Pastelowe kolory są modne od kilku sezonów, ale wcześniej jakoś mi nie podchodziły i naprawdę nie wiem dlaczego tej wiosny nagle oszalałam na ich punkcie:)

Mięta, brzoskwinia, morela, łosoś, seledyn, błękit i pudrowy róż – co jeden kolor to słodszy i bardziej wiosenny. Obecnie królują nie tylko na ubraniach i dodatkach, ale też na wielu innych rzeczach – elementach wystroju wnętrz, meblach, sprzętach codziennego użytku, itd.
Ostatnio wspominałam Wam o ślicznych pastelowych doniczkach i wiaderkach z Biedronki, a obecnie w tym sklepie nowe pastelowe gadżety do domu – sprawdźcie TUTAJ.



Pora przejść do bohaterki tego wpisu – do pudrowej spódnicy🙂
Od jakiegoś czasu miałam na taką chrapkę i oglądałam ją na różnych aukcjach na Allegro. Niestety, większość wystawionych tam spódnic pochodziła z Chin, a z zakupami chińskich ciuchów może być różnie (o czym pisałam Wam TUTAJ).
Aż któregoś dnia, było to akurat w okolicach Dnia Kobiet, Ojciec na Szczycie zabrał mnie do Krakowa (relacja była TUTAJ;p). W mojej ulubionej Bonarce odnalazłam swoją idealną spódnicę w sklepie Cropp. Ponieważ, jak już wspominałam, Dzień Kobiet wypadał jakoś w tym czasie, Ojciec na Szczycie praktycznie nie miał wyjścia – spódnicę żonie kupił😉

Jak na moje standardy, spódnica była droga. Niektóre blogerki, które używają pudrów za 150zł (tak, tak, wiecie o kim mówię;p) pewnie teraz zrobią wielkie oczy, ale dla mnie 79zł na ciuch to sporo. Dlatego w stylizacjach, które zaraz zobaczycie, dobrałam do spódnicy ubrania, które kosztowały niewiele, by pokazać Wam, że jeden droższy ciuch wystarczy do stworzenia całego looku. Ba, fajny look można stworzyć nawet i za kilka złotych (o czym pisałam Wam TUTAJ):)


1. NA ELEGANCKO


– Szpilki H&M – outlet, 10zł

– Torebka – Allegro, 19zł
– Ażurowa bluzka Bik Bok – sh, 20zł


2. NA MIEJSKO


– Kozaki – Allegro, 49zł

– Torebka – sh, 11zł
– Bluzeczka New Look – sh, 6zł
– Kamizelka – sh, 18zł 

 


3. NA WEEKENDOWO

 


– Trampki – Auchan, 15zł

– Torebka – Allegro, 15zł
– Bluzeczka – sh, 3zł
– Kurtka – sh, 1zł
– Okulary – Tauron, gratis 😉


A WY CO LUBICIE NOSIĆ NA WIOSNĘ?:)

 

  • Nie lubię spódnic ale oglądając zdjęcia nabrałam ochoty na zakup…tylko, że moje nogi za bardzo się w takich ciuchach nie prezentują…

  • Torebka z sh z frędzlami jest bombowa!!! Uwielbiam wszystkie stylizacje, które zaprezentowałas. To jest w 100% mój styl.

  • Każdemu leży inna długość spódnicy, w zależności od wzrostu i sylwetki. Ja np. nie mogę w ogóle nosić spódnic dopasowanych, obcisłych, bo z moim brakiem bioder wyglądam w nich fatalnie. To samo ze spódnicami maxi – mam tylko jedną, która jakimś cudem w miarę na mnie leży, w innych wyglądam jak kreseczka;)
    Za to bardzo lubię mini, a im więcej się w nich dzieje – drapowania, falbanki, warstwy – tym lepiej;)
    Mam nadzieję, że w to nadchodzące lato będą jednak okazje, żeby pochodzić w spódnicach, bo w zeszłym roku bardziej w lecie przydawały się u nas ciuchy zimowe…

  • Tak, też ją uwielbiam i uważam tę torebkę za jedną ze swych najlepszych lumpeksowych zdobyczy (choć właściwie, to znalazła mi ją moja mama, ja jej nie zauważyłam, więc jestem mamie bardzo za to wdzięczna:)).
    Cieszę się i miło mi, że stylizacje Ci się podobają:)

  • Każda stylizacja jest bezbłędna i chyba nie mam ulubionej, bo nie dam rady wybrać:). A torebka z frędzlami prześladuje mnie po nocach, co prawda widziałaam podobną, ale taka fajna nie była. Gosia napisała, że nie lubi spódnic- ja zaś, gdybym mogła, wiecznie chodziłabym w kieckach:).

  • To ja jestem tak pośrodku Was:) Bo lubię spódnice, ale przeważnie odruchowo wybieram spodnie, tak mi weszło w nawyk – raz przez ten Szczyt, a dwa przez dziecko, bo biegać, skakać, podnosić, dźwigać, itd., jednak w spodniach wygodniej:)

  • P.S. Ja natrafiłam kiedyś gdzieś w necie na identyczną torebkę, chyba na AliExpress, jak sobie przypomnę albo znajdę link, to Ci podrzucę namiary:)

  • Dzięki! Co do spodni, to jakoś bardziej wolę legginsy. Zresztą tutaj ubieram się na luzie, bo w Polsce to byłam bardziej kobieca:). Chyba muszę wrócić do kraju:).

