Jeśli jeszcze nigdy nie słyszeliście o Zwierzakach Pocieszakach, to zapraszam najpierw do przeczytania wpisu JAK POCIESZAKI MNIE URATOWAŁY, w którym znajdziecie cały początek tej mojej (i oczywiście nie tylko mojej) niezwykłej przygody. 


Ale szczerze mówiąc, to nie sądzę, byście naprawdę o Pocieszakach dotąd nie słyszeli. Pierwsza edycja, której efektem była piękna książeczka z dwunastoma bajkami napisanymi przez blogujące mamy, szybko podbiła zarówno internet, jak i czytelników. Była też niesamowitym przeżyciem dla nas – autorek. TUTAJ znajdziecie wypowiedzi na temat naszych wrażeń i oceny pierwszej edycji.


Minęło nieco ponad pół roku. Były przez ten czas u mnie inne projekty, inne emocje, życie pędziło naprzód. Aż któregoś dnia napisała do mnie Monika z bloga Zawód: Kobieta, (można powiedzieć – mama Pocieszaków), z pytaniem, czy chciałabym ponownie włączyć się do akcji, pisząc – tak jak za pierwszym razem – wstęp i zakończenie do nowej książeczki.
Sprawiła mi tym wielką radość i zaszczyt. Oczywiście nie wahałam się ani chwili:)

 


nowe Pocieszaki, niby podobne są, a jednak pod wieloma względami całkiem inne. Zarówno różnic, jak i podobieństw jest wiele.
To, że Zwierzaki Pocieszaki powstają w szczytnym celu się nie zmieniło. Ponownie są dziełem czysto charytatywnym, z którego cały dochód będzie zasilał konto fundacji. Tym razem jest to Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii im. Zbigniewa Religi.

A realizację całego dzieła – czyli wydruk nakładu nowych Zwierzaków Pocieszaków – umożliwiła swoim hojnym gestem firma MyCenter

 
Tak samo, jak przy pierwszej edycji, wszystkie zaangażowane w powstanie książki osoby pracowały z dobrej woli, bez jakiegokolwiek wynagrodzenia, za co należą się im wielkie brawa – szczególnie osobom wykonującym takie żmudne zajęcia, jak skład, korekta czy przerabianie strony www.

 


Co jest istotną różnicą – w nowej książeczce do pisania zabrali się także blogujący tatusiowie, co jeszcze bardziej zjednoczyło blogosferę parentingową w tym szczytnym celu.

Ojciec na Szczycie w pisaniu Pocieszaków nie brał udziału, ale za to został jednym z pierwszych czytelników:)

 

Sam klimat książki pozostał utrzymany w podobnym tonie, ale całkiem inny od poprzedniego charakter nadają jej piękne, baśniowe ilustracje Sylwii Rutkowskiej.
Ciekawa jestem, który styl obrazków bardziej przypadnie czytelnikom do gustu.
A Wam bardziej się podobały graficzne zwierzaki Ani Laurman z pierwszej części, czy akwarelowe światy Sylwii?
No, dobra, wiem, nie sposób wybrać, bo obydwa style są świetne!:) 


Tym razem w Zwierzakach Pocieszakach powiało egzotyką. Nie znajdziecie w nich Świnki Balbinki, Ropuchy Łakomczuchy i innych bohaterów znanych Wam z poprzedniej edycji. W najnowszej książce spotkacie takie osobliwości jak Grzechotnik Psotnik, Kameleon Leon, Surykatka Agatka…i wiele innych, bo tym razem bajek jest więcej!
A jak przystało na wakacyjny czas, Pocieszaki odbywają podróże po świecie.

 

 

Konwencja pozostała taka sama. We wstępie spotykacie Karolka i Pocieszaki, a potem na kolejnych kartkach poznajecie przygody poszczególnych zwierzaków – zabawne, ciekawe i zawsze z morałem – by na końcu, w epilogu, odkryć zaskakujące zakończenie całej opowieści.

 

Książka powstawała w nieco innej atmosferze niż poprzednio, a także w większości z inną ekipą, ale efekt jest ten sam – cudowne dzieło, niosące dobro!

Pełna lista autorów – źródło: https://www.facebook.com/zwierzakipocieszaki
Niestety Matka na Szczycie załapała się jeszcze ze starym adresem bloga;)

O pięknej, wzruszającej historii, jaka zdążyła mnie już spotkać, dzięki nowym Pocieszakom, pisałam Wam już na FP – tutaj.

 

 

Zwierzaki pocieszaki podróże karolka są dla mnie szczególne jeszcze z jednego względu.
Napisałam „Wiosnę po wiedeńsku” i „Jesień w Brukseli”. W pierwszej edycji zwierzaków pocieszaków stworzyłam bajkę zatytułowaną „Zima pocieszaków” – w moim literackim dorobku brakowało mi już tylko lata:)
I oto właśnie w Podróżach Karolka piszę o lecie i wakacjach:)

Książeczkę możecie zakupić na stronie zwierzakipocieszaki.pl, a także w wybranych punktach stacjonarnych i sklepach sieci MyCenter.
Na Podhalu znajdziecie ją oczywiście w pensjonacie Reymontówka, w którym cały pomysł na Zwierzaki Pocieszaki się narodził i który to pensjonat od począdku patronuje naszej akcji.

Książki dostępne są także w sklepiku w Hotelu-Termach Bukovina oraz w sklepie przy Parafii Świętej Rodziny na Krupówkach (o którym pisałam Wam TUTAJ).  

 

Polecam wszystkim tę książeczkę – to zbiór pięknych, mądrych bajek, przy których miło spędzicie czas!
Zachęcam także blogerki i blogerów do wspomnienia u siebie o całej akcji, co pomoże nam dotrzeć do większej liczby odbiorców, a tym samym zwiększyć zakres pomocy niesionej poprzez sprzedaż Zwierzaków Pocieszaków.
Jeśli ktoś chciałby stworzyć taki wpis i potrzebował do niego zdjęć, niech się śmiało ze mną kontaktuje, chętnie udostępnię je w tym celu.

  

  • Nie pozostaje nic innego jak kupić książkę 🙂 Młoda już nie może się doczekać…ja też 🙂

  • Warto, warto:)

  • Świetna inicjatywa. Naprawdę. A gdyby się zdarzyło, że trzeba by kogoś do korekty czy redakcji, to ja zawsze chętnie pomogę. 🙂

  • O, będę pamiętać! Dziękuję:*

  • Ojciec na Szczycie z jakim skupieniem czyta :). Uwielbiam takie akcje, sama wzięłam udział w podobnej i świetnie się bawiłam :). Oby sprzedało się jak najwięcej egzemplarzy :).

  • Akcja naprawdę super i bardzo wiele pozytywnych emocji mi przyniosła:)

  • Skopiowałam sobie jedno zdjęcie, jutro będzie na fp.
    Victoria się bardzo ucieszyła, że są nowe Pocieszaki:)

  • Super!:) Słyszałam już głosy, że te nowe Pocieszaki jeszcze fajniejsze od poprzednich;)

  • W pierwszej części ilustracje bardzo mi się podobały. Ale w tej – jeszcze bardziej! Są takie, że można się rozmarzyć…

  • A ja nie umiem się zdecydować, które piękniejsze:) Na pewno bardzo się różnią, ale oba style są urocze i takie… pocieszakowe:)