Stworzona przez Boga książka

Czytelnicy „Wiosny po wiedeńsku” zapewne doskonale wiedzą, kto zwykł używać zwrotu, który przywołałam w tytule tego wpisu 🙂 Ale dziś nie o „Wiośnie…”, a o całkiem innej książce. A właściwie nie tylko o książce, bo też o kobietach. A Wy, moje drogie czytelniczki, czujecie się kobietami?
Bo, wiecie, ja muszę przyznać, że jakoś niespecjalnie mi na co dzień ta świadomość bycia kobietą towarzyszy. Czuję się przede wszystkim sobą, Katarzyną Targosz, matką Szymona, żoną Grzegorza, potem pisarką, blogerką, fotografem. Mam swój świat, na który patrzę w swój sposób. Nie analizuję, czy to sposób kobiecy, po prostu mój. Dopiero lektura książki, o której dziś będzie mowa, skłoniła mnie do przemyśleń na temat własnej kobiecości.

Podeszłam do niej raczej sceptycznie, myślałam – ot, kolejna książka o sile i wyjątkowości kobiet, jakich dzisiaj pełno. Nie przepadam za takimi. Mnie wcale nie potrzeba czytać, że jestem wyjątkowa jako kobieta. Czuję się całkiem wyjątkowa jako człowiek, bez względu na swoją płeć. Sama znam swoje mocne (i słabe) strony, więc nie sądziłam, że ta lektura może wnieść w moje życie coś nowego.
I z początku faktycznie moje przypuszczenia tylko się potwierdziły. Ale tylko z początku. Później autorka całkiem odchodzi od tej retoryki, opisując w prostym i lekkim stylu przypadki ze swego życia (czasem z życia innych kobiet), pisząc o macierzyństwie, pracy, rozterkach, słabościach, atutach, po prostu o kobiecej codzienności; motywując, rozbawiając, skłaniając do przemyśleń, a czasem zawstydzając. I wcale, w późniejszej części książki, nie skupia się na kobiecości jako takiej, raczej na świecie widzianym z kobiecego punktu widzenia.

Książki dla kobiet

Oczywiście, jak już sugeruje sam tytuł, książka jest napisana przez osobę wierzącą i do takich czytelniczek skierowana. Odpowiada na różne pytania i wątpliwości, jaka powinna być nowoczesna, religijna kobieta. I okazuje się, że wcale nie musi ona rezygnować z czerwonych szpilek i długich tipsów 🙂 Podoba mi się to otwarte podejście autorki, w którym nie ma dewocji, nie ma sztucznie wzniosłych tonów, a jest dużo naturalności i celebracji własnej kobiecości. Tammy nie brakuje także poczucia humoru i dystansu do siebie i innych kobiet.
Wiele jest w książce także motywów uniwersalnych, niezależnych od światopoglądu religijnego. Na przykład moment, gdy autorka opisuje swoje ważenia po przeprowadzce do nowego miasta:

Większą część tych dwóch lat przeżyłam, pragnąc czegoś innego. (…) Zamiast tracić energię na żale, na marzenia, żebym mogła odzyskać to, co utraciłam, powinnam była sobie postawić wyzwanie, aby wyjść naprzeciw życiu, żeby spróbować czegoś nowego.”

Jakbym czytała o sobie! Ja też po przeprowadzce na Szczyt długo nie umiałam się przyzwyczaić. Często zdarzało mi się nawet mówić, że nienawidzę tego miejsca. Aż w końcu zrozumiałam, że zamiast na coś narzekać, trzeba znaleźć w tym plusy i obrócić to w atut. To był pewien proces, ale w jego efekcie, teraz Szczyt nie tylko stał się moim znakiem firmowym. Ja naprawdę kocham to miejsce i nie wyobrażam już sobie życia gdziekolwiek indziej!

I na koniec jeszcze jeden cytat, który bardzo mi się spodobał:

Jednak nie ma gwarancji, że życie będzie kolorowe. Jeśli chcesz, możesz założyć na nos różowe okulary, ale to znaczy, że wszystko, w tym śmieci, wygląda różowo„.

literatura kobieca

Jeśli macie ochotę same się przekonać, co jeszcze kryje w sobie ta książka i co może wnieść w życie każdej kobiety, zapraszam Was na KONKURS, w którym macie szansę zdobyć jeden z dwóch egzemplarzy „Stworzona przez Boga„, Tammy Evevard, wyd. eSPe.

Zasady:
1. Konkurs jest skierowany do fanów Matki na Szczycie i Wydawnictwa eSPe, więc upewnijcie się, czy lubicie nasze fp 🙂
2. Konkurs rozpoczyna się 13.09.2016 i trwa do 19.09.2016, wyniki zostaną ogłoszone na blogu/ fb dnia 20.09.2016.
3. Nagrody w konkursie to dwa egzemplarze książki „Stworzona przez Boga”, Tammy Evevard, ufundowanej przez Wydawnictwo eSPe – po jednym egzemplarzu dla jednego zwycięzcy. 
4. Udział w konkursie polega na udzieleniu odpowiedzi na pytanie konkursowe w komentarzu pod tym wpisem (osoby komentujące spoza konta disqus proszone są dodatkowo o podanie swojego maila).
5. Spośród wszystkich odpowiedzi nagrodzę dwie, które najbardziej mi się spodbają.

