Jakiś czas temu pokazałam Wam na fp moją nową czapkę (TUTAJ), która wzbudziła Wasze spore zainteresowanie i  zachwyt. I nie ma się czemu dziwić, bo czapki od STARLING są naprawdę niezwykłe. Ja od razu oszalałam na ich punkcie. Są one jedynym powodem, dla którego nie chcę, by zima się kończyła 😉

I wiecie co? Mam dla Was rewelacyjną informację! Firma STARLING doceniła czytelników Matki na Szczycie, postanawiając nagrodzić szczęśliwców właśnie wyjątkowymi czapkami swojego projektu!
Co więcej – do wygrania są aż dwie piękne czapy, więc dwie szczęśliwe osoby spośród Was będą mogły cieszyć się z nagrody! 

Zanim przejdziemy do meritum, jeszcze kilka słów o samym sponsorze. STARLING to firma założona przez ludzi z pasją, kreatywnych i bardzo utalentowanych, co widać w ich unikalnych projektach. Siedziba firmy mieści się pod górami, a góry mają w sobie coś, co sprzyja twórczości i inspiracji! Może dlatego właśnie te czapki są tak wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju.
Produkty STARLINGdoceniane w wielu krajach i nic w tym zaskakującego, bo to czapki tworzone z materiałów najwyższej jakości, wykonane z precyzją i dbałością o każdy szczegół, co widać od pierwszego spojrzenia.

http://starlinghats.pl/index.php/pl/

 

 

Więcej o czapkach i ich producencie jeszcze u mnie niedługo przeczytacie. Wiem – i bardzo mi z tego powodu miło – że lubicie wpisy ze „szczytowymi” stylizacjami Matki, więc zdradzę Wam, że kolejne takie się szykują – z pięknymi czapami od STARLING w rolach głównych 🙂

Starling już przygotowuje nową kolekcję – na następny sezon, więc pewnie niebawem znów nas zachwyci. Już teraz możecie zajrzeć na stronę firmy – TUTAJ, do ich sklepu – TUTAJ, oraz polubić ich fp – TUTAJ, gdzie oprócz super czapek znajdziecie także piękne zdjęcia.
Gorąco polecam i zachęcam! 

Pora przejść do sprawy w tym wpisie najważniejszej – co zrobić, by wziąć udział w KONKURSIE 🙂

1. W konkursie może wziąć udział każdy, kto jest fanem Matki na Szczycie (TUTAJ) i marki STARLING (TUTAJ) – upewnijcie się więc, czy na pewno lubicie nasze fp na Facebooku:)

2. Proszę Was również o publiczne udostępnienie u siebie plakatu konkursowego (TEGO).
Nie będę Was sprawdzać i ścigać z tego paragrafu, ani lustrować wszystkich po kolei, ale bardzo docenię każde udostępnienie – to ukłon w stronę firmy, która ufundowała dla Was dość wartościowe prezenty.

3. Odpowiedzieć na pytanie konkursowe (pytanie znajduje się na końcu wpisu).
Odpowiedzi należy udzielać w komentarzach pod tym wpisem. Nawet jeśli nie macie konta na disqus, możecie komentować, wybierając opcję „gość” (jednak wtedy nie zapomnijcie o dopisaniu swojego maila).

4. Spośród wszystkich odpowiedzi (spełniających warunki konkursu) zostaną wybrane dwie, naszym zdaniem najciekawsze, które będą nagrodzone – po jednej czapce.
Zawsze mam ogromny problem z wyborem zwycięzców, więc tym razem w podjęciu decyzji będzie pomagać mi Ojciec na Szczycie 🙂

5. Konkurs rozpoczyna się dziś i trwa do dnia: 1.03.2016

6. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na blogu i fb dnia 2.03.2016

7. Nagrody to:

a) Czapka IROKEZ o wartości 243zł
b) Czapka ROMB o wartości 162zł

8. Pytanie konkursowe:

Większa część zimy już za nami i za jakiś czas będziemy witać wiosnę. Jak już Wam napisałam, czapki od Starling sprawiają, pierwszy raz w życiu żałuję, że skończy się zima, bo chciałabym cały czas cieszyć się ich noszeniem 🙂

A Wy za jakimi zimowymi aspektami będziecie tęsknić cały rok?

