Niechorze latarnia morska

W Niechorzu i jego okolicach spędziliśmy najlepszy dzień naszych wakacji. Akurat był to Dzień Dziecka, a dzięki licznym atrakcjom tego dnia i ja, i Ojciec na Szczycie mogliśmy poczuć się jak dzieci i świętować 🙂
Do Niechorza dojechaliśmy Nadmorską Kolejką Wąskotorową (pisałam Wam o niej w poprzednim wpisie – TUTAJ), zostawiając wcześniej auto w niedalekim Trzęsaczu przy stacji kolejki.
Wysiedliśmy na przystanku „Niechorze – Latarnia”, skąd kilka kroków było do najbardziej kręcącej mnie atrakcji – latarni morskiej. Nie wiem tak naprawdę, skąd wzięła mi się wielka fascynacja latarniami morskimi. Nie jestem jakąś specjalną fanką morskiej żeglugi ani ogólnie klimatów marynistycznych, a latarnie morskie po prostu uwielbiam całą sobą 🙂
Ta w Niechorzu jest wyjątkowo piękna i oczywiście musiałam się na nią wdrapać, choć schodów do pokonania sporo. Na górze strasznie wiało, więc bardziej niż robieniem pamiątkowych fotek, byłam zajęta pilnowaniem Syna na Szczycie i swojej głowy przed odfrunięciem 😉

Latarnia morska w Niechorzu
Ale to nie był koniec atrakcji, ponieważ tuż obok czekało na mnie coś, co było dla mnie absolutnym numerem jeden całego wyjazdu – Park Miniatur Latarni Morskich – czyli wszystkie przepiękne polskie latarnie w jednym miejscu z górującą nad nimi sylwetką prawdziwej niechorskiej latarni w tle! Pełen zachwyt!

Park Miniatur Latarni Morskich

Latarnie morskie miniatury

Miniatury Niechorze
Park jest ślicznie zrobiony, miniatury są dopracowane w każdym szczególe, wszystko niezwykle zadbane, a obsługa bardzo miła. W parku można podziwiać nie tylko znane z polskiego wybrzeża latarnie, ale także te już nie istniejące i nie tylko – również miniatury nadmorskich pałaców, kościołów, czy statków.
Na mnie duże wrażenie zrobił latarniowiec, czyli statek-latarnia morska. Nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje.

Park Miniatur Latarni Morskich

Park Miniatur Latarni Morskich

Pełen zachwyt wzbudziły też: buczek mgielny i konstrukcja pierwszej średniowiecznej latarni, która przypominała dźwig.
Zresztą, co Wam będę dużo pisać – wszystko w tym parku budziło mój zachwyt, a w mieszczącym się na jego terenie sklepiku obkupiłam się w prywatną kolekcję miniaturek latarni morskich 🙂 Kupiliśmy też film o polskich latarniach morskich, który będę chyba jeszcze wiele razy oglądać!

Buczek mgielny

Park Miniatur Latarni Morskich

Park Miniatur Latarni Morskich w Niechorzu

Park Miniatur Latarni Morskich Niechorze

Latarnie Morskie

Odwiedziliśmy również mieszczącą się obok wystawę Lego, gdzie także znajdowała się miniaturka latarni morskiej, ale sama wystawa, jak dla mnie, pozostawiała nieco do życzenia. Wprawdzie Syn na Szczycie na widok Lego był zachwycony, ale ekspozycja bardzo skromna.
Jedyną niedogodnością naszego pobytu w Niechorzu było to, że musieliśmy pilnować czasu. Kolejka jeździła w dość sporych odstępach i spóźnienie się na jedną, oznaczało kolejne dwie godziny czekania, więc w efekcie, gdy poszliśmy na obiad i okazało się, że długo nie podają nam zamówionych posiłków, zaczęliśmy się nieźle denerwować. Później trzeba było pochłaniać pyszne steki w ekspresowym tempie i biegiem lecieć na stację 🙂

Wystawa Lego

Wystawa Lego Niechorze
To jednak nie był koniec atrakcji, bo ze stacji w Trzęsaczu pojechaliśmy, już autem, do pobliskiego Rewalu, gdzie znajduje się kolejna fantastyczna miejscówka – Park Wieloryba. czyli mnóstwo atrakcji w stylu morsko-pirackim 🙂
W tym parku spędziliśmy całe popołudnie, fantastycznie się bawiąc i wychodząc dopiero, gdy go zamykali.