ZADANIE KONKURSOWE: w dowolny sposób zakończ zdanie rozpoczynające się od: „My, kobiety…

*** EDIT- 20.09.2016***

WYNIKI KONKURSU

Oczywiście, jak zawsze, postawiłyście mnie przed bardzo trudnym zadaniem! Wasze odpowiedzi były piękne i kreatywne, więc niezwykle trudno było mi wybrać z nich tylko dwie.

Wszystkim dziękuję za udział w zabawie i zapraszam do kolejnych konkursów, które co jakiś czas będą pojawiać się na Szczycie (mimo że każdy taki konkurs to kilka nowych siwych włosów na mojej głowie, gdy próbuję wybrać zwycięzców, spośród tylu na zwycięstwo zasługujących!). 🙂

Po długim namyśle postanowiłam nagrodzić:

PATRYCJĘ – która w swojej wypowiedzi wspomniała o niezwykle ważnym i pięknym aspekcie kobiecości – dawaniu życia na wielu płaszczyznach;
OLĘ DOB. – za podkreślenie roli kobiecości „międzypokoleniowej”, cennego skarbu przekazywanego z matki na córkę.

Zwyciężczynie proszę o kontakt na mail, lub przez wiadomość na fb.

  • Wczoraj skończyłam czytać:-) Książka mi się bardzo podobała, choć szczerze przyznam, że wolałabym więcej treści z części pierwszej. Ale rzeczywiście, książkę się dobrze czyta, podoba mi się celebracja kobiecości, takiej niewymuszonej, naturalnej…

    • Popatrz, jak to każdy ma inny gust 🙂 Mnie właśnie początek niezbyt porwał, za to w miarę czytania coraz bardziej mi się podobało 🙂

  • Ta religijność to trochę mnie przeraża, nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że czasem jedno z drugim nie idzie w parze 🙂

    • Zależy, co się przez to rozumie. Dla mnie religijność to życie wg zasad wiary, którą się wyznaje, ale faktycznie w naszym kraju pojęcie religijności zostało nieco wypaczone i stereotypowo kojarzy się czasem z dewocją :/

  • Ja się czuję kobietą, ale jakoś specjalnie…..chyba nie 🙂 Lubię dobrze wygladać i lubię gdy ktos to doceni….
    „My, kobiety to stworzenia z innej planety potrafiące robić wiele rzeczy jednoczesnie, zorganizować najtrudniejsze przedsięwzięcie i i lubiące ploteczki przy kawie” 🙂

  • Zainteresowałaś mnie tą książką, rozejrzę się za nią, czuję, że to propozycja dla mnie. 🙂

    • W takim razie zachęcam do udziału w konkursie 🙂

      • Przyznam, że nie wiem, co miałabym napisać, tak sporo sprzecznych obrazów mam kobiet w sobie. 🙂 Delikatność i siła, miłość i nienawiść, pewność siebie i kompleksy, piękno i zaniedbanie…

  • Jako kobieta wiem juz czego chcę, no może… a może nie? A tak naprawdę to mnie zaintrygowałaś i poszukam tej książki bo zapowiada się ciekawie „My kobiety jesteśmy jak przeciwstawne bieguny”

  • My kobiety, nawet gdy sił brakuje i się potykamy, podnosimy się, otrzepujemy kolana i dalej po zwycięstwo gnamy 😉

  • My kobiety, mamy moc, której żaden mężczyzna nie jest w stanie posiąść. Ale dałam ciała, ha ha :). Wybacz, lecz nic innego nie przyszło mi do głowy. A książka godna polecenia, lubię takie pozycje :).

  • My kobiety 😉 Ech…jeśli polecasz, to znaczy, że warto. Moim zdaniem takie książki, o ile są oryginalne, nie powtarzają ciągle tych samych treści, są potrzebne. I tyle 😉

    • Ważne jest to, czy dana książka coś wnosi w nasze życie, jeśli porusza emocje lub pozostawia temat do przemyśleń, to warto ją przeczytać 🙂

  • Monika

    My kobiety, matki, siostry, przyjaciółki, siłaczki, matki-Polki, matki na szczycie, kury domowe – każda z nas jest umiłowaną Córką Boga. W Jego oczach mamy szukać swojego piękna – vide Pnp 4, 1-15

  • Agata

    My, kobiety, jesteśmy ambasadorkami piękna, czułości i delikatności na ziemi.