Myślę, że zasady są jasne i proste 🙂 Liczę na Waszą kreatywność i zostawiam Wam pełną swobodę. Możecie odpowiedzieć w dwóch słowach, możecie stworzyć cały elaborat, możecie nawet wkleić ilustrujące Waszą odpowiedź zdjęcie lub obrazek 🙂
I nie zapomnijcie dopisać w swojej odpowiedzi, o który model czapki walczycie (Irokez lub Romb).



***** EDIT: doszły mnie słuchy, że osoby nie posiadające konta na disqus mają problem z zamieszczeniem komentarza, więc wklejam małą ściągę 🙂
Wystarczy zaznaczyć opcję „wybieram komentowanie jako gość” 🙂

  • Czapki są przepiękne! Tylko zimy brak, a teraz przy końcówce lutego sama już nie wiem, czy tęsknić za śniegiem….(to nie jest odpowiedź na pytanie konkursowe;-)

    • Ale zawsze można dzięki wygranej zaopatrzyć się już na przyszły sezon 🙂

      • Pewnie, że tak. Wiesz, że ja mam tylko jedną czapkę w domu? Czarną kudłatą, w podobnym stylu do tych, ale tylko „w podobnym”, bo tak naprawdę jej daleko do nich;-)

        • W takim razie zapraszam Cię do wzięcia udziału w zabawie 🙂
          P.S. Ja przez lata w ogóle czapek nie nosiłam, a od zeszłego roku zwariowałam na ich punkcie, a im bardziej futrzana i wymyślna, tym dla mnie lepsza 😉

          • Ja niedawno zaczęłam nosić i po prostu je uwielbiam. Wczesną wiosną najczęściej jest u nas wietrznie, więc kupiłam sobie taką cieńszą…tylko latem nie noszę- bo bejsbolówek nie lubię i wyglądam w nich nieciekawie 🙂

          • Haha, mam to samo – w bejsbolówce wyglądam strasznie 😉

          • 🙂

  • Za zimą nie bardzo przepadam- śniegu mało, ziąb okropny, z zabaw typowych dla tej pory roku skorzystać można rzadko. Najbardziej będę tęsknić za czapką:) Wiele lat jej nie nosiłam- orientację w terenie szybko traciłam. Człowiek się starzeje i gdy wiatr mocno wieje- trzeba na głowę założyć odzienie:) Kilka różnych czapek mam ale o romb od Starling gram 🙂

  • Kasia

    Z wiekiem też coraz mniej lubię zimę, wiatr w oczy, odśnieżanie problem z dojazdem i jest na co narzekać 😉 Ale tęsknię za jazdą na łyżwach, kiedyś nawet na rzece obok domu – to były czasy 😉 A i ulepiłby człek, coś może nie koniecznie bałwana, bo ich na świecie nie brakuje, ale byłaby fajna zabawa 🙂
    pozdrawiam
    Kasia K.

    ps: czapki przecudne, Irokez by mi pasował 🙂

  • co za cuuuuuuuda 🙂 Pomyślę nad odpowiedzią i się zgłoszę!

  • Anna Sakowicz

    Cudne czapki. Już główkuję i niedługo powrócę z gotową odpowiedzią. 🙂

  • Bardzo stylowe te czapki 🙂

    • Zapraszam do udziału w konkursie 🙂

  • Śliczne czapeczki 🙂 IROKEZ to coś w czym czułabym się dobrze 🙂
    Zimowe aspekty za którymi będę tęskniła cały rok? Zabawy na śniegu z moim Wiktorkiem. Chociaż w tym roku zima nas nie rozpieszczała i praktycznie tylko dwa razy mogliśmy sobie pozwolić na zimowe szaleństwa to liczę na to, że w następnym roku uda się nam ulepić wielkiego bałwana już we czwórkę bo za miesiąc dołączy do nas najmłodszy członek rodziny. I wyobrażasz sobie, że będę miała w domu 3 cudownych mężczyzn? To dopiero ulepimy BAŁWANA! 🙂 a więc wyczekuję kolejnej zimy z wielką nadzieją, że trochę dłużej będzie zachwycała nas swoimi urokami bo zabawy na śniegu zwłaszcza w tym wieku pozwalają nam na nowo chociaż przez chwilę poczuć się znowu dzieckiem… 🙂

