Obudziła się w środku nocy. Nie miała pojęcia, która jest godzina, ale nie chciała tego sprawdzać. Poznanie tej informacji mogłoby ją odwieść od powziętego zamierzenia.
Mimo pewności, że chce to zrobić, chwilę się wahała. Wkoło panowały ciemność i cisza. To ostatnie zjawisko było dla niej tak rzadkim doświadczeniem, że niemal ją przerażało. Zerknęła za okno i już wiedziała, że musi to zrobić. Opuściła łóżko i bezszelestnie przemknęła w kierunku schodów.
Dom spowijał gęsty, niemal namacalny mrok, lecz nie chciała zapalać świateł, by nie budzić pozostałych domowników. W ciszy i ciemności skierowała się do drzwi na taras.
Nim nacisnęła klamkę, znów na moment się zawahała. Zdarzało się, że nocą pod dom podchodziły dzikie zwierzęta. Podobno w okolicy było wiele wilków. Były też nietoperze, które tak szybko przelatywały nad głową, że były widoczne jedynie jako czarna smuga ciemności.
W końcu zebrała się na odwagę, otworzyła drzwi i wkroczyła w objęcia nocy. Natychmiast pokryła się gęsią skórką, bo jej satynowa nocna koszulka nie chroniła przed chłodem. W zmarzniętych dłoniach trzymała aparat fotograficzny i pomyślała, że przynajmniej ma jakąś broń. Jeśli pojawi się wilk, zboczeniec lub kosmita, ciężki aparat będzie idealny do wymierzenia ciosu w samoobronie.
Po chwili jednak odłożyła sprzęt, uznając, że na nic się nie zda. Napastników nigdzie nie było widać, a i podstawowy cel urządzenia nie miał szans być spełniony.
Więc po prostu stała. Stała sama jak wilk zagapiony na księżyc, z głową zadartą do góry, wśród chłodu i mroku nocy, wśród szeleszczących liści winogrona.
Stała i myślała, że w jej wieku to już niebezpieczne, bo będąc dłużej w tej pozycji na pewno nabawi się bólu pleców i sztywności karku. Ale stała – zawzięta i zdeterminowana. Aż w końcu je zobaczyła.
Podczas gdy reszta jej rodziny pogrążona była w głębokim śnie, podczas gdy cicha ciemność spowijała Szczyt, samotna Matka na Szczycie zobaczyła spadające gwiazdy:)

***
Tytuł wpisu, zwrot: „Carpe Noctem” – czyli: chwytaj noc – poznałam kiedyś z mojej absolutnie ulubionej powieści – „Korzystaj z nocy” Dean’a Koontz’a. 

  • Co za napięcie 🙂 Z tak "zwykłej" czynności zrobić takie ekscytujące opowiadanko może tylko ktoś utalentowany 🙂 Na ból pleców tez juz powoli narzekam, a akcja z aparatem jest niezła 🙂 Lampa błyskowa mogłaby oślepić ewentualnego napastnika 🙂 Widok z tarasu masz bajeczny!!!!!

  • O, o pomyśle z lampą błyskową nie pomyślałam – genialny;)

    To akurat nie widok z mojego tarasu, ale ta fotka pasowała mi jako ilustracja do wpisu;) Ode mnie widać Giewont z całkiem innej strony.

  • Świetnie to opisałaś 🙂 Ale jakby mogło być inaczej? 🙂 Życzenie w mojej intencji z pewnością wypowiedziałaś:)

  • Nawet kilka razy, także możesz już pakować walizki:D

  • Najpierw muszę walizki kupić 😀

  • To już się rozglądaj za jakimiś stylowymi:)

  • Dobrze, że chociaż Ty widziałaś spadające gwiazdy. Ja spałam w najlepsze. Ale pamiętam z czasów nastoletnich, gdy wracałam z dyskoteki, stado spadających gwiazd. Niezapomniany widok…

  • Jakoś tak się przebudziłam w środku nocy i pomyślałam, że trzeba lecieć te gwiazdy oglądać;)

  • Tak czy siak, widoki masz zapewne genialne 🙂

  • Widok nieziemski. Aż zazdroszczę. 🙂

  • Zdjęcie robi wrażenie! Nic nie wiedziałam o nocy spadających gwaizd, na jakim ja świecie żyję?

  • Takie, jak tutaj: http://www.matkanaszczycie.pl/2015/04/widok-ze-szczytu.html <– w tym wpisie wszystkie widoki są z moich okien:)

  • To widok ze Śmiechówki w Kościelisku:)

  • Podobno jeszcze jest szansa żeby je zobaczyć, bo przez cały sierpień jakieś tam spadają od czasu do czasu;)

  • Ja poszłam spać przed północą, bo pracowałam:-) ale nie widziałam ani jednej spadającej gwiazdy, ale w poprzednie lata nieraz udawało nam się wspólnie z mężem zobaczyć ten deszcze meteorytów i jest to naprawdę niesamowite!

  • To ja deszczu nigdy nie widziałam, tylko pojedyncze spadające gwiazdy, ale i takie pojedyncze robią na mnie duże wrażenie:)

  • To był taki mały deszcz:-) Ale piękny!

  • Z pewnością!:)

  • Pięknie napisane i ten widok….
    A u nas akurat było pochmurno.

  • U nas wieczorem też były chmury, a w środku nocy niebo się rozpogodziło i rozbłysło gwiazdami;)