„Lubiłam realizować każdy pomysł natychmiast po tym, jak wpadł mi do głowy” – mówi bohaterka „Jesieni w Brukseli”.
To nie żadna tajemnica, że główne bohaterki moich pierwszych powieści są nieco wzorowane na mnie, a w przypadku tej konkretnej postaci nawet nie „nieco”:)

Ja także lubię realizować pomysły natychmiast. To bywa trochę męczące dla otoczenia, ale mój charakter jest pełen skrajności. Zawsze działam na zasadzie „albo-albo”. Albo nie robię nic, albo z maksymalnym zaangażowaniem.

Ostatnie dni, to przykład dwóch takich moich aktywności.
Najpierw powiem Wam o mniej istotnej, żeby rewelację zostawić sobie na koniec:)

Grafika komputerowa. Zawsze ją lubiłam, nieco o nią w swych działaniach zahaczałam, czego zresztą dowód będziecie mieli okazję znaleźć podczas czytania, wspomnianej już, „Jesieni w Brukseli”.

Ostatnio pisałam Wam jak wiele dał mi udział w projekcie „Zwierzaki Pocieszaki” (TUTAJ), ale okazało się, że dał mi więcej niż sądziłam, tworząc tamten wpis.

Dzięki Pocieszakom poznałam Anię (Rysunki Anny L.), a dzięki Ani powróciłam do zainteresowania grafiką. Dzięki Mikołajowi otrzymałam tablet graficzny. Kilka dni przeleżał w pudełku, bo bałam się go dotykać. Myślałam sobie – a co, jeśli się okaże, że nic mi z tego nie wyjdzie, że nie mam za grosz talentu do cyfrowych rysunków? (bo, że nie mam za grosz talentu do rysunków tradycyjnych, to wiem).

Wczoraj wreszcie się przełamałam. I w jeden dzień, udało mi się osiągnąć całkiem niezłe postępy.
Pierwszego mojego rysunku, Wam nie będę pokazywać. Nie był najlepszy;) Drugi, wyglądał tak:

A tak trzeci:

I wreszcie czwarty:

Muszę przyznać, że jestem z niego całkiem dumna:) Grafika od razu mnie wciągnęła i zyskałam kolejną wielką pasję (tylko powiedzcie mi skąd brać czas na realizację tych wszystkich pasji?!):)

A teraz, znacznie ciekawszy przykład drugi:)

Kilka dni temu dowiedziałam się, że pocieszakowa ekipa z północy organizuje spotkanie autorskie w Poznaniu.

Przy okazji zapraszam na nie wszystkich z tamtych okolic.

Moja pierwsza myśl – o, nie, znowu daleko ode mnie!
Moja druga myśl – południe zrobi swoje!
Jedno zdanie rzucone do dziewczyn – robimy? Grupa z południa nie zawiodła.
Potem jeden mail do Mamy Cafe z zapytaniem o możliwość użyczenia sali. Mamy Cafe nie zawiodła. Odpowiedź (i to twierdzącą!) dostałam natychmiast.

Ania i Magda zaraz zabrały się za przygotowanie plakatu.
Wszystkie dziewczyny rzuciły się do pomocy, pojawiło się wiele fantastycznych pomysłów. I tak, w jeden dzień zostało zorganizowane niezwykłe wydarzenie z licznymi atrakcjami, na które chciałam was serdecznie zaprosić!

W najbliższy piątek, 19.12.2014, o godzinie 17:00 w Mamy Cafe na Karmelickiej 52 w Krakowie, odbędzie się Spotkanie z Pocieszakami i ich twórczyniami (grupa z południa).
Będzie możliwość zakupu książeczki, wygrania pocieszakowych gadżetów, odbędą się także warsztaty plastyczne i animacje dla dzieci. Krążą słuchy, że odwiedzi nas sam Mikołaj:)

Dołączajcie więc na fb (TUTAJ) i rezerwujcie miejca pod adresem e-mail. Wstęp jest wolny, lecz ilość miejsc ograniczona, więc decyduje kolejność zgłoszeń.

Ja już nie mogę się doczekać! Jestem niesamowicie podekscytowana. To będzie niezapomniane popołudnie na południu!!!:)

Spotkanie autorskie Zwierzaki Pocieszaki