Księżyc nad Kościeliskiem
O księżycu nad Kościeliskiem śpiewała lata temu Łucja Prus, ale tylko co najmniej tak posunięte w latach jednostki, jak Matka Na Szczycie będą pamiętać tę piosenkę;)
Zapraszam pana w tamte strony
W najlepsze strony jakie znam
To kolejny fragment z tego utworu. I ja Was chciałam zaprosić. Dlaczego?
 
Często znajomi wybierający się w góry pytają mnie, czy mogę polecić jakiś pensjonat, miejsce, karczmę, atrakcję, itp.
W związku z feriami, wychodzę naprzeciw tym oczekiwaniom i polecam. Polecam Kościelisko.
 
Kościelisko
Czemu akurat Kościelisko?
Jest ono położone nieco z boku, w cieniu sławnego Zakopanego. Jest jednak nie mniej, a wręcz – nawet bardziej – urokliwe. I ma w porównaniu do Zakopanego liczne plusy.
 
Oczywiście plus numer jeden, to mniejsza ilość turystów, a większa przestrzeń. W Kościelisku łatwiej złapać oddech – i to całkiem dosłownie, bo powietrze jest znacznie lepsze, niż w położonym niżej Zakopanym, skąd dym i spaliny nie mają dokąd odpływać.
Łatwiej złapać oddech również dlatego, że jest więcej terenów spacerowych, a mniej tłoku.
W Kościelisku znajdziemy leśne ścieżki, urokliwe strumyczki, rozległe polany…
 
Sywarne widok
Droga na Sywarne
Z Kościeliska roztaczają się piękniejsze, w porównaniu do Zakopanego, widoki. I to właśnie w Kościelisku są takie miejsca, które zapierają dech w piersiach. Miejsca nie wszystkim znane, miejsca nieco ukryte, miejsca, które z pewnością warto zobaczyć!
 
Pierwszym z nich i jednocześnie jednym z najważniejszych dla mnie miejsc na świecie jest Śmiechówka.
Panorama Tatr Śmiechówka
Śmiechówka Kościelisko
Widok stamtąd jest według mnie najpiękniejszym widokiem na Tatry, ale nie tylko dlatego tak uwielbiam Śmiechówkę.
Pierwszy raz trafiłam tam, całkiem przypadkiem, będąc pod koniec ciąży. I wydarzyło się wtedy coś niesamowitego. Mój prywatny cud. Od tamtej pory co roku na przełomie września i października muszę zjawić się na Śmiechówce. Żeby dziękować, żeby pamiętać. Można powiedzieć, że to takie moje osobiste pielgrzymki.
Na Śmiechówce
Niezwykle żal mi Śmiechówki. Gdy byłam tam pierwszy raz, miejsce było dzikie, odludne, jeszcze nieodkryte. Obecnie powstaje tam coraz więcej eleganckich domów, a na samym szczycie wznosi się wypasiony apartamentowiec…
Śmiechówka
Widok ze Śmiechówki
Drugim miejscem, które chcę polecić jest Rysulówka. Wąska kręta dróżka między polanami, lasem i wąwozem prowadzi ostatecznie nad strumyk w okolicy wejścia do Doliny Chochołowskiej. Ale to właśnie ta droga jest główną atrakcją i wznoszące się po lewej stronie góry.
Rysulówka
Giewont Kościelisko
Kościelisko ma też wiele innych zachwycających widokowo miejsc. Warto wspomnieć choćby Butorowy Wierch, na który można wjechać kolejką krzesełkową czy Salamandrę ze swoim opuszczonym imponującym hotelem.
 Butorowy Wierch kolejka
W Kościelisku znajduje się także piękny drewniany kościółek. A jeśli już o kościołach mowa, to warto wspomnieć o Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach. Wprawdzie administracyjnie to jeszcze Zakopane, ale lokalizacyjnie bliżej już do Kościeliska. 
W sanktuarium można zobaczyć jeden z najpiękniejszych, moim zdaniem, ołtarzy, a w okresie świątecznym – cudowną szopkę.
Szopka na Krzeptówkach
Sanktuarium Krzeptówki
Kościelisko ma jeszcze jeden ogromny plus – oferuje spokój i sielskie atrakcje, ale łatwo z niego dotrzeć do tego wszystkiego, co Matka Na Szczycie nazywa cywilizacją – marketów, centrum miasta, przychodni, punktów usługowych, i tak dalej.

I to nawet niekoniecznie samochodem, bo z Kościeliska od biedy, można do Zakopanego dotrzeć i piechotą. A skoro mówi Wam to Matka Na Szczycie, która ma tyłek przyrośnięty do samochodowego siedzenia, to znaczy, że to naprawdę nie jest karkołomny wyczyn:)
 
Bo Matka Na Szczycie nie teoretyzuje. Matka Na Szczycie ponad rok mieszkała w Kościelisku. Tam także przeżyła najbardziej srogą z zim na Podhalu (spośród tych, które Matka na oczy widziała, oczywiście).
A wyglądała ona tak (jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia, ale były to czasy, gdy cudem techniki było samo istnienie aparatów cyfrowych;p):
Zima w Kościelisku
Zima w górach
Zaspy
Zimą w górach
Zastanawiacie się może, jakim modelem samochodu jeździła wtedy Matka Na Szczycie? Proszę, prezentuję Wam poniżej;)
Zaspy w górach
A mimo to, mieszkało jej się tam wygodnie. I dużym plusem, w porównaniu z mieszkaniem na Szczycie, był właśnie ten łatwy dostęp do cywilizacji.
 
