Kilka dni temu pisałam Wam na funpage, że przedwiośnie to najtrudniejszy czas na Szczycie.
Tak, właśnie do takiego wniosku wtedy doszłam!
Nie zima, która co roku daje nam ostro popalić, a jej zgniła końcówka, która wkurza swoim przeciąganiem się w nieskończoność.

Przełom Białki


Podczas gdy Wy zrzucacie zimowe kurtki i chowacie śniegowce na dno szafy, u nas cały czas się przydają. Podczas gdy Wy depczecie po pierwszych zielonych źdźbłach trawy, my wciąż odgarniamy śnieg. Podczas gdy Wy zachwycacie się kwitnącymi magnoliami, my patrzymy na szarobury krajobraz z nagimi gałęziami drzew…
Tak, przedwiośnie na Szczycie jest do bani!

Białka rzeka

Do tego nie ma absolutnie gdzie wyjść na spacer. W zimie mamy sanki, bałwany, spacery po śniegu, czy wreszcie odśnieżanie, które dla Syna na Szczycie jest niezłą zabawą.
W wiosennym cieple i słońcu miło za to wybrać się w plener. Ale w przedwiosennym wilgotnym zimnie, wśród mokrych roztopów i w śniegu przemieszanym z błotem, naprawdę ciężko znaleźć dogodną miejscówkę na spacer z dzieckiem.

Białka Tatrzańska


Kilka dni temu stanęliśmy właśnie przed takim dylematem. Co tu robić, gdy słońce pięknie świeci, ale nie daje ciepła, a do tego wszystko rozmoknięte i niezachęcające do wędrówek?
W końcu, zrezygnowani, postanowiliśmy przynajmniej pojechać na zakupy do pobliskiej Biedronki.

Biedronka Białka Tatrzańska

I chyba tylko na Szczycie wyjazd na zakupy mógł się skończyć spacerem nad górską rzekę i spotkaniem z niedźwiedziem😉

Białka Tatrzańska
Przełom Białki


No, dobra, niedźwiedzia nie widzieliśmy, ale Ojciec na Szczycie utrzymuje, że to misia ślady.
Nie wiem, nie znam się na tropach zwierząt;)

Ślady na śniegu
Ślady niedźwiedzia

„Nasza” Biedronka stoi kilkadziesiąt metrów od Białki, niedaleko jej przełomu, uznanego za jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Tuż obok sklepowego parkingu lasek i zejście nad rzekę. Idealnie:)

Białka Tatry

Pospacerowaliśmy, dotleniliśmy się, ubłociliśmy i nasyciliśmy jednymi przejawami wiosny, jakie są nam na razie dostępne.

Pierwsze ślady wiosny

Tak, to jedyna oznaka budzącego się życia na jaką natrafiliśmy. Nie pytajcie co to. Podejrzewam, że jakaś obca forma życia, która chce przejąć kontrolę nad Szczytem:)

Białka Tatrzańska

A teraz zdjęcie z historią🙂 Ojciec na Szczycie, wykonując tę fotografię…

Matka na Szczycie

wyobrażał sobie taką scenę:

Atak niedźwiedzia
Źródło obrazka: miś http://galleryhip.com/angry-bear-drawings.html

A ja, głupia, cieszyłam się, że tak ładnie się do mnie uśmiecha!;)

Na poniższej fotce natomiast, wcale nie duszę Syna na Szczycie;) Szalik poprawiam.

Matka na Szczycie

Przełom Białki

A po spacerze, zakupy;) I takie fajne błyszczyki udało mi się tym razem w Biedronie dorwać:)

Błyszczyki Biedronka


I tradycyjnie już zachęcam Was do rzucenia okiem na biedronkowe promocjeTUTAJ oraz akcje tematyczneTUTAJ. Tym razem wiele sprzętów przydatnych do wiosennych porządków, jeśli ktoś takowe planuje:) A także gadżety, które wprowadzą wiosenną atmosferę do domu – TUTAJ.

  • Ale ten Twój mąż ma wyobraźnię. Daj mu głos na blogu!:-)

  • Już się kilka razy z gościnnym wpisem zapowiadał, ale coś się zebrać nie może:)
    Boję się tylko, że jak bym go do głosu dopuściła, to by tu niezłego zamieszania narobił;)

  • Ojciec na Szczycie jak zwykle w formie! Popieram, niech coś napisze- chętnie poczytamy! Wiesz, mógłby coś napisać na temat- żona pisarka- przekleństwo czy błpgosławieństwo;)? Zartuję oczywiście!

    Pięknie macie tam na Szczycie, chętnie bym zamieszkała gdzieś w pobliżu:).