  • Karola

    My, kobiety, od życia chcemy tylko jednego: WSZYSTKIEGO, bo nie po to Pan Bóg nas stworzył, abyśmy się ograniczały 😉 Życie to cenny dar, czerpanie z niego pełnymi garściami – cenna umiejętność!

  • My, kobiety mamy siłę. Gdy oglądam się wstecz widzę kobiety – mamę, babcię, siostry. To one wyznaczały granice mojego świata, to one uczyły mnie wymawiać „r”, jeździć na rowerze, gotować, oddzielać ziarno od plew. To one wypełniały moją codzienność i od nich czerpałam moc. Dzięki ich mądrości i doświadczeniom, niejednokrotnie ciężkim niczym głaz, wiem, że dam radę. Wstanę, poprawię koronę i pójdę dalej! 🙂
    Ściskam, Kasiu! :*

  • Anna Sakowicz

    Miałaś pewnie podobnie jak ja po przeprowadzce. Trudno się przyzwyczaić do nowego miejsca. Ja też po jakimś czasie potraktowałam to jak atut. W sumie dzięki temu udało mi się stworzyć kociewską trylogię. 🙂 🙂

    • Ja też właśnie na Szczycie napisałam wszystkie moje książki 🙂

      • Anna Sakowicz

        Czyli mamy coś wspólnego. 🙂

  • Patrycja

    My Kobiety żeby prawdziwie żyć-dajemy życie. W każdym aspekcie tego ujęcia – piękno, które jest w nas dostalysmy, bo Bóg wiedział, że podolamy misji którą nam powierzył. Tak więc jeśli wypełniamy to, do czego zostalysmy powołane rozdajemy milosc i niesamowitą wolność.

  • Jedyne na co muszę ponarzekać w macierzyństwie (póki w domu niemowlę) to brak czasu na czytanie wszystkiego co bym chciała 🙁 Jeszcze „Wiosny…” nie zaczęłam, bo coś na jesień więcej snu potrzebuję 🙁 A lista książek do przeczytanie rośnie ech :/

    • Na jesień, to lepsza „Jesień w Brukseli” 🙂 😉

  • Boskie te zdjęcia zrobiłaś 😀 Powinnaś pracować w reklamie i robić zdjęcia dla producentów różnych produktów 😀
    Książka ciekawa, chyba poszukam 🙂

  • Kasia

    Witam może i ja spróbuję szczęścia 🙂 My kobiety ..jesteśmy wyjątkowe. Zawsze mamy czas dla bliźnich .Choć czasem płyną Z naszych oczu łzy zawsze znajdziemy siłę by się podnieść. My kobiety jesteśmy z Wenus bo tylko tam mogli z nami wytrzymać. 🙂 Pozdrawiam wszystkie Kobiety 😉

  • Karola

    Możesz śmiało organizować konkursy, przy blond włosach tych siwych nie widać 😉
    A dla zwyciężczyń gratulacje! 🙂

    • Haha, gorzej, jak się zdecyduję wrócić do ciemnych 😉

      • Karola

        No, wtedy faktycznie gorzej i albo brak konkursów, albo częściej farbowanie włosów 😉

  • Spóźniłam się na konkurs:(. A książka musi byc rewelacyjna, ponieważ już to co przytoczyłaś we wpisie bardzo mnie zainteresowało. Myślę, że większość z nas popełnia ten błąd niedoceniania tego, co się ma. Często tęsknimy z czymś co minęło, a co tak na prawdę w naszych wyobrażeniach jest takie fajne, bo w rzeczywistości w cale aż takie fajne nie było. W życiu codziennym staram się dostrzegać jak najwięcej zalet nowych sytuacji, a nie ich wady. Myślę, że często potępiamy nowe, a tęsknimy za starym, bo się po prostu boimy zmian.

    • Dokładnie! Zawsze są te jasne strony w codziennym życiu. Oczywiście nie mówię tu o jakichś skrajnych, tragicznych sytuacjach, które są osobną kwestią, ale w takiej zwykłej codzienności mamy co dzień wiele powodów do radości i nowych szans, które warto wykorzystywać!

  • Ja też się niestety spóźniłam, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo Twoja opinia bardzo mnie zachęciła do przeczytania tej książki.

    • Cieszę się, że Cię zachęciłam 🙂

  • Jak przeczytam swoje zaległe tytuły, które już kurzą się na mojej półce, sięgnę po nią na pewno.

    • Miło słyszeć 🙂
      P.S. U mnie też cały stosik książek czekających na przeczytanie.

  • spóźniłam się na konkurs, ale książkę chętnie przeczytam:)

    • Cieszę się, że Cię zachęciłam 🙂

  • Karolina

    Muszę po egzaminie uzupełnić książkowe braki 🙂 Jeśli ta, tak jak piszesz nie jest sztywna i szablonowa to chętnie za nią złapię 🙂

    • U mnie ciągle tylko rośnie stosik „do przeczytania” i ciągle brak na to czasu… Może na emeryturze nadrobię 😉