Zupa bobowa

Na Szczycie dziś za oknami BIAŁO (!), więc spieszę wnieść trochę, pożądanej wiosną, zieloności i opowiedzieć Wam, jak zrobić zupę bobową🙂
Ta zupa jest mało znana i niesłusznie niedoceniana. Ponieważ niedługo zacznie się sezon na świeży bób, warto zapoznać się z banalnym przepisem na jej wykonanie.

Tak – świat się chyba kończy, Matka na Szczycie gotuje! 😉 Ale sposób wykonania zupy bobowej jest tak mało skomplikowany, że nawet ja bez trudu dałam radę ją przygotować 🙂

Zupę tę po raz pierwszy jadłam w Miasteczku Galicyjskim w Nowym Sączu i zachwyciłam się jej smakiem i prostotą. Później poszperałam w necie w poszukiwaniu przepisu i zrobiłam ją w domu. Wyszła równie dobra, więc postanowiłam przepisem podzielić się i z Wami 🙂

Zupa bobowa

Składniki:
– ok. pół kilo bobu (ja robiłam z mrożonego, ale polecam Wam użyć jednak świeżego – ma o niebo lepszy i bardziej intensywny smak; możecie użyć też więcej niż pół kilo, im więcej bobu, tym zupa będzie bardziej „bobowa”);
– 3 duże ziemniaki;
– 3 marchewki;
– kostka rosołowa;
– sól, pieprz,
– śmietana;
– woda.

Zupa z bobu

Przygotowanie:
Wszystkie warzywa gotujemy w osolonej wodzie do miękkości.
Kostkę rosołową rozpuszczamy w przegotowanej wodzie.
Ugotowane warzywa miksujemy z rosołem, odkładając wcześniej kilka ziarenek bobu do dekoracji (oczywiście bób należy uprzednio obrać ze skórek).
Na początku nie dodawajcie całości wody z rozpuszczoną kostką, a tylko tyle, by wszystko łatwo Wam się zmiksowało. Warto dodawanie rosołu zrobić „na czuja” – zawsze po zmiksowaniu można wlać jego resztę. Chodzi o to, by dodać tyle, aby zupa miała pożądaną przez nas intensywność i konsystencję, a nie była za rzadka.
Przyprawiamy do smaku.

I gotowe! Prawda, że banalnie proste? 🙂
Podajemy udekorowaną kleksem bitej śmietany i kilkoma ziarenkami bobu.

Smacznego!

Zupa bobowa

  • Lubię takie proste przepisy na smaczne dania:) Zapisuję, bo jeszcze nigdy nie jadłam takiej zupki 🙂

    • Ja tylko za proste przepisy się biorę, choć i przy nich zdarza mi się coś sknocić 😉 Ale zupa bobowa się udała 🙂

  • Chyba się skuszę:-) Bo taki prosty przepis, że grzech nie zrobić!

  • Dla mnie to nowość, nie jadłam nigdy zupy z bobu. Wprawdzie będę musiała wykluczyć śmietanę, ale na pewno wypróbuję przepis, jak tylko dopadnę świeży bób. Wygląda bardzo apetycznie 😀

    • Spokojnie może być bez śmietany 🙂

  • Anna Sakowicz

    Nie jadłam nigdy takiej zupy. A bób trzeba obrać ze skóry przed zmiksowaniem? Czy tylko te ziarenka do dekoracji?

    • Tak, tak, cały bób trzeba obrać (co jest dość upierdliwe ;p).

      • Anna Sakowicz

        Muszę spróbować zrobić. 🙂

  • Bób na świeżo to i owszem – jadłam. Ale żeby w zupie ? NIGDY 🙂 a wygląda ta zupka bardzo smakowicie.

  • Ale mnie zaskoczyłaś tym pomysłem, jeszcze nie miałam okazji jeść takiej zupy. 🙂 Faktycznie, bardzo łatwa i szybka w przygotowaniu, smakowicie się prezentująca. 🙂 Pomysł natychmiast podchwytuję. 🙂

    • Ja ją pierwszy raz jadłam w 34 roku życia, czyli tej zimy i od razu pomysł na taką zupę bardzo mi się spodobał 🙂

  • Uwielbiam bób, ale zupy nie jadłam jeszcze 🙂 Za to i u nas, na Górnym Śląsku dziś śniegiem postraszyło 😉

    • To witaj w klubie 🙂 U nas od wczoraj biało i cały czas sypie, regularna zima…

  • Jej! Uwielbiam bób, a takiej zupy nigdy nie gotowałam! Jutro sobie zrobię:) Ha! Dzięki!