Park Wieloryba w Rewalu

Park Wieloryba

Park Wieloryba Rewal

Park Wieloryba Rewal

Park Wieloryba

Oczywiście na uwagę zasługują figury wszelakich ryb i stworzeń morskich, w tym ogromnych wielorybów, ale nam najbardziej podobało się miejsce relaksu, gdzie syn szalał na dmuchańcach i statkach, a matka z ojcem mogli odpocząć i się wyluzować.
Ojciec na Szczycie obmacywał piratki, syna bawiły wyskakujące z beczek szkielety, a matka oddawała się błogiemu wakacyjnemu lenistwu na hamaku 🙂

Park Wieloryba

Park Wieloryba

Park Wieloryba w Rewalu

Park Wieloryba Rewal

Park Wieloryba

Park Wieloryba

Park Wieloryba

  • Przepiękne zdjęcia:) Ja się pocieszam, że zaczniemy wyjeżdżać jak moja mała trochę podrośnie. Na razie wyjazd do dziadków z moją dwójką to prawdziwy hard core.

    • My też czekaliśmy żeby Syn na Szczycie był większy, bo przeprawa przez całą Polskę z malutkim dzieckiem mnie za grosz nie pociągała 🙂 Teraz też miałam spore obawy, ale syn zniósł podróż lepiej niż się spodziewaliśmy. Pewnie z dwójką już by nie było tak gładko, chociaż, kto wie, mogłoby się im mniej nudzić razem 🙂

  • Ja stanowczo powinnam przestać czytać twoje wpisy 🙂 Bo ciągle się uśmiecham,a kolejne zmarszczki to ostatnia rzecz, o której marzę 🙂 Wspaniałe miejsce i ten park miniatur. Cieszę się, że tak polubiłaś latarnię morskie. Ja je kocham za poczucie bezpieczeństwa i siłę płynącą z tego samotnego budynku. Mało rzeczy może go złamać 🙂

    • Zmarszczki od śmiechu to tylko dodają urody 🙂 Ponurzy ludzie ich nie mają 🙂

      Ja latarnie morskie uwielbiałam od zawsze, choć nie mam pojęcia skąd mi się wzięło to zamiłowanie, by nigdy nie byłam zbyt związana z morzem i morskimi klimatami. Są niezwykle nastrojowe i mają w sobie coś niesamowitego, może to tchnienie dawnych, innych czasów?

  • W Polsce jest tyle wspaniałych miejsc, do których warto i trzeba zajrzeć, nacieszyć się nimi, naładować nasze akumulatory pozytywną energią. 🙂 Choćby taki Park Wieloryba, gdzie natychmiast bym troszkę poszalała. 😉

    • Dokładnie! Mnie wcale nie nęcą dalekie wyjazdy, bo w naszym kraju mamy mnóstwo wspaniałych miejsc do odwiedzenia! 🙂
      Z zagranicznych wyjazdów planuję jedynie w najbliższym czasie Orawski Zamek na Słowacji, ale to rzut beretem od nas 🙂

      • Dużo podróżowałam w dalekie regiony świata w młodości, teraz bardziej ciągnie mnie w polskie zakamarki. 🙂

  • Ale genialny pomysł, za tę strefę relaksu wyściskałabym pomysłodawcę 🙂
    Wyprawa urozmaicona, ale i tak w dzisiejszym wpisie wygrywa Ojciec na Szczycie 😉

    • 😀
      Strefa relaksu naprawdę super, do tego na miejscu bar z pysznymi koktajlami i piracki sklepik, w którym Syn na Szczycie oczywiście musiał się zaopatrzyć w pirackie gadżety 🙂

  • Ale fajnie 🙂 Właśnie zdałam sobie sprawę, że już dawni nigdzie nie byłam ,,,,

    • Ja tak daleko od lat nie byłam! 🙂 Od nas bliżej do Wiednia, lub Budapesztu niż nad polskie morze 🙂

