matkanaszczycie.pl

Kiedy stawiamy w jednym zdaniu książki i dzieci, to raczej nie myślimy o wakacjach, tylko o czasie szkolnym. Wiadomo, książki są także świetnym sposobem na zabawę i relaks, jednak w lecie raczej królują inne dziecięce aktywności. A ja chcę Was dziś zachęcić do spędzania czasu z książkami także w wakacje. I to niekoniecznie tylko wtedy, gdy pada i nic innego nie ma do roboty.

Choć większą część życia miałam tendencję do popadania w skrajności, to obecnie jestem wielką zwolenniczka zachowywania równowagi – zawsze i we wszystkim. Szaleństwa na wolnym powietrzu, baseny, górskie wędrówki, plażowanie, itp., można świetnie zrównoważyć leniwym popołudniem na tarasie w otoczeniu dobrych lektur.
Na Szczycie ostatnio spędziliśmy takie właśnie popołudnie wraz z najnowszymi książeczkami z naszej domowej biblioteczki i dzięki temu mogę Wam polecić (lub nie polecić) kilka poniższych pozycji.

Książki dla dzieci czytanie dzieciom

KURY NIE PIEJĄ, A.H. Benjamin, Wyd. Zielona Sowa

Książeczka, która przede wszystkim urzekła nas ilustracjami. Właśnie taki typ obrazków najbardziej z synem lubimy. Określiłabym go jako „realityczno-bajkowy” – sympatyczny, przyjemny dla oka, wiernie oddający rzeczywistość, jednak z baśniowym filtrem na nią nałożonym.
Oprócz pięknych ilustracji, w książecze zabawna historia oraz propozycje wspólnych zabaw z dzieckiem. Zdecydowanie warta polecenia!

Kury nie pieją

Kury nie pieją Zielona Sowa

dla dzieci Zielona Sowa

Wydawnictwo Zielona Sowa

Kury nie pieją

ZŁAMAŁEM TRĄBĘ! oraz MIESZKAMY W KSIĄŻCE!, Mo Willems, Wyd. Babaryba

Dwie książeczki, przy których Syn na Szczycie – dosłownie! – tarzał się ze śmiechu! Muszę przyznać, że byłam nastawiona do nich sceptycznie – bardzo niewiele tekstu i minimalistyczne obrazki – to nie przypadło mi do gustu. Jednak w przypadku książek dla dzieci, nie to jest ważne, czy pozycja podoba się rodzicowi. Syn na Szczycie przyznaje tym bajkom, a szczególnie MIESZKAMY W KSIĄŻCE!, maksymalną ilość gwiazdek. Jeszcze kilka dni później śmiał się z zawartych w tych książkach historii.

Mieszkamy w książce

Książeczki Babaryba

Miezkamy w książce Babaryba

matkanaszczycie.pl

dla dzieci Babaryba

ZĘBOSZCZOTKI, Pittau & Gervais, Wyd. Babaryba

Książeczka, na temat której mogę powtórzyć to, co powyżej. Pomyślałam – co za głupi pomysł! Cała pozycja oparta tylko na różnych, całkiem nieraz odjechanych, obrazkach szczoteczek do zębów. Jednak moje dziecko oglądało ją wielokrotnie z wielkim zainteresowaniem, a obrazek szczoteczki z KUPĄ wzbudził u niego ogromną fascynację. Chłopcy… 😉
Choć my, dorośli, możemy tego nie rozumieć, dzieciom ta książka bardzo się podoba.

