O tym, że na szczycie wszystko wygląda inaczej, to już wiecie. Święta także, bo mieliśmy je już raz w tym roku – na początku grudnia:)
A to za sprawą Małopolski, która zaprosiła mnie do udziału w akcji „Święta jak w Domu”.
Lubię święta, kocham Małopolskę i chętnie biorę udział w twórczych projektach, więc pomysł bardzo mi się spodobał.
W ramach akcji mieliście okazję przeczytać mój artykuł na temat sławnego „Ducha Świąt” – TUTAJ oraz zainspirować się przygotowaną przeze mnie góralską świąteczną dekoracją – TUTAJ.
Ale to nie wszystko. Nawet nie przypuszczałam, podejmując całą współpracę, że będą działy się tak niesamowite rzeczy i tak wiele nowych doświadczeń mnie spotka.
Teraz mogę już odsłonić kurtynę tajemnicy, teraz, gdy wszystkie filmiki zostały już opublikowane – TUTAJ oraz TUTAJ, i jeszcze TUTAJ.
Poznajcie Dom Na Szczycie:)
A poniżej cała ekipa biorąca udział w kręceniu Filmów na Szczycie:)
No dobrze, dom gra tam drugoplanową rolę, a właściwie nawet nie. Jest tylko tłem dla doskonałej gry pana Piotra Cyrwusa, ale dla Rodziny Na Szczycie niesamowitą atrakcją jest zobaczyć Dom Na Szczycie w filmie;) Takie dziwne i śmieszne uczucie:)
Dodatkowym niesamowitym doświadczeniem było samo uczestniczenie w nagrywaniu filmu i podglądanie pracy filmowców.
A Syn Na Szczycie jak zwykle chciał grać rolę głównej gwiazdy w towarzystwie. Dla niego też było to niesamowite przeżycie i wielka atrakcja. Teraz ciągle chce nagrywać filmy:)
Niezwykle miło nam było gościć Na Szczycie tak wyjątkowych gości – Gości Na Szczycie, z panem Piotrem na czele.
To wszystko było powodem tego, że już na początku grudniamieliśmy świątecznie przystrojony dom, nakryty do wieczerzy wigilijnej stół i ubraną choinkę.
Ale… choinka została zjedzona. No, dobrze, nie wyraziłam się ściśle – dekoracja choinkowa została zjedzona. Chyba się nam nie dziwicie:)
A na koniec całej akcji, mieliśmy przyjemność brać udział w jej oficjalnym finale na Rynku w moim ukochanym Krakowie.
Znów była dobra zabawa i wiele atrakcji. Syna Na Szczycie najbardziej zafascynowało dekorowanie pierniczków i późniejsze wieszanie ich na małopolskiej choince.
Przy okazji zaliczyliśmy Jarmark Bożonarodzeniowy, który jest dla mnie od wielu lat obowiązkowym miejscem do odwiedzenia każdego roku – TUTAJ możecie zobaczyć, jak było rok temu.
I na koniec, ponieważ to już przedostatni wpis na blogu w tym roku, a na pewno ostatni przed świętami, chciałam Wam złożyć świąteczne życzenia.
Wesołych, wspaniałych, rodzinnych i WASZYCH Świąt Bożego Narodzenia!
Tak – niech te święta będą WASZE – pełne Waszej radości, Waszych uśmiechów i Waszego szczęścia!