Padłam i leżę. Leżę i kwiczę. Rozłożyło mnie na obie łopatki. Tak załatwiła mnie historia, którą właśnie usłyszałam.
Chcecie też się rozłożyć i pokwiczeć? No, to opowiadam.


Znajomy chciał kupić moją książkę„Wiosnę po wiedeńsku”. Wysłałam go do księgarni, w której – wiedziałam to! – na pewno książka jest dostępna. 


Pojechał, szuka, księgarnia malutka, więc wiele do przeszukiwań nie miał. Ni ma. Pyta sprzedawczynię. Ależ tak, jest, tylko na zapleczu. Pani poszła, książkę przyniosła.
Znajomy pyta zdziwiony, dlaczego na zapleczu. Na co słyszy totalnie zwalającą z nóg odpowiedź – „Bo teraz jest ZIMA, a to książka o WIOŚNIE. Wystawimy ją na WIOSNĘ.”

Padłam i leżę. Leżę i kwiczę. I nie umiem się pozbierać.
Rozumiem w takim razie, że „Jesień w Brukseli” zostanie wystawiona w księgarni dopiero jesienią


Znajomy, bohater pozytywny tej opowieści, podsumował sytuację tak – „Demony Wojny na półki dopiero po wprowadzeniu stanu wojennego„.


Najgorzej moim zdaniem mają dzieła biograficzne nieżyjących już postaci (wybaczcie, akurat nie przychodzi mi do głowy żaden tytuł, bo – jak już wspomniałam – leżę i kwiczę). Skoro bohaterowie nie żyją, to utwory nieaktualne jak cholera

Ale na przykład taki Reymont wiedział co robi. Nie dość, że „Chłopi” zawsze się jacyś znajdą, i na wiosce, i w mieście, to jeszcze dodatkowo cwaniak zawarł w swym dziele wszystkie pory roku, co by nie było, że to utwór jedynie sezonowy!

Podrzućcie jeszcze jakieś tytuły, które powinny być dostępne jedynie czasowo, żeby mi tak smutno nie było, że tylko ja taka niszowa:)

  • "W objęciach chłodu" będzie miało byt tylko w zimie, bo w lecie za ciepło na książkę z takim tytułem 😛

  • Podejście pani mnie powaliło na podłogę. Nie wierzę normalnie…tytułów jak na złość nie mogę sobie przypomnieć…

  • To moja "Złodziejka" powinna być chyba dostępna w więziennej bibliotece, a "Żółta tabletka" w aptece. 😉 🙂 Uśmiałam się. Genialny księgarz. 🙂

  • A "Złodziejkę Książek" to w ogóle należy trzymać z dala od ksiegarni 😉

  • Hahahaaa:D Padłam:) Kolejny raz dzisiaj:) Jestem pewna, że w księgarni z mojej opowieści na pewno nie zamówili tej książki! Co to by było za ryzyko!;)

  • Uśmiać się można, ale to taki śmiech tragiczny…;) To w gruncie rzeczy przerażająca historia!

  • W tym wszystkim jeszcze to jest tragiczne, że akurat teraz największy ruch w naszym rejonie, wiesz – ferie, tłumy… Na wiosnę to tu będzie puściuteńko, może ktoś do księgarni po jakiś podręcznik jedynie zajrzy….

  • "W objęciach chłodu" to – według tej logiki – chyba jedynie jako instrukcję bhp dla pracowników chłodni;);p

  • Czy ta księgarnia nazywała się "Cztery pory roku" przy Alternatywy 4…?

  • Ha, a wiesz, że teraz mi poddałaś fajny pomysł!:) Muszę ten wątek jakoś kiedyś w powieści wykorzystać;)
    A księgarnia nazywa się… Księgarnia:D

  • A widzisz, to w takiem razie powieść "Idiota" powinna być jedynie dostępna w psychiatryku.

    "Potopu" zaś nie należy sprzedawać podczas suszy, bo ludzie mogą się wkurzyć, a "Lalka" niech króluje w dziecięcych wystawach:).

    I tylko "Wojna i Pokój" jakoś się broni;).

  • W przypadku "Idioty" to się z Tobą nie zgodzę – wydaje mi się, że to tytuł zawsze i wszędzie na czasie;)
    "Wojna i Pokój" – no, też nieźle to sobie autor wykombinował, nie powiem;)

  • W sumie masz rację, że to tytuł zawsze aktualny, gdzie by książki nie postawić, tam pasuje;).

  • Haha, ja "Wiosnę" zakupiłam w księgarni na Allegro! Nic mi nie mówili, że zima, a jeszcze dziękowali za zakup:-)

  • O matko , to rzeczywiście ktoś jest nieźle pomysłowy 😀

  • 😀

  • Widzisz, a teraz wiesz, że popełniłaś błąd!;) Bo teraz kupuje się książki o zimie!;p

  • Może inspirowali się sieciami handlowymi typu Biedronka i podobnymi, gdzie wystawia się artykuły sezonowe;)

  • Bardzo przerażająca. Opowiedziałam mojemu mężowi. Śmiał się, bo niestety to głupota straszna. 🙂

  • Sama bym taką historię mężowi opowiadała:)