Jak już wiecie, na Szczyt dotarł ostatnio bardzo wyjątkowy prezent. Przepiękna folkowa kamizelka od Lulu Design.

 
Do niedawna wyrażenie „Lulu” kojarzyło mi się jedynie z bardzo piękną i bardzo smutną piosenką śpiewaną przez Vaya Con Dios„Lulu’s song”.
I stało się jakoś tak, że pod wpływem nazwy Lulu Design wróciła do mnie „Lulu’s song”, którą nuciłam sobie przez całą niedzielną sesję.
 
Ale o samym Lulu Design i o kamizelce, a także innych pięknych rzeczach, jakie mają w swojej ofercie oraz o całej folkowej modzie, opowiem Wam w następnym wpisie
 
W tym, za to, będzie o samej sesji i sesjach w ogóle, ponieważ przy okazji zdjęć na potrzeby właściwego wpisu powstało także wiele fotek zakulisowych, które zainspirowały mnie do stworzenia tego nieplanowanego tekstu.
 

 

To żadna tajemnica, że kiedyś, w młodości, bawiłam się w modelling. Tak, to była bardziej zabawa niż poważne zajęcie i myślę, że właśnie to, że nie traktowałam tego całkiem serio, uchroniło mnie od zanurzenia się w bagienko świata mody.
Widziałam zbyt wiele dziewczyn, którym zależało za bardzo. I widziałam, jak się pogubiły. 
Ale teraz nie o tym. Może kiedyś Wam opowiem w innym wpisie, dzisiaj ma być o samych sesjach
 

 

Jeśli pracuje się jako modelka i dostaje poważne zlecenia, wtedy na zdjęcia zjeżdżają styliści, makijażyści, fryzjerzy, spece od sprzętu, oświetlenia, itd. Modelce pozostaje tylko przybierać różne pozy i ładnie wyglądać. Wszystko ma z góry narzucone i to nie tylko na sesji. Jeśli ma podpisaną stałą umowę z agencją, to nawet na co dzień dotyczy ją wiele ograniczeń związanych z wyglądem. Nie może np. bez zgody agencji zmienić fryzury, czy dokonać jakiś innych ingerencji w swój image.
 
Ja zawsze lubiłam żywioł, niezależność i taką kreację wynikającą z nastroju danej chwili. Dlatego na dłuższą metę nie satysfakcjonowało mnie zajęcie prawdziwej modelki i dlatego też na pewnym etapie życia, zamiast pozowaniem, zajęłam się organizacją sesji zdjęciowych i stylizacją. Później uznałam, że najlepiej być jednak fotografem🙂 I fotografii się trzymam. Ale czasami ciągnie starego wilka do lasu, czyli Matkę na Szczycie przed obiektyw🙂
Ale tak na luzie. Ze znajomym fotografem. Zwyczajnie dla zabawy.
 

 

 

 

Sesja zdjęciowa zaczyna się oczywiście od przygotowań. Najlepiej zawczasu wybrać sobie wszystkie ciuchy i dodatki, które chce się wykorzystać. Przymierzać różne zestawy, żeby w momencie rozpoczęcia zdjęć nie tracić czasu i mieć już wszystko skompletowane.
Warto także wcześniej przetestować miejsca, w których mają odbyć się zdjęcia. Sprawdzić jakie jest światło, czy łatwo do nich dotrzeć nawet na szpilkach, upewnić się czy nie są wyjątkowo brudne, zabłocone, itd.
 
 
Jeśli robimy sesję w sportowych czy luzackich ciuchach to nie ma większego znaczenia, ale czasem do zdjęć wybiera się stroje bardzo wymyślne, czasem nawet takie, w których trudno się poruszać i wtedy bieganie w nich z miejsca na miejsce (bo nie umiemy znaleźć odpowiedniej lokalizacji) może być naprawdę problematyczne.
Bywa też tak, że ciuchy są tylko wypożyczone na tę okoliczność, wtedy wyjątkowo ważne jest wcześniejsze sprawdzenie miejscówek pod kątem czystości i bezpieczeństwa (ach, te kolczaste gałęzie drące sukienki!;p).

Najlepiej wybrać też takie lokalizacje, gdzie będziemy czuć się całkiem swobodnie. Jeśli to pierwsza taka nasza sesja (czy dla modelki, czy dla fotografa) jedźmy lepiej na łąkę czy do lasu, a nie na główną ulicę w mieście, gdzie będzie nas stresować, że wszyscy się gapią.
 
