Już w niedzielę Wszystkich Świętych, dzień, w którym zwyczajowo odwiedzamy groby bliskich. Po nim zaś Zaduszki, zwane potocznie Świętem Zmarłych – czas pełen zadumy, czasem smutku. Wszyscy zresztą dobrze wiemy, jakie uczucia te listopadowe dni wywołują i z czym się wiążą. Ale jak wytłumaczyć to małemu dziecku?
Co to jest grób? Dlaczego zapalamy na nim znicze? A wreszcie – czym jest śmierć i gdzie są ci, których już nie ma?

To pytania trudne, bez względu na to, w co wierzymy. W większości rodziców wywołują one konsternację. Im mniejsze dziecko, tym trudniej jest dobierać słowa. Im starsze, tym – paradoksalnie – trudniej wytłumaczyć.
Gdy Syn na Szczycie był mały, wystarczyło mu powiedzieć, że chodzimy na grób prababci, bo grób to taki pomnik, który nam o niej przypomina, a sama prababcia już jest w niebie.
Ale z czasem pojawiają się pytania – gdzie jest to niebo, dlaczego nie można stamtąd wrócić, jak pomieści się tam tyle osób, albo ostatnie, które całkiem zbiło mnie z tropu – dlaczego nie można wspinać się na groby.

Już jakiś czas temu szukałam książeczek, które pozwoliłyby mi temat Synowi na Szczycie przybliżyć, w sposób zrozumiały, prosty i niezbyt przytłaczający.
I z pomocą przyszło Wydawnictwo eSPe, a konkretnie dwie książki z tego wydawnictwa – „Babcia” oraz „Poznajemy święta z Anią i Michałem”.
Pozornie to dwie różne pozycje, ale w każdej odnajdziemy kwestie związane z tematem, który dziś poruszam.

„Babcia” to książka o śmierci… i o życiu! Z początku wydała mi się nieco zbyt smutna, ale później zdałam sobie sprawę, że właśnie dzięki temu jest autentyczna. Przecież nikt z nas nie opowiadałby z radością o śmierci bliskiej osoby!
Z początku smutna, później jednak zabiera dziecko w piękną podróż, dowodząc, że miłość zwycięża śmierć, a sama śmierć jest tylko etapem, przez który trzeba przejść. Śmieć jest chwilą, miłość jest wiecznością.
Książka z jednej strony pomaga wytłumaczyć dziecku trudny temat przemijania oraz przybliżyć istotę wiary katolickiej, a z drugiej jest świetną okazją, by w trakcie, lub po jej przeczytaniu porozmawiać z dzieckiem odwołując się do scen z książki. Dzięki niej i dzieci, i my – rodzice, oswajamy temat (który dla nas, dorosłych, też przecież prosty nie jest).


Z „Poznajemy święta z Anią i Michałem” dzieci dowiedzą się o wszystkich najważniejszych świętach w roku. Nie tylko katolickich, bo znajdziemy w książce także takie święta, jak np. Dzień Matki.
A opowieść zaczyna się właśnie od dnia Wszystkich Świętych.
Historia w książce opowiada o chłopcu, który nie chciał iść na grób dziadka, wolał bawić się z kolegami. Powoli wraz z Michałem dzieci dowiadują się, dlaczego odwiedzenie grobu bliskiej osoby i zapalenie symbolicznego znicza ma tak wielkie znaczenie. Skoro w książeczce Michał to zrozumiał, to i naszemu dziecku łatwiej będzie zrozumieć.
Podobnie i z innymi świętami – w książce opisany jest ich ważny duchowy wymiar, który dzieci powinny poznać. Jakże często w dzisiejszych czasach jest on zagłuszany. I to przez nas, dorosłych.
We Wszystkich Świętych myślimy o tym, by jak najlepiej wypaść przed dawno nie widzianą rodziną i kupić największą wiązankę ze wszystkich, w Boże Narodzenie skupiamy się na choince i prezentach, w Wielkanoc na pieczeniu ciast i malowaniu pisanek. Owszem, w wielu wypadkach otoczka świąt także ma swoje znaczenie, nadaje wyjątkowy klimat, ale dzieci – jeśli nie dowiedzą się od nas co jest istotą świąt, będą widziały tylko tę otoczkę.

A na koniec, skoro jesteśmy w klimacie świąt, świętych i książek z tym związanych, chciałam pokazać Wam, co jeszcze Wydawnictwo eSPe ma w swej bogatej ofercie. 

Te książeczki kiedyś uratowały nas w bardzo deszczowe i chorobowe popołudnie. Jest w nich wiele rebusów, zagadek, labiryntów, pomysłów na prace plastyczne – a wszystkie związane są z postaciami biblijnymi, które, dzięki tym zabawom, dzieci poznają.
Jest to fajny sposób na wprowadzenie przedszkolaków w tematy religijne, sposób lekki i ciekawy. Nie ma długich opisów, nie ma nudy – po prostu zabawa, dzięki której dzieci mogą dowiedzieć się czegoś wartościowego.