Zęboszczotki

IMG_0751

IMG_0761

CZAS CZARODZIEJ, Madalena Matoso & Isabel Minhos Martins, oraz MAŁY ŻÓŁY I MAŁY NIEBIESKI, Leo Lionni, Wyd. Babaryba

Te dwie pozycje zupełnie do nas nie trafiły. Chyba zbyt abstrakcyjne, jak na nasz gust. Idei kropeczek, jako bohaterów książki i ilustracji, kompletnie nie rozumiem, a Syn na Szczycie nie wykazał nimi najmniejszego zainteresowania i nie chciał nawet dać książce szansy. Co do CZAS CZARODZIEJ, to pomysł całkiem fajny, ale zniechęciły nas brzydkie, w naszej ocenie, ilustracje. Trudno mi się obiektywnie wypowiedzieć na temat tych dwóch książeczek, nam się zwyczajnie nie spodobały.

książki Babaryba

Wydawnictwo Babaryba

FRANKLIN I JA, FRANKLIN I PRZYJĘCIE URODZINOWE, FRANKLIN I KSIĄŻKA Z BIBLIOTEKI, Wyd. Debit

Bardzo sympatyczne książeczki. O pozycji FRANKLIN I JA pisałam Wam już TUTAJ. Uważam tę książkę za świetny i bardzo kreatywny twór, który może zająć dzieci na dłużej.
Pozostałe dwie bajeczki o Franklinie, które do nas trafiły, to utrzymane w klasycznej konwencji, przyjemne opowieści.

Syn na Szczycie był do nich z początku sceptycznie nastawiony, gdyż stwierdził, że nie lubi żółwi, jednak potem przyjrzał się bliżej, zobaczył na okładce tort urodzinowy i stwierdził – „To może być nawet ciekawe”. 🙂

Franklin książeczki

Franklin Debit

OPOWIEŚCI PAJĄCZKA, Emilia Litwinko, Wyd. eSPe

To już książka z innego gatunku, niż opisane powyżej. Głęboka, z ważnymi przesłaniami, jednak dla starszych dzieci niż mój syn, który jeszcze nie jest w stanie skupić się na dłuższej opowieści. Polecam tym, którzy pragną przybliżać dzieciom tematy wiary, życia w rodzinie, znaczenia i złożoności kontaktów międzyludzkich. My wrócimy do niej za jakiś czas.
Jedynym minusem, jak dla mnie, jest uboga oprawa graficzna. Fakt, książka, jak pisałam, nie jest dla kilkulatków, jednak wydaje mi się, że i starsze dzieci chętnie oglądałyby w czytanej książeczce piękne obrazy.
Dużym plusem za to, w mojej ocenie, jest to, że jest pierwszą książka w tym zestawieniu, napisaną przez naszą rodzimą twórczynię – autorkę bloga Katolicka Mama.

Opowieści Pajączka eSPe

ANIOŁEK GABRYŚ I SZYMEK ROZRABIAKA, Katarzyna Targosz, Wyd. eSPe

Myślę, że tej pozycji nie trzeba już moim czytelnikom przedstawiać. Zapewne wszyscy o niej słyszeliście 🙂 Jednak chciałam Wam przypomnieć, że to dobra bajka także na lato. Przypomni dzieciom na przykład o konieczności zachowania bezpieczeństwa podczas wakacyjnych zabaw. A dodatkowo jest tak lekka i niewielka, że zmieści się w każdym plecaku i torebce 🙂

Aniołek Gabryś i Szymek Rozrabiaka

Aniołek Gabryś i Szymek Rozrabiaka

  • Młoda uwielbia Franklina i sporo części juz przeczytała 🙂
    U nas też wakacje to w dużej mierze książki!!! Wczoraj Zwykły Tata przywiózł nową, dużą stertę z biblioteki 🙂 Tylko ja swoich nie mam kiedy czytać…..

    • U nas to książki od czasu do czasu, bo Syn na Szczycie, jako typowy chłopak, woli jednak aktywności fizyczne. Książki to raczej jako taka odmiana 🙂

      • hi hi 🙂 u nas jedno i drugie-mega aktywnie i mega dużo czytania 🙂 To dwie miłości córki 🙂

        • Super! Zresztą, w ogóle świetna z niej dziewczyna 🙂

  • Anna Sakowicz

    O! I o kurach się coś znalazło. W pierwszej chwili przeczytałam, że kury nie piją. 😉 🙂 Mam nadzieję, że kiedyś dorzucisz do tego stosiku jeszcze jedną książkę pewnej swojej koleżanki po fachu. 🙂 🙂

