Niewiele moich wpisów powstaje pod wpływem silnych emocji. Raczej wolę każdy temat spokojnie rozpracować i podejść do niego na chłodno. Ale zdarza mi się, że życie samo dyktuje tematy postów – tak jak tym razem. 
Miałam dziś tworzyć wpis o naszym miłym rodzinnym wypadzie, ale będzie on musiał poczekać. Dziś mam coś ważniejszego do powiedzenia. 
Pewnie nie ja pierwsza i pewnie wiele podobnych tekstów już powstało, ale w tym momencie potrzebuję przelać te emocje i zamknąć je w ten tekst. Jestem osobą bardzo nerwową i zdarzenie, które nas spotkało całkowicie wybiło mnie z równowagi.

Trasa Nowy Targ – Bukowina Tatrzańska. Droga krajowa nr 49. Wracamy z weekendowego wypadu. Przed nami jedzie srebrne audi A4 na rzeszowskich numerach. Jedzie dziwnie. Wężykiem. Jedzie szybko. Co chwilę wyrzuca je na pobocze, lub na drugi pas ruchu. Przez chwilę zastanawiamy się, co robić.


Jest w nas zakorzenione coś takiego, że boimy się być donosicielami. Boimy się „skarżyć”. W końcu od małego mówi się nam: „nie bądź skarżypytą”. Boimy się też robić niepotrzebne zamieszanie. Bo, co jeśli kierowca nie był wcale pijany lub odurzony, a nam się tylko tak wydawało? Czy wyjdziemy na idiotów? Czy będziemy mieć problemy? Czy policjanci oskarżą nas o fałszywe wezwanie?

Te wątpliwości jakoś tam gdzieś przez nasze głowy przemknęły. Po czym zadzwoniliśmy na policję. Powiedziano nam, że zostanie wysłany patrol. Jedziemy dalej. Audi przed nami też… by w pewnym momencie zjechać na przeciwny pas ruchu, na czołowe z kolumną samochodów, która akurat nadjeżdżała. 
Powiem Wam, że to straszny widok. Choć byliśmy z tyłu całego wydarzenia, wyglądało to przerażająco. Nie wyobrażam sobie nawet, jak to mogło wyglądać od strony kierowców z przeciwległego pasu ruchu!
Auta zjechały praktycznie do rowu, a audi w ostatniej chwili jakoś odbiło z powrotem, tak, że zamiast czołowo się zderzyć, jedynie otarło się o tamtego. I pojechało dalej. 

Dzwonimy znów na policję. Każą nam „pilnować” audi. Do feralnego kierowcy chyba jednak coś dotarło, bo po przejechaniu jeszcze kilkuset metrów zjechał na przystanek.

I w tym miejscu popełniliśmy błąd, bo minęliśmy go, by zjechać w następny zjazd przy drodze. Ojciec na Szczycie wysadził mnie i syna (nie wiadomo, do czego audi było jeszcze zdolne, bałam się o dziecko), a sam wrócił na miejsce. Trwało to tylko kilka chwil, a w tym czasie… audi znikło. Szukaj wiatru w polu.

Mam nadzieję, że policja go jednak gdzieś znalazła, choć audi mogło przyczaić się w każdym pierwszym lepszym zjeździe w las, czy innym zakamarku. Nie bardzo liczę na to, że kierowcy z tamtych aut, w które audi pędziło na czołowe, zdążyli zauważyć dokąd odjechało. To były sekundy, a pewnie byli też w sporym szoku. To był fragment drogi poza terenem zabudowanym, więc wszystko działo się przy dość sporych prędkościach. 

Jedyne, co dobre w tej sytuacji, to to, że cała akcja miała miejsce jakieś dwa kilometry przed tym, jak droga wjeżdża do Białki Tatrzańskiej, miejscowości z dużym ruchem pieszych, w tym licznych dzieci. Gdyby jadący wężykiem kierowca dojechał do Białki, to moglibyśmy być świadkami wielkiej tragedii…

W tym wszystkim dziwne jest to, że czuję się podle. Mam do nas pretensje, że nie zjechaliśmy od razu za audi i nie zatrzymaliśmy kierowcy. Że nie zrobiliśmy jeszcze czegoś więcej (czego? nie wiem…). Teraz cały czas myślę o tym dokąd pojechał, czy kogoś nie potrącił, nie zabił…
Wiadomo, że w nagłych wypadkach można stracić głowę, a potem przychodzą myśli – czemu nie zachowaliśmy się tak, czy tak…
Ale gdy jedzie się z dzieckiem, to myśli się przede wszystkim o jego bezpieczeństwie. Nie chciałam się zbliżać do audi, ani do jego kierowcy. Nie wiadomo, co za psychol mógł tam siedzieć. Sądząc po sposobie jazdy, był albo silnie odurzony, albo pijany, albo nienormalny. To nie było chwilowe, nagłe zasłabnięcie za kierownicą, czy coś w tym stylu.

Ale jedno jest pewne – trzeba reagować! Nawet jeśli mamy wyjść na idiotów. Nawet jeśli tylko nam się wydaje, że coś jest nie tak. Trzeba reagować, na tyle na ile możemy; na tyle, na ile umiemy! Stawką może być ludzkie życie!