Już kiedyś powstał podobny wpis, który był miszmaszem tekstów i wydarzeń ze Szczytu (TUTAJ). Tym razem jednak zgromadziłam dla Was same dialogi, bo Syn na Szczycie ostatnio poraża nas swoją elokwencją;) 
A do tekstów dołączam miks najnowszych zdjęć.
Zapraszam do lektury, wolno się śmiać, a nawet jest to wskazane:)

Rodzina na Szczycie


* * *

Syn na Szczycie od kilku już miesięcy sypia we własnym łóżku (o czym pisałam TUTAJ). Wszystko przebiegło sprawnie i gładko, ale czasami zdarza mu się wołać mnie w nocy. Wtedy idę syna przytulić i przeważnie natychmiast zasypiam, pozostając w wozie strażackim do rana.
Lecz którejś nocy syn budzi mnie z drzemki w jego łóżku takimi słowami:
– Mamo, czy możesz iść wreszcie spać do swojego łóżka, bo ja potrzebuję chwili spokoju?!


* * *

– A wiesz, mamo, co ja robię, jak tak nic nie mówię – pyta znienacka Syn na Szczycie. – Ja wtedy myślę!

* * * 
Rodzinny obiad. Syn na Szczycie czuwa nad rozdzielaniem kotletów na talerze. Po kolei wymienia: „teraz dla babci, teraz dla mamy”, itd., aż w końcu oznajmia:
– A teraz dla najbardziej wyjątkowej osoby w naszej rodzinie: dla mnie!

Park Miejski Wadowice
* * *
Obcinam synowi paznokcie i słyszę:
– Dziękuję ci, mamusiu kochana, za to, że mi dzisiaj obcinasz paznokcie!
A mówią, że dzieci nie doceniają troski rodziców;)

 * * * 
W ubiegłe lato w Zakopanym trwała akcja „Lato z Tauronem”. W jej ramach w parku rozstawiony był namiot z atrakcjami dla dzieci. Była tam między innymi wata cukrowa.
I ostatnio, ni z gruszki, ni z pietruszki, Syn na Szczycie prosi:

– Pojedźmy do Tauronu po watę cukrową.
Tak więc – Tauron największym dostawcą energii waty cukrowej w Polsce:)

Tauron Lato z energią

 

* * * 
Rozmowa filozoficzna:
– Mamo, a będzie dużo poranków?
– Dużo.
– A kiedy się skończą?
– Nigdy – odpowiadam, bo akurat nie miałam sił na zagłębianie się w ten temat.
– Ale co będzie, jak już ich nie będzie?
Uff, niejeden chciałby to wiedzieć…

* * * 
– Mamo, tam na gałęzi siedzi ptak, no zobacz!
– No, faktycznie – odpowiadam, starając się wykrzesać z siebie entuzjazm, choć odrobinę dorównujący temu, który przejawia syn.
– Mamo, zrób mu zdjęcie, bo on jest taaaki pięknyyy!
Zrobiłam. Pięknyyyy, co? 😉

Kruk


* * * 

Ojciec na Szczycie wychodząc do pracy przykazał synowi: „Opiekuj się mamą„.
Po jego wyjściu Syn na Szczycie pyta:

– Mamo, to co teraz będziesz robić, żebym mógł się tobą opiekować?
– Teraz będę robić siku – odpowiadam szczerze.
– Tego niestety nie mogę zrobić za ciebie – zmartwił się syn.

* * *
Syn na Szczycie rysuje po swojej nowej tablicy, ale zauważam, że porysował też kaloryfer, więc w tonie odpowiednim do sytuacji zwracam mu uwagę.
– Ale nie krzycz już na mnie, bo to mnie absorbuje i nie mogę się skupić na rysowaniu! – odpowiada syn.

Matka na Szczycie


* * *
Ojciec i Syn na Szczycie bawią się. Syn jest kierowcą, a Ojciec zatrzymującym go policjantem.
– Panie kierowco, za szybko pan jechał, trzeba będzie zapłacić mandat – oznajmia ojciec-policjant.
– Nie mogę, nie mam pieniędzy, bo wszystkie wydałem na zabawki dla mojego syna – odpowiada mały cwaniak.

 * * *

Syn na Szczycie, gdy chce zrobić siku ostatnio ma w zwyczaju pytać:
– Czy toaleta jest wolna?
Sprawia to, że czuję się, jakbyśmy mieszkali albo na dworcu, gdzie toaleta ciągle zajęta, albo w Wersalu, gdzie jakakolwiek inna forma wyrażenia chęci wysikania się byłaby nie na miejscu;)

* * *
Syn na Szczycie ogląda zdjęcia z pokazu mody (relacja z pokazu była TUTAJ) i komentuje:
– Ale piękne te modelki! (typowy facet!)
– A skąd ty wiesz, że to są modelki? – dziwię się.
– Bo babcia Hania jest modelką!
Babciu, czy my o czymś nie wiemy?;)

 * * *
Syn opowiada jakąś swoją bajkę przy obiedzie, wymyśla coraz to bardziej niestworzone historie.
– On to żyje na wpół w świecie fantazji, na wpół w realnym – ocenia Pradziadek Na Szczycie, a ja myślę sobie – czyż nie jak my wszyscy?:)

* * *
Jadę autem z mężem, znanym szerzej jako Ojciec na Szczycie. Leci muzyka.
– O, teraz to będzie test dla ciebie – oznajmiam mu. – Co to za piosenka?
Nie wie.
– No jak to możesz nie wiedzieć? Moja ulubiona! Najulubieńsza ze wszystkich! Nawet w „Jesieni w Brukseli” o tym jest napisane!
– Ale wiem, że twoją ulubioną przyprawą jest curry! – rzuca na to Ojciec na Szczycie.

Wiosna na Szczycie

A jeśli jesteście choć troszkę ciekawi, co to za piosenka, to niedługo Wam o niej napiszę. I nie tylko o niej,  a o wszystkich trzech piosenkach, które w dużym stopniu określają i tworzą „Jesień w Brukseli”.

 

  

  • Ten Syn na Szczycie to zostanie chyba pisarzem:-) Ma bogatą wyobraźnię:-) Albo będzie prowadził jakiś talk-show:-)

  • Oj, tak, on ma talent show-man'a!:)
    A ja wszystkim opowiadam historię przeczytaną u Ciebie o "baza wirusów została zaktualizowana" i wszyscy pokładają się przy niej ze śmiechu:)

  • Uwielbiam takie wpisy! Najbardziej podobał mi się dialog o wyjątkowej osobie w rodzinie:). Syn na Szczycie jest boski, jestem jego fanką!

  • No, pięknie! Jak Syn na Szczycie już w tym wieku ma fanki, to co będzie dalej?!

  • Dalej będzie tylko gorzej;)

  • Tak podejrzewam:)

  • no i jak tu się nie uśmiechnąć pod nosem czytając takie dziecięce dialogi?

  • I życie jest weselsze:)

  • Świetne! Mój zaledwie dwulatek już też zaczyna ciekawie konwersować, nie mogę się już doczekać tych pełnych dialogów! Pozdrawiam rodzinę na szczycie!

  • Umiliłaś mi wieczór :))

  • Haha, to jest tak, że się człowiek nie może doczekać, a potem z rozrzewnieniem wspomina te czasy, kiedy dziecko tyle nie gadało;)
    Również pozdrawiamy!:)

  • Bardzo się cieszę to słysząc:)

  • Ja się tak zastanawiam czy Synowi przejdzie to wyganianie z łóżka? 🙂 Bo jak nie to żona będzie miała nieciekawie 🙂 Oj pośmiałam się

  • Ja to już w ogóle współczuję jego przyszłej żonie życia z taki despotą;)