    • Czekam na nią z niecierpliwością!
      A „Kury nie PIJĄ” brzmi super 😀 Tylko trochę smutno 😉

  • Książki są dobre na każdy czas, na wakacje też, szczególnie jeśli można się dzięki nim tarzać się że śmiechu :). Nam książki towarzyszą codziennie i większość z wymienionych tu mamy w biblioteczce, ale tej o kurach nie, a prezentuje się bardzo ciekawie. Chyba pora zaktualizować listę zakupów książkowych 🙂

    • O kurach jest naprawdę bardzo fajna, ładna i ciekawa, polecam 🙂

  • U nas króluje wyd. Zielona Sowa, ostatnio Krótkowzroczna żyrafa – świetne książki.

    • Też bardzo lubię to wydawnictwo, mają zazwyczaj piękną oprawę graficzną i bardzo fajne książeczki 🙂

  • Zwłaszcza ta ostatnia książeczka warta sięgnięcia po nią. 🙂

  • u nas na razie Peppa jest hitem:)

  • Justyna Gross

    Mój synek uwielbiał Franklina

    • My nigdy nie oglądaliśmy tej bajki, ale książeczki bardzo sympatyczne 🙂

  • w naszym domu książki są dosłownie wszędzie…nie zmuszam dzieci, nie przekonuję, nie angazuję, sama czytam, Mąż też, naturalnie też je ciągnie 🙂 codziennie też pod wieczór obowiązkowe wspólne czytanie i przytulanie 🙂

    • I tak trzymajcie 🙂 Zmuszanie przeważnie przynosi odwrotny skutek, najlepiej po prostu dawać przykład, bo dzieci bardzo chcą nas naśladować.

  • Bardzo mi miło 🙂 :*

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Ach te książki z widokiem 🙂 U nas też króluje Babaryba, ja uwielbiam jeszcze książki z wyd. EneDueRabe.

    • O, to nie znam! Chyba nie mamy w domu żadnej książeczki z tego wydawnictwa.

  • Aniołek Gabryś, Leon i Malinka u nas wymiatają. Do tego Zeboszczotki, Mały żółty i mały niebieski i Czas czarodziej też. Frankiln swego czasu podbił serce Młodej, ale na krótko. Kury też brzmią ciekawie 😀

    • Wy to jesteście książkowe fascynatki 🙂 A Syna na Szczycie nie tak łatwo książką obecnie zainteresować i jestem szczęśliwa, gdy się udaje 🙂

  • Książki wydawnictwa Babaryba (te obrazkowe) są dość lubiane. Ja umiarkowanie je lubię i tylko niektóre, ale np. moja córka ma „Klapu klap” M. Matoso i bardzo ją lubi. Ciągle ją wyciąg i czyta te obrazki. Nigdy nie wiadomo, co do dziecka trafi…:-)

    • W mój gust też nie do końca trafiają. Ja też patrzę z takiej pisarskiej perspektywy, w której książka, gdzie jest jedno zdanie na stronę, nie jest dla mnie zbyt wartościowa. Ale to tylko moje zdanie 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    U nas Babaryba generalnie się Bąblowi spodobała, choć z „Małym żółtym i małym niebieskim” też mieliśmy pewien problem – i myślę, że wrócimy do tej książeczki dopiero za jakiś czas. No i oczywiście taka sama fascynacja kupą i szczoteczką przeznaczoną dla muchy, jak w przypadku Syna na Szczycie – być może dlatego, że jesteśmy właśnie na etapie odpieluchowania i sporo się u nas o kupach rozmawia ostatnimi czasy 😉

    • Myślę, że to typowa fascynacja u chłopców w pewnym przedziale wiekowym 😉

  • My też lubimy książki i właściwie to co miesiąc pojawiają się kolejne w naszej biblioteczce. Zaciekawiły mnie „kury nie pieją”. Myślę, że spodobałaby się mojej córeczce. Lubię bardzo wydawnictwo Olesiejuk, ale nie tylko. Z Babaryba jeszcze nie mamy.

