Panorama Tatr

Lubię atmosferę schyłkowości. Wiem, wiem, to dość dziwne. Może mam tak dlatego, że urodziłam się w Święto Zmarłych i ten klimat nostalgii i przemijania od zawsze mi towarzyszył. Nawet jako dziecko lubiłam koniec wakacji i początek jesieni.
Teraz lubię je jeszcze bardziej. Tę ulotną nutkę melancholii, jaka im towarzyszy. Pierwsze chłodniejsze poranki i wieczory, pierwsze złote liście na drzewach, specyficzny jesienny zapach w powietrzu, zmianę w kącie padania promieni słonecznych i inny rodzaj światła.

To wszystko składa się na coś, co opisałam w „Jesieni w Brukseli” w ten sposób:
Ten wrześniowy wieczór był zachwycający. Jeszcze bardzo ciepły, ale czuło się już tchnienie nadchodzącej jesieni, mojej ulubionej pory roku. To mógł być ostatni wieczór o tak letnim posmaku. Było w nim coś schyłkowego, coś jednocześnie melancholijnego i ekscytującego. Jakby każdy chciał go pochwycić i wycisnąć z niego, ile się da, przewidując rychłe nadejście zimnych i ponurych dni.”

Koniec wakacji skłania także do wspomnień i podsumowań.
Na Szczycie to lato nie obfitowało może w fajerwerki i niezwykłe zdarzenia, ale – jak to zawsze u nas – i tak całkiem sporo się działo.

Trochę jeździliśmy i zwiedzaliśmy, jak to w wakacje – pływaliśmy łódką po Zalewie Czorsztyńskim i szukaliśmy duchów w Niedzicy (sprawdźcie TUTAJ), zwiedzaliśmy Średniowieczną Warownię i odbyliśmy mini podróż dookoła świata (TUTAJ).
Jak większość narodu w wakacje spacerowaliśmy też po Krupówkach, a przy okazji odwiedziliśmy pobliską wystawę makiet kolejowych (TUTAJ).
A nie wychodząc nawet z własnego ogrodu, mieliśmy okazję, jak co roku, na żywo uczestniczyć w sportowych emocjach i kibicować kolażom podczas Tour de Pologne.

Zamek Czorsztyn

Krupówki

Tour de Pologne Bukowina

Park Inwałd

Wakacje były dla nas także twórczym czasem – uczyliśmy się robić torebki i ozdoby ze skóry (TUTAJ), pomagaliśmy w otwarciu księgarni, a ja odkrywałam nowe pasje i oddawałam się twórczości ludowej (TUTAJ). 

Kościół Świętej Rodziny Zakopane
Dewocjonalia Zakopane Krupówki
Torebka góralska

Zdążyliśmy kupić i rozbić Szczytowóz (więcej o tym dowiecie się TUTAJ). 

Szczytowóz

Wakacje obfitowały także w ważne dla mnie wydarzenia – na samym początku pojawiła się druga część książki Zwierzaki Pocieszaki, której jestem współautorką (więcej TUTAJ). 

Zwierzaki Pocieszaki Podróże Karolka

Na rynek księgarski weszła także kolejna powieść mojej koleżanki po fachu, Anny Sakowicz, na której to książce znalazła się moja rekomendacja, co było dla mnie wielkim zaszczytem (TUTAJ znajdziecie moją recenzję tej powieści). 

Szepty dzieciństwa
Szepty dzieciństwa Sakowicz

…Oraz oczywiście, w te wakacje, miało miejsce moje kolejne spotkanie autorskie, które odbyło się w przesympatycznym miejscu – KsiążKAwiarnia Rezerwat w Nowym Targu (TUTAJ znajdziecie fotorelację). 

Spotkanie autorskie Katarzyna Targosz

Wakacje obfitowały także w inne miłe spotkania – miałam szansę zobaczyć się z dwoma moimi blogerskimi koleżankamiKaroliną z Cukromania i Anią z Rysunki Anny Lprze-świetnymi babeczkami, z którymi spotkania dały mi wiele radości!

W te wakacje nawiązałam także nowe współprace i rozpoczęłam kolejne projekty. A najnowsza moja współpraca – z Wydawnictwem eSPe zaowocowała nie tylko sporym stosem książek, które będę dla Was recenzować, lecz także obecnie trwającym konkursem.
Jeśli jeszcze nie wzięliście w nim udziału, to koniecznie to nadróbcie – pozostało kilka dni na zdobycie bardzo fajnych książek.
Konkurs znajdziecie TUTAJ


Ale najważniejsze w tych, właśnie kończących się, wakacjach jest to, że to lato mogliśmy spędzić razem – spacerować, pływać, zwiedzać, leniuchować, korzystać z różnych atrakcji i zwyczajnie cieszyć sobą i danym nam czasem!

Rodzina na Szczycie

Jaka będzie nadchodząca jesień? Jeszcze raz posłużę się cytatem z „Jesieni w Brukseli”, gdzie Konstancja mówi – „To była najlepsza jesień w moim życiu”.
Ja mogłam to samo powiedzieć o ubiegłej jesieni (a dlaczego, to możecie sprawdzić między innymi TUTAJ).
Mam nadzieję, że nadchodząca jesień będzie równie dobra. To dla mnie najpiękniejsza pora roku. Następne trzy miesiące to mój ulubiony czas w kalendarzu, więc jestem nastawiona bardzo optymistycznie:)

