Rękodzieło folk

Ostatnio bardzo obuwniczo zrobiło się na moim profilu na fb, więc chyba pora wreszcie to powiedzieć:

Cześć, mam na imię Katarzyna i jestem butoholiczką 🙂

Tak, mam prawdziwego hopla na punkcie butów, odziedziczonego po mojej kochanej babci, która ponoć wolała prędzej odmówić sobie jedzenia, niż nowej pary butów 🙂
Mnie także, spośród wszystkich pokus, najtrudniej jest oprzeć się tej, dotyczącej zakupu obuwia. I choć szafki na buty, pudełka i schowki są już przepełnione kolejnymi parami, to nawet to nie przekonuje mnie, że mam już wystarczającą ilość butów i nie potrzebne mi kolejne 😉

Buty Ed Hardy

A najbardziej, spośród wszystkich rodzajów butów, lubię MUKLUKI.
Różnie je zwą – eskimoski, emusy, uggsy, wiadomo, o jakie buty chodzi. To dla mnie buty niezrównane pod wieloma względami. Buty, które lubiłam, odkąd się tylko pojawiły na rynku, ale od momentu zamieszkania na Szczycie, doceniłam podwójnie.
Właściwie, to najczęściej noszę właśnie mukluki, a mieszkając na Szczycie mogę to robić niezależnie od pory roku, bo u nas często lato bardziej przypomina zimę pod względem temperatur.
Wśród ich zalet jest to, że są niesamowicie wygodne – jak domowe kapcie. Łatwo się je wkłada i łatwo zdejmuje. Są ciepłe, często wykładane w środku futerkiem. Występują także w wersjach nieprzemakalnych. Są bardzo uniwersalne, są na luzie, są niezobowiązujące, są dobre na wiele okazji – a gdy mieszkasz w górach, to praktycznie na każdą okazję 🙂  

Mukluki


Tekst o mukulkach sam w sobie może wydawać się idiotycznym pomysłem na wpis, ale zabrałam się za jego stworzenie z określonego powodu. Otóż, chciałam poznać Waszą opinię na pewien temat – 

czy chłopiec może chodzić w muklukach?

Bo jakoś tak się utarło, że te butki w rozmiarach dziecięcych występują głównie w wersjach dla dziewczynek. Wielka była moja radość, gdy kilka dni temu, dorwałam na promocji w Auchan dziecięce mukluki po 10zł za parę (!) w wersjach całkiem odpowiednich dla chłopca.

Mukluki Auchan

Moim zdaniem, chłopczyk jak najbardziej może hasać sobie w tego typu wygodnych i mięciutkich butach, szczególnie, kiedy mieszka na Szczycie, ale ciekawa jestem, co Wy o tym sądzicie?
Czy syn za kilka lat ma prawo mieć do mnie pretensje, że zakładałam mu dziewczęce buciki i tym samym zniszczyłam jego szanse na zostanie prawdziwym macho w przedszkolnej społeczności? 🙂

Mukluki dziecięce

A na koniec, pozostając w temacie butów, zdradzę Wam mój mroczny sekret – oto, co mi się marzy: autentyczne rosyjskie walonki!
Oszalałam na ich punkcie (przecież Wam pisałam, że mam buto-manię, więc nie dziwić się moim obsesjom!), szczególnie, gdy zobaczyłam te zdobione MAKAMI

Źródło: http://www.livemaster.ru/item/4083915-obuv-ruchnoj-raboty-valenki-tsvety
Źródło: https://www.pinterest.com/pin/453948837416379490/
Źródło: http://www.livemaster.ru/item/12648865-obuv-ruchnoj-raboty-valenki-zimnie-maki
Źródło: http://eva.ru/beauty/channel/29/news14679.htm

Antyterrorystka – a tu znalazłam coś dla Ciebie, a raczej dla Twojej Młodej! 🙂

Źródło: http://www.livemaster.ru/item/2855037-obuv-ruchnoj-raboty-detskie-valenki-masha


Żałuję, że nie mam znajomych, gdzieś w Rosji lub na Ukrainie 😉 Oczywiście, walonki są dostępne na stronach rosyjskich sklepów internetowych, ale raz – kiepsko u mnie z czytaniem cyrylicy, a dwa – ceny są całkiem zniechęcające, a podobno te same buty na ulicznych straganach kosztują grosze.
Słyszałam, że zdarza się, że można walonki kupić na bazarach, gdzieś przy wschodniej granicy w Polsce, ale nie wiem, czy to prawda. Poza tym, do wschodniej granicy mam i tak dość daleko 😉
Póki co, by choć trochę zaspokoić pragnienie, zrobiłam sobie walonki w wersji mini 😀

Walonki
Walonki
Walonki hand-made
  • Że cuda, nie buty to nie wspomnę 😀
    Ale takie właśnie rosyjskie są co roku na Jarmarku świątecznym w Katowicach, przywożą je siostry zakonne z Ukrainy 🙂

    • Serio???!!! No to w tym roku jadę na świąteczny jarmark do Katowic!!! 😀 W którym miejscu on się odbywa?

      • Serio, zapraszam 😀 Na rynku. Teraz mamy Wielkanocny. W tym tygodniu powinnam na nim być i wrzucę fotorelację.
        http://podrozprzezzycie2.blogspot.com/2015/12/jarmark-bozonarodzeniowy-2015-w.html
        siódme zdjęcie 🙂 ciężko było trafić bo wszyscy oglądali 🙂

        • Aaaa, widziałam!!! A na tym Wielkanocnym nie ma?
          Nie wiesz może w jakich były cenach?
          A tak przy okazji, to poznałam ciekawego bloga 🙂 Na pewno będę zaglądać!

          • Nie wiem czy są teraz, wybieram się w czwartek, to dam Ci znać.
            Ceny od 116 zł.
            Katowice nadal rynkiem nie grzeszą… to znaczy ja nie przepadam za tym miejscem. W ciągu ostatnich paru lat zmieniło się bardzo. Jest fontanna. ławki, dużo betonowego placu.
            Dziękuję 🙂 i zapraszam 🙂

          • Ok, dzięki!
            I czekam na fotorelację na Twoim blogu 🙂

          • Relacja jest, butów nie było.
            Gdyby były, to przyznaję, że bym je upolowała 😀
            Mają być zimą – poczekamy:)

          • Relację już widziałam, a zimą nie odpuszczę! Muszę przyjechać! 😉

  • Świetne butki a te ozdobne wręcz rewelacyjne 🙂