    • Ja też bardzo bób bardzo lubię, więc ta zupa od razu przypadła mi do gustu 🙂

  • Zapisane i kolejny mój obiad to zupa bobowa:) Teraz kiedy stałam się „prawie” wegetarianką, taki przepis jak znalazł:) Nie mogę się już doczekać sezonu na bob:)

    • Faktycznie – w pełni wegetariański przepis, to baaardzo dziwne, jak na mnie 😉 Ale ja też ostatnio jakoś coraz więcej warzyw jem i w sałatkach zagustowałam, a kiedyś omijałam je szerokim łukiem!

  • Ostatnio , jak widziałaś, robiłam bób z tuńczykiem, ale ta zupa wygląda kusząco! Zwłaszcza, ze dzięki mrożonkom nie muszę czekać aż na rynku pojawi się świezy bób!

    • To prawda, dzięki mrożonkom można ją zrobić o każdej porze roku, ale polecałabym jednak poczekać na świeży – będzie jeszcze smaczniejsza! 🙂

  • Uwielbiam bób, ale nie pomyślałam nawet, że można z niego zrobić zupę. Wygląda pysznie 🙂

  • Zupa wygląda zachęcająco a jako, że od zeszłego roku stałam się fanką bobu to wypróbuje na sto procent

    • Cieszę się, daj potem znać, jak wyszła! 🙂

  • Uwielbiam bób, zupa wygląda bardzo apetycznie, ale kostka rosołowa w przepisie odstrasza.Trzeba będzie zastąpić bulionem własnej produkcji.

    • O, z bulionem własnej produkcji to już klasa lux 🙂

  • Uwielbiam bób! Jednak zupy bobowej jeszcze nigdy nie jadłam, ale… na 100% wypróbuję. Ale mi narobiłaś smaka 🙂

    • Ja też bardzo lubię bób, choć ogólnie nie jestem wielką fanką warzyw 🙂

  • Wzięłam i zapisałam w zeszycie. Skłaniam się ku takiej smacznej nowości – chętnie ^^ 🙂

    • Cieszę się 🙂 Daj potem znać, jak smakowała 🙂

  • My w tym roku będziemy mieli własny bób 🙂 Kazałam wygospodarować mężowi kawałek miejsca w szklarni właśnie na bób. Jak już urośnie to skorzystam z przepisu 😉

    • Wow, z własnego bobu to na pewno będzie najlepsza! 🙂

  • Pierwszy raz jadłam bób u teściowej i byłam zaskoczona, że tak mi smakował! Będę musiała wypróbować i Twój przepis, choć ostatnio wcale mi się nie chce gotować, no ale ktoś musi ;).

    • Mnie to się praktycznie nigdy nie chce gotować, ale ta zupa na tyle mnie zafascynowała, że musiałam spróbować ją zrobić 😉

  • O rany to coś dla mojego starego 🙂 przepada za bobem 🙂

  • Ewelina

    Uwielbiam bób a zupy w życiu nie jadłam. Czas na zmiany!

  • Oooo, a ja kocham bób, ale nigdy nie jadłam z niego zupy. Muszę spróbować. Dziękuję Ci za przepis 😉

    • Cieszę się 🙂 Daj potem znać, jak Ci smakowała 🙂

  • zupa bobowa? nigdy nie jadłam…ciekawy przepis

    • Ja pierwszy raz jadłam w 34 roku życia 😉

  • Karolina

    Przepis rzeczywiście bardzo prosty i szybki jednak bobu nie tknę. Ponoć do pewnych potraw trzeba dorosnąć i to chyba spotkało mnie w temacie bobu 😀

    • Serio? Jeszcze nie spotkałam kogoś, kto nie lubi bobu 🙂
      P.S. Ja tak mam z burakami 🙂