Już teraz mogę Wam zdradzić, że będzie się działo!
Z okazji rozpoczęcia jesieni będzie u mnie następny konkurs (bo jak bym mogła nie świętować tak wspaniałego wydarzenia, jak rozpoczęcie tej pory roku:)). Nagrody będą całkiem wyjątkowe, więc trzymajcie rękę na pulsie.
Do tego tej jesieni będę świętować okrągły roczek bloga, więc kolejny to powód do nagrodzenia czytelników:)

poniżej zaś malutki roboczy podgląd tego, w co Matka na Szczycie jest obecnie zaangażowana, i o czym Wam niedługo więcej opowie:)

MamyMaki

A jutro zaczynamy piękny wrzesień i nowy rok szkolny. Tym, którzy jutro posyłają dziecko po raz pierwszy do tak zwanej „placówki”, mogę z mojego krótkiego doświadczenia powiedzieć – wyluzujcie:)
Nie znaczy to, że mówię, iż będzie łatwo. Będzie różnie i trzeba się na to przygotować, ale to – jak śpiewał Too $hort – „just another chapter in life„. 🙂
Życzę Wam i Waszym dzieciom, żeby rok szkolny dla wszystkich rozpoczął się optymistycznie, był dobry i pełen samych wzlotów!

P.S. Ponieważ mamy w domu prawdziwego małego psychofana Transformersów, wyprawka na Szczycie (która była nam potrzebna już w połowie sierpnia) wyglądała tak:)
(Jeśli czyta to jakikolwiek producent czegokolwiek, na czym są Transformersy, to chciałam oznajmić, że przyjmę każdą ilość wszystkiego z wizerunkiem Optimusa Prime i Bumblebee, a w ostateczności mogą być i inne autoboty, a nawet deceptikony;);p

Transformers

P.S. 2. Ten tekst zaczęłam tworzyć wczoraj, a dziś u LIFESTYLERKA pojawiło się wyzwanie blogowe (TUTAJ), polegające na stworzeniu wpisu ze wspomnieniami z wakacji, w które niniejszym postem się wpisałam:) 

 

  • Piękne wspomnienia, a i miejsce dla mojej skromnej osoby się w nich znalazły. 🙂

  • No, ba! Przecież to ważne wydarzenie było!

  • Działo się u Ciebie kochana, oj działo 🙂 Piekne mieliście te wakacje i życzę Wam równie pieknej, twojej ukochanej jesieni :))))

  • Kasia a kiedy Wy odpoczywacie? Wyprawka Syna pierwsza klasa:) Jako fanka transformersów sama bym ją przygarnęła:) Ja też cieszę się z nadejścia jesieni 🙂

  • Piękne zdjęcia masz jak zwykle:-) Ciągle patrzę i patrzę na te kolory:-)
    U Lifestylerki wklej link do postu za pomocą małego niebieskiego okienka Add your link, bo się nie wyświetla:-(

  • A ja żałuję, że lato tak szybko mija… chociaż jesień, zwłaszcza w górach, potrafi być zaskakująca i niezwykle malownicza … 🙂
    ta jesień z racji tego, ze po raz pierwszy ruszamy w szkolne mury będzie dodatkowo emocjonująca 😀
    pozdrawiam

  • Dziękuję i nawzajem – jak to często piszę, wpisując dedykację w mojej książce – życzę, by jesień przyniosła same cuda i miłe niespodzianki:)

  • Ja chyba nie umiem odpoczywać, to może być kwestia jakiegoś skrzywienia psychicznego;);p
    Sama się w te Transformersy już nieźle wciągnęłam, a motyw muzyczny mi się tak spodobał, że ustawiłam sobie jako dzwonek w telefonie;)

  • O, dzięki za podpowiedź, nie wiedziałam!

  • Ooo, no to spore wydarzenie! U nas też zmiany, bo przedszkole się zaczęło, ale zdecydowaliśmy się posłać syna jeszcze w sierpniu i to była dobra decyzja, bo stres pierwszego dnia mamy już za sobą;)
    Życzę samych pozytywnych wrażeń związanych z początkiem szkoły!

    Tak, jesień w górach jest cudowna! Uwielbiam jesienne światło, bardziej wyraziste niż to letnie. No i te kolory!:)

  • P.S. Lato zawsze szybko mija, wiosna i jesień także, a tylko zima ciągnie się w nieskończoność;)

  • Piękne wspomnienia, to i piękne zdjęcia! Aż miło się patrzy na szczęśliwe i uśmiechnięte twarze :).

    O wyzwaniu jak zwykle nic nie wiem…

  • Ależ się u Ciebie działo. Tylko pozazdrościć!

  • Też bym nie wiedziała, gdyby mi przypadkiem gdzieś na łolu nie mignęło;)

  • Tak, to było całkiem udane lato, może tylko tego Szczytowozu nie musieliśmy rozbijać;)

  • Piękne mieliście lato i wakacje 🙂 A jakie aktywne, na wielu polach 🙂 Życze równie owocnej jesieni, niech będzie ta najpiękniejsza w życiu 🙂

  • Dziękuję!:* Nie wiem, czy jest w stanie przebić poprzednią, która była naprawdę rewelacyjna i obfitująca w cudowne zdarzenia, ale nie miałabym nic przeciwko;)
    Tobie również życzę wspaniałej jesieni, a przede wszystkim wspaniałej zimy, bo ta zima będzie pewnie dla Ciebie bardzo ważna:)

  • Ty masz zawsze takie piękne zdjęcia w postach! Nawet te z wyprawką transformersową są super 😉
    Co do "placówkii" to ja jakoś nie mogę wyluzować. U nas jest katastrofa!
    Czekam na konkursy z niecierpliwością 😉

  • Dzięki:) Ja za to uwielbiam Twoje zdjęcia Francji:)
    Z placówką będzie lepiej, musi być:) Początki zawsze są trudne!