    • O tak, Olesiejuk ma bardzo ładne, pięknie wydawane i przyjemne książeczki. Ja kiedyś w środku lata kupiłam ich książkę o Mikołaju, bo nie mogłam się oprzeć jej urokowi 😉

  • Łączy nas nie tylko miłość do książek, ale i tendencja do popadania w skrajności :). Również mi przeszło i od kiedy jestem mamą, dbam o zachowanie równowagi, bo inaczej bym oszalała :).

  • Na zdjęciach widać, że wpólnie z synem bawiliście się przednio 🙂 Wcale się nie dziwię, tyle fanstastycznych książeczek:)

    • Zgadza się, to było bardzo miłe popołudnie 🙂

  • Karolina

    „Aniołek Gabryś i Szymek Rozrabiaka” jest nam znany i przez nas lubiany 🙂 Zaciekawiłaś mnie książką „Opowieści pajączka”. Franklina lubię tak jak i Małego Misia – bardzo kojarzą mi się te bajki ze sobą 🙂 Jednak przeczytałabym dla rozrywki, bo moje dziecię już nie interesuje się takimi postaciami. Co do kupy…ostatnio słyszałam o książce ” Psia kupa” czy coś takiego. Trzeba poszukać 😉

    • Oooo, to koniecznie, tym bardziej, że psia kupa to u nas codzienność 😉 😀

  • Lubię takie wpisy bo uwielbiam książki i chętnie czytam co inni czytają i proponują. Franklina lubimy wspólnie i chętnie po niego sięgamy. Choć największym hitem już chyba do znudzenia jest u nas Kicia Kocia i Mały Gruffalo – młodsza a starsza – Karolcie i zaczarowany koralik oraz Karolcia i zaczarowana kredka. Wspólnie to zawsze Lato Stiny i Elmer. A Karolcie polecam również dla chłopaków 🙂

    • O, widzisz, zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć, bo o Karolci wcześniej nie słyszałam 🙂
      A w przygotowaniu u mnie podobny wpis, tylko tym razem z książkami dla dorosłych 🙂

      • Bardzo chętnie poczytam co proponujesz dla dorosłych bo ostatnio nie mam czasu przebierać w bibliotece bądź necie szukać nowości a uwielbiam czytać. Czekam z niecierpliwością.

  • kury nie pieją… bardzo przypadły mi ilustracje do gustu, chętnie bym po nią sięgneła. Moja córeczka uwielbia zwierzątka 🙂

    • W takim razie, tym bardziej polecam, bo to śliczna książeczka dla miłośników zwierzątek 🙂

  • U nas ostatnio królują opowiadanka łódzkich Latających Babć, a jak jest na coś faza to już po całości (czytanie tysiące razy i na żadną inną książkę nie spojrzy). Bardzo przyjemne i trochę w tonie rodzicielstwa bliskości.

    • Nie znam Latających Babć – brzmi bardzo ciekawie 🙂 I rozumiem fazę doskonale, całe życie mam tak samo, dlatego mam jednego ulubionego pisarza i kilka ulubionych zespołów muzycznych, a reszta twórczości świata mnie mało interesuje 😉

  • Ostatnio zamówiłam potężną ilość książek do biblioteczki mojego malucha, ale patrząc na Twój tekst i zdjęcia, mam ochotę przejść się do księgarni i przejrzeć jeszcze kilka pozycji. Ach, ciężkie jest życie portfela mamy, która uwielbia książki. 😉

    • To prawda, obecnie ciekawych (i nieciekawych) książeczek jest tyle, że można w nieskończoność wybierać 🙂
      Ja nieskromnie polecam „Aniołka Gabrysia…” 🙂 😀

  • Sprezentowałam „Aniołka Gabrysia” znajomym dzieciakom.Bardzo im się podobała ta historia :))
    Czy przygotowujesz coś nowego dla dzieci, Kasiu? 🙂

    • Bardzo miło mi to słyszeć 🙂 Oczywiście, planuję kolejne bajki, choć obecnie przygotowuję najpierw kolejną pozycję dla starszych czytelników 🙂