  • Jak ja lubię takie klimaty:) Ojciec na Szczycie coraz bardziej gangsterskie miny na zdjęciach ma 🙂 Super, tak oglądam Wasze zdjęcia, czytam opisy i czuję się jakbym sobie właśnie zwiedzała 😀

    • Haha, ja tam nigdy nie wnikam dokładnie, co Ojciec na Szczycie w pracy robi 😉 :p Ale ostatnio czarną skórę kupił, więc może coś jest na rzeczy 😉 😉

  • Park wieloryba jest genialny!!!!!
    Park minaturowych latarni zwiedzaliśmy w deszczu z parasolką, fajnie, ze Wam się udało w słońcu 🙂 Miło powspominac patrząc na Wasze zdjęcia 🙂

    • Nam się pogoda na całym wyjeździe udała po prostu rewelacyjnie! Przeszło kilka przelotnych burz, ale każdy dzień był ładny i słoneczny! 🙂

  • Anna Sakowicz

    Ech… Aż mi się sentymentalnie zrobiło. 🙂

    • Dla mnie też było nieco sentymentalnie, bo wiele z nadmorskich miejscówek odkrywałam na nowo po wielu latach 🙂

  • ale czadowe zdjęcia…
    nie wiem czemu się dziwisz fascynacji latarniami, wszak to oczywiste – idzie człowiek na górę,liczy schody, trzyma się zimnej, śliskiej poręczy lub nie, ciemno, mało widać…ciasno, ale w końcu dostaje się na sam szczyt (albo nie) i jest super, widoki piękne, poczucie spełnienia misji….:) Kto jak kto, ale Matka na Szczycie powinna to rozumieć 😉

    • Haha, no tak, mnie zawsze ciągnie na szczyt 😀

  • Piękne zdjęcia 🙂 Do Niechorza mam wielki sentyment, jako dzieciak jeździłam tam na kolonie, i dwa lata temu był wielki powrót 🙂

    • To na pewno musiał to być powrót pełen wspaniałych emocji! Ja nad morzem nie byłam od 10ciu lat, więc teraz cieszyłam się jak dziecko 🙂

      • U mnie było tak samo, całe dzieciństwo Bałtyk ale później nastąpił czas zagranicznych podróży i morze odwiedziłam po 8 latach 🙂 Był szał 😀

        • Ja kiedyś też szalałam po Europie, a teraz najbardziej ciągnie mnie do zwiedzania naszego kraju. Pięknych miejsc u nas nie brakuje!

  • Byłam tam mnóstwo razy 🙂 Do tego zawsze odwiedzamy jeszcze Rewal, Pogorzelicę i Trzęsacz 🙂

    • W Rewalu byliśmy w Parku Wieloryba właśnie, natomiast w Trzęsaczu wsiadaliśmy do kolejki wąskotorowej. Pogorzelicy już nie zdążyliśmy odwiedzić 🙂

  • Ale czad 🙂 ile tam atrakcji

    • To prawda! Bawiliśmy się świetnie, a i tak wszystkiego nie zdążyliśmy zwiedzić i zobaczyć!

  • Świetne miejsce dla dzieci ze względu na ilość atrakcji. Ach, ja też marzę teraz o jakimś wyjeździe, ale niestety całe wakacje spędzamy w domu. Może w przyszłym roku.

    • Na pewno w końcu się uda! 🙂 U nas też tak było, że co roku musieliśmy z różnych powodów wyjazd przekładać, aż w końcu się udało 🙂

  • Karolina

    Uwielbiam zachodnio-pomorskie 🙂 Przez wiele lat jeździłam tam na kolonie, a później na obozy. Ostatni raz byłam tam ok 8 lat temu i powiem Ci, że naprawdę duuuuużo się tam zmieniło 😉 Zachęciłaś mnie ogromnie do wyjazdu w tamte strony, atrakcje niesamowite 🙂 Minusem jest to, że sezon jest tam tylko w lecie i zimą wszystkie te cuda będą pozamykane, bo jak wiesz latem nie odpuszczam gór ;), ale może zrobimy tak jak Wy i odwiedzimy te okolice w czerwcu?:)
    PS- uwielbiam Was oglądać 🙂

    • Dla mnie to ulubiony rejon wybrzeża i mam do niego sentyment. Też z chęcią już bym się tam znów wybrała! Zobaczymy, może się uda na jesieni 😉