Jakoś znów ostatnio odżyła, popularna rok temu, blogerska zabawa, czyli LBA – polegająca na łańcuszkach pytań, krążących między blogerami.
Mnie tym razem do tablicy wywołała blogerka związana z książkami, Kasia z Books&Babies (TUTAJ). 

Skoro wywołała, to inna blogerka związana z książkami, Kasia z Matka na Szczycie – odpowiada:)
Poniżej pytania od Kasi i moje odpowiedzi:

1. Którą z książkowych nowości uważasz za mocno przereklamowaną?
Niespecjalnie śledzę książkowe nowości, więc nie bardzo mogę się na ich temat wypowiadać. Zresztą rzadko oceniam książki w takim kontekście, bo co jednemu może się wydać przereklamowane, to drugiego zachwyci, a trzeciego w ogóle nie zainteresuje. Ile ludzi, tyle opinii, ale to dobrze, że tak jest! Lubię tę różnorodność i to, że jest przestrzeń dla bardzo wielu różnych dzieł i gatunków.
Ja ze swej strony mogę powiedzieć tylko tyle, że mnie zbyt agresywna promocja bardziej odstręcza, niż zachęca. 


2. Gdybyś mogła wcielić się na chwilę w postać z bajki dla dzieci, kim chciałabyś zostać i dlaczego?

W tej chwili próbuję sobie przypomnieć, jakie bajki w dzieciństwie lubiłam i niespecjalnie mi to wychodzi. Nie byłam zbyt „bajkolubnym” dzieckiem. Mama czytała mi Ludluma i inne powieści szpiegowskie;p, byłam zafascynowana tajnymi agendami i walkami wywiadów;) Do dziś uwielbiam Jason’a Bourne’a (Matt Damon był rewelacyjny w tej roli!) i atmosferę tamtych lat. Kurcze, chyba zupełnie nie na temat odpowiadam;)

3. W jakich sytuacjach chciałabyś z powrotem być dzieckiem?
W absolutnie żadnych! Bardzo mnie cieszy, że dzieciństwo mam dawno za sobą:)


4. Znany reżyser chce obsadzić Cię w roli głównej w swoim filmie. Ty wybierasz książkę, na podstawie której oparty będzie scenariusz i główną kobiecą rolę. Którą wybierzesz i dlaczego?
No, ba…! Oczywiście „Wiosnę po wiedeńsku” i Katarinę, jak mogłabym wybrać inaczej?:)


5. Cytat, który Cię motywuje, to….
Ostatnio czytam książkę „Równowaga”, którą otrzymałam od Wydawnictwa eSPe, jest w niej takie zdanie: „Jaką jedną rzeczą dysponuję – nawet jeśli jest ona mała – którą mogę wykorzystać, aby przeważyć szalę korzyści na moją stronę?”. Chodzi o sposób myślenia w sytuacjach trudnych, stresujących, gdy wszystko wali się nam na głowę. Zaczęłam w takich momentach zadawać sobie to pytanie i szukać odpowiedzi. Naprawdę pomaga i motywuje do działania, zamiast zamartwiania się.


6. Jaka jest Twoja pierwsza myśl po przebudzeniu?
Nie nadaje się ona do publikacji na szerszym forum;)


7. Poznałaś rodzinną tajemnicę i nikomu nie możesz o niej powiedzieć. Komu o niej powiesz:-)?
Oczywiście Ojcu na Szczycie.


8. Wiesz, że spędzisz tydzień w domku w górach, zupełnie sama. Szaleje śnieżyca, nie możesz wyjść, nie masz telewizji ani Internetu. Ale możesz powiedzieć głośno, co mogłoby Ci umilić ten samotny pobyt i ta rzecz zaraz się pojawi. O co poprosisz?
Domek w górach i szalejąca śnieżyca to dla mnie chleb powszedni:D Gdybym była – dla odmiany – całkiem sama, to pewnie wyspałabym się za wszystkie czasy, napisała spory fragment powieści i zwyczajnie cieszyła się błogim spokojem.
Ale jak znam siebie, to to tylko teoria, bo już po jednym dniu zatęskniłabym za moimi chłopakami i chciała ich mieć przy sobie. No i byłoby tak, jak jest przeważnie na Szczycie (bo jednak szalejąca śnieżyca to u nas „tylko” przez pół roku);)


9. Lot na obcą planetę/rejs po oceanie/Bieszczady. Co wybierzesz?
Kosmos mnie całkowicie nie kręci, góry mam na co dzień, więc zostaje mi rejs. Ale mam jeden warunek – rejs niszczycielem;)


10. Twoja ulubiona para z książki lub filmu to…

Holly Golightly i Paul Varjak.

11. Co Cię wkurza w blogosferze?
Kompletnie nic. Jestem osobą, która bardzo łatwo się denerwuje, ale z bardzo niewielu powodów. Tylko z tych dotyczących bezpośrednio mnie, lub mojej rodziny. Do blogosfery mam spory dystans, jest dla mnie zjawiskiem, którego do końca nie pojmuje, ciekawym, ale nie na tyle pasjonującym, by je analizować. 



Zabawa w LBA polega na tym, żeby nominować do odpowiedzi następne osoby, ale wiecie, od kilku dni chodzi mi po głowie pomysł na wpis z pytaniami do moich czytelników, który zrodził się pod wpływem sytuacji opisanej poniżej:

Jedziemy z Ojcem na Szczycie samochodem, słuchamy MOJEJ ulubionej muzyki, a że czasem lubię sobie tak gdybać, jak to baby mają w zwyczaju, to nagle dokonuję zadziwiającego odkrycia i mówię do Ojca:
– Rany! Ja Cię w ogóle nie znam! Nie wiem, jaka jest twoja ulubiona piosenka, twój ulubiony zespół, twoja ulubiona potrawa i tak dalej…
I co na to Ojciec na Szczycie?
Zmierzył mnie wzrokiem z politowaniem, po czym oznajmił:
– Jakoś tak mniej więcej co dwa lata mnie o to pytasz…

Pomyślałam, że w takim razie musiał mi nigdy na te pytania nie odpowiadać. Ojciec twierdzi, że odpowiadał, ale jakoś nie mogę sobie tego przypomnieć. I tym razem znów uchylił się od podania informacji. Taki chce być tajemniczy!

Ale pomyślałam, że Wy będziecie bardziej łaskawi i opowiecie Matce na Szczycie o swoich upodobaniach? Co wy na to? Chcę poznać Wasze „naj”!
Wystarczy, że skopiujecie poniższe pytania do komentarza i dopiszecie swoje odpowiedzi:)


PYTANIA DO WAS:


1. Muzyka, której mogę słuchać w kółko to (piosenka/zespół/gatunek):
2. Kolor, którym najchętniej się otaczam to:

3. Najchętniej oglądam (film/serial/program/gatunek):
4. Najbardziej smakuje mi:
5. Ulubione zajęcie/ sposób spędzania czasu:

6. Miejsce, w które zawsze chcę wracać to:
7. Ulubiona książka (nie, nie musi być moja;p):
8. Podziwiam:
9. Mój ulubiony ciuch to:

10. Najlepsza jestem w: