molkky

Pewnego dnia na Szczyt przybyło tajemnicze, ciężkie pudło. W jego środku kryła się gra inna od wszystkich – MÖLKKY, hit ze Skandynawii.
Muszę przyznać, że z początku nie wzbudziła ona we mnie wielkiego entuzjazmu. Chociaż, jeszcze inaczej – bardzo spodobała mi się wizualnie. Surowe drewno to coś, co pasuje do Szczytu, jak nic innego 🙂
Skrzynia wzbudziła mój spory zachwyt i pomyślałam, że nawet jeśli gra nie przypadnie nam do gustu, to jej opakowanie na pewno wykorzystam w domu.

Za wykonanie i wygląd należy się duży plus. Jest bardzo prosto w formie, surowo, jednym słowem – bardzo skandynawsko. Ale nie sądziłam, żeby proste drewniane kołki mogły nas wciągnąć w dłuższą zabawę.

gra plenerowa tactic

MÖLKKY dłuższy czas leżało sobie na stoliku. Co kilka dni zerkałam w jego kierunku. I ciągle tłumaczyłam sobie, że nie ma odpowiedniej pogody, bo grę przetestować. Albo za zimno, albo za gorąco, albo zbyt wietrznie… Bo musicie wiedzieć, że to gra terenowa. I na dobrą sprawę jest to jej kolejny plus, ponieważ jest świetnym pretekstem do zabawy na wolnym powietrzu.
Ja jednak, jak już Wam pisałam, początkowo nie byłam do niej zbyt przekonana, więc niespecjalnie kwapiłam się do testów.

molkky

Tatry Bielskie

gra Molkky skandynawia

Aż nadszedł dzień idealny, w którym wzięłam drewnianą skrzynię i wyniosłam przed dom. I tu wielkie zaskoczenie – prosta w formie, pozbawiona kolorów, surowo zaprojektowana gra dostarczyła nam masę śmiechu i zabawy na całe popołudnie!

MÖLKKY to gra przypominająca kręgle. Chodzi o zbijanie drewnianych kołków ciężkim walcem. Do zestawu dołączona jest książeczka do notowania wyników poszczególnych graczy.
Nie napiszę Wam jednak, jakie dokładnie są zasady gry i jak prawidłowo rozstawiać pachołki, gdyż z Synem na Szczycie nigdy nie da się grać według zasad. On zawsze tworzy własne, ale czyż tak nie jest ciekawiej? 🙂

gra Molkky

skandynawskie kręgle

hit ze skandynawii

gra drewniana

gra terenowa molkky

Graliśmy na różne sposoby, wymyślając własne wyzwania – np. takie, że należy zbić kołek z określonym numerem, nie przewracając pozostałych, lub by zbić tylko trzy kołki, resztę pozostawiając nietkniętą. Gra MÖLKKY pokazała mi, że im prostsza jest forma, tym więcej pola dla wyobraźni i własnej kreatywności.
Moja początkowa ocena zestawu, w której wydał mi się nieco nudny, została całkowicie obalona. MÖLKKY to bardzo fajna propozycja na spędzenie czasu na polu (lub, jeśli przebywacie poza Małopolską, to – na dworze 😉 ) wraz z całą rodziną. My na pewno jeszcze nieraz będziemy w nią grać!

tactic games

gry tactic

Za możliwość przetestowania gry oraz za dostarczenie tym samym wiele radości, dziękuję firmie TACTIC. A jeśli zainteresowała Was MÖLKKY i sami też chcecie wypróbować ten skandynawski hit, to znajdziecie go TUTAJ.

molky

smrek dom góralski

  • Anna Sakowicz

    Wygląda ciekawie. 🙂

    • Idealnie pasuje do stylu na Szczycie 🙂

  • myślę, że taka gra może wciągnąć i bardzo ładnie wygląda:))

  • Jakie ładne i ciekawe.
    My lubimy się bawić na polu 🙂 nie sądziłam, że moje dziecko tak szybko w górach zaskoczy tą zmianę z dworu – na pole. Ale tak się właśnie stało 😀

    • U nas w sumie mówi się i tak, i tak, choć Syn na Szczycie to rodowity Małopolanin 🙂

  • Rozmawialiśmy o niej i wiesz co? Podoba mi się! Za prostotę wykonania, za to, że wymaga bycia na powietrzu 🙂

    • Ja też, tak jak napisałam, całkiem zmieniłam zdanie 🙂 Nie podejrzewałam, że może być z nią tyle zabawy! 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Prezentuje się naprawdę interesująco – i po minie Syna na Szczycie widać, że świetnie się przy niej bawił ! Generalnie bardzo podobają mi się zabawki z drewna, w dodatku ten minimalistyczny skandynawski „dizajn” – już lecę sprawdzić, co jeszcze fajnego mają w swojej ofercie 🙂

    • Ta gra to było wielkie zaskoczenie! Prezentuje się tak minimalistycznie właśnie, a okazuje się, że daje ogromne pole do śmiechu i zabawy 🙂

  • Sama bym spróbowała w nią zagrać 🙂 wygląda przyjemnie i jeszcze można dziecko nauczyć cyfr 🙂 O ile jest młodsze oczywiście 🙂

    • Tak, z tymi cyframi to też plus 🙂

  • Hmnnnn… nauczyłam się już przy Mai, że co mnie się wydaje mało interesujące, ją potrafi totalnie zachwycić 🙂

    • Ja też ostatnio zwróciłam na to uwagę, przy okazji książeczek, które dostałam do recenzji – mnie, szczerze mówiąc, wydały się beznadziejne, a Szymon chyba jeszcze nigdy żadną książką nie był tak zachwycony i ze śmiechu się pokładał przy czytaniu 😉

