Grzebalnie kojarzą Wam się niezbyt przyjemnie? Nic bardziej mylnego. To wspaniałe miejsca. Miejsca, które uwielbiam. Jestem wręcz od nich uzależniona. Miejsca, w których głównie zaopatruję się w ciuchy
Ale zanim Wam o nich opowiem, wymienię, gdzie jeszcze zdarza mi się kupować ubrania.

Matka na Szczycie

 

1. INTERNET 

Zakupy w internecie mają wielką zaletęsą łatwo dostępne. Nieraz pisałam Wam już o tym, że ze Szczytu trudno czasami gdziekolwiek dotrzeć, wszystko daleko, to nie tak, jak w mieście, że – ot, wyskoczę sobie na zakupy. Zimą czasami jest to w ogóle niemożliwe. Do tego, nie ma co ukrywać, Zakopane i Nowy Targ to nie metropolie, gdzie można dostać wszystko, czego się pragnie.
Zakupy w internecie mają wielką wadęsą łatwo dostępne;) Dla zakupoholika to przekleństwo, dlatego staram się za często nie wchodzić na portale z ciuchami, by nie wystawiać na próbę swej niezbyt silnej woli:)
 
 
O tym, że „chińskie to znaczy, że z Chin”, czyli o zakupach na Ali pisałam Wam już kiedyś TUTAJ
Można się nieźle naciąć, ale po kilku próbach i różnych doświadczeniach, wiem już co warto tam kupować, a czego nie.

Na pewno warto buty i torebki. Są śliczne, inne, wyjątkowe. Z tym, że buty przeważnie trzeba zamawiać o rozmiar większe (Chińczyki mają małe stopy;p). Torebki są najbezpieczniejsze.
 
Torebka frędzle
Torebka z AliExpress, 5$
 
Kozaki na koturnie
Moje ulubione buty z AliEkspress, 38$
 
Ciuchów za to nie polecam, o czym możecie przeczytać w tekście wspomnianym powyżej. Nie dość, że rozmiar może się okazać, jak zdejmowany z pieska chichuachua, to jeszcze dane ubranie może znacznie odbiegać od tego oglądanego na fotografii.
 
Sukienka AliExpress
Feralna sukienka z AliExperss, która „nieco” różniła się od tej prezentowanej na zdjęciu
 
Oprócz feralnej sukienki, ze wszystkich moich zakupów na Ali jestem bardzo zadowolona. Cenowo – rewelacja – można dorwać świetną i oryginalną torebkę już za 3$.

Minusy to długi czas oczekiwania na przesyłkę, choć zwykle do miesiąca docierają bez problemu.

Co jest istotną kwestią, to trzeba pamiętać, że towar sprowadzany spoza UE przechodzi przez cło. Jeśli zamówiliśmy coś za kilka dolarów, dodatkowych opłat nie będzie, ale jeśli już za kilkadziesiąt, to Urząd Celny może doliczyć nam cło i VAT do zapłacenia, a wtedy tanie zakupy przestają być już takie tanie.
 
Mogą pojawić się także kłopoty, jeśli zamawiamy towar niezgodny z unijnymi przepisami (np. telefony bez znaczka CE, podróbki znanych marek, sprzęt nie dopuszczony do użycia w UE, itp.). Wtedy, jeśli przesyłka zostanie zatrzymana w cle, nie tylko nigdy jej nie otrzymamy, ale także możemy mieć kłopoty prawne
Dlatego, jeśli ktoś chce zamawiać coś poważniejszego od torebki za kilka dolarów, to radzę najpierw zapoznać się z obowiązującymi przepisami celnymi.
 
– ALLEGRO 
Swojska i rodzima wersja wspomnianego chińskiego AliExpress. Allegro wszyscy znamy. Ale już nie wszyscy wiemy, że połowa towaru jaki można kupić na Allegro, to towar z Ali z doliczoną marżą. Dlatego ja wolę kupować bezpośrednio w Chinach.

Na Allegro czasami można znaleźć wyjątkowe „perełki”, ale moim zdaniem czasy świetności zakupów na allegro minęły jakiś czas temu.

Lubię tanie sklepy, które wystawiają swój towar na Allegro, często można dorwać w nich coś fajnego za niewielką cenę.
 