  • kiedyś różowi mówiłam stanowcze nie, póki nie założyłam jednej spódnicy, którą pod wpływem chwili od razu kupiłam 🙂
    teraz widzę, że pudrowy róż również mógłby być mój hihi

  • Hmmmm, jakie zmiany:-) Ja mam problem z czcionką, nie potrafię sama jej zmienić, a nie jest czytelna do końca.
    A wracając do tematu – ja najlepiej czuję się w sukienkach. Lubię też spodnie. Kiedyś często nosiłam spódnice, a teraz rzadziej. A poza tym moją sylwetkę naprawdę ciężko ubrać:-)

  • Myślę, że tutaj też chodzi o dziecko, przy którym uczymy się ubierać wygodniej;) Ja też mieszkając w Krakowie ubierałam się inaczej niż teraz, ale wtedy nie byłam mamą;)
    A legginsy to u mnie odpadają całkowicie, bo wyglądam w nich jak kasztan na patyczkach;)

  • Myślę, że wszystkie tak mamy, że nasz styl i gust się zmienia i przechodzi różne modyfikacje. Jak pastele weszły w modę kilka lat temu, to myślałam – takie wyblakłe kolory to nie dla mnie. Zawsze lubiłam zdecydowane barwy, a z gamy różów przepadałam za odcieniem fuksji. Aż tu nagle w tym roku całkiem mi się odmieniło i połowę szafy mam pastelową;)

  • Zmiana czcionki jest prosta i trudna jednocześnie;) Trzeba choć minimalnie ogarniać HTMLa, żeby sobie "ziazia" nie zrobić;) Ale wystarczy wpisać w google odpowiednie pytanie i wyskakuje, jak zrobić wszystko krok po kroku, a nawet jak zmienić czcionkę tak, by miała polskie znaki, jeśli ich nie ma oryginalnie. Oczywiście mówię o zmianie czcionki w treści posta, bo pozostałe da się zmienić na bloggerze bez problemu jednym kliknięciem.

    Ja z kolei sukienek mam chyba najmniej. Wiesz, myślę, że jest bardzo, bardzo niewiele kobiet, które mają tak idealne figury, że mogą nosić każdy rodzaj ciuchów i wszystko dobrze na nich leży. Ja mam właśnie np. problem z dobraniem sukienki, a oprócz tego odpada u mnie wszystko, co optycznie wyszczupla biodra. Zawsze muszę kombinować żeby ich sobie trochę dodać;)

  • Ostatnia opcja najlepsza :))
    Ps: fajne zmiany ! 🙂

  • Nonono, co za zmiany 🙂
    Ale masz super styl. Pięknie w każdej odsłonie. Pierwszą uwielbiam za bluzkę- ja mam za dużą fałdkę brzuszną, w takiej bym nie wyszła 🙂
    Drugą za frędzle i kozaki, a ostatnią za trampki. Uwielbiam trampki do spódnicy 🙂

  • W pastelach bardzo Ci do twarzy! Co to bloga bardzo na plus. Tylko zależy chyba od przeglądarki, którą otwieram bo w Internet Explorer czcionka komentarzy jest nieczytelna, w Operze natomiast jest wszystko okej..

  • Ładnemu to we wszystkim ładnie. 🙂

  • Dzięki za ważną uwagę, ale może to kwestia indywidualnych ustawień Expolera, bo sprawdziłam i u mnie w tym programie czcionka jest wyświetlana tak samo jak w FireFox-ie, z którego na stałe korzystam. Zapytam Ojca na Szczycie od czego to może zależeć, bo ja się specjalnie nie znam na tym;)
    Dzięki za miłe słowa, też uważam, że blog zyskał wizualnie, zrobił się przejrzysty i taki bardziej oficjalny;)

  • Tak? A chyba ta ostatnia opcja jest najmniej w moim stylu z tych trzech:) Dopiero eksperymentuję z takim pomieszaniem wersji sportowej z nie-sportową:)
    Dzięki za miłe słowa:)

  • A ja dopiero się przekonuję do trampek zestawionych ze spódnicą:) Kiedyś wydawało mi się, że to do siebie nie pasuje, zresztą w ogóle dopiero w zeszłe lato zaczęłam trampki nosić;) Teraz zaczęło mi się podobać i eksperymentuję z różnymi opcjami:)

  • Naprawdę nie we wszystkim!:) Znane są światu przypadki, w których różne piękne kobiety potrafiły się nieźle strojem oszpecić;)

  • A ja się nakombinowałam i nie potrafię. Potrafię tylko ręcznie w treści posta, a ogólnie nie:-(
    A co do sukienek – też mam wąskie biodra i znam problem:-) Ale i tak najbardziej je lubię. Wszystkie stylizacje są ładne, ale mi najbardziej podoba się stylizacja "na miejsko" bez kamizelki. Ja wiosną też staram się zakładać coś jaśniejszego. Ostatnio kupiłam sobie kawowe spodnie w kropki:-)

  • Ja uwielbiam ubrania w kropki:) Choć ostatnio miałam niezbyt miłą sytuację, gdy Syn na Szczycie na mojej nowej bluzce w kropki postanowił dorysować mazakiem więcej kropek… Przyznam, że się zdenerwowałam;)

  • Pasują Ci wspaniale te wszystkie stylizacje. Mnie juz by nie przeszły ani ta spódnica, ani bluzki z kwiatami. Zresztą chyba nie czułabym się konfortowo, za krótkie nogi mam i w ogóle 😛

  • Każdej kobiecie co innego pasuje, bo wszystkie mamy inne sylwetki i różne słabe lub mocne punkty w naszych figurach:) Grunt to mieć swój styl i czuć się w nim dobrze:) Ja np. żałuję, że nie mogę nosić obecnie modnych kombinezonów, wyglądam w nich fatalnie, jak dżdżownica;)