  • Proste zabawki są najlepsze:)

  • Dla mnie od razu plus za to, że gra składa się z drewnianych klocków, zawsze na to zwracam uwagę. 🙂 Pomysłów do zabawy mnóstwo. 🙂

    • Ja akurat, będąc otoczona drewnem z każdej możliwej strony, niespecjalnie za nim przepadałam, ale w końcu – chcąc, nie chcąc, musiałam polubić, bo nic innego do Szczytu tak nie pasuje, jak drewniane dodatki 😉

      • Mam dość wszelakich tworzyw sztucznych, czuję się nimi wręcz osaczona, dlatego tak bardzo ciągnie do naturalnych surowców, drewno czy kamień, lubię je w małej czy dużej formie. 🙂

  • Pierwszy raz coś takiego widzę, wydaje się niezłe:-)

    • Też wcześniej nie wiedziałam o istnieniu takiej gry 🙂

  • często takie najprostsze, zdawać by się mogło surowe zabawki przynosza najwięcej radości, zabawy i zainteresowania

    • Oj, tak! U nas swego czasu największym hitem do zabawy była rolka papieru toaletowego 😉

  • Już wiem czym będziemy się bawić 😉

    • 😀
      Tylko przed przystąpieniem do tej gry, trzeba wcześniej wykosić trawę 😉

      • Czemu?:) z wysoką trawą będzie bardziej ekstremalnie 😀

        • Byle się w tej wysokiej trawie na jaką niespodziankę nie natknąć 😉

          • Jeśli nie będą to żaby i węże to jakoś przeżyję 🙂

          • Żaby to na Szczycie nigdy nie widziałam 😉

          • Uff to możemy spokojnie przyjechać:) Panicznie boję się tych zwierzątek

          • No, to mogę Cię zapewnić, że żaby na Szczycie nie spotkasz, natomiast mogą zdarzyć się myszy, krety i jaszczurki 🙂

          • Myszy kiedyś hodowałam, Młoda uwielbia krety:) a jaszczurki na żywo na wolności jeszcze nie widziałam- więc gra gitara 😀

          • Problem w tym, że u nas rzadko widzi się je na żywo… Raczej już „na martwo”, jak je koty upolują 😉 :p

          • To by się Młoda z takiego widoku ucieszyła. Kiedyś w jakiejś bajce kot coś upolował i ona koniecznie chciała coś takiego na żywo zobaczyć 😀

          • To u nas raczej na pewno będzie mała okazję, bo takie widoki na Szczycie to codzienność 🙂

          • 🙂

  • Fantastyczna gra! Ma całą listę zalet, a do tego pewnie jeszcze pięknie pachnie 🙂

    • Na zapach nie zwróciłam uwagi, ale to może dlatego, że gdy mieszka się w drewnianym domu i jest się tym drewnem z każdej strony otoczonym, to jego zapach powszednieje 😉

  • Fajne. Tylko ogrodek by sie przydal:)

    • Grę można zabrać ze sobą do parku, czy na łąkę 🙂

  • Świetna gra, niby taka prosta a tyle zabawy 🙂

    • Przekonuję się, że najprostsze rzeczy są najlepsze 🙂

  • Ciekawa alternatywa dla zwykłych, plastikowych kręgli które zazwyczaj kupuje się dzieciom 🙂

  • Super gra 🙂

  • Sama bym chętnie pograła :). U nas właśnie ostatnio królują kręgle, które kupiliśmy Gai. Szkoda, że ogródka nie mamy, a i park jest daleko, więc w grę, którą polecasz, nie mamy gdzie zagrać.

    • I mógłby być problem, gdyby przyszło Wam nieść tę skrzynię po tych 700 schodach 🙂

      • Myślę sobie, że chyba dam komuś pracę w charakterze „znosacz ze schodów” ;). Bezrobocie by spadło dzięki mnie, tylko skąd bym kasę wzięła na wypłatę dla znosacza?

  • Nie miałam bladego pojęcia o tej grze. Odkąd mieszkamy u moich rodziców mamy do dyspozycji ogród, więc pokażę córce- może ją zainteresują.

    • Ogród do dyspozycji to fajna sprawa 🙂

  • My uwielbiamy grę w kręgle, choć Drugorodny sie wyłamuje w tym temacie. Może takie drewniane, bardziej by mu przypadły do gustu 🙂

  • Karolina

    Na dworze, bądź podwórku 🙂 Bardzo fajna gra 🙂 Mamy kręgle z Księżniczkami przywiezione z Nowego Targu 😉 Bardzo fajne, ale za lekkie i na pole/dwór/podwórko raczej się nie nadają, chyba, że mają stabilne podłoże i brak wiatru 😉 Więc tylko warunki domowe wchodzą w grę 😉 Wasze rozwiązanie jest (powiem nawet) kozackie 🙂 Jak kiedyś dorobię się domu w górach to na bank je kupię 🙂 póki co sąsiedzi mieszkający pode mną mogliby mnie wyrzucić przez okno 😀

    • Haha, no tak, gry w mieszkaniu to nimi nie polecam 🙂

  • Nie znałam, nie widziałam osób grających. Lepsze to…niż Pokemony 😉

  • Bardzo fajny pomysł, nigdy nie słyszałam o tym. Piekne zdjęcia, lubie tutaj zaglądać.

  • Pierwszy raz słyszę o tak fantastycznej grze! Super 🙂 I mobilizuje do spędzania czasu na świeżym powietrzu 🙂