Matka na Szczycie
Kozaki z Allegro, 49zł; spodnie z Allegro, 39zł
 
 
– SKLEPY INTERNETOWE i INDYWIDUALNI TWÓRCY
 
Właśnie przez internet poznałam wiele marek i twórców, o których istnieniu w innym przypadku bym nie wiedziała. 
Tak trafiła do mnie choćby moja bransoletka z książeczką, o której pisałam Wam wczoraj.
Tak zdobyłam rewelacyjne koszulki z KOSZULOVE dla mnie i mojego męża.
 
Tak trafiłam na wspominane we wczorajszym poście LULU DESIGN, które dziś zrobiło mi po prostu rewelacyjną niespodziankę (ale o tym opowiem Wam w osobnym wpisie za jakiś czas, bo wyjątkowe gesty wymagają wyjątkowej reakcji:)).
 
– SZAFA.PL
 
Swego czasu sporo wymieniałam się na Szafa.pl (teraz nie mam już na to czasu). To serwis, w którym wystawia się swoje ciuchy na sprzedaż, ale nie tylko. Można również je wymieniać z innymi użytkowniczkami na zasadzie „ciuch za ciuch”. Wtedy dana rzecz kosztuje nas tyle, co koszt wysyłki naszej rzeczy do osoby, z którą się wymieniamy.
W ten sposób zdobyłam np. buty i spodnie z poniższych zdjęć, rzeczy nowe, z metkami, wymieniając je na coś, czego i tak nie nosiłam.
 
Różowe botki fuksja
Buty i spodnie z wymiany na Szafa.pl
 
 
Koturny ASOS
Koturny marki ASOS z wymiany na Szafa.pl

2. CHIŃSKIE MARKETY 

Wiem, wiem, powiecie, że tandeta. Powiecie, że zaraz się rozleci. Ale z drugiej strony, kosztuje grosze, więc nawet jak się zniszczy po kilku wyjściach, to strata będzie niewielka.
Poza tym, po latach zakupów w tych sklepach, potrafię już w miarę ocenić ile pożyje dana rzecz. Nie ma najmniejszego sensu kupować niczego z ozdobami, nitami, łańcuszkami, itp. To na 100% zaraz odleci. To, co wybieram w chińskich marketach, to głównie sweterki (nawet jeśli puści szew, to można bez problemu zszyć) oraz dodatki, torebki, buty.
Nawet w tych sklepach zdarzyło mi się kilka razy trafić na niezłe gratki.
 
Jesienny park
Złota kurteczka z Chińskiego Marketu, 20zł
Srebrne trampki
Srebrne trampki z Chińskiego Marketu, 19zł
3. PEPCO 
Bardzo lubię Pepco. A najczęściej kupuję tam ciuchy na… dziale dziecięcym. Nie, nie dla syna, dla siebie;)(chociaż synowi również często właśnie w Pepco ciuszki kupuję).
Ich rozmiar na 14 lat jest akurat w sam raz na mnie:) A ciuszki dziecięce są tam o połowę tańsze od damskich.
Tak zdobyłam brokatowe spodnie czy kurtkę w panterkę – obydwie rzeczy za 19,99zł:)
 
 Jarmark świąteczny Kraków
Szczyrbskie Jezioro

4. OKAZJE 

Co mnie interesuje zawsze – czy to w sklepie stacjonarnym, czy w internetowym, to okazje. Jak widzicie, ciuchy kupuję wyłącznie w bardzo tanich źródłach, a jeśli doliczymy do tego jeszcze polowanie na okazje, to moje zakupy stają się megatanie;) 
 
 
A teraz przyszła wreszcie kolej na GRZEBALNIE.
 
Matka na Szczycie
Botki – Biedronka, cała reszta – SH
 
Ten termin wymyśliła kiedyś moja mama. Grzebalnie, czyli sklepy, w których się grzebie:)
Lumpeksy/ tania odzież/ odzież używana/ second handy – zwał, jak zwał. To w nich właśnie głównie kupuję ciuchy zarówno dla siebie, jak i dla syna.
 
