie dość,że poczuję się jak prawdziwa gwiazda to jeszcze będzie mi cieplutko i przyjemnie,a żadne mrozy nie będą mi straszne,więc łooostra zimo możesz nadchodzić;)

    Rubella <3

  • Karolina – łódzka dziewczyna:P

    Gdy przyjdzie zima, założę moją czapkę od STARLING i będę śmiało po Piotrkowskiej, czy też Krupówkach poginać. Uśmiech będę miała od ucha do ucha i niestraszna mi będzie żadna zawierucha. Uszy szczelnie swe zakryję, czoło i zatoki osłonię, niczym gwiazda „hollyłódzka” na Gubałówkę w pięknej czapie pogonię !!! W poprzednim czapowym konkursie przegrałam walkę o parzenicę, teraz by wziąć udział w kolejnym zadnych przeszkód nie widzę. Jedynie danych do logowania nie pamiętam i mimo to nie wymiękam. Miłość do folku pomysły mi niesie i marzę, że wypełni cud miód czapką listonoszową kieszeń!!! Obie są piękne – wybrać jednej nie mogę, więc proszę zasugeruj się moim blond warkoczem i zielonym okiem 😀 Niech kilometry codzienności poprowadzą mnie w pięknej czapce do podhalańskich radości 😉

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    W sumie miałam nie brać udziału, ale… a co mi tam.

    Znasz skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju „Rozmowy przy psie”? Nie? To koniecznie obejrzyj. O pogodzie tam sporo, a „najgorszy jest wiatr”. Może być 10 stopni i wiatr- zimno, -2 i bezwietrznie, więc nagle jakoś cieplej. Nawet u mnie w rodzinie weszło w nawyk marudzenie, że „najgorszy jest wiatr”. W Wielkopolsce przeważnie temperatura jest na plusie, gdy pół Polski cieszy się ze śniegu, to u nas leje deszcz, halnego u nas nie uświadczysz, ale nawet lekki, to „najgorszy jest wiatr”! I przez ten najgorszy wiatr, mi stale marzną uszy. Czy na dworze te wspomniane 10 czy 7 stopni, mi jest zimno! Może nie są to warunki ekstremalne, ale wiadomo: „najgorszy jest wiatr”! Na ten więc wiatr przydałaby mi się porządna czapa, sprawdzona w zimniejszym niż wielkopolski klimacie, co by ten wiatr nie był wcale taki najgorszy. Spokojnie- znajdę sobie później coś innego do narzekania 😉

    • Oj, z tym wiatrem to świetne rozumiem, bo na Szczycie potrafi wiać, jak mało gzie! 😉

  • Zuzanna Jakus

    … i niczym w czapce niewidce wymykam się cichaczem z domu. Zostawiam moją domową małą hołotę z mężem na czele i idę w samotności pospacerować po skrzypiącym śniegu. Idę nacieszyć się widokiem oszronionych drzew, zasp śniegowych wzdłuż drogi i zaśnieżonych gór. Tak! Mam to szczęście, że pochodzę z gór (Śląsk Cieszyński) i tam można liczyć jeszcze na piękne śnieżne zimy. A może pozwolę by obudziło się we mnie dziecko i poskaczę po tych zaspach? Oj przydałby się matce „siedzącej” w domu taki zimowy reset. 🙂
    p.s. Marzy mi się czapa Rubella 🙂

  • ula

    I pójdę w niej najpier w Pasterke na Wiktorowki, będzie się idealnie komponowala z cieplym serdakiem, welnianym swetrem i kwiatową spódnica. A później założę ją na Sylwestra na Glodowce! A mój mąż nie będzie mógł oderwać wzroku i zadba o to by w kolejnym roku potrzebne były dwie czapki, jedna mała druga duża.

  • Krystyna Polek

    łoooo matko, spóźniłam się ale czapki rewelka! Zaglądam na stronę chyba sobie taką sprawię chociaż u nas zimy takiej prawdziwej dawno nie było 🙂

    • U nas zima to akurat jest przez większą część roku, więc ciepła czapka to podstawa 🙂

  • Gratulacje 🙂 Wybór był trudny!

    • Oj, wręcz dramatycznie trudny, aż chyba muszę sobie jakiegoś grzańca zrobić na uspokojenie po tej bitwie myśli 😉

  • Gratuluję, zasłużyły dziewczyny :). Następnym razem bardziej się przyłożę i rozłożę konkurencję ;).

  • O matko! Matko na Szczycie! Ależ się cieszę 😀 😀 😀 u nas dziś przymroziło, więc czapka się przyda. Dziękuję baardzo 🙂 :* :* :*

    • Cieszę się, że się cieszysz 🙂
      Na Szczycie dziś minus 11 🙂

      • Aż tak źle to nie mam: rano było -8, ale teraz świeci słonko więc podskoczyło do -4 🙂 ciepełko 😉

        • My mieliśmy rano zamarzniętą szybę w aucie… od środka 😉

          • Jejku, a to dopiero grudzień! Wysyłam, więc całą swoją energię cieplną 🙂

          • Właśnie się tak dziś zastanawiałam, co to będzie dalej!

  • Gratulacje dla dziewczyn

  • Gratulacje dla Dziewczyn! Wybór był naprawdę trudny. 🙂

    • Walka była zaciekła, poziom bardzo wysoki, a wybór oooooromnie trudny! 🙂

  • Jejku strasznie się cieszę! :-)))))) Miła wiadomość w krainie niebytu czyli grypa żołądkowa :))))

    • Cieszę się, że się cieszysz i zdrówka życzę! Coś ta grypa żołądkowa ostatnio szaleje po świecie :/