    • Dziękuję za dołączenie do zabawy 🙂

  • iwona309

    Gram o romby, trójkąty i kwadratyyy… Jak śpiewał jeden z lepszych aktualnie wokalistów na naszym rynku;) A zimą uwielbiam wyjazdy do Zakopca, bo z Krakowa mam bliżej niż z rodzinnego miasteczka;) Zimą przyzwalam sobie również na wieczorne lenistwo pod kocykiem, z herbatą i książką (choćby kucharską – tak, tak – kura domowa pełną gębą;)) Zimą lubię wieczorem zostawać w domu z najbliższymi. No i wreszcie, zimą mam największą motywację do dbania o sylwetkę przed latem. Także jestem stałym bywalcem okolicznych siłek;) I chyba za tym właśnie akcentem zimy będę tęsknić choćby latem;))) pozdrawiam ciepło – Iwona Borowiec-Ziemnicka.

    • Dzięki za dołączenie do zabawy 🙂

  • Natalia96

    Za jazdą po lodzie 🙂

    Bez podtekstów proszę 🙂 Uwielbiam jazdę po lodzie, oczywiście w warunkach kontrolowanych 🙂

    • Dziękuję za dołączenie do konkursu 🙂

  • Natalia96

    I IROKEZA jak coś bym chciała wygrać 🙂

  • Cudowne czapki pierwsza odpowiedź jaka ciśnie mi się na usta to: Zdecydowanie będę tesknić za zimą, ponieważ w lutym mam urodziny a wiadomo, każdy lubi świętować 😉

    • Dzięki za dołączenie do tej zabawy 🙂

  • Ania Bachor

    A ja myśląc o zimie najbardziej tęsknię za … granym piwem!! Które latem tak nie smakuje… Tęsknię tak już dwa lata (w zeszłym byłam w ciąży, w tym karmię piersią), ale mam nadzieję, że kolejny rok zaspokoi moje tęsknotki i napiję się porządnego, aromatycznego grzańca. Z imbirem na przykład… Ahh…. Rozmarzyłam się!
    A pókim matka karmiąca (czy „dojna krowa” – jak pieszczotliwie moja Teściowa mówi…) pocieszam się gorącymi aromatycznymi herbatami, ewentualnie kakao. I to też cudne, za tym też tęsknię, bo zimą smakują tysiąc razy lepiej.
    Ale żeby na alkoholiczkę nie wyjść broń Boże, to dodam jeszcze, że za radością w oczach moich Dzieci, kiedy śnieg widzą <3 W tym roku mieliśmy go "AŻ" dwa razy po jednym dniu…
    No i za Bożym Narodzeniem, bez dwóch zdań!

    Ps. Trzeba decydować, o którą czapkę się walczy? Bo obie są tak cudne, że nie mogę się zdecydować!!

    • Ania Bachor

      Tutaj moje Szkraby <3

      Ps. Jak się namęczyłam, żeby komentarz dodać! Ze trzy razy mi o wcięło, więc już nie miałam siły go ładnie układać i jest "po łebkach". Ale tak jeszcze teraz myślę, że za moimi zimowymi butami z przeceny też będę tęsknić, bo są mega śliczne, mega wygodne i antypoślizgowe 😀

      • Dzięki za dołączenie do zabawy 🙂

        • Ania Bachor

          No łatwe to nie było 😉 Ale jakoś sobie poradziłam. Niby zwykłe dodanie omentarza, a już miałam wrażenie, że mnie przerośnie 😉

          • Sama kiedyś w ogóle nie ogarniałam Disqus’a i nie komentowałam na blogach, na których był ten system komentarzy, ale potem się do niego w pełni przekonałam. Wystarczy przełamać pierwsze lody i potem jest już łatwo 🙂

          • Ania Bachor

            Teraz umiem nawet odpowiadać na komentarz 😉

  • Boskie są, muszę pomyśleć nad odpowiedzią i zgłoszę się 🙂

  • Przepiękne czapy! Naprawdę, aż żal, że zima się już kończy 🙂

    • Zachęcam do udziału w konkursie, zawsze się przyda na przyszły rok 🙂

  • Czapki pierwsza klasa, chociaż jak na włoskie klimaty, za ciepłe (ja w ogóle w czapkach nie chodzę, bo by mi za ciepło było). Dlatego będę śledziła konkurs, ale nie jako uczestniczka :).