Ciuchy z lumpeksów mają wiele zalet. Oczywiście jedną z głównych jest ich niska cena. Do tego są w wielu przypadkach całkiem wyjątkowe, niepowtarzalne, inne od masówki dostępnej w zwykłych sklepach. Są też sprawdzone – w przypadku rzeczy używanych, były już one prane, prasowane – wiadomo, że nie zbiegną się, nie stracą koloru. 

Oczywiście, żeby mieć fajne ciuchy z grzebalni nie wystarczy raz wejść do pierwszej lepszej, rzucić okiem i stwierdzić, że wiszą tam same szmaty.
Trzeba buszować, odwiedzać wiele takich sklepów, poszukiwać i grzebać:)
A wtedy uda nam się wynaleźć prawdziwe perełki
 
W tej chwili istnieją już nawet ekskluzywne second-handy z tak zwaną odzieżą typu cream, czyli samymi rzeczami z metkami, nieużywanymi, najwyższej jakości. Ale nie jest sztuką znaleźć w nich coś fajnego. W nich przeważnie większość jest fajna, tyle, że ceny nie są już tak zachęcające. 
 
Ja wolę przeszukiwać te „zwykłe” lumpy w poszukiwaniu czegoś wyjątkowego. 
Ostatnio odkryłam w Nowym Targu sklep sieci Sortex. Wielki. Za wielki, można tam spędzić pół dnia. Większość rzeczy przeciętna, ale pośród nich… o, rany, co też można znaleźć!🙂

Moje ostatnie odkrycia w tym sklepie:
 
– płaszcz marki ASOS, nowiusieńki!, o wartości około 400zł, kupiony w Sorteksie, za – uwaga! – 10zł!
 
Płaszcz ASOS
 
– futrzana kamizela, bez żadnych śladów noszenia – 5zł
 
Futrzana kamizelka

 

– torebka marki River Island – nowa! – 7zł i torebka DKNY – 10zł
 
Torebka DKNY
 
 
– torebka F&F, nowa! – 5zł
 
Kopertówka skóra węża
 
– torba z frędzlami – moja ulubiona, oszalałam na jej widok (mama mi ją wygrzebała, za co będę jej dozgonnie wdzięczna;p) – 11zł
 
Torebka z frędzlami
 
 
– spodnie H&M w panterkę – 4zł
 
Spodnie panterka
 
 
koszulki dla syna – jedna z Lacoste, druga z Ralph Lauren, obie po 3zł
 
Markowe koszulki dziecięce

 

– plecak dla Syna na Szczycie z bajki „Cars” – 3zł
 
Plecak Auta
 
– i drugi plecak z jednym z ulubionych bajkowych bohaterów mojego syna – 8zł
 
Plecak Bob Budowniczy
 
– mukluki z nitami, nowe (prawdopodobnie odrzut ze sklepu, bo brakuje kilku nitów) – 15zł
 
Zimowa stylizacja
 
   
A teraz kilka wyjątkowo okazyjnych zdobyczy z innych sklepów typu second hand:
 
– pudrowe szpilki marki H&M, nowe – 10zł
 
Pudrowe szpilki H&M
 
– koronkowa tunika skandynawskiej marki Bik Bok, bez żadnych śladów noszenia – 20zł
 
Ażurowa Bik Bok

 

– kaszmirowy sweter dla syna, z metką – cena z metki 20 funtów  – ja kupiłam go za 20 zł
 
Sweter dinozaur

 

– spódniczka w stylu aztec, nowa – 35zł (to jeden z moich droższych zakupów w sh;p)
 
Spódnica Aztec
 
czapka angry birds, o którą wielu z Was mnie już pytało, nowa, z metkami 10zł i szalik z ulubionym bohaterem mojego syna, również nowy – 7zł
 
Czapka Angry Birds
 
– i kolejna wyjątkowa czapa (bardzo lubimy wyjątkowe czapki), nowa!, 10zł (Marzena – fotka specjalnie dla Ciebie:))
 
Czapka zwierzak

– i ostatni mega hitowy zakupMoon Boots dla Syna na Szczycie!
Od dawna mu takich szukałam, ale cena nowych była dla mnie nie do zaakceptowania, szczególnie w przypadku butów dziecięcych, z których dziecko wyrośnie po jednym sezonie!
Oryginały kosztują kilka stówek, te, znalezione w SH w Wadowicach, kosztowały 10zł!!!
 