  • Wow ! W końcu znalazłam w tych blogowych czeluściach kogoś z górzystego terenu !
    Zatem cześć i czołem – rozgaszczam się i zostaje ! 🙂

  • O, to jest rewelacyjny temat i myślę, że miałby dużo do powiedzenia:) Ostatnio zarzucał mi, że przesadnie wyolbrzymiam sprawy i nie potrafię nic powiedzieć w prostych, żołnierskich słowach, tylko przy każdym temacie stopniuję napięcie;) Wtedy właśnie mu tłumaczyłam, że tak to jest mieć żonę pisarkę:D

  • O, i ja się bardzo cieszę! Jakiś czas temu nawet ogłosiłam akcję poszukiwania blogów pisanych w górach i niewiele ich znalazłam!
    Witam u siebie, a ja pędzę z ciekawością zajrzeć do Ciebie:)

  • Ja jedynie znalazłam dwa w okolicy Nowego Sącza i na tym koniec. Ale gdzie tam góry, a gdzie Sącz ?! 😀
    A ty w ogóle skąd konkretnie się wypowiadasz ? Bo nie znalazłam info na ten temat ( chyba kiepski ze mnie poszukiwacz )

  • Mój mówi wszystko w żołnierskich słowach. I to dosłownie:-)
    I już mam tytuł wpisu dla twojego męża: "Jak żyć pod jednym dachem z Kaśką". Przy czym "Kaśka" to wszystkie Katarzyny;-) Chętnie poczytam o tym, bo jestem żywo zainteresowana:-)

  • Zdjęcie z misiem i wyobrażenia Męża pierwsza klasa 😉 Fotki jak zwykle świetne:)
    Kurde ja bym się z Wami na jakiś czas zamieniła i pozwiedzała te miejsca 😉 Ale jak to się mówi wszędzie dobrze tam gdzie nas nie ma

  • Może po prostu kiedyś nas odwiedzicie i wybierzemy się razem:) W końcu… wakacje się zbliżają:D

  • Ja znam dwa blogi z – powiedzmy – moich okolic. Najbliższy mi terytorialnie – Modnie pod Giewontem, oraz z nieco dalsza – Portki na Szelkach.
    Ja nadaję ze swojego Szczytu, czyli Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej:)

  • Właśnie przed chwilą mu powtarzałam Wasze pomysły, a on spojrzał na mnie z ukosa i spytał: "Jesteś pewna, że tego chcesz?" 😉

  • o widzisz – chętnie zerknę :))

  • Dobrze, że misio tylko dorysowany. 🙂

  • jakbym czytała o swojej wiosce – wszyscy spacerują w baletkach a my mamy błota po kostki; albo taki kurz że najlepiej sie folią owinąć…..ps. Ojciec n.Sz. wymiata!

  • Piękne fotki, od niedzieli ja strzelam takie górskie 😛
    A misiek super, pięknie się razem uśmiechacie.
    Na nizinie przedwiośnie też jest wkurzające. Zaczyna się co prawda wcześniej, ale ja jak szalona dziwaczka to chowam, to wyciągam zimowe rzeczy. Bo codziennie inaczej!

  • Twój mąż ma fantastyczne poczucie humoru 🙂
    Wiosna dojdzie i do Was. U nas w Pryżu jak na razie wiosennie, ale garderoba zimowa jeszcze nie odeszła w zapomnienie, bo paranki i wieczory bywają chłodne a z nas niezłe zmarźluchy 😀

  • Jestem bardzo ciekawa Waszych wrażeń z Podhala:) No i na tę kawkę liczę:)

    Ja już pochowałam kożuchy i futra, co jak co, ale mrozów już się raczej nie spodziewam. Śniegowce jeszcze zostawiłam;)

  • Takie uroki życia na wsi!:)
    Też tyle kurzu masz?! Ja się właśnie zastanawiałam ostatnio skąd się go nagle tyle bierze! Łóżko nowe dwa dni temu postawiliśmy i już całe zakurzone jakby w starym zamczysku wieki stało!

    Ojca na Szczycie to mi tak nie dopieszczajcie, bo mu jeszcze większa palma od mojej odbije:D

  • Gdzieś tam się pewnie czaił, tylko nie chciał podzielić losu zwierząt-celebrytów;)

  • Pewnie, gdy już wiosna się na dobre u Was rozhula, to będzie zachwycająca. Wiosna w Paryżu kojarzy mi się bardzo romantycznie, choć nigdy w tym mieście nie byłam. Podrzucisz jakieś fotki wiosennej stolicy Francji?:)

  • Codziennie mogę sprzatac i codziennie tona tego wszędzie się pojawia!

  • U nas to samo, tyle, że ja specjalnie nie sprzątam;)