    • Faktycznie, w Twoim przypadku to futrzane czapy są mało przydatnym dodatkiem 😉 Ale zaproszę Cię jako pierwszą, gdy będę miała bikini do wygrania 😀

  • Wiem, pisałam że u mnie to na takie czapy za ciepło nawet zimą. Ale nie moglam się oprzeć. Jest takie miejsce, miejscowość właściwie, a w niej kawiarnia. W tej kawiarni zimą siadam na tarasie i przede mną rozciąga się niesamowiity widok. Plaża położona w zatoczce, z przyklejonymi do niej starymi kamiennymi domkami. Tłem poza przeniebieskim niebem są góry. Pokryte w tym okresie śniegiem stwarzają niepowtarzalną scenerię. Tego będzie mi brakowało. Do przyszłej zimy 🙂 Miejscowość nazywa się L’escala i mam do niej jakieś 20 minut autem. Czasami mam takie dni, kiedy szlag mnie trafia z byle powodu. Wtedy właśnie jest odpowiedni moment na wycieczkę, na kawę z widokiem. Żaden nerw nie ma szans.

    • A mówią mi, że to ja mam piękne widoki! 😉 Tak to opisałaś, że mam ochotę teleportować się do tej kawiarni!!! 🙂
      Dzięki za dołączenie do zabawy 🙂

      • Zapraszam na moją wiochę 😀 A kawę robią tam całkiem niezłą, sama zobaczysz 🙂

  • Karola

    Całe szczęście, że dopuściłaś możliwość stworzenia elaboratu, bo ja, jak to ja, jak zwykle się rozpiszę 😉

    Nie będę przy tym pewnie zbyt oryginalna, bo myślę, że po przyjściu na świat potomka, każdemu rodzicowi przewartościowuje się życie pod kątem wcześniej wspomnianego, no ale cóż – tak to już jest z tymi wielkimi miłościami!

    Zima nigdy nie należała do moich ulubionych pór roku i w zasadzie w dalszym ciągu jest ona porą roku najmniej przeze mnie lubianą, ale odkąd na świat przyszedł mój Syn, dostrzegam całkiem sporo pozytywnych i przyjemnych stron, które mogę jej przypisać i za którymi będę tęsknić.

    Pierwszą z nich jest ten piękny uśmiech i roziskrzone radością oczęta na widok śniegu oraz sanek! Szybko odkryliśmy, że sanki dla naszego Syna, to jak woda dla ryby czy makaron dla rosołu. Uwielbia na nich podróżować poprzez śnieżne ścieżki i bawić się białym puchem. Biada temu, kto chciałby go z sanek ściągnąć! 😉

    I choć każda pora roku przynosi inne atrakcje, które okraszone są równie promiennym uśmiechem, to i do tej śnieżnej jego edycji z pewnością również będę tęsknić!

    Innym aspektem zimowej pory, który cenię, są długie wieczory! Przyznam szczerze, że odkąd sięgam pamięcią, najprzyjemniejszą część dnia zawsze stanowił dla mnie właśnie wieczór. A zimowy wieczór w towarzystwie moich chłopaków, ciepłego koca, dobrej książki i kubka gorącej herbaty to dla mnie, choć pewnie wielu może wydać się nudą, szczególnie przyjemna forma relaksu! Zwłaszcza, jeżeli zza okna dochodzi do moich uszu świst śnieżnej zawieruchy, a wiem doskonale, że mnie w tym moim przytulnym gniazdku nie dosięgnie – wtedy podwójnie docenia się ciepełko domowych pieleszy.

    Kolejna bardzo miła strona zimy, to przepiękny, śnieżny krajobraz, który stanowi bardzo ciekawe tło do fotografii. Jako fotograficzny pasjonat, chętnie czerpię inspiracje płynące właśnie z tej pory roku i jeżeli tylko pojawi się śnieg, nie ma takiej siły, która powstrzymałaby mnie od wykorzystania go do własnych celów (nie mylić z molestowaniem ;)).

