…i JESIEŃ W… magicznym Krakowie.

Może zabrzmi to jak tekst z reklamy płatków śniadaniowych, ale najbardziej lubię te chwile, gdy jesteśmy wszyscy razem:) Tylko we troje. Aż we troje.
Lubię, gdy gdzieś razem jedziemy. Nie musi to być jakaś szałowa lokalizacja, wystarczy mi zwykły park, rynek w mieście, jakiekolwiek miejsce, w którym możemy spędzić czas na luzie wszyscy razem.
Ja i moi faceci. Cały mój świat.

W tę sobotę wpadliśmy na chwilkę do Krakowa. Byliśmy przejazdem i mieliśmy czas tylko na spacer po Rynku, ale bardzo chciałam choć na moment znaleźć się znowu w sercu mojego ukochanego miasta.
Zaparkować auto na Braci Jabłonowskich (czytelnicy „Jesieni w Brukseli” wiedzą, o co chodzi), przejść się Gołębią i Wiślną, oraz wczesnojesiennymi Plantami (czytelnicy „Jesieni w Brukseli” wiedzą, o co chodzi;p), zobaczyć Skarbonkę i pomnik Mickiewicza (czytelnicy „Jesieni w Brukseli” wiedzą, o co chodzi;p). Odetchnąć atmosferą jesiennego Krakowa Konstancji (i znów – czytelnicy „Jesieni w Brukseli” wiedzą, o co chodzi) 🙂

 

Posiadanie dziecka bardzo wzbogaca. W pewnym sensie daje człowiekowi drugie dzieciństwo. Zwykły spacer po Rynku zamienia się w pasjonującą przygodę.
Będąc tam sama, lub tylko z innym dorosłym, nie miałabym takich doznań. Może odrobinkę bym się rozmarzyła, trochę powspominała, poczuła ukłucie tęsknoty… I tyle. Ale dzięki mojemu synowi zwykła rundka wkoło Rynku była niesamowitą przygodą

„Mamo, wejdźmy do głowy! Ja chcę wejść do głowy” – i już balansujesz na obcasach po śliskim mosiądzu.

„Mamo, bańki!!! Patrz, jakie wielkie!” – i już cieszymy się bańkami.


„Mamo, pooglądajmy te stragany! Patrz, tu jest wieża! A tam kot! Patrz, mamo, tutaj! Patrz, tam!” – i już masz masę doznań z każdej strony.
„Mamo, mogę wejść na ten pomnik? Mogę jeszcze wyżej?” – i już całkiem na nowo odkrywasz, wcześniej niedoceniony, pomnik Mickiewicza. 

„Mamo, patrz, rozjechany gołąb!” – i już zastanawiasz się nad ulotnością życia;)

  

Czas zleciał nam zdecydowanie za szybko, a jesieni było jeszcze za mało, więc pewnie za jakiś czas znów wybierzemy się szukać jesieni w Brukseli Krakowie🙂 I znów przeżyjemy te chwile – chwile tylko we troje w ukochanych miejscach. Magiczne. Piękne naklejki do albumu moich wspomnień!