Mam wrażenie, że w polskiej literaturze obyczajowej pojawił się ostatnimi czasy nowy, silny trend.
Wpisuje się w niego książka, o której chcę Wam dziś powiedzieć. Wpisują się także powieści Anny Sakowicz, o których pisałam Wam TUTAJ i TUTAJ. Wpisuje się także moja „Jesień w Brukseli”.
I choć są to książki z jednej strony zupełnie różne, to – mam nadzieję, że autorki wybaczą mi postawienie ich w tej chwili w jednym szeregu – jest coś, co je łączy.
*Z pewnością jest i wiele więcej takich książek, jednak ja przywołuję w tym momencie te z nich, z którymi miałam styczność w ostatnim czasie.

 

Ten trend to powstawanie powieści o zwykłym życiu zwykłych kobiet. Nie ubarwianych, bez ozdobników, ckliwości, przerysowania i epatowania wątkami romantycznymi. A jednak pełnych treści i wywołujących w czytelnikach całą gamę emocji.
Do niedawna literatura obyczajowa kojarzyła nam się z czymś w rodzaju „Wichrowych wzgórz”, gdzie bohaterką targały nagłe porywy serca i wzniosłe uczucia; gdzie znajdowała się szczypta (albo i cała garść) egzaltacji i patosu. Tak na marginesie – bardzo lubię „Wichrowe wzgórza” 🙂


Obecnie młode (a co, sama się skomplementuję przy okazji! ;p) pisarki stają mocno na ziemi. I każą nam szukać emocji nie wśród ponurych wrzosowisk, nie wśród tropikalnych plaż i nie wśród bajecznych zamków. Pokazują nam emocje tu i teraz, w szarym mieście lub zapyziałej wiosce, tuż obok, w świecie, który bywa wręcz brutalnie prawdziwy.

Książkę Anny Grzyb „Życie z drugiej ręki” pochłonęłam w jeden poranek. Zachwyciła mnie szczególnie jedną rzeczą, ale o tym za chwilę.
W powieści poznamy historię zwykłej kobiety, mieszkającej w do bólu zwykłym miasteczku, posiadającą totalnie zwykłe problemy.
Zapytacie – co w tym może być ciekawego? A ja Wam powiem, że wszystko!

Owszem, czasami lubimy zapewne oderwać się od naszej codzienności, czytając powieść, której akcja toczy się w odległych nam czasach i miejscach. Ale ja nigdy nie przepadałam za bajkami. Dla mnie rzeczywistość jest najciekawszą ze wszystkich historii.
Czytając powieści, że tak je nazwę – życiowe, znajduję znacznie więcej emocji i inspiracji, niż stykając się z nieistniejącymi, fantastycznymi światami.
I te powieści, choć niby tak zwyczajne w swej treści, dają największego motywacyjnego kopa! Pokazują, że nasze życie jest najbardziej fantastyczną historią, w której wszystko może się zdarzyć!

Bardzo spodobał mi się styl Ani, przyznam, że nawet byłam nieco zaskoczona. Anię Grzyb znam już od dość dawna – jako recenzentkę. Czytałam nieraz jej bloga i – teraz biję się w pierś – nie do końca umiałam wyobrazić ją sobie po drugiej stronie literackiego biznesu. Wszak język recenzji i język powieści to dwa różne światy.
Ania jednak poradziła sobie na szóstkę. Jej styl jest lekki i niewymuszony, język idealnie dopasowany do opowieści. Wielkie brawa, Aniu, jestem naprawdę pod wrażeniem!

Z autorką powieści – Anią Grzyb na tegorocznych Targach Książki w Krakowie

 

„Życie z drugiej ręki” to nie jest książka, która zrzuci Wam kapcie z nóg i wbije w fotel. To książka, która pozwoli Wam odkryć niesamowite tajemnice własnej duszy i pozostawi pod dużym wrażeniem.
Myślę, że bardzo wiele kobiet jest podobnych w sposobie myślenia do Anity – głównej bohaterki, którą dodatkowo bardzo polubiłam za jej niezłomność i kierowanie się w życiu jasnymi zasadami (jak bardzo inna jest od mojej Konstancji, prawda?:)).
Jakże wiele z nas nie docenia tego, co ma. Jakże wiele z nas narzeka i tęskni nie wiadomo za czym. Za czymś… A może trzeba po prostu zmienić sposób myślenia?

Za to, jak opisana jest relacja Anity z jej mężem i co okazuje się na końcu – ogromne brawa dla autorki! Mistrzowsko przeprowadza nas przez tę delikatną kwestię, odsłaniając na końcu wszystkie karty. Karty tak bardzo prawdziwe! 

Także tytuł bardzo pięknie wpisuje się w całą treść, jednocześnie jest wieloznaczny, jak i bardzo dosłowny. Bo powieść pokazuje nam, że nasze życie nie musi być „z drugiej ręki”, jedyne co musimy zrobić, to wyciągnąć nasze własne ręce i chwycić w nie swój los!

P.S. A żeby zrozumieć, czemu w nagłówku zamieściłam zdjęcie książki na tle stosów ubrań, musicie poznać treść tej powieści 🙂