 
Gdy już wszystko jest gotowe zaczynają się zdjęcia. Dużo zdjęć. Każdy fotograf ma swój styl pracy. Pracowałam kiedyś z takim, który drobiazgowo ustawiał każdą scenę i robił zdjęcie tylko wtedy, gdy miał stuprocentową pewność, że to jest właśnie to, co chce osiągnąć. Wykonywał jedną fotkę i hyc do kolejnych ustawień. 
Ale to raczej rzadkość. Większość fotografów robi po prostu dużo zdjęć, licząc się z tym, że będzie też dużo odrzutów. 
 
Jeśli robicie zdjęcia dla zabawy, na bloga, dla siebie, najlepiej mieć zaprzyjaźnionego fotografa. Takiego, z którym potem razem obejrzycie efekty i wybierzecie najlepsze fotki. Wielu profesjonalnych fotografów nie pozwala nikomu zerknąć na surowe fotografie, samych wybiera te, wg siebie najlepsze, a potem modelka z rozpaczą ogląda opublikowaną fotkę, na której wygląda, w swoim odczuciu, niczym potwór z głębin😉
 

 

Wybrane fotki fotograf poddaje obróbce. Jak daleko ona sięga, zależy tylko od stylu fotografa. Jedni ograniczają się do minimalnych poprawek, inni stosują całkiem szalone efekty. Jak bardzo post processing może zmienić dane zdjęcie pisałam Wam (i pokazywałam) już TUTAJ
 
I w końcu, po całym tym zamieszaniu, otrzymujemy gotowy efekt. A gotowy efekt sesji z Lulu Design i ZlorPhotography pokażę Wam w następnym wpisie:)Teraz tylko jedna fotka, żebyście mieli pojęcie, czego się spodziewać;)
 
 
Na koniec jeszcze zdjęcie przedstawiające nieprzewidziane przeszkody, jakie możemy napotkać podczas robienia zdjęć:) Matka na Szczycie chciała sfotografować stojak z ubraniami. Syn na Szczycie miał za to swoją wizję tych zdjęć;)
 
 
 
  • Pięknie wyszłaś na zdjęciach. 🙂 Gratuluję 🙂

  • Dzięki:)

  • Już nie mogę doczekać się całej sesji 🙂 Folkową modę uwielbiam

  • Ja się z każdym ciuchem zakochuję w niej coraz bardziej:) Dziś zrobiłam sobie torebkę, folkowe serduszko doszyłam do takiej z SH i mam:D

  • Ślicznie wyglądasz w tej kamizelce, chociaż to zupełnie nie mój styl 🙂 Sesja zapowiada się interesująco! Pamiętam jak robiłyśmy z Asią zdjęcia na bloga w Chochołowie, kompletnie nie wiedziałam, że jest święto we wsi a mianowicie ODPUST!…Każdy nasz ruch był bacznie obserwowany, po chwili ktoś nie wytrzymał i zapytał nas czy jesteśmy z jakiejś telewizji 😀 😀 Były również pamiątkowe zdjęcia a Asia mogła poczuć się jak prawdziwa gwiazda 😛 😛 Jakbyś chciała zobaczyć te zdjęcia przesyłam linka:) http://modniepodgiewontem.blogspot.com/2013/08/asia-plecione-korale-i-haftowana.html

  • Haha, to faktycznie musiałyście mieć liczną publiczność:) Ale to czasami nawet miłe:)
    Chociaż ja z kolei pamiętam jak podczas sesji w parku w Zakopanym uczniowie z "hotelarza" głośno zastanawiali się, czy to będzie sesja erotyczna;p Trochę się wtedy speszyłam;)
    Na linka już zaglądam:)

  • Tak coś mi świtało, że miałaś doświadczenia w modelingu. Nietrudno się domyślić, patrząc na zdjęcia. Kamizelka faktycznie przepiękna, choć kozaki też niczego sobie. A Syn Na Szczycie ubarwił Twoją folkową relację niecodziennym gościem:).

  • Ostatnio to jego ulubiona zabawka, chociaż wczoraj dołączył do nas także SpiderPies;) Pokażę go w którymś z następnych wpisów, bo to wyjątkowe szkaradzieństwo jest;p

  • Dzieciaki takie szkaradzieństwa lubią najbardziej:).

  • A to jest nawet ciekawy temat na osobny wpis:D