    Oczywiście baba, jak to baba, nie sposób, żeby nie dostrzegła również i „modowych” pozytywów związanych z zimową porą. Uwielbiam buty – kozaczki, wszelakiej maści płaszcze i kurtki (a po urodzeniu Syna uwielbiam je jeszcze bardziej, bo doskonale ukrywają te zaokrąglenia ciała, których akurat być nie powinno ;)), no i, odkąd przestałam zasilać szeregi kwiatu młodzieży, a w zamian doceniać ciepłe uszy, oczywiście również czapki!

    Te od Starling są przepiękne i, jak widzę na profilu producenta, doskonale prezentują się podczas zimowych sesji fotograficznych, także wyśmienite połączeniu dwóch moich tęsknot dotyczących Pani Zimy!

    I w końcu po wszystkich tych zimowych atrakcjach dnia i wieczoru nadchodzi czas snu, no a przynajmniej kładzenia się do łóżka 😉 I jak to miło tak przytulić się do Męża, żeby oddać sobie wzajemnie ciepło swoich ciał, zanim ta nieszczęsna kołdra się zagrzeje, ach, prawda, że to prawda? 🙂

    Ps. Skonsultowałam się z moją garderobą i ona po krótkim zastanowieniu szepnęła mi na ucho, że nie jest przesadnie wybredna ani nietowarzyska – równie chętnie podyskutowałaby z Indianinem o nowej fryzurze, co odebrała korepetycje z geometrii, także jeżeli zechcesz przychylnym okiem zerknąć właśnie na moją odpowiedź, chętnie zaufam Twojemu własnemu wyborowi co do nagrody! :*:)

    • Bardzo miło się ten elaborat czytało 🙂
      Dzięki za udział w zabawie 🙂

  • ale cudne czapuchy! idealne na obecne zimne pluchy…

    • Zapraszam do udziału w konkursie 🙂

  • stefaa

    Zima wypędza ze mnie stan dorosłości, znudzenia i przyzwoitości, na to miejsce przywołuje we mnie szaleństwo, budzi we mnie małe dziecko, które cieszy się na każdy płatek śniegu. Podczas śnieżnych zabaw zaczynam dostrzegać rzeczy, które dorosłość we mnie zabija. Odkąd zaakceptowałam zimę i nauczyłam się nią bawić, nawet największe zaspy na moim samochodzie nie są mi straszne. Błot, ciapa i chlapa to największa przyjemność- pamiętasz te dziecięce skoki do kałuży, tak właśnie te, które były tak bardzo zakazane,a dawały nam największą radość! Teraz mogę wskoczyć, bez zakazu z uśmiechem na twarzy. Zima dla mnie to czas rodzinnych wieczornych gier planszowych, seansów filmowych. W zimę trochę zwalniamy tępa, pojawiamy się w domu szybciej, rodzinnie zanurzamy się pod kocem opowiadając sobie historie dnia przeżytego:) Zima to czas na kakao i gorącą czekoladę w doborowym towarzystwie jakim jest moja rodzina, moje D.N.A i mój T, który w zimę przeistacza się w łagodnego misia do przytulenia!

    Odejście zimy powoli zabiera mi te chwile.. abyśmy na wiosnę znów musieli opracować plan naprawczy 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja nie mam szczęścia w konkursach, więc chyba tylko poprzestanę na zachwycie pięknymi, niesztampowymi czapkami – takie uszanki to jeden z niewielu modeli, w których jest mi do twarzy 😉

    • Gdybyś jednak zmieniła zdanie, to zachęcam do udziału w zabawie 😉

  • Natalia

    Za czym tesknic zima, oczywiscie za Swietami! Pieknymi Swietami pachnacymi piernikami, pomaranczami. Za rodzinnym biesiadowaniem przy wieczerzy. Za czasem, w ktorym wszyscy latwiej wybaczaja, za radoscia. Za piekna aura zimy z mrozem i sniegiem gdy idzie sie na Pasterke. Wlasnie tego bedzie mi brakowac.Czapke IROKEZ