A widok z okna Matka miała wtedy taki:
Tęcza Giewont
Giewont lato w Kościelisku
Jeśli zachęciłam Was do odwiedzenia Kościeliska, to na koniec polecę Wam jeszcze miejsce, w którym warto się tam zatrzymać. Miejsce idealne dla rodzin z dziećmi, które lubią aktywnie i wesoło spędzać czas.
Pensjonat Reymontówka, o którym mieliście szansę już usłyszeć przy okazji „Zwierzaków Pocieszaków”.
Jednym z jego dużych plusów jest lokalizacja – nieco z boku, w zacisznym miejscu wśród dostojnych smreków, a jednak dojazd jest łatwy (po „płaskim”, a to zimą jest niezwykle istotną kwestią), gdyż Reymontówka jest w pobliżu „centrum” Kościeliska, które – jak w większości wsi – wyznaczają: kościół, remiza i sklep.

I właśnie w pobliżu pensjonatu rozpoczynają się trasy, o których Wam pisałam – prowadzące na Śmiechówkę i Rysulówkę.
 
Reymontówka Pensjonat Kościelisko
Reymontówka jest szczególnie nastawiona na goszczenie rodzin z dziećmi. Przygotowuje liczne pakiety, w ramach których zapewnia najróżniejsze atrakcje – zabawy, animacje, teatrzyki, warsztaty.
Jeśli oczekujecie od urlopu w górach czegoś więcej niż pięknych widoków, spacerów i oscypka, to to miejsce Wam się z pewnością spodoba, a dzieci nie będą się tam nudzić.
 
Na koniec, no nie mogę o tym nie wspomnieć – jeśli, po dniu pełnym wrażeń, zapragniecie odpocząć przy dobrej książce, to Reymontówka proponuje Wam lektury z najwyższej półki. Sami zobaczcie:)
 
Wiosna po wiedeńsku
Fot. Reymontówka
  • Wspaniałe widoki. Poproszę o więcej takich zdjęć!

  • Co do tego, to mogę dać stuprocentową gwarancję, że górskie widoki będą się u mnie regularnie pojawiać:) Mam ich pod dostatkiem;)

  • Wiesz teraz to już znacznie łatwiej do Was dotrzeć:) Pendolino w 4 godziny dowiezie nas do Krakowa a wtedy to już rzut beretem:) Kasy tylko muszę nazbierać 🙂

  • Zatem – oczekuję:D

  • Piękne zdjęcia. Zawsze chciałam mieszkać w górach, a wywiało mnie nad morze:). Kiedy w końcu pojawię się w Polsce, zrobimy sobie wycieczkę w góry, bo mój mąż marzy o tym, żeby zobaczyć Zakopane (kumpel mu cudów naopowiadał, no i teraz wiecznie mi smęci:).

  • A ja marzę żeby morze zobaczyć, bo od lat nie byłam;)
    A Zakopane fajne, lubię, ale poza sezonem. Polecam wrzesień lub październik – piękna złota jesień w górach i bez tłumów:)

  • Oj, jak potrzebny był mi taki wpis, z takimi zdjęciami….! Kiedy dawniej bywałam w Zakopanem (ostatnio zimą 2008 roku…:-( zawsze mieszkałam u przesympatycznej pani Marii na Krzeptówkach i stamtąd udawałam się z przyjaciółmi na szlaki. Bywało daleko.Ten cudowny "kościółek" odwiedziłam kilka razy, niesamowity…
    Kasia, Kaśka, Katarzyna…. co ty robisz z ludźmi takimi wpisami. Nic tylko spakować dzieci i ruszać w drogę. Tak bardzo chciałam pojechać w Twoje strony na przełomie roku i się nie udało….:-( Ale jak śnieg zejdzie, muszę pojechać.
    P.S. A ileż to książek, dzieł powstało do tej pory w Zakopanem i okolicach. Te miejsca widocznie mają dobry klimat. Muszę się wybrać, bo nie mogę się skupić.
    Pozdrowienia spod Rzeszowa:-)

  • To może kiedyś nawet gdzieś się minęłyśmy, bo ja tuż obok Krzeptówek mieszkałam – na Karpielówce. Ale to na początku wieku było;)

    Ten wpis miał właśnie na celu zachęcić do odwiedzenia tych stron, także cieszę się, że udaje się cel osiągać:) Mam nadzieję, że może w takim razie na wiosnę Ci się uda i się razem wiosennej kawki napijemy, a może i o "Wiośnie…" porozmawiamy:)

    Tak, klimat do tworzenia jest tutaj sprzyjający. Dopiero na Podhalu udało mi się moje powieści napisać, choć przez wiele lat się do tego przymierzałam.