Moon Boots

Tylko problem jest, nieco za duże (będą idealne na przyszłą zimę, a Syn na Szczycie oczarowany, już chce je nosić;p)
 
Moon Boots dziecięce
 
A co jest absolutnym pewniakiem, niemal we wszystkich lumpeksach, to ciekawe koszulki za kilka złotych.
 
Koszulka z nadrukiem
 
I co, zachęciłam Was do grzebania?:)
 
Matka na Szczycie
 
A na koniec odpowiedź na wczorajszą zagadkę:)Prawidłowo zgadła już Kasia z Books and Babiesnajdroższa była czapka – 30zł, Chiński Market.
Spodnie – Allegro, 29zł; sweter – Pepco, 29zł; okulary – Chiński Market – 10zł; buty – SH, 15zł; torebka – Aliexpress, 5$.

 

  • Mam swoje ulubione sh, w tym też w Nowym Targu 🙂
    Czasami wyjdę bez niczego, a innym razem z pełną siatką….
    Ostatni mój nowotarski hit, spódnica Zara za całe 3zl, udealna6na nadchodzącą wiosnę 🙂

  • Ach, właśnie takie hity uwielbiam!:)

  • Znowu czuję się obowiązku skomentowania;-) Co do nagrody za odgadnięcie zagadki – wypijemy kiedyś kawę;-) Założycielami Szafy są rzeszowianie, kiedy ją zakładali, robiłam o nich artykuł. Było to dawno temu… Nie korzystałam z niej, ale moja koleżanka często to robi.
    Chętnie podkradłabym Ci kilka rzeczy z tych zdjęć. Są piękne!
    Jeden z moich nabytków to torebka Gucci za 1 zł. I dużo markowej profesjonalnej sportowej odzieży dla syna. Też po 1 zł.
    Kasia, u mnie nowe, zaglądnij!

  • Już zajrzałam i zostawiłam swój ślad:) Całe rano nadrabiam zaległości w sieci, zamiast wziąć się do roboty (a tyyyyle mnie jej czeka!):)

    Ja kiedyś dorwałam torebkę Diora, ale za całe 7zł;)

  • Koturny Asos i różowe szpilki cudne! A torebka F&F…!

  • Buty i torebki to moje największe słabości:)

  • Mnie zachęcać do grzebania nie musisz:) Ale to co pokazałaś- kurde zazdrość mnie zżera bo u nas aż takich fajowych rzeczy nie ma. Kolejny powód żeby do Was się wybrać 😀

  • A ta torebka LV na jednym ze zdjęciu (gdzie prezentujesz złotą kurteczkę z chińskiego marketu), to oryginalna jest? Pytam z ciekawości, bo często przechodzę tutaj obok sklepu LV, ale oglądam jedynie wystawy, bo wejść raczej bym nie chciała. Ceny by mnie zabiły:).

    Kiedyś przywiozłam siostrze z wakacji podróbkę LV i wszyscy byli nią zachwyceni. Mogłam ściemniać, że jest prawdziwa ha ha:).

  • Aleś wypatrzyła!;)
    Uwielbiam markę LV i wzory ich torebek, ale ich ceny uważam za szaleństwo:)
    Można czasem kupić używane LV na eBay za dużo korzystniejsze ceny, ale też nie zawsze ma się gwarancje, czy są prawdziwe, bo niektóre repliki są tak perfekcyjne, że trzeba być jakimś super znawcą, by je odróżnić.
    Co do tej konkretnej – to jest wprost rewelacyjnie wygodna i poręczna, ale nie mam pojęcia, czy jest oryginalna, bo dostałam ją w prezencie, a wiesz, głupio tak pytać "a dajesz mi oryginał, czy podróbę?";)

  • U Ciebie wyniki grzebania wyglądają imponująco, ja wychodzę po dwóch minutach, bo nie umiem szukać. Normalnie, nie umiem. 🙁

  • Kiedyś też tak miałam, długo się nie umiałam do tych sklepów przekonać, a teraz nie wyobrażam sobie egzystencji bez grzebania od czasu do czasu:)

  • Zbieraj te powody, zbieraj, aż w końcu już nie wytrzymasz i będziesz musiała przyjechać!:)