    • Dziękuję za dołączenie do zabawy 🙂

  • Anna Sakowicz

    Byłam, przeczytałam i wróciłam. Konkurencja duża, ale powalczyć trzeba, bo czapki niezwykle urokliwe. 🙂 Moja odpowiedź:
    Zima to piękna pora roku…Bardzo piękna… Będę więc tęsknić (w zasadzie już to robię) za nosem czerwonym od mrozu, uszami szczypiącymi niemiłosiernie (bo przecież pięknej czapki brak), szczękającymi zębami (w rytm piosenki „Coraz bliżej święta”), paluchami na skraju odmrożenia, gilem pod nosem (bo chusteczka zamarzła w kieszeni), jazdą figurową w drodze do piekarni i siniakami na dupsku, bo przecież trzeba nad tą jazdą figurową postawić kropkę nad „i” i zakończyć ją spektakularnym klapnięciem w śnieg. A już najbardziej z najbardziej wytęsknionych momentów będzie mi brakować rzucania się śnieżkami i nacierania. Toż jak ktoś obłapił w pół, wrzucił w zaspę, wytaplał w śniegu, wepchnął go całą garścią do paszczy albo wsypał za kołnierz, to rozkosz nad rozkosze! I śnieżka rozbita na twarzy, tak że oddechu złapać nie można! I odśnieżanie o piątej rano, by szuflą wygarnąć śnieg sprzed wejścia! To jest to, czego mi najbardziej będzie brakowało. W ostateczności jednak wsadzę głowę do zamrażarki i będę upajać się mrozem, więc wiosna mi nie jest straszna.
    A czapkę to bym chętnie przygarnęła – tę po prawej – ROMB. I całą wiosnę będę w niej chodzi, i lato też, i czekać z niecierpliwością na moją ukochaną zimę. A w chwilach słabości głowę wepchniętą do zamrażalnika właśnie w tę czapunię sobie przyoblekę. 🙂

    • Dziękuję za dołączenie do walki 🙂

      • Anna Sakowicz

        Kury z reguły podejmują walkę. 🙂 😉

  • Agnieszka IROKEZ

    Za Bożonarodzeniowymi jarmarkami, za sklepowymi okazjami, za gorączką świątecznych zakupów, za przecenami butów, za torebek obniżkami, za pysznymi piernikami.

    I jeszcze za czymś, czego mało kto zrozumie, mianowicie za coca-colą, która w wigilijną noc naprawdę smakuje inaczej…

    • Dziękuję za dołączenie do zabawy:)

  • Agnieszka Remiszewska

    Aspekty godne mojej tęsknoty to podróże z Ukochanym po polskich dróżkach, z centralnej Polski nad morze i w góry – wyglądających tak, że aż dech zapiera w zimowej szacie! Czapka IROKEZ jest moją wymarzoną.

  • Długo się wahałam, czy przystąpić do konkursu, bo wiem ze stu procentową pewnością, że za zimą tęsknić nie będę 😉 Choć dla takich czaspek, to może i mróz mogłabym polubić, i śnieg, i nawet tę brudną ciapę – lapę, co po nim zostaje 🙂 Poza tym czapka Romb, pasowałaby do mojej zimowej kurtki 😀

    • Dzięki za dołączenie do zabawy 🙂

  • Karolina

    Największa tęsknota za zimą budzi się we mnie w sierpniu. Tradycją jest, że w moje urodziny (właśnie w tym letnim miesiącu) słucha się kolęd nawet w największe upały. Zawsze marzę ze łzami w oczach o białych świętach. Kolejnym krokiem w tym marzeniu są zimowe ferie na Podhalu, a jeszcze następnym spędzane tam koniecznie białe święta 🙂 Kiedy o tym myślę (czy to wiosna, czy to jesień) nie mogę doczekać się kolejnej zimy z nadzieją, że spełni się moje marzenie przynajmniej w jednej z jego 3 faz. W grudniu oczekując mroźnych, zimowych dni uwielbiam wracać do domu z pracy ulicą Piotrkowską, naszym łódzkim deptakiem, który już przygotowany do świąt cieszy oczy pięknymi dekoracjami. Zawsze ubrana ciepło i wygodnie maszeruję, lub spaceruję w stronę domu wsłuchując się w gwar tej pięknej ulicy, ciesząc się zapachami dobiegającymi z kiermaszu świątecznego słuchając przy tym pięknych kolęd. Mimo, że zima mija, myśląc o tym już zatęskniłam za tym czasem. O 16:00 ciemno, choinki, światełka, piękna muzyka, dekoracje otaczające mnie z każdej strony..tylko czapki brak do pełnej radości i komfortu termicznego 🙂 Idealnie wpasowałaby się w ten nastrój. Dzięki niej mogłabym bez obawy przed zawianiem/zmarznięciem spacerować po mojej Piotrkowskiej, bądź ukochanym Podhalu, jeśli spełniłoby się moje marzenie 🙂
    W takiyj copce latwiutko zdobyć wiyrchy nawet w nojwiyksy mróz, łod niyj nawet siyła w nogak.
    Kie holniok dujy copka ROMB mnie ratujy !!!

    • Dzięki za dołączenie do zabawy 🙂
      P.S. Jeszcze nigdy nie słyszałam o słuchaniu kolęd w sierpniu 😉

      • Karolina

        Mam tak od lat 😀 zaczęło się naprawdę dawno…jakieś 14 lat temu?:P I koniecznie jeszcze film „W krzywym zwierciadle : Witaj Św Mikołaju” 😀

        Ja dziękuję za możliwość dołączenia, konkurs jest świetny 🙂

  • Nie tęskniłabym za zimą na pewno, ale tegoroczna (a właściwie przełom 2015/2016) była wyjątkowa. Nie mogłam się jej doczekać gdzieś od maja, bo zaplanowałam, że tej zimy się coś wydarzy. Robiłam absolutnie wszystko, żeby moje marzenie się spełniło. Było ciężko, bo działałam w pojedynkę, ale… udało się 23 grudnia to był najpiękniejszy dzień tej mijającej właśnie zimy. Urodziny syna, Boże Narodzenie za chwilę, a my, z walizkami, pełni nadziei na lepsze jutro w nowych progach. Wiem, że taka zima się nie powtórzy i dlatego będę tęsknić za nią. Do pełni szczęścia brakowało jedynie padającego śniegu. Łezka mi się kręci w oku na wspomnienie tamtego dnia.
    Gram o irokeza, bo doliczyłam się jednej czapki w domu.

    • Dzięki za dołączenie do zabawy 🙂

  • ola

    Zima, bardzo ją lubię! Będę tęsknić za chwilami, gdy brakuje tchu, przy kolejnym wspinaniu się pod górkę, aby raz jeszcze zjechać na worku wypchanym sianem. Tęsknić będę za zabawą w śnieżki, gdy rękawice już do ostatniej nitki przemoknięte, a policzki czerwone z mrozu i tak się uśmiechają, bo właśnie dostały śniegową kulą od chłopca, w którym się podkochuję. Będę tęsknić za momentem, kiedy mama krzyczy, gdy wracam ze szkoły z podartym plecakiem, który „udawał” sanki i nie przeżył tego wyzwania 🙂 Zatęsknię za tym, jak z zamkniętymi oczyma, twarzą skierowaną ku niebu i wystawionym językiem, kręcimy się w kółko i łapiemy płatki śniegu na jęzory 😉 Zatęsknię za soplami, które były naszymi „lodami za darmo” – mama nie widziała, więc lodów można było najeść się, aż do oporu! 🙂 Z utęsknieniem przypominać będę sobie długie, zimowe wieczory: kakao w wielkim kubku, gorący piec, strzelające iskry, zapach słodkich placków pieczonych na fajerce! Takie wspomnienia zimy wywołują u mnie przyspieszone bicie serca. Dzięki nim czuję, że to co było kiedyś, ma ogromną wartość. Mając takie wspomnienia mam skarb, mogę go oglądać zawsze, gdy otworzę skrzynię pamięci. Nikt mi go nie odbierze, bo tylko dla mnie taki skarb jest cenny, najcenniejszy. Szkoda, że teraz po 20 latach, już jako żona i matka, nie przeżywam takich zim. Mogę tylko nacieszyć się widokiem moich dzieci bawiących się na śniegu. Mam nadzieję, że w przyszłości i one, z łezką w oku będą wspominały jak to było podczas białej pory roku 😉

    • Dziękuję za dołączenie do zabawy 🙂

  • ola

    A jeśli chodzi o czapkę, wybór jest strasznie trudny, ponieważ obie są niesamowicie PIĘKNE ! po długich przemyśleniach wybieram brązową, IROKEZ 🙂

  • stefaa

    Ooo nie wierzę! Wygrałam !! dziękuję za wybór mojej odpowiedzi, teraz to stanę się miss podwórkowych skoków w kałuże z przecudowną czapką na głowie!

    • Poproszę o fotorelację z tych